Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Fantastyka obca - Dick, Philip K.

Zołzikiewicz - 2009-05-17, 22:23
Temat postu: Dick, Philip K.
Pan Philip K. Dick, wspaniały pisarz Science Fiction. Autor popularnego Łowcy androidów: Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? oraz jakże wspaniałego, a zarazem skomplikowanego Ubika (,którego należy używać zgodnie z instrukcją).
Człowiek niezwykły. Krytykowany za narkotyki, chwalony za talent. Pytanie tylko co przeważało w jego twórczości?

Dwa ciekawe artykuły o Dicku, Lemie i ich współpracy :) .
http://miasta.gazeta.pl/k...05,2699331.html
http://wyborcza.pl/1,75475,3240575.html

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-05-21, 10:37

A ja nigdy nic Dicka nie czytałem. Umknął mi ten autor pośród innych. Czy ktoś mógłby pokrótce powiedzieć, co takiego ciekawego jest w książkach Dicka, co warto podkreślić, jaką tematyką się zajmował w swoich książkach.

Oczywiście postaram się w chwilach wolnych nadrobić to zaniedbanie i coś Dicka poczytać, ale chciałbym mieć jakiś obraz, a opinie forumowiczów bardzo sobie cenię. :)

Zołzikiewicz - 2009-05-21, 11:13

Dick w swoich utworach stworzył dość nietypowy świat. Jest to cyber-punk, ale nie taki bezmyślny. Zawsze najważniejszy jest człowiek: to on jest problemem i rozwiązaniem. I mimo, że Dick często przedstawia w swoich utworach różne cudowne urządzenia, to tak naprawdę nie o nie chodzi. Wszystko się ukrywa w dialogach, a do wniosku końcowego trzeba samemu dojść. Dick daje do myślenia. I to bardzo. Pod przykrywką akcji ukrywają się różne wartości, pytania o istnienie człowieka, o jego emocje itp.
Na początek proponuje opowiadania. Może są i krótkie, ale i tak zawierają w sobie wszystko to co najlepsze w Dick'u.

rygor - 2009-06-17, 17:34

Powieści Dicka to klasyczne science-fiction. Specyficzny styl, apokaliptyczny obraz świata, chaotyczne wizje - to znamienne cechy jego książek. Nie są one długie, ale za to ładunkiem emocjonalnym każda z nich mogłaby obdzielić kilka znacznie obszerniejszych tomów. Akcja ma drugorzędne znaczenie, na pierwszy plan przesuwają się rozważania o Bogu, człowieku, meandrach życia, czyli refleksje na najbardziej frapujące od wieków ludzi tematy.
Zołzikiewicz - 2009-06-17, 17:50

rygor napisał/a:
Akcja ma drugorzędne znaczenie, na pierwszy plan przesuwają się rozważania o Bogu, człowieku, meandrach życia, czyli refleksje na najbardziej frapujące od wieków ludzi tematy.

Troszkę inaczej ;) . Bo te rozważania są ukryte. Właściwie to ich jest całkiem niewiele, to czytelnik rozważa. U Dick'a jest pytań niż odpowiedzi. I w sumie i tak nie wiadomo o co autorowi chodziło, miał on swój dość dziwny świat, a także wizje. Każdy kto go czytał rozumie to inaczej.
[ I trochę dyskusja poszła w dziwną stronę ;) ]

rygor - 2009-06-17, 18:27

Zołzikiewicz napisał/a:
rygor napisał/a:
Akcja ma drugorzędne znaczenie, na pierwszy plan przesuwają się rozważania o Bogu, człowieku, meandrach życia, czyli refleksje na najbardziej frapujące od wieków ludzi tematy.



Troszkę inaczej ;) . Bo te rozważania są ukryte. Właściwie to ich jest całkiem niewiele, to czytelnik rozważa. U Dick'a jest pytań niż odpowiedzi.

Schowane między wierszami, ale to pryncypia powieści. Aczkolwiek natężenie i sposób przedstawienia tych problemów zależy od konkretnego dzieła.


