Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Fantastyka obca - SIMMONS, Dan - Hyperion, Upadek Hyperiona...

Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-11-05, 18:25
Temat postu: SIMMONS, Dan - Hyperion, Upadek Hyperiona...


Rozpoczynałem lekturę Hyperiona z uczuciem zaciekawienia, nie nastawiając się na nic konkretnego, gdyż niewiele o książce wiedziałem ponad kilka zdawkowych informacji. Powieść zdobyła kilkanaście lat temu Nagrodę Hugo oraz zaliczana jest przez wielu do kanonu światowej fantastyki, ja jednak kilka tygodni temu usłyszałem o niej po raz pierwszy.

Hyperion to opowieść o siódemce ludzi, wysłanej przez Kościół Chyżwara na pielgrzymkę do Grobowców Czasu, na spotkanie z najbardziej tajemniczą istotą we wszechświecie. Tyle można wyczytać z okładki. Podczas podróży każdy z pielgrzymów opowiada pozostałym historię swojego życia oraz wyjawia powody, które skłoniły go do podróży na Hyperiona. Z każda przeczytaną stroną coraz trudniej było mi odłożyć książkę. Dan Simmons ma niesamowitą wyobraźnię, oczami pielgrzymów opisuje czytelnikom losy ludzkości za kilka stuleci. Wyobraźcie sobie, że ludzie opuścili Ziemię, skolonizowali blisko trzysta planet. Wynaleziono napęd Hawkinga umożliwiający podróże z prędkością wielokrotnie większą od świetlnej. Z takimi podróżami niestety związany jest dług czasowy, czyli różnica między czasem pokładowym a rzeczywistym. Wybierając się w odległe zakątki cywilizacji podróżnik musi liczyć się z utratą kilku lat. Dług czasowy nie dotyczy podróży przez transmitery, które łączą ponad sto pięćdziesiąt planet w tzw. Sieć. Bardzo komfortowo jest mieć duży dom, ale wyobraźcie sobie, że dom taki nie dość, że jest pokaźnych rozmiarów, to jeszcze umieszczony jest na kilku planetach, dzięki transmiterom zastępującym drzwi. Biuro na Pierwszej Tau Ceti, salon na Lususie a sypialnia na Maui-Przymierzu na przykład - ciekawa perspektywa.

Sztuczna inteligencja rozwinęła się tak bardzo, że uniezależniła się od człowieka. Nie spełniła się jednak wizja twórców Terminatora, maszyny i komputery nie wystąpiły przeciwko ludzkości, lecz współistnieją z nią na partnerskich warunkach. TechnoCentrum obsługuje system transmiterów, transakcje finansowe i wspiera radą władze Hegemonii. Wizja Dana Simmonsa jest naprawdę imponująca. Musiał się dużo napracować, by ogarnąć cały ten ogrom świata. Dzięki szkatułkowej kompozycji Hyperiona poznajemy go z różnych perspektyw. Inna jest rzeczywistość żołnierza, inna poety, zaś jeszcze inaczej wygląda z perspektywy konsula Hegemonii. Każda kolejna opowieść jest jakby częścią układanki, a wszystkie razem dają nam kompletny obraz rzeczywistości.

Przeczytałem książkę z prawdziwą przyjemnością. Będę z niecierpliwością czekał na kolejną część cyklu zatytułowaną Zagłada Hyperiona, która ukaże się nakładem wydawnictwa Mag w czerwcu. A najprawdopodobniej to pójdę do biblioteki i przeczytam zanim pojawi się nowe wydanie.

Choć skończyłem Hyperiona dnia wczorajszego cały czas mam ją przed oczami, wciąż chodzi mi po głowie. Powieść prowokuje do myślenia i stawia sporo pytań, na które ciekaw jestem odpowiedzi. Ci się stanie z ludźmi, gdy TechnoCentrum wypowie przyjaźń? Czy Hegemonia przetrwa napaść Intruzów, czy zwycięży? I wiele innych. Z pewnością zasługuje na to, by wziąć ją do ręki po raz kolejny.


Mnie ta książka ujęła do tego stopnia, że starałem się każdego, kto lubi fantastykę namówić, by sięgnął po Hyperiona. W dużym stopniu mi się to jak na razie udaje, tym bardziej się cieszę, że żadna z osób, które za moją rekomendacją przeczytały książkę Simmonsa nie narzekała. :)
W międzyczasie wyszedł już upadek Hyperiona, a na dniach wychodzi Endymion, myślę więc, że będzie o czym przy okazji tego topicu rozmawiać, do czego gorąco namawiam. :)

Utopiste - 2008-11-07, 16:18

A tak się właśnie zastanawiałam Uczniu kiedy zamieścisz notkę o Hyperionie :mrgreen: Długo nie musiałam czekać ;-)
Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-11-07, 20:09

Jakże mógłbym nie umieścić. :) Książka ta jest jedną z najlepszych jakie przeczytałem w tym roku. Ma w sobie to coś, co sprawia, że pozostaje w pamięci na długo. Po prostu fantastyka z najwyższej półki, co tu dużo mówić. Jak dotąd nie znam osoby, której by się nie spodobała.
Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-11-24, 22:25

Endymion

Czytać jeszcze nie skończyłem, ale kilka słów chciałbym powiedzieć, coby zachęcić lub zniechęcić tych, którzy jeszcze nie sięgnęli i wahają się aby to zrobić.

Powiem, warto. Powieść jest napisana trochę w innym duchu niż pierwsza hyperiońska dylogia, niemniej jednak bardzo przyjemnie się czyta, sympatyczne mija czas przy lekturze, po prostu się nie nudzi. No i to jest ten sam świat, który tak się podobał przy lekturze Hyperiona.
Ten sam, lecz po 300 latach. I diametralnie inaczej zarządzany. Po upadku Hegemonii odrodził się Kościół Katolicki i po latach udało mu się przejąć władzę nad tym, co pozostało z Sieci. Został utworzony Pax, jak to ładnie ujęto na okładce, zbrojne ramię kościoła. Najpotężniejsza organizacja w cywilizowanym świecie.

I właśnie przed Paksem musi uciekać 12-letnia córka Brawne Lamii i Johniego Keatsa, która niegdyś weszła do Grobowców Czasu, by wyjść z nich ponad 270 lat później.
O ile w Hyperionie i Upadku Hyperiona akcja była wielowątkowa tutaj mamy właściwie dwa wątki, a właściwie jeden obserwowany z dwóch różnych punktów widzenia - Raula Endymiona, ochraniającego Eneę oraz ścigającego ich przez pustkę kosmosu ojca kapitana de Soyi.

