Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Współczesna proza zagraniczna - Hosseini Khaled

Ravena - 2008-11-06, 13:52
Temat postu: Hosseini Khaled


Tytuł: Chłopiec z latawcem
Autor: Khaled Hosseini
Tytuł oryginału: The Kite Runner
Wydawca: Amber
Data I wydania: 2004
Data II wydania: 2008

Afganistan, zima 1975 roku. Gasnąca monarchia chyli się ku upadkowi. Dwunastoletni Amir, syn bogatego biznesmena z Kabulu, ma własne troski. Desperacko pragnie wygrać doroczne zawody latawców, by udowodnić ojcu, że jest wart jego uwagi i pochwały. On i jego przyjaciel marzą o zwycięstwie. Żaden z chłopców nie potrafi jednak przewidzieć, co zdarzy się tego popołudnia. Nawet po latach Amir będzie wiedział, że musi wrócić, by znaleźć jedyną rzecz, której brakuje mu w nowym świecie - odkupienie.

Znacie takie książki, od których absolutnie nic nie jest w stanie Was oderwać, które przeżywacie całymi sobą, każde oderwanie od lektury powoduje wówczas olbrzymią irytację i nie jesteście w stanie jej odłożyć, aż dopiero po przewróceniu ostatniej strony wracacie do rzeczywistości, mrużąc oczy ze zdziwieniem, bo za oknem właśnie wstaje blady świt? A i nawet wtedy książka jakoś nie może Was opuścić, jej wątki wciąż powracają i przez dłuższy czas nie jesteście w stanie sięgnąć po żadną inną powieść, bo żadna inna po tej już nie smakuje? Dla mnie jedną z takich powieści był "Chłopiec z latawcem". To historia, która głęboko utkwi w czytelniku i o której nie da się łatwo zapomnieć. To opowieść o ludzkich wyborach, opowieść o przyjaźni, zdradzie i poczuciu winy, którą jednemu z bohaterów przyjdzie dźwigać przez czas długi. Pięknie napisana, niekiedy zahaczająca o patetyzm i melodramatyzm, ale ostatecznie można to wybaczyć, bo powieść broni się sama znakomitą psychologią postaci, problematyką a także znakomitym tłem, jakim jest Afganistan końca lat 70-tych.
Pierwsze wydanie książki przeszło w Polsce jakoś zupełnie bez echa, chociaż powieść Hosseiniego za granicą zyskała duże uznanie i rozgłos. Sama dowiedziałam się o niej zupełnym przypadkiem, została mi polecona przez koleżankę i ciężko było ją dostać w księgarniach. Na szczęście z powodu realizacji filmu, wydawnictwo Amber wznowiło powieść i w tej chwili jest dostępna. A naprawdę warto ją nabyć. Szczerze polecam!

elfrun - 2008-11-21, 15:42
Temat postu: Re: Khaled Hosseini i jego powiesci
Ravena napisał/a:

Znacie takie książki, od których absolutnie nic nie jest w stanie Was oderwać, które przeżywacie całymi sobą, każde oderwanie od lektury powoduje wówczas olbrzymią irytację i nie jesteście w stanie jej odłożyć, aż dopiero po przewróceniu ostatniej strony wracacie do rzeczywistości, mrużąc oczy ze zdziwieniem, bo za oknem właśnie wstaje blady świt? A i nawet wtedy książka jakoś nie może Was opuścić, jej wątki wciąż powracają i przez dłuższy czas nie jesteście w stanie sięgnąć po żadną inną powieść, bo żadna inna po tej już nie smakuje?