Cytat:

I w sumie i tak nie wiadomo o co autorowi chodziło, miał on swój dość dziwny świat

Nawet bardzo dziwny ;]. Pokuszę się o przypuszczenie, iż więcej czasu spędzał w alternatywnym świecie swych majaków niż w znanej nam, zwykłej, szarej rzeczywistości... Niemniej absolutnie mu nie zazdroszczę. ;]


Cytat:
[ I trochę dyskusja poszła w dziwną stronę ;) ]

Dlaczego? Piszemy o Dicku w temacie o Dicku, więc chyba wszystko jest w porządku. ;]

Zołzikiewicz - 2009-06-17, 18:38

rygor napisał/a:

Cytat:

I w sumie i tak nie wiadomo o co autorowi chodziło, miał on swój dość dziwny świat

Nawet bardzo dziwny ;]. Pokuszę się o przypuszczenie, iż więcej czasu spędzał w alternatywnym świecie swych majaków niż w znanej nam, zwykłej, szarej rzeczywistości... Niemniej absolutnie mu nie zazdroszczę. ;]


Jakby ktoś czytał te linki co dałam to byście wiedzieli wszyscy, że Dick swego czasu był w takim stanie, że "mieszkał w starożytnym Rzymie i go szpiegowali", a to co się działo naprawdę uważał, za halucynacje spowodowane narkotykami :P .
Cóż za ciekawe życie.

Tina - 2009-10-02, 16:36

Zołzikiewicz napisał/a:
Dick swego czasu był w takim stanie, że "mieszkał w starożytnym Rzymie i go szpiegowali", a to co się działo naprawdę uważał, za halucynacje spowodowane narkotykami :P .
Cóż za ciekawe życie.

Właśnie ze względu na te kilka faktów z jego życia, których dowiedziałam się przeważnie czytając artykuły postanowiłam już teraz zabrać się za jego twórczość (z pewnością kiedyś bym to zrobiła, bo to już taki autor, którego trzeba znać, ale trochę czasu by pewnie minęło).
Udało mi się przeczytać na razie Blade runnera i Zapłatę (BWT, obie książki zrecenzowałam - tu i tu).
Nie zawiodłam się na tych pozycjach i teraz wszędzie rozglądam się za jakimiś powieściami Dicka (najbardziej chciałabym zapoznać się z Ubikiem).

Tak porównując obie książki, chyba opowiadania bardziej przypadły mi do gustu. Mocniej rzuca się w oczy aktualność tych utworów. I ich wymowa. A przede wszystkim - są o wiele bardziej zajmujące. Blade runner dopiero po przeczytaniu zaczął mi się podobać, w trakcie tylko kilka razy byłam zainteresowana tym co się działo.

A w podpisie mam cytat z Dicka. Opowiadanie Przedludzie.

Zołzikiewicz - 2009-10-22, 08:26

Tina napisał/a:
/.../ Blade runner dopiero po przeczytaniu zaczął mi się podobać, w trakcie tylko kilka razy byłam zainteresowana tym co się działo./.../

Bo to jakiś urok tej książki. W trakcie czytania też nie byłam jakaś zachwycona. Nie myślałam tylko o tym kiedy będę mogła ją dorwać.
Fakt, po przeczytaniu coś się robi i tęskni za nią. Za tym specyficznym klimatem. Ciężko opisać, ale może i książka na pierwszy rzut oka jest ot tak sf dla rozrywki, ale naprawdę daje do myślenia w jakiś sposób.
Zresztą jak wszystkie książki Dicka.

M - 2010-11-25, 09:17

Przede wszystkim polecam przeczytanie jakiejś lepszej powieści, bo co prawda wiele osób uważa iż opowiadania Dick pisał lepiej, to sam osobiście wolę go o wiele bardziej z dłuższej formy. W opowiadaniu raczej trudno jest zawrzeć przekrój jego prawdziwego talentu, bo z tymi powieściami zwykle jest tak, że zaczynając je czytać, zawsze odczuwam, że im bliżej końca tym lektura robi się coraz gęstsza, i to w jego przypadku jest normą. Przy niektórych tytułach można nawet odnieść wrażenie, że zwiększał dawki swoich literackich wspomagaczy im bliżej końca uważał, że się znajduje. Początek, to taka zwykła powieści, która dopiero pod koniec zaczyna być pełnoprawnym Dickiem, takie odnoszę wrażenie iż on rozkręca się dopiero około 50 stron przed końcem, zostawiając czytelnika doprawdy sponiewieranym dwuznacznością swoich wizji. Stwarza sytuacje, w których potrafi wywołać u mnie silne uczucie niepokoju, i to nie bynajmniej tego przyziemnego, przyprawiającego nas o drżenie kolan na widok ciemnego zaułka przez który musimy przejść, lecz przed tym co będzie jeżeli już go przejdziemy? Dla mnie ten facet znajduje się w ścisłej czołówce pisarzy, których dane mi było poznać, i nie mówię stricte o SF ;)

A swoją drogą - wiecie, że Dick był chory psychicznie, nadużywał psychotropów i innych narkotyków (gdzieś o tym czytałem, że tworzył część swoich utworów w czasie narkotycznych wizji :mrgreen: ) i uważał, że nasz poczciwy śp. Stanisław Lem to komórka wywiadowcza KGB? :mrgreen: Tyle tylko, było to za czasów zimnej wojny...