Co mnie trochę uwiera przy czytaniu, to to, co było w Hyperionie a tu brakuje - bogactwo świata przyszłości. Ujęły mnie w poprzednich częściach opisy kolejnych światów, prawideł jakie rządziły całą Hegemonią, wszystko to było tak niesamowite, a przy tym opisane tak naturalnie, że z powodzeniem można to przyjąć do wiadomości.
Teraz minęło 300 lat, światem rządzi Kościół, Pax pilnuje by tak było nadal, ale my niewiele dowiadujemy się o strukturze władzy, o komunikacji między planetami. Trochę szkoda, bo to mnie w Hyperionie właśnie ciekawiło.

Mam nadzieję, że do końca książki uda się bohaterom odwiedzić Bożą Knieję albo Maui Przymierze, lubiłem te światy, trzymające się z dala od wszechobecnej cywilizacji. Światy, w których mimo postępu można było jeszcze zobaczyć naturę w pełnym rozkwicie. Ciekaw jestem co stało się z Templariuszami i ich drzewostatkami.

No i ciekaw też jestem co się stało z TechnoCentrum. Ponoć nie zostało doszczętnie zniszczone jak można by przypuszczać. Zobaczymy.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-11-28, 20:10

No i jak? Ktoś kupił, ktoś przeczytał już Endymiona? Ja dziś skończyłem ostatnie strony i niedawno odstawiłem tę zieloną książkę na półkę.

Wrażenia jak najbardziej pozytywne, choć, żeby poznać odpowiedzi na wiele zagadek będzie trzeba poczekać i kupić Triumf Endymiona kiedy pojawi się w księgarniach.

Wrażenia mam pozytywne. Jak powiedziałem wyżej różni się ta książka od poprzednich dwóch zdecydowanie. Ale jest sympatyczna w odbiorze. Simmons zdobył Hyperionem moje zaufanie i ja cały ten cykl chce mieć na półkach, więc na pewno kupię sobie kolejną część. U mnie w tym przypadku dylematu nie ma.

Utopiste - 2008-11-30, 18:22

U mnie od dłuższego czasu stoi na półce Upadek i jak do tej pory nie miałam czasu żeby po niego sięgnąć :roll: może w święta wreszcie znajdę czas?
burli - 2009-01-07, 10:37

dobra. mam pytanie do znawców tej trylogii. Książkę umieściliście w dziale 'fantastyka' ale czy jest to naprawdę czysta fantastyka czy zawiera może też domieszki s-f ?

to ja tu u góry .... :oops:

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-01-07, 11:24

burli napisał/a:
dobra. mam pytanie do znawców tej trylogii. Książkę umieściliście w dziale 'fantastyka' ale czy jest to naprawdę czysta fantastyka czy zawiera może też domieszki s-f ?


Wypadało by wyjaśnić. Fantastykę traktuje się jako całość, jako gatunek literacki. Natomiast w obrębie tego gatunku występują różne mniejsze, nazwijmy to podgatunki. Dwa takie główne to fantasy (jak Władca Pierścieni) i S-F (jak Gwiezdne Wojny). :)

Hyperion trudno jest zaszufladkować. Ale jeśli chodzi o świat, to jest to typowe S-F, natomiast w poszczególnych opowieściach pielgrzymów przeplatają się różne elementy.

andy - 2009-01-07, 18:03

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Hyperion trudno jest zaszufladkować. Ale jeśli chodzi o świat, to jest to typowe S-F, natomiast w poszczególnych opowieściach pielgrzymów przeplatają się różne elementy.

Niezupełnie tak (moim zdaniem subiektywnym oczywiście). Pomijając pewne wątki metafizyczne to cykl Hyperion to czysta hard SF

Tina - 2009-01-07, 22:21

Ekhm... Miałam zamiar przeczytać te książki, jednak termin 'hard SF' mnie trochę przeraża. Słusznie?
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-01-07, 22:47

Cytat:
Ekhm... Miałam zamiar przeczytać te książki, jednak termin 'hard SF' mnie trochę przeraża. Słusznie?


Całkowicie niesłusznie. :) Książkę tę naprawdę świetnie się czyta. Świat przyszłości moim zdaniem jest bardzo ciekawie pomyślany. Dan Simmons przy tym nie zalewa nas lawiną nowych słów, których znaczenia można się tylko domyślać.

Jeśli masz możliwość przeczytania Tino, przeczytaj koniecznie! :) Sprawisz mi tym wielką przyjemność. :) Sobie myślę zresztą również. :)

burli - 2009-01-08, 11:33

dobra. to już wiem co mojemu facetowi kupić. Może wreszcie zacznie coś czytać .... :zlo



dzięki :*

andy - 2009-01-08, 18:49

Co Simmona ogólnie to proponuję jeszcze Ilion i Olimp. Edymiona kotek jeszcze nie czytał, ale ma w planach
Tina - 2009-01-08, 20:21

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Całkowicie niesłusznie. (...) Dan Simmons przy tym nie zalewa nas lawiną nowych słów, których znaczenia można się tylko domyślać.

O to dobrze :) Zwłaszcza w tych nowych słowach można się czasami nieźle pogubić.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-01-09, 10:01

Polecam wszystkim jeszcze raz tę książkę. Może już o tym wspominałem - kupiłem ją po wysłuchaniu audycji radiowej, w której redaktor z MAGa tak strasznie ją zachwalał. Powiedzmy, że dałem się skusić. Ale nie miałem żadnego wyobrażenia co do tej książki, a te kilka zdań napisanych na okładce tak naprawdę niewiele mówi o fabule. A jak ktoś zacznie się zastanawiać i próbować wyobrazić sobie na podstawie tych paru zdań jak to wszystko w książce wygląda, nie da rady. Bo nie sposób tak ciekawej wizji literackiej przedstawić w paru linijkach.

Jak już zacząłem czytać, z każdą stroną coraz bardziej mi się podobało. Książka potrafi zawładnąć wyobraźnią czytelnika. :) Tak sobie ostatnio z bratem rozmawiałem luźno o książkach i powiedziałem, że jakbym miał wybrać swój najlepszy zakup w ubiegłym roku (książkowy oczywiście), to byłby to prawie na pewno Hyperion.

I nie przejmujcie się, że to fantastyka, a tym bardziej, że SF. Tak jak to dobrze powiedział Andrzej Miszkurka z MAGa w radiowej audycji: Ta książka przede wszystkim mówi o ludziach.