Ravenka pieknie to opisala. W takim wlasnie jestem stanie po lekturze najnowszej powiesci Khaleda Hosseiniego "Tysiac wspanialych slonc". Ta ksiazka poruszyla mnie do glebi serca. To zdecydowanie jedna z najlepszych powiesci jaka przeczytalam w swoim zyciu i jednoczesnie jedna z najbardziej wstrzasajacych. Historia w niej opisana jest tragiczna lecz niezwykle piekna. Opisuje losy dwoch kobiet - Mariam i Lajli poslubionych jednemu mezczyznie, despotycznemu i okrutnemu Raszidowi. Akcja powiesci rozciaga sie w czasie na okres ostatnich trzydziestu lat z niezwykle burzliwych dziejow Afganistanu. Czytajac ja zatracilam sie calkowicie w opisywanej historii. Po raz pierwszy od wielu lat zdarzylo mi sie plakac nad stronicami ksiazki. Mialam wrazenie ze kazde slowo trafia wprost do mojego serca, odczuwalam wszystkie emocje wraz z bohaterami opowiesci. Hosseini stworzyl powiesc niezwykla, tetniaca zyciem i pelna barw, ktorej nie sposob sie oprzec. Goraco polecam.

Ravena - 2008-11-21, 18:11

Zabiorę sie za nią w najbliższym czasie, jak tylko wróci od naszej stałej czytelniczki, która Hosseiniego uwielbia. Czekam na to niecierpliwie. "Chłopiec z latawcem" mnie po prostu urzekł. Trudno spełnić czytelnicze oczekiwania, ustawiając tak wysoką poprzeczkę pierwszą powieścią. jestem ciekawa wrażeń z lektury "Tysiąca wspaniałych słońc".
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-10-23, 11:30

Mając w pamięci gorącą miłość elfrun do książek autora, oraz to co napisała w otwarciu tematu Ravena postanowiłem że zakupię sobie Tysiąc wspaniałych słońc. Miałbym ją w piątek, ale w księgarni pomylili okładki, sprowadzili w miękkich a ja wybrałem twarde. Już tydzień chodzę i się pytam, może dziś już będzie. :)

Jeśli też mi się spodoba zapisuje się do Waszego klubu miłośników powieści autora dziewczyny. :)

Ravena - 2009-10-23, 12:38

A ja sobie wciąż odkładam "Tysiąc wpaniałych słońc". Raz, że miałam pięterko książek pożyczonych, które miały pierwszeństwo. Dwa, że książka przez jakiś czas podróżowała po świecie, wciąż ktoś ją czytał. Teraz już bezpiecznie stoi na półce, co ciekawe, po przejściu przez całkiem sporą ilośc rąk, w niemal idealnym stanie. Ale wiecie, nie śpieszy mi się z czytaniem. Lubię uczucie, że coś dobrego na mnie czeka. Kiedyś, zimą, wezmę sobie dłuuugi urlop od wszystkiego, usiądę w fotelu i wyczytam wszystko, co mam na półkach nietknięte jeszcze :D Między innymi "Tysiąc wspaniałych słońc" :D
elfrun - 2009-10-24, 11:59

Od ksiazki "Tysiac wspanialych slonc" zaczela sie moja fascynacja Afganistanem i ksiazkami ktorych akcja ma miejsce w tym kraju. Przed ogloszeniem laureata tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie literatury sledzilam w norweskiej prasie i innych mediach polemiki i spekulacje odnosnie tego kto nim zostanie. Przy okazji bylo rowniez sporo artykulow o pisarzach, ktorzy nie byli brani pod uwage. Wiele razy dyskutowano o pisarzach pochodzenia afganskiego. Hosseini byl dla mnie zawsze najwiekszym z nich jednak wielu norweskich krytykow literackich uwaza ze Hosseini pisze schematycznie, w jego historiach nie ma nic ciekawego i poruszajacego. Ktos stwierdzil wrecz ze to co pisze jest cukierkowate. Te same osoby rozplywaly sie w zachwytach nad ksiazkami Atiqa Rahimi'ego. Czytalam po norwesku fragmenty "Ziemi i popiolow", oraz najnowszej powiesci "Kamien cierpliwosci" i doszlam do wniosku ze to literatura nie dla mnie. Zbyt to brutalne i przesycone atmosfera beznadziejnosci. Pozostane jednak przy mojej milosci do Hosseiniego.
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-10-25, 10:07

Tydzień czasu mi książkę ściągają. Zamówiłem w księgarni przez internet i w zeszły piątek miałem odebrać. Okazało się, że przyjechała w złej okładce. Potem byłem w poniedziałek, środę, i nic, jakoś zamarudziła. Przedwczoraj w piątek dowiedziałem się, że znów z magazynu przyjechała w miękkiej okładce. I jeszcze raz została zamówiona. Cierpliwość jest cnotą, ale zaczynam się powoli irytować. :)
Panna Jeż - 2009-10-25, 13:54