Swego czasu planowałem zakupić kilka kolejnych książek Dicka, ale nie wiem czy kiedykolwiek wprowadzę ten zamiar w życie... Zdecydowanie brakuje mi czasu. Kurczę, chciałbym umieć determinować czas, jak bohater powieści Dicka - Plamer Eldritch:

"(...) stwierdzisz, że czas zatrzymał się w miejscu. Moglibyśmy zostać tu 50 lat i byłoby tak samo. Wyłonilibyśmy się w mojej posiadłości na Lunie i znaleźli wszystko nie zmienione, a obserwujący nas ludzie nie zauważyliby u nas utraty przytomności, jaka następuje po zażyciu Can-D, żadnego transu czy apatii. Och, może trwające ułamek sekundy migotanie powiek. I tylko to."
Philip K. Dick "Trzy stygmaty Palmera Eldritcha"

Raziel - 2011-02-14, 21:49

Dicka znam bardzo słabo, ale obiecuję nadrobić. Znam jedynie:

"Łowca androidów" - spodziewałem się, że zrobi na mnie większe wrażenie, a tutaj...po prosta dobre i nic więcej. No i jakoś głupi wydał mi się pomysł z tymi androidami - co za palant chce używać do robót istot łudząco podobnych do ludzi, dodatkowo obdarzonych samoświadomością?

"Zapłata" - tu już podeszło znacznie bardziej. Nie pamiętam już wszystkich opowiadań, ale bardzo podeszło mi opowiadanie tytułowe, o człowieku przeniesionym do przyszłości (o zdolnościach technicznych), a także genialni "Przedludzie".

andy - 2011-02-15, 14:32

Powiesci

1955 - Solar Lottery - Loteria słoneczna
1956 - The World Jones Made - Świat Jonesa
1956 - The Man Who Japed
1957 - Eye in the Sky - Oko na niebie
1957 - The Cosmic Puppets - Kosmiczne marionetki
1959 - Time Out of Joint - Czas poza czasem
1960 - Dr. Futurity - Dr. Futurity
1960 - Vulcan's Hammer
1962 - The Man in the High Castle - Człowiek z Wysokiego Zamku Nagroda: Hugo Award Winner for Best Science Fiction Novel 63r./ Locus 75r./ Locus 87r.
1963 - The Game-Players of Titan - Tytańscy Gracze
1964 - The Penultimate Truth - Prawda półostateczna
1964 - Martian Time-Slip - Marsjański poślizg w czasie
1964 - The Simulacra - Simulakra
1964 - Clans of the Alphane Moon - Klany księżyca Alfy
1965 - The Three Stigmata of Palmer Eldritch - Trzy stygmaty Palmera Eldritcha Nagroda: BSFA'67r., Nebula'65r.
1965 - Dr. Bloodmoney, or How We Got Along after the Bomb - Dr. Bluthgeld Nagroda: Nebula 65r.
1966 - Now Wait for Last Year - Teraz czekaj na zeszły rok
1966 - The Crack in Space - Inna Ziemia
1966 - The Unteleported Man - Paszcza wieloryba
1967 - The Zap Gun - Cudowna broń
1967 - Counter-Clock World - Wbrew wskazówką zegara
1967 - The Ganymede Takeover ( wspólnie z Ray Nelson)
1968 - Do Androids Dream of Electric Sheep? - Blade runner: czy androidy marzą o elektrycznych owcach Nagroda: Nebula 69r.
1969 - Galactic Pot-Healer - Galaktyczny druciarz
1969 - Ubik - UBIK Nagroda: Locus 87r.
1970 - A Maze of Death - Labirynt śmierci
1970 - Our Friends from Frolix 8 - Nasi przyjaciele z Frolixa 8
1972 - We Can Build You - Możemy cię zbudować
1974 - Flow My Tears, the Policeman Said - Płyńcie łzy moje, rzekł policjant Nagroda: Campbell'75r., Hugo'75r., Locus'75r., Nebula'75r.
1975 - Confessions of a Crap Artist - Wyznania łgarza
1976 - Deus Irae - (wspólnie z Roger Zelazny) Deus Irae
1977 - A Scanner Darkly - Przez ciemne zwierciadło Nagroda: BSFA'79r., Cambpell'78r., Locus'78r.
1981 - VALIS - VALIS Nagroda: Locus'82r.
1981 - The Divine Invasion - Boża inwazja Nagroda: BSFA'83r., Locus'82r.
1982 - The Transmigration of Timothy Archer - Transmigracja Timothy’ego Archera Nagroda: Locus'83r., Nebula'82r.
1984 - The Man Whose Teeth Were All Exactly Alike - Człowiek o jednakowych zębach
1985 - Radio Free Albemuth - Radio Wolne Albemuth
1985 - Puttering About in a Small Land
1985 - In Milton Lumky Territory - Na terenie Miltona Lumky’ego
1986 - Humpty Dumpty in Oakland - Humpty Dumpty w Oakland
1987 - Mary and the Giant
1988 - The Broken Bubble
1988 - Nick and the Glimmung (a children's novel)
1994 - Gather Yourselves Together
2004 - Lies, Inc. (1964)
1991 - In Pursuit of Valis
2003 - Cantata 140
2007 - Voices from the Street - Głosy z ulicy