Utopiste - 2009-01-10, 20:29

Zgadzam się z Uczniem, mnie zaciekawiła recenzja i również nie żałowałam. W ogóle nie odczułam żeby to było hard SF (a jakiś czas temu czytałam książkę, która się pod to kwalifikuje więc miałam porównanie), czyta się ją bardzo przyjemnie, ale trzeba uważać, ponieważ niesamowicie wciąga. Jak już zaczęłam, to nie mogłam przestać. Dobrze, że czytanie zaczęłam po napisaniu wszystkich matur :)
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-01-11, 09:21

Mnie na przykład bardzo zainteresował wizja światów połączonych transmiterami. Simmons jakoś tak zręcznie to wszystko opisał, że wszystko trzyma się kupy. Czytając przyjmuje się wszystko to, co nam serwuje za zupełnie w tym świecie normalne. Planety, które ludzie skolonizowali były bardzo różne. Jedne mniej urokliwe, inne mniej. Mając do dyspozycji transmitery człowiek na co dzień mieszkający na lodowej Sol Draconi Septem może sobie wyskoczyć na weekend na przykład na piękną Bożą Knieję.

Oczywiście z drugiej strony pojawiają się przeróżne zagrożenia. Najważniejsze to TechnoCentrum, sztuczne inteligencje, które te wszystkie transmitery kontrolują. Ja bym raczej nie chciał, żeby los człowieka zależny był od jakiegoś superkomputera posiadającego własną świadomość.

Utopiste - 2009-01-11, 10:55

Mnie się bardzo spodobał pomysł posiadania domu na kilku różnych planetach, właśnie dzięki transmiterom. To byłoby coś wspaniałego, za oknem szaro i ponuro, to idę do innego pokoju, gdzie jest ciepło i mogę się wylegiwać na plaży - szczególnie teraz by się to przydało, żeby choć na chwilę zrelaksować. Poza tym nie byłoby problemu z wakacyjnymi wyjazdami ;-)
andy - 2009-01-11, 10:58

Czyli jak by to nie nazywać chodzi o teleportacje kwantową :-P
Utopiste - 2009-01-11, 11:17

moja wiedza o fizyce jest niestety bardzo nikła i nie mam najmniejszego pojęcia o kwantach. Można wręcz rzec, że jestem ignorantką w tej dziedzinie ;-) Ale pomysł Simmonsa bardzo mi się spodobał i w takiej sytuacji nie muszę wiedzieć jak można dokładnie go zrealizować - prawdopodobnie i tak bym nie zrozumiała. Dlatego też raczej nie sięgam po hard SF - zwyczajnie nie rozumiem pomysłów, które są tam przedstawione.
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-01-11, 11:39

Utopiste napisał/a:
Ale pomysł Simmonsa bardzo mi się spodobał i w takiej sytuacji nie muszę wiedzieć jak można dokładnie go zrealizować - prawdopodobnie i tak bym nie zrozumiała.


Nie musiałabyś się czego wstydzić Uti. Sami ludzie w świecie Simmonsa nie wiedzą jak działają transmitery. Były one darem dla ludzi od TechnoCentrum. :)

Utopiste - 2009-01-11, 12:35

O dzięki, że mi przypomniałeś Uczniu, od razu poczułam się mniej głupia ;-)
Ravena - 2009-01-11, 15:07

Na razie jestem na początku opowieści, ale wciąga. Zaskoczył mnie ten steinway na wstępie. Dochował się do tych czasów? :mrgreen:
andy - 2009-01-11, 15:44

Widać tak, a później to obaczysz jak przeczytasz Upadek
Ravena - 2009-01-12, 21:24

No i skończyłam. Muszę się zgodzić z opinią Ucznia, jest to przede wszystkim powieść o ludziach, chociaż otoczka sf oczywiście odgrywa tu swoją rolę. Niemniej to ludzkie odczucia, działania i motywy są głównym tematem "Hyperiona". Zresztą jak się głębiej przyjrzeć, to oprócz warstwy czysto przygodowej, a ta rzeczywiście mocno wciąga, powieść porusza szereg bardzo istotnych zagadnień od istoty postępu, zagrożeń jakie niesie rozwój technologiczno-informacyjny (istnienie SI zostało przedstawione w bardzo niepokojący sposób), po czysto ekologiczne aspekty ludzkiej działalności i wciąż niewygasłą potrzebę ekspansji, bez względu na cokolwiek. Chyżwar wydaje się być uosobieniem lęków egzystencjalnych, a sam Hyperion, choć miał być miejscem, gdzie zebrano wszystko, co piękne zmienił się w tego krwawą parodię. Wreszcie jakoś nikt z Was nie wspomniał, że "Hyperion" jest tak przepełniony Keatsem! :mrgreen: Jest w tu niesamowicie dużo nawiązań od zupełnie oczywistych, bo prawie niezauważalne (Moneta przypomina La Belle Dame Merci z poematu Keatsa zaś pani detektyw Lamia Brawne zapożyczyła swe imię od jednego z utworów "Lamia", a Brawne było nazwiskiem ukochanej poety, Fanny, o której jest zresztą mowa w powieści). Specjalista od Keatsa pewnie by znalazł ich mnóstwo. Ogólna ocena jest bardzo na plus i zdecydowanie polecam. Z całą pewnością zaopatrzę się w "Upadek Hyperiona". Nie mogę zostawić "moich" bohaterów w takim momencie!
andy - 2009-01-12, 21:28

Ravena napisał/a:
Wreszcie jakoś nikt z Was nie wspomniał, że "Hyperion" jest tak przepełniony Keatsem!

Nie pytałaś :mrgreen:

Ravena - 2009-01-12, 21:34

No tak, ta bezsprzeczna logika, drogi kocie, pozostawia mnie bez słów :-P
Utopiste - 2009-01-12, 22:00

Mnie to jakoś tak wyleciało z głowy, poza tym te nawiązanie niezbyt dużo mi mówiły, ponieważ nie znam twórczości tego autora (jednak jak utrzymam się na anglistyce, to na pewno poznam :mrgreen: )
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-01-13, 06:25

Ravena napisał/a:
Wreszcie jakoś nikt z Was nie wspomniał, że "Hyperion" jest tak przepełniony Keatsem!


Tu spoczywa ten, którego imię zostało napisane na wodzie - czyż nie tak brzmiało epitafium na Grobie Keatsa?