Do "Chłopca z latawcem" zabieram się już od daaaaaawna, ale dopiero przed chwilą sprawdziłam, że nie ma go w bibliotekach u mnie :-/ Co za rozczarowanie :-(
elfrun - 2009-10-26, 13:33

W niedziele obejrzalam sobie "Chlopca z latawcem" i dzisiaj w czasie przerwy szkolnej dyskutowalismy sobie z moja przyjaciolka z Afganistanu i dwoma znajomymi, ktorzy rowniez sa rodakami Hosseiniego. Moi znajomi sa bardzo dumni z Hosseiniego i jego ksiazek. Mariam powiedziala cos co mnie zastanowilo. Po ukazaniu sie "Chlopca z latawcem" wielu afganskich intelektualistow mialo mu za zle ze ukazal w powiesci konflikty pomiedzy roznymi grupami etnicznymi w Afganistanie. Mialo to w zlym swietle postawic narod afganski w oczach reszty swiata. Stwierdzilam ze raczej nie jest to punkt centralny powiesci i generalnie skupiamy uwage na czyms innym. Wiele osob czytajacych powiesc lub ogladajacych film ma blade pojecie o Afganistanie, o kwestiach etnicznych juz nawet nie wspominajac. Nie wiem jakie jest wasze zdanie na ten temat jednak ja mam silne poczucie ze w prozie Hosseiniego glowny nacisk jest polozony na jednostke, jej dramat.
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-11-03, 06:49

Przeczytałem Tysiąc wspaniałych słońc. Powiem Wam, że dość szybko, bo w zasadzie od piątkowego popołudnia do poniedziałku. Z pominięciem soboty, bo taki katar mnie męczył, że nie miałem ochoty sięgnąć po książkę.

Zaletą powieści Hosseiniego, mądrością, którą ja z lektury wyciągnąłem jest rzucenie światła na kulturę i krajobraz Afganistanu. Tak naprawdę statystyczny Polak czy europejczyk niewiele wie o tym kraju. Osama, Talibowie, wojna z terroryzmem, te hasła na pewno nam się kojarzą. Ale już wymienienie jakiejkolwiek innej miejscowości w Afganistanie oprócz Kabulu jest trudniejsze. A szkoda, bo Afganistan to kraj na swój sposób piękny, interesujący a zarazem smutny, o trudnej historii, sponiewierany wojnami, które stały się jego przekleństwem. Jaką miłością można pałać do tego kraju pełnego nieszczęść? Daje nam przykład Lajla, która po latach wojny, mimo, że znalazła szczęście u boku swej miłości z dzieciństwa w sąsiednim Pakistanie, pod koniec opowieści chce jednak wrócić do rodzinnego Kabulu, w którym zaznała tylu nieszczęść ze strony męża, w którym od pocisków rakietowych zginęło wielu jej bliskich.

Na początku książki poznajemy Afganistan jako całkiem zwyczajny, rozwijający się kraj. Przynajmniej główne jego miasta. Żeby nie nieszczęścia wojny myślę, że mógłby rozwijać się dalej. Mam wrażenie, że to zagraniczne mocarstwa są w głównej mierze odpowiedzialne za to, że kraj ten jest teraz ruiną. Najpierw niszczyli go sowieci, później dżihad przeciwko nim. Wojny domowe, Talibowie. Zagraniczne mocarstwa zaopatrywały wszelkiej maści bojowników w broń, która następnie obróciła się przeciwko nim. Stracił kraj, jego kultura, a najwięcej chyba cywile.
Hosseini rzuca światło na tragedię swojej ojczyzny. Na pewno towarzyszyła mu przy pisaniu intencja, jak najwięcej ludzi dowiedziało się o sytuacji w Afganistanie.