Serie

:arrow: Valis

1. Valis (1981) - Valis
2. The Divine Invasion (1981) - Boża inwazja
3. The Transmigration of Timothy Archer (1982) - Transmigracja Timothy'ego Archera
_________________

Raziel - 2011-02-15, 14:44

"Głosy z ulicy" mam w domu, zapewne się tym zajmę.
Co moglibyście polecić z twórczości Dicka dla człowieka, który z sf nie miał zbyt wiele wspólnego?

andy - 2011-02-16, 20:57

Dick jest raczej ciężki w odbiorze czyli na początki z SF proponowałbym raczej innego autora. Ale jak chcesz to:
Słoneczna loteria
Człowiek z wysokiego zamku
Trzy stygmaty ...
Marsjański poślizg w czasie

Na razie chyba wystarczy?

Raziel - 2011-02-16, 20:58

Dzięki. Trochę zaofftopuję : co polecasz na początek przygody z SF?
andy - 2011-02-16, 21:01

Zależy co Cię interesuje, czyli jaki podgatunek
Raziel - 2011-02-16, 21:07

Właściwie to jakieś przykładowe pozycje, bo nie mam kompletnie rozeznania. Pamiętam, że podobało mi się "Trudno być bogiem" Strugackich.
andy - 2011-02-16, 21:32

Nie chcę Cię zmuszać, a i temat nie ten (mod jaki podzieli), ale może od klasyki by zacząć? Fundacja Asimova na ten przykład
Raziel - 2011-02-16, 21:49

To wypożyczę "Fundację" przy następnej wizycie w bibliotece.
Za offtop przepraszam.

Kamil - 2013-03-04, 12:30

andy napisał/a:
Dick jest raczej ciężki w odbiorze czyli na początki z SF proponowałbym raczej innego autora


Właśnie kończę Blade Runner i mam zupełnie inne odczucia. Czyta sie niesamowicie lekko, szybko i z zainteresowaniem. Nie jest to bezmyślne, typowo rozrywkoe SF, ale wciaż rozrywkowe, mimo że chwilami prowokuje do myślenia... Podoba mi się :) Ciekawe jak końcówka... wracam do czytania :D

MewaTrzech - 2013-03-05, 14:52

Genialny pisarz i bardzo ciekawa postać. Z czytanych póki co przeze mnie najlepszy Blade Runner - Ubik troszeczkę overhype'owany, chociaż też dobry, niektóre pomysły mrożą krew w żyłach.
Kamil - 2013-03-05, 15:17

MewaTrzech napisał/a:
overhype'owany

? że jaki?


Skończyłem Blade Runnera. Końcówka pojechana, nie wiem do końca o co chodzi, ale podejrzewam, że sam autor by nie wiedział :P Albo za głupi jestem na tą książke.

Świetna książka, 7/10.

MewaTrzech - 2013-03-05, 22:15

Końcówka Blade Runnera to coś, o czym rozmyślam i snuję domysły do teraz - dobrze ponad pół roku po przeczytaniu. Do teraz pamiętam też uczucie, z jakim mnie pozostawiła...brr. Oj, fenomenalna ksiązka.

Overhype'owana. Hype = przeciwieństwo hate'u. :lol:

Kamil - 2013-03-05, 23:22

mimo wszystko nie do końca do mnie dociera przekaz... tzn te 'overhypeowa'
ale się czepiam :P

Ale co do książki, doszedłeś do jakiś wniosków? bo ja nawet nie wiem co o tej końcówce napisać... A jak trzeba, to w żadnej recenzji nie zdradzają zakończenia (a jak nie trzeba to streszczą wszystko :evil: ), chętnie bym poczytał jakieś interpretacje.