Wydaje mi się, że wspominałem przy okazji mówienia o tej książce o Keatsie. Niemniej jednak bardzo dużo jest nawiązań do tego poety. Sam Hyperion to przecież nazwa poematu Keatsa.
Cieszę się Aniu, że Ci się książka spodobała. Ale powiedz, która opowieść podobała Ci się najbardziej? (I dlaczego właśnie ta?) :)

Ravena - 2009-01-13, 14:52

Najbardziej? Trudno wybierać. Ogromnie wciągnęła mnie walka ojca Dure z krzyżokształtem. Jaką trzeba mieć niesamowitą siłę ducha, żeby spędzić w takim cierpieniu siedem lat!! Ogromnie mi ta postać zaimponowała. Prawdziwą sympatią darzę też Sola Wientrauba, wyróżnia się na tle pozostałych postaci spokojem, uczciwością i takim bardzo zrównoważonym podejściem do wszystkiego. Spośród wszystkich bohaterów on miał najnormalniejszy życiorys, dopóki Racheli nie przydarzyło się to, co się przydarzyło w Grobowcach Czasu. Oczywiście najbardziej intrygującą postacią, jako, że najmniej o nim wiadomo, jest Het Masteen. Templariusze zachowali u Simmonsa od wieków przypisywaną im tajemniczość i skłonność do sekretnego działania. Intrygująca jest funkcja drzewostatków, sama Boża Knieja to niesamowity twór wyobraźni autorskiej - naprawdę chciałabym to zobaczyć! (czy to prawda, że "Hyperion" jest/został filmowany?). Nie jestem do końca pewna, co mam myśleć o konsulu, wzbudza we mnie dość ambiwalentne uczucia... Silenus pogrążony w swojej wiecznej samotności i egotyźmie jest z jednej strony żałosny i odpychający, z drugiej wzbudza współczucie. Co do historii Kassada, to jak już wspomniałam wcześniej nie mogłam się opędzić od skojarzeń z Piękną Bezlitosną Keatsa, nie tyle może mi się spodobała, co mocno zaintrygowała. Najbardziej? Nie wiem. Naprawdę. Całokształt :)
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-01-13, 15:55

Silenus rzeczywiście jest trochę irytującym człowiekiem jednak jego opowieść o losie pisarza i mechanizmach rządzących rynkiem wydawniczym zastanowiła mnie. :)

Jak ja czytałem to miałem mniej więcej tak, że opowieść robiła się bardzo ciekawa, ale w pewnym momencie dochodziła do końca, naturalną siłą rzeczy. I zawsze mówiłem sobie, że następna już nie będzie taka dobra. I zawsze się myliłem, bo jak tylko zacząłem wczytywać się w opowieść kolejnego pielgrzyma od razu zaczynała mi się podobać. :)

A, i przez cały czas liczyłem na to, że dowiem się w końcu jak konsul ma na imię, ale niestety moja ciekawość nie została zaspokojona. :(

Ravena napisał/a:
sama Boża Knieja to niesamowity twór wyobraźni autorskiej - naprawdę chciałabym to zobaczyć!


Taaak, ja również darzę wielką sympatią Bożą Knieję, chyba jeden z moich ulubionych światów. A jest ich dużo i są dość zróżnicowane. Mamy TC², planetę miasto niemalże, z innej strony Mare Infinitum, planeta prawie w całości pokrywa wodą (a może to było Maui Przymierze...). Dużo ich można wymieniać: Sol Draconi Septem, Parvati, Lusus, Brama Niebios, Renesans, Pacem, Deneb Drei, Hebron, Hyperion, Qom-Rijad, Armaghast i wiele jeszcze innych, których nie pamiętam. :)
To też między innymi sprawia, że powieść robi na czytelniku wrażenie. Autor stworzył swoją wizję i konsekwentnie ją zrealizował, tak, że można w nią bez większych trudności uwierzyć i swobodnie poruszać się po wszystkich planetach. :)

Tina - 2009-07-01, 19:36

Skończyłam! Hyperiona znaczy. A niedługo pewnie wybiorę się do księgarni po Upadek...
Tą książkę się pochłania, albo raczej ona pochłania nas, nasze myśli. Nie pamiętam kiedy ostatnio przeczytałam taką ilość stron w tak krótkim czasie. I na dodatek ani na chwilę nie odczuwając znużenia (może nie do końca, pod koniec Opowieści Detektywa zaczęłam się trochę nudzić). Wcześniej jakoś trudno było mi wyobrazić sobie, że powieść science fiction może być tak wciągająca. I na dodatek fantastycznie to się czyta, nie trzeba brnąc przez zdania w stylu:
Tkanka nerwowa langusty zhybrydyzowana z heurystycznym API i jakąś przypadkową zbitką wnioskujących w tył systemów ekspresowych. (Accelerando Charlesa Strossa)
Ta książka przede wszystkim mówi o ludziach.
To dosyć ważne stwierdzenie. Owszem, Hyperion przedstawia jakąś wizję przyszłości (nawet nie jakąś! niezwykle wiarygodną i dopracowaną), odgrywa ona dość ważną role w powieści, ale nie wysuwa się na pierwszy plan. Mam wrażenie, że tak było w Accelerando, gdzie losy bohaterów stanowiły tło dla przedstawienia tych wszystkich pomysłów i rozwiązań ekonomicznych oraz naukowych.

Choć w gruncie rzeczy w samej powieści niewiele się wydarzyło, bo składa się ona przede wszystkim z opowieści pielgrzymów, to dzięki temu jest ona bardziej różnorodna i rozległa tematycznie. Najbardziej chyba zafascynowała mnie Opowieść Kapłana, po pierwsze - uwielbiam takie wstawki etnograficzne, po drugie - jestem pełna podziwu dla tej postaci! Najmniej zaś podeszła mi Opowieść Detektywa, nie wiem dlaczego, jakoś gorzej mi się to czytało.

andy - 2009-07-01, 20:13

Czytaj dalej cykl i cykle powiązane. Warto :mrgreen:
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-07-01, 20:14

Cieszę się Tino, że przeczytałaś Hyperiona. Twoje odczucia, jak zauważyłem, w większej części są zbieżne z moimi. Ja również czytałem tę książkę z prawdziwą pasją. Również ciężko było mi się od niej oderwać. A później przez tydzień świat Hyperiona chodził mi po głowie prawie non stop. :) Byłoby fajnie gdybyś powiedziała coś więcej na temat świata Dana Simmonsa. Transmitery, TechnoCentrum, Tetyda, jak Ci się podobały wykreowane światy, np. wspomniana przez Ravenę Boża Knieja, ale też i inne, może masz jakiś ulubiony? :)

Cieszę się, że MAG przypomniał całą serię Dana Simmonsa. Dzięki temu odkryłem naprawdę pasjonujące książki, przeżyłem świetną literacką przygodę.

Tina - 2009-07-03, 13:10

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Byłoby fajnie gdybyś powiedziała coś więcej na temat świata Dana Simmonsa. Transmitery, TechnoCentrum, Tetyda, jak Ci się podobały wykreowane światy, np. wspomniana przez Ravenę Boża Knieja, ale też i inne, może masz jakiś ulubiony?