Trudno się człowiekowi, jako elementowi społeczeństwa ludzkiego na dzisiejszym poziomie rozwoju kultury, w dobie poszanowania praw człowieka, demokracji, pogodzić się z tym, że są jeszcze na Ziemi rejony, gdzie panuje takie średniowiecze i barbarzyństwo.
Przerażające jest to, że ta książka nie opowiada o wieku XVII, XVIII czy nawet XIX. Ona mówi o wieku XX, o schyłku dwudziestego wieku, a w końcówce nawet o wieku dwudziestym pierwszym. Spoglądając na daty w tytułach rozdziałów nieustannie nachodziły mnie porównania ze swoim dzieciństwem i kolejnymi latami. To, jak traktowano w Afganistanie kobiety, jak stosowano to barbarzyńskie prawo działo się w tym samym czasie kiedy ja chodziłem sobie beztrosko do szkoły, kiedy u nas w kraju panowała demokracja, kiedy człowiek mógł być pewny swego bezpieczeństwa i nie bał się, że na jego dom może spaść bomba. Ten sam czas! Oczom się nie chce wierzyć.
I tak porównywałem sobie nieustannie co ja robiłem w czasie kiedy bohaterki powieści przeżywały swoje ciężkie losy.
A przecież to w jakimś stopniu jeszcze trwa. Co jakiś czas słyszy się o walkach w Afganistanie, o zamachowcach samobójcach detonujących bomby w sercu Kabulu.

Książki takie jak ta pióra Khaleda Hosseiniego uświadamiają nam jakie mamy szczęście, że żyjemy w takim kraju jak Polska. Mimo narzekań, tych tysięcy rodaków, którzy uważając, że ojczyzna zeszła na psy wyjeżdżają do Irlandii. Bo w Polsce źle..

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-12-30, 13:46

Zainteresowałem się po przeczytaniu powyższego utworu "Chłopcem z latawcem". I wiecie, że w ogóle trudno jest go gdziekolwiek dostać? Jeszcze jakiś czas temu widziałem w księgarniach internetowych. Teraz pustynia. Na allegro kilka egzemplarzy w zaporowych cenach. Chętnie kupię "Chłopca w latawcem" i przeczytam, ale będę musiał chyba poczekać na dodruk albo cud. :)
Uczeń Czarnoksiężnika - 2010-07-28, 19:34

Cytat:
Chętnie kupię "Chłopca w latawcem" i przeczytam, ale będę musiał chyba poczekać na dodruk albo cud. :)


Ukazało się wznowienie ot ostatniego mojego posta tutaj. Kupiłem Chłopca z latawcem i dziś właśnie skończyłem lekturę. Podobnie jak Tysiąc wspaniałych słońc książka zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, aczkolwiek jeśli miałbym oceniać całościowo obie to chyba Tysiąc wspaniałych słońc postawiłbym wyżej.

Z obu książek jednak płynie ten sam przekaz, że Afganistan przed napaścią rosyjską a później Talibami był krajem, w którym można było odnaleźć wiele pięknych rzeczy, krajem który miał swoją tradycję. Ludzie nie bali się wychodzić w mieście na ulicę. Później to się zmieniło i trwa do dziś. Niestety.

Panna Jeż - 2011-12-26, 14:26

Przeczytałam "Chłopca z latawcem". Od początku miała szansę mi się spoodbać, bo tematyka bliska mojemu gustowi. Wypożyczyłam dawno, ale nie miałam dla książki czasu. Jednak gdy już do niej przysiadłam wciągnęła mnie, tak jak Ravenę, mocno i śledziłam losy bohaterów z zaciekawieniem, współczuciem i przerażeniem. Jak dla mnie książka jest dość mocna. Zawsze mnie boli czytanie o tym, do jakich okrucieństw zdolny jest człowiek. Ale ważniejsze były losy trudnej przyjaźni między dwoma chłopcami - i tu jakoś tak od początku bardziej skłaniałam się ku Hassanowi. Za Amira było mi momentami wstyd, ale mimo wszystko, da się jego zachowanie zrozumieć.
Co do kwestii technicznych, wytknęłabym książce to, że dzieje się tam bardzo dużo, może trochę za wiele, a główny bohater ma podejrzanie dużo "szczęścia w nieszczęściu". Ale oceniam na solidne 7/10 punktów.