Przyznam, że tak mnie zaabsorbowało poznawanie losów bohaterów, że zbyt dużej uwagi nie zwróciłam na ten wykreowany świat :oops:
Jednak zdecydowanie najbardziej zafascynowało mnie Maui-Przymierze. Spodobało mi się, że ta planeta jako jedna z nielicznych zachowała się tak długo w dziewiczym stanie. Nieskażona jeszcze tymi wszystkimi wynalazkami cywilizacji. I te wędrujące wyspy, ciekawy pomysł.
Transmitery zaś uważam za niezłe spoiwo świata, ale przede wszystkim powieści. Dzięki nim można w ciekawszy i bardziej płynny sposób przedstawić fabułę. Poza tym co by nie mówić - bardzo komfortowy sposób podróżowania.
A TechnoCentrum mi się bardzo źle kojarzy.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-07-06, 20:59

Hyperion, sami przyznacie jest to książka dziwna. Można by ją nazwać zbiorem opowiadań luźno ze sobą połączonych tematyką. Czyli w zasadzie nieliniowa fabuła a wciąga jak czarna dziura. :) Nie wiem Tino czy miałaś podobnie, ale ja nie mogłem się od książki oderwać. I to nie tylko w trakcie czytanie poszczególnych historii, ale także między nimi, kiedy wydaje się najłatwiej odłożyć książkę. Większość ludzi jak czyta książkę zawsze mówi sobie: "doczytam do końca rozdziału i starczy". A w Hyperionie to nie działało u mnie. Skończył opowiadać jeden bohater a mnie już ciekawiło, co opowie następny. A przecież to już zupełnie inna opowieść. Pozornie inna, bo w praktyce jest jedna rzecz, która spaja wszystkie opowieści.

Tą rzeczą jest świat Simmonsa, jego wizja, skądinąd bardzo spójna, bardzo mi się spodobała. Podróż po kolejnych planetach była fascynująca - Boża Knieja, Maui-Przymierze i wiele innych planet a każda oryginalna.

TechnoCentrum - po pierwsze, genialna nazwa według mnie. :) Kiedy przeczytałem Hyperion, pomyślałem sobie - wreszcie książka, w której Sztuczne Inteligencje (SI) zbuntowały się, odeszły od człowieka, ale nie próbowały walczyć przeciw ludziom, jak choćby w Terminatorze. Taka koegzystencja wydaje się być obopólnie korzystna. A szczególnie da ludzkości, bowiem dzięki transmiterom TechnoCentrum podróżowanie w kosmosie stało się powszechnie dostępne i proste.
A jednak mimo tych korzyści jak sobie to rozważałem, to kontrola transmiterów przez Centrum wydała mi się niebezpieczna, uzależniająca ludzi od SI. To, jak powie jeden z bohaterów cyklu, jak włożenie wszystkich jajek do jednego koszyka. A co jeśli nagle SI wypowiedzą przyjaźń? Niekoniecznie musi to być niemożliwe, skoro SI są niezależne.
Tak samo martwią się polscy politycy w sprawie uzależnienia Polski od rosyjskiego gazu. Niebezpiecznie jest się uzależniać całkowicie od innych.

Tino, skoro jesteś na bieżąco może spróbujesz odpowiedzieć na pytania postawione kiedyś w innym temacie tycącym się Hyperiona? :)

1. Jaki jest najbliższy Hyperionowi system Sieci, na którym istnieją transmitery?
2. Jak nazywa się rodzinna planeta Templariuszy?
3. Stolica Hyperiona to?
4. Jak nazywał się poemat, który przyniósł Martinosi Silenusowi ogromną sławę i bogactwo?
5. Co się stało ze Starą Ziemią?
6. Jak nazywała się sławna w Keats kilkupiętrowa restauracja, w której gościli nasi pielgrzymi?
7. Ostatni przystanek pielgrzymów przed Grobowcami Czasu?
8. Co to jest sześcian Mobiusa?
9. Z jakiej planety pochodził Sol Weitraub?
10. Jaką nazwę nosi rzeka przepływająca przez wiele różnych światów dzięki transmiterom?
11. Na Hyperionie jest taka pewna odmiana drzew, o których opowiadał Lenar Hoyt w swojej opowieści. W porach burzowych ściągają pioruny. Jak się nazywają?
11. Jak się potocznie nazywają pojazdy, które wykorzystują pole magnetyczne by unosić się w powietrzu?


Niekoniecznie na forum, możesz sobie w duchu. Tak dla frajdy. :)

Utopiste - 2009-07-07, 20:14

Właśnie skończyłam czytać Upadek i jestem pod ogromnym wrażeniem. Wcześniej słyszałam parę opinii, że druga część jest gorsza od Hyperiona, ale nie mogę się z nimi zgodzić. Książka trzyma w napięciu i wzbudza wiele emocji, szczególnie jak zaczynamy sobie zdawać sprawę w jakiej sytuacji znalazła się ludzkość i jak na prawdę wygląda konflikt z Intruzami oraz kwestia samego Hyperiona. Jedynie zakończenie mnie trochę rozczarowało. Prawie wszystkie wątki zostały rozwiązane za "jednym zamachem" i pewien niedosyt pozostał. Poza tym nie wszystkie moje wątpliwości owo zakończenie rozwiało, ale możliwe, że odpowiedzi na resztę pytań znajdują się w Endymionie.
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-07-07, 20:40

Utopiste napisał/a:
Właśnie skończyłam czytać Upadek i jestem pod ogromnym wrażeniem. Wcześniej słyszałam parę opinii, że druga część jest gorsza od Hyperiona


Miło się czyta takie opinie Uti. :) Może niektórzy mówią, że druga część gorsza i może to nieodpowiednie słowo. Ja bym powiedział, że jest raczej inna. Inny sposób narracji od razu się rzuca w oczy. Z opowieści pielgrzymów przechodzimy na narrację liniową, typową.

Wiele rzeczy się wyjaśnia, ale pojawi się też wiele innych niewiadomych. Druga część podoba mi się z tego względu, że więcej dowiadujemy się o systemie zarządzania Hegemonią, o polityce, armii. Oczywiście dalej towarzyszymy naszym pielgrzymom, ale to jest tylko jedna z odnóg akcji.

Cieszę się, że coraz więcej osób na forum zna Hyperiona i że, jak dotąd, wszystkim się spodobał. :)

Utopiste - 2009-07-07, 20:57

Nie wiem jak taka książka mogłaby się nie podobać. Świat wykreowany przez Simmonsa wciąga całkowicie i trudno oderwać się od lektury choć na chwilę.

Mam nadzieję, że Endymion mnie nie rozczaruje, właśnie rozpoczęłam polowanie na Allegro :)

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-07-07, 21:03

Utopiste napisał/a:
Nie wiem jak taka książka mogłaby się nie podobać.


Hmm, nie każdy lubi science fiction. Poza tym, specyficzny sposób narracji Hyperiona, w formie opowieści niektórym czytaczom też mógłby nie przypaść do gustu. :) Jak dotąd jednak nie spotkałem nikogo niezadowolonego. :) A namówiłem już na Hyperiona sporo znajomych. :)

Tifa Lockhart - 2009-07-10, 05:51

Książka mi się skończyła . Po opowieści poety . A niestety w bibliotece nie ma 2 tomu i muszę czekać do września aż sama kupię .

Książka jest świetna . Nie wiem dlaczego byłam nastawiona , że to będzie nuda . A tu taka przyjemna pomyłka . Tak jak dla Tiny najbardziej podobała mi się Opowieść Kapłana . A szczególnie końcówka i Bikurowie . Właśnie oni mnie zafascynowali . Mam nadzieję , że w dalszej części książki będzie o nich wyjaśnione .No i zafascynowały mnie jeszcze drzewa teslowe . W Opowieści Żołnierza zaintrygowali mnie ci Intruzi . Kim oni są ? . Chciałabym mieć możliwość przeczytać Umierającą Ziemię Martina Silenusa :) :) Ale to akurat nie istnieje . No i ciekawi mnie kto okaże się szpiegiem Intruzów. Ogółem książka świetna nie mogę się doczekać jak będę dalej mogła czytać .

Tina - 2009-07-17, 19:11

Upadek... już za mną. Hm... Co by powiedzieć. Przede wszystkim książka jest inna od poprzedniej części. Dużo się dzieje, za dużo jak dla mnie. Owszem od czasu do czasu występowały jakieś spokojniejsze momenty, ale było ich trochę za mało. Nie lubię takiej ilości akcji. Choć wciąga tak samo jak Hyperion, ale po ok. 400 stronach musiałam sobie odpocząć i zaczęłam czytać inną książkę. Poza tym, czyta się to w tak błyskawicznym tempie, że mnóstwo szczegółów mi poumykało i obraz fabuły mam trochę zamazany.
Druga rzecz - kontynuacja Hyperiona jest mniej urozmaicona. W samym Hyperionie niewiele się działo mieliśmy okazję poznać bohaterów i świat wykreowany przez Simmonsa. Historia każdego z pielgrzymów była inna, nad każdą można było się zastanowić. Tu tego nie ma. Co prawda dochodzą dodatkowe wątki, ale to już nie to samo.
Kolejno - trochę za bardzo mi to space operą zalatuję. Oczywiście cały czas jest zachowane to "naukowe prawdopodobieństwo", ale bitwy w kosmosie... Nieee, to nie dla mnie. Właściwie nie ma tego zbyt wiele, lecz mimo wszystko...

Zdecydowany plus - opowieści Ummona. Bardzo mi się spodobały.

Ogólnie, książka w samej zawartości wydaje się trochę słabsza, ale mi czytało się ją równie przyjemne co część poprzednią (choć gustuje raczej w opowieściach utrzymanych w trochę spokojniejszym tonie). Bardzo chętnie za jakiś czas sięgnę po drugą część dylogii - Endymiona :)

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-07-17, 20:47

Nie da się ukryć, że Upadek pisany jest w nieco innej konwencji. I nie da się ukryć, że jest nieco słabszy. Ale... Hyperion to klasyka zaś Upadek to tylko kontynuacja. Przyznasz jednak Tino, że trudno jest poń nie sięgnąć, gdy właśnie zmierzasz z pielgrzymami, trzymając się za ręce, w stronę Grobowców Czasu? :)

Na plus dla Upadku... może być to, że nadal jest to ten sam świat, który tak podobał się w części pierwszej. Wizja Simmonsa nadal jest spójna. Zmieniają się jedynie elementy tego świata, na które przenosi się ciężar opowieści. Dużo większą rolę w kontynuacji odgrywa polityka, przygotowania do wojny.

Upadek, choć to całkiem dobry kawałek literatury, samego Hyperiona nie pobije. Ale jako dopełnienie historii myślę, że swoją rolę spełnia nieźle.

Tina - 2009-07-18, 18:06

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Przyznasz jednak Tino, że trudno jest poń nie sięgnąć, gdy właśnie zmierzasz z pielgrzymami, trzymając się za ręce, w stronę Grobowców Czasu?

O tak, zwłaszcza, jak miało się wcześniej kilkaset stron opowieści, podczas których można było się do bohaterów przywiązać, przejąc ich losami.
Choć w sumie historia przedstawiałaby się bardzo intrygująco, gdyby jednak tej kontynuacji nie było. Ciekawe zakończenie ;-) Trzeba by było sobie dopowiedzieć historię pielgrzymów.

Czarna Stopa - 2009-08-29, 07:27

A ja się przyznam, że "Hyperion" zupełnie mi nie podszedł. Najlepsza jeszcze była opowieść kapłana, ale cała reszta kompletnie mnie zanudziła i - pomimo dwukrotnego podejścia - nie udało mi się tej książki ukończyć. Widocznie to miejsce w mózgu, które odpowiada za zachwyt nad Danem Simmonsem, u mnie jest całkowicie płaskie :)
Najbardziej chyba męczyłem się z opowieścią żołnierza i całą tą historią pomiędzy opowiadaniami. Z całym szacunkiem dla Dana i jego fanów, ale w pewnym momencie miałem ochotę wyrzucić książkę przez okno. Historia zupełnie nie przypadła mi do gustu, niektóre dialogi irytowały, a książka ostatecznie trafiła na meble, gdzie trzymam te pozycje, które nie spełniły moich oczekiwań, i będzie czekać na lepsze czasy lub zmianę moich zapatrywań. Jednak, prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie, abym z własnej woli miał jeszcze kiedykolwiek po nią sięgnąć. Może raczej spróbuję pożyczyć coś innego i w ten sposób przekonać się jakoś do twórczości tego pana, lecz, przyznam się, w tej chwili w ogóle nie odczuwam takiej potrzeby, a nawet wręcz odwrotnie.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-08-29, 08:33

Jesteś pierwszą ze znanych mi osób, którym Hyperion się nie spodobał. Kiedyś musiał się znaleźć taki czytelnik. :) Ale jak spoglądam chociażby na oceny na Biblionetce... Spójrzmy zresztą:

Oceny Hyperiona

Zdecydowaną większość ocen stanowią piątki i wyżej. Ale jak widać niektórym się nie podobało i postawili niższe. Kwestia upodobań literackich. Opowieści pielgrzymów były całkiem interesujące, ale dla mnie osobiście może nawet bardziej interesująca była wizja świata przyszłości. Po prostu bardzo mi się spodobała.