Ciekawe jest to, co napisała Elfrun. Ja należę właśnie do tych, którzy przed lekturą "Chłopca" mieli o Afganistanie blade pojęcie, ale historia tego kraju bardzo mnie zaintrygowała. Kontrast miedzy okresem przed sowietami i talibami a tym, co się stało później jest ogromny i musiało to być ogromnym szokiem dla mieszkańców.

"Tysiąc wspaniałych słońc" przede mną. Na razie nie ma w bibliotece, ale może uda mi się od kogoś pożyczyć ^^

Uczeń Czarnoksiężnika - 2014-07-16, 19:18

Ach, trzy lata bez postów tutaj... A tymczasem autor wydał nową książkę:

I góry odpowiedziały echem

Ponieważ poprzednie dwie bardzo mi się podobały, oczywiście kupiłem i najnowszą. Pytanie do forumowiczów: czy ktoś już tą najnowszą powieść przeczytał? Wrażenia?

Zakupiłem ją z większym pakietem książek i przyznam, że zacząłem utylizację tego małęgo stosu od lektury najnowszego Kinga, Hosseini zszedł na dalszy plan. Jeszcze czeka, ale mam nadzieję, że już niedługo. :)

aybige - 2016-04-22, 18:45

Moją przygodę z tym autorem zaczęłam w sierpniu zeszłego roku powieścią "Tysiąc wspaniałych słońc". To piękna historia przyjaźni dwóch kobiet, a bardzo lubię ten wątek w literaturze. Jednak muszę przyznać, że sceny przemocy wydawały mi się momentami zbyt okrutne, ale chyba tak specjalnie zostało to napisane.
"Chłopiec z latawcem", którego przeczytałam w marcu, jest powieścią psychologicznie dużo bardziej skomplikowaną. A jednocześnie historia tej przyjaźni, zdrady i odkupienia winy jest tak zwyczajna, że ta świadomość bliskości takich zdarzeń, tego, że one mogą spotkać każdego i każdy z nas może kiedyś zostać postawiony w sytuacji takiego wyboru... To budzi niepokój, to zastanawia. I dlatego bardzo mocno do mnie przemawia...
Poza tym w tle obu powieści rozgrywa się historia Afganistanu drugiej połowy XX wieku: najpierw obalenie monarchii, potem najazd Sowietów, a potem szaleje wojna... I gdyby nie te książki, to być może jeszcze przez długi czas nie dowiedziałabym się o tym kraju tyle, ile przeczytałam właśnie na tych stronach. Dobrze, że są tacy autorzy jak Hosseini, którzy pokazują ludziom prawdę w tak bezpośredni sposób, bo media często klamią.

castagna - 2016-09-25, 19:50

również swoją przygodę z tym pisarzem zaczęłam od Tysiąc wspaniałych słońc, które od razu zawładnęły moim serduchem <3 piękna i wzruszająca powieść, potem zabrałam się za jego kolejne dwie pozycje, które również przypadły mi mocno do gustu, i tak oto ten autor trafił do moich ulubionych, i z niecierpliwością czekam na polskie tłumaczenie Il Cacciatore Di Aquiloni :)
aybige - 2016-12-17, 18:31

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Ponieważ poprzednie dwie bardzo mi się podobały, oczywiście kupiłem i najnowszą. Pytanie do forumowiczów: czy ktoś już tą najnowszą powieść przeczytał? Wrażenia?


Niedawno ją skończyłam. Jest... bardzo duża różnica pomiędzy tą powieścią a dwoma poprzednimi. To właściwie zbiór opowiadań, których wspólnym ogniwem jest jedna historia. Trudno w niektórych doszukać się tego połączenia - jest bardzo nikłe, niektóre opowiadania nie wnoszą nic do całości. To taki trochę "inny Hosseini", który być może chciał w jednej książce zmieścić różne tematy i chyba trochę zatracił ogólny sens. Ale nie jest to książka zła, jest ciekawa, czyta się szybko, łatwo, lekko, choć momentów takiego zatrzymania się jak podczas lektury "Chłopca z latawcem" czy "Tysiąca wspaniałych słońc" było zdecydowanie mniej.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group