Tifa Lockhart - 2009-11-06, 20:56

Skończyłam Upadek . Podobał mi się tak samo jak Hyperion . No ekstra po prostu. Wciągnęło mnie niesamowicie . Żal było zostawiać książkę idąc do szkoły . Akcja toczyła się szybko. No w ogóle było bardzo ciekawie bo kilka rzeczy zostało wyjaśnione np co się stało ze Starą Ziemią . No i sam Chyżwar. I Intruzi . Interesuje mnie też jak działały te transmitery . O to by musiało być ciekawe skorzystać z czegoś takiego . A zakończenie miodzio. Zawsze się czepiam zakończeń , ale te było naprawdę ciekawe.
andy - 2009-11-06, 21:13

Tifa Lockhart napisał/a:
Zawsze się czepiam zakończeń , ale te było naprawdę ciekawe.

Niom mamy te same poglądy. Teraz polecam Ilion i Olimp tegoż autora :D

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-11-07, 06:50

Aż szkoda opuszczać wykreowanego przez Simmonsa świata, co nie? Człowiek czytając czuje się w nim tak naturalnie, tak swobodnie się w nim porusza. Powiedziałbym, że to jeden z ciekawszych światów SF jakie znam.
Zakończenie... w pewnych aspektach jest smutne. Boża Knieja... i wiele innych światów.

Tifa Lockhart - 2009-11-07, 06:53

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Aż szkoda opuszczać wykreowanego przez Simmonsa świata, co nie?
Nom . Najchętniej zostałabym nie przestałabym tego czytać . Ale np wyjaśniło się też wszystko z Rachela .
Czarna Stopa - 2010-03-25, 12:43

Odwołuję wszystkie złe słowa, które pisałem o "Hyperionie". Parę dni temu jakoś tak przysiadłem do niego i w tej chwili jestem w okolicach setnej strony "Upadku". Toż to jest wyśmienite! Nie wiem, co mi się tam wcześniej mogło nie podobać - widać Czarna Stopa miał jedno ze swoich czarnych zaćmień umysłowych i o mały włos ominąłby tak dobrą lekturę.
Uczeń Czarnoksiężnika - 2010-03-25, 20:09

Czarna Stopa napisał/a:
Odwołuję wszystkie złe słowa, które pisałem o "Hyperionie". Parę dni temu jakoś tak przysiadłem do niego i w tej chwili jestem w okolicach setnej strony "Upadku". Toż to jest wyśmienite! Nie wiem, co mi się tam wcześniej mogło nie podobać - widać Czarna Stopa miał jedno ze swoich czarnych zaćmień umysłowych i o mały włos ominąłby tak dobrą lekturę.


Miło, że topic o Hyperionie odżył. I cieszę się, że kolejnej osobie książka przypadła do gustu. Bo jednak ma w sobie to coś, co wyróżnia ją, w moim przekonaniu, pośród wielu innych książek fantastycznych. Żebym miał wolny czas z chęcią bym wrócił do Hyperiona, ale póki co wiele jeszcze innych książek czeka w kolejce na przeczytanie.
Sagę hyperiońską mam całą na półce i nie żałuję ani złotówki z tych, które na te powieści poświęciłem.

gr84 - 2010-04-05, 13:55

Witam wszystkich!!
Wlasnie pare minut temu skonczylem "Upadek Hyperiona"...jak zwykle Simmons mnie nie zwiódł, ale mam jedno pytanie czy ktos wie co się stało z Leighem Huntem po tym jak na starej ziemi pochowal Keatsa? Jest to dla mnie dosc dziwnie uciety watek (ostatnia scena z udzilem tej postaci odbywa sie w koloseum przy transmiterze z ktorego wychodza jakies postacie) i sie zastanawiam czy cos przegapilem?

Czarna Stopa - 2010-04-12, 09:25

Dla mnie sprawa z Huntem też jest zagadkowa. Gdyby nie ostatnia scena, mógłbym przypuszczać, że skoro nie mógł przejść przez transmiter, to po prostu został na Starej Ziemi i żył aż do końca. Ponieważ jednak nie wiadomo, dlaczego na widok wychodzących ludzi zaczął krzyczeć - tak bardzo się przestraszył, ucieszył, został zaskoczony - można snuć tylko bardzo ogólne domysły. Na pewno w ostatnim czasie miał sporo silnych wrażeń i jego równowaga była zachwiana, lecz tak gwałtowna reakcja wydaje się być mocno podejrzana.
Tifa Lockhart - 2010-06-07, 05:01

Jestem świeżutko po lekturze Endymiona. Zachwyciła mnie tak jak poprzednie części. Wciągnęłam się niesamowicie. A bohaterowie też ciekawi. Raul Endymion- trochę mi go szkoda,tak smutno w ostatnich rozdziałach pisał. Enea- tak ona zdecydowanie mnie najbardziej zaintrygowała. A. Bettik- chyba go najbardziej lubię. Zawsze jest taki opanowany. Ogółem moim zdaniem książka nie odbiega poziomem od poprzednich części, nie mogę się doczekać kiedy przeczytam ostatnią część.
Przemek0911 - 2010-12-30, 22:29

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Świat przyszłości moim zdaniem jest bardzo ciekawie pomyślany.
Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Książka potrafi zawładnąć wyobraźnią czytelnika.
Bardzo dobrze napisałeś i zgadzam się w stu procentach. Czytałem Hyperion i bardzo mi się podobał. Wciągnęło mnie, byłem ciekawy co będzie dalej. Jednak zakończenie nie wyjaśniło wszystkiego i muszę przeczytać "Upadek Hyperiona".
Uczeń Czarnoksiężnika - 2010-12-31, 08:10

Przemek0911 napisał/a:
Jednak zakończenie nie wyjaśniło wszystkiego i muszę przeczytać "Upadek Hyperiona".


Mnie zakończenie, szczerze mówiąc, nie zmartwiło. Tak dobrze czytało mi się Hyperiona, tyle ciekawych rzeczy autor ujął na kartach tej książki, że poznanie zakończenia zeszło, że tak powiem, na dalszy plan. Największą frajdą przy lekturze tej powieści jest poznawanie świata stworzonego przez Simmonsa.
Oczywiście ciekaw byłem, co będzie dalej i przeczytałem również kolejne części, zarówno Upadek Hyperiona jak i dalsze. :)

Tifa Lockhart - 2011-01-02, 10:01

Rano skończyłam ''Triumf Endymiona''. Było bardzo ciekawie. Ostateczne walki z Paxem, wirus Enei. Intryguje mnie dalej postać Chyżwara. To, że powstał z duszy Pułkownika Kassada i, to że dowolnie przenosi się w czasie. Myślę, że jeszcze nieraz przeczytam tą serię.
Uczeń Czarnoksiężnika - 2011-02-17, 11:39

Tifa Lockhart napisał/a:
Myślę, że jeszcze nieraz przeczytam tą serię


Prawda, że warto? :) Na moich półkach seria hyperiońska jest ozdobą biblioteczki. :)

M - 2012-08-30, 11:56

Czytam "Hyperiona" i muszę przyznać, że na razie podoba mi się absolutnie wszystko - praktycznie nie ma dłużyzn, każda dotychczasowa historia jest ciekawa, stopniowe odsłanianie tajemnic świata przedstawionego intryguje, a klimat kopie ostro w tyłek ;)
Szkoda, że tak długo czekałem na to, aby sięgnąć po tę książkę. "Upadek Hyperiona" już leci pocztą do mnie ;)

Córka Lavransa - 2015-11-15, 22:07

Sięgnęłam po "Hyperiona" wczoraj jako po pozycję do wyzwania - książkę, która kojarzy mi się z użytkownikiem forum (padło na Ucznia).
Czemu nikt mnie nie uprzedził, że to JEDNA Z TYCH...? :evil: Denerwuje mnie każdy, kto przerywa mi lekturę, kończę pierwszy tom i warczę na każdego, kto pojawia się w zasięgu wzroku. Biedne moje dzieciaki... Ale grunt, że śpią, idę czytać dalej. :lol:

1mirinda - 2015-11-15, 22:32

Aż Tak wciągnęła? Zakupiłem ją z miesiąc temu i czeka w kolejce,ale po tej reakcji chyba przyśpieszę czytanie
Córka Lavransa - 2015-11-16, 00:53

Strasznie wciągnęła. :) Dzisiaj chyba nie zasnę, tylko lecę dalej z lekturą...
Tifa Lockhart - 2015-11-16, 09:02

Nie dziwię się Córko. Pamiętam jak kilka lat temu w bibliotece wypożyczyłam stare wydanie "Hyperiona" i okazało się, że jest ono podzielone na dwa tomy, a nie było drugiego. Co za groza, stres, czekanie aż uzbieram z kieszonkowego na nowe wydanie. :D
Brajan - 2015-11-16, 21:24

Córka Lavransa napisał/a:
Strasznie wciągnęła. :) Dzisiaj chyba nie zasnę, tylko lecę dalej z lekturą...


Simmonsa dobrze się czyta nocą, jak już skończysz "Upadek" to polecam "Terror", swoją droga Ridley Scott mógłby już wyprodukować ten serial. :zlo

Córka Lavransa - 2015-11-16, 22:32

Brajan napisał/a:
Simmonsa dobrze się czyta nocą

Potwierdzam. :)
Choć wczoraj dostałam ochrzan coś koło drugiej i musiałam skończyć. Ale od czego błogosławieństwo zbiorkomu... :-D

Brajan napisał/a:
"Terror",

Zapisane. :)

Uczeń Czarnoksiężnika - 2015-11-17, 15:47

Brajan napisał/a:
polecam "Terror",


Zgadzam się. :) Warto sięgnąć.

Córka Lavransa - 2015-11-22, 23:32

Aha, chciałam spytać fanów Simmonsa - jak widać, nie tylko mnie nasunęło się skojarzenie historii Racheli z "Benjaminem Buttonem" i "50 pierwszych randek" - http://horror-buffy1977.b...-hyperion.html. Badał to ktoś? W sensie, czy twórcy filmów przyznawali się do inspiracji...?
Córka Lavransa - 2018-10-02, 09:26

"Terror" już za mną. Jest... doskonały. Nie mogę się doczekać, kiedy rzucę się w serial, bo dawno już nie chciałam tak bardzo pozostać w jakiejś powieści po jej zakończeniu.
Teraz rozpoczynam polowanie na "Drooda" - na allegro ceny są absurdalne, a wielka szkoda, bo wiem już, że to jeden z tych autorów, których chcę MIEĆ. :mrgreen:

Uczeń Czarnoksiężnika - 2018-10-10, 08:52

Córka Lavransa napisał/a:
Teraz rozpoczynam polowanie na "Drooda" - na allegro ceny są absurdalne, a wielka szkoda, bo wiem już, że to jeden z tych autorów, których chcę MIEĆ.


Naprawdę Drood tak poszedł w gorę? Hmm... Ostatnio nie śledziłem cen. Kupowałem Simmonsa jak tylko ukazywał się na półkach. Zakochałem się w Hyperionie, a potem, na kredycie zaufania, każdą kolejną książkę autora. Niektóre jeszcze przede mną (Trupia otucha, Ilion). Muszę uzupełnić biblioteczkę o Olimp. :)

Pamiętam, że w Terrorze urzekł mnie ten mroźny klimat opowieści, czułem bardzo realnie atmosferę na okrętach, zimno, pustkę, kryzysy wiary.

Córka Lavransa - 2018-10-11, 08:12

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Pamiętam, że w Terrorze urzekł mnie ten mroźny klimat opowieści, czułem bardzo realnie atmosferę na okrętach, zimno, pustkę, kryzysy wiary.

Ja również. Naprawdę, dawno nie byłam tak POCHŁONIĘTA powieścią. Nawet, kiedy nie miałam jej w ręku, myślałam o mrozie. Niesamowite.
Serial, w związku z tym, był dla mnie lekkim rozczarowaniem.

Uczniu, a Ty masz Drooda...? :P

Uczeń Czarnoksiężnika - 2018-10-11, 08:14

Cytat:
Uczniu, a Ty masz Drooda...? :P


Oczywiście :)

Córka Lavransa - 2018-10-11, 08:17

A jak byś się zapatrywał na puszczenie mi go pocztą...? Może kiedyś dorobię się własnego egzemplarza, ale póki co, bardzo-bardzo-bardzo chcę go przeczytać... :-D
Uczeń Czarnoksiężnika - 2018-10-11, 08:29

Cytat:
A jak byś się zapatrywał na puszczenie mi go pocztą...? Może kiedyś dorobię się własnego egzemplarza, ale póki co, bardzo-bardzo-bardzo chcę go przeczytać... :-D


Córko, bardzo chętnie. Muszę poprosić brata, by wysłał, bo przeprowadzając się nie wziąłem większości książek ze sobą. Ale da się zrobić. Świadomość, że mogę sprawić komuś czytelniczą przyjemność sama w sobie jest warta wypożyczenia książki. :)

Podaj mi tylko aktualny adres i zaczekaj kilka dni aż Simmons pojawi się u Twoich drzwi.

Córka Lavransa - 2018-10-11, 09:34

Jupi....!!! :lol:
Dziękuję bardzo! :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group