Ciekawe czy warto film oglądać. Pamiętam że z 5 lat temu odpaliłem i chyba zanudziłem sie wyłączyłem. Nie wiem czy dać drugą szansę.

Córka Lavransa - 2013-03-05, 23:39

kenaz napisał/a:
Nie wiem czy dać drugą szansę.

Daj. :)

MewaTrzech - 2013-03-07, 22:12

Sens: Ubik jest, wg mnie, ksiązką otrzymująca zbyt wiele pochwał i zachwytów niż na to faktycznie zasługuje ...(jak Dostojewski...)... : D

Wiesz co, cała ta książka jest tak mózgojebna (za przeproszeniem, wybaczcie brzydkie słówko) że moje przemyślenia o jej zakończeniu trudno przenieść na pismo. A już na pewno przenieść tak, żeby ktoś coś zrozumiał :D Trust me, I'm a blogger.

Córka Lavransa - 2013-03-08, 11:37

Ja z Dicka przerobione mam: "Ubik", "Trzy stygmaty Palmera Eldritcha" i "Kosmiczne marionetki".
Pierwsza w zupełności zasługuje na urocze określenie zastosowane przez MewaTrzech, z tym że ja nie uważam jej za przereklamowaną.
Druga jest niezła, ale nie wydaje mi się trudna - chyba, że ja nie rozumiem, że jest trudna :P . Trzecia natomiast - jak dla mnie - to King na wakacjach, czyli łatwizna, schemat i jakies takie ogólne niedoróbstwo. :) Ale czytało się przyjemnie i na pewno Dicka nie skreślam.

Córka Lavransa - 2013-06-15, 23:17

Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

Sytuacja identyczna jak przy "Uciekinierze" S. Kinga. Widziałam wcześniej film, podobał mi się, sięgnęłam po książkę i okazuje się, że to zupełnie inna historia...

Zawsze intrygował mnie ten tytuł - Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? - nijak nie mogłam dopasować tego do treści filmu, który widziałam.
Zagadka rozwiązuje się już po pierwszych kilku stronach lektury. I mniej więcej na tym etapie wiadomo już, że - jak wyżej.
W powieści Dicka bowiem postać Roya Batty nie jest nawet w połowie tak charyzmatyczna, jak w filmie. W zasadzie, praktycznie nie istnieje jako charakter. Główny akcent położony zostaje na postaci łowcy, jego pragnień, marzeń, kolejnych przemian.

Trochę mi pod koniec nabruździł wątek filozoficzny, spowolnił akcję, zafundował krótki moment "o co chodzi...?", ale poza tym czytało się nieźle; w przeciwieństwie do innych powieści Dicka, z którymi miałam kontakt ("Ubik"), akcja jest liniowa, logiczna i w sumie nie wymagająca myślenia.

Film wzbudził we mnie natomiast o wiele więcej emocji.

Ravnar - 2014-10-24, 13:42

Ach, Dick. W zasadzie to od niego zaczynałem swoją przygodę z sc-fi. Trzeba przyznać, że dość kiepski wybór jak na początek, bo jego powieści są... mocno specyficzne i szybko potrafią zniechęcić, jeżeli ktoś się nie wkręci. Ja natomiast tego pisarza uwielbiam. Uwielbiam jego niecodzienny styl i pokręcone wątki, które robią chaos w głowie.

Czytałem kilka powieści wyrywkowo i chyba niedługo będę musiał powrócić do jego twórczości. Lubię też po prostu poczytać jego opowiadania.

Dominek - 2016-09-02, 08:55

Wiele, wiele razy czytałem tomik opowiadań pana Dicka zatytułowany "Zapłata" a i tak zawsze, gdy ów tomiszcz widzę w bibliotece, wypożyczam ;) Poza tym miałem przyjemność poznać jeszcze "Ubik". Napotkałem w życiu tylko jedno bardziej pokręcone zakończenie: serialu "The Prisoner" :)
Sebastian - 2018-01-01, 22:05

Pamiętam, że kiedy byłem nastolatkiem kolega pożyczył mi "Trzy stygmaty..." i zupełnie mi nie podeszły. Czytałem wtedy chyba wyłącznie horror i fantasy. Po latach nadrobiłem tą pozycję i dzisiaj uważam "Trzy stygmaty" za ścisłą czołówkę science-fiction (chociaż nie jestem jakimś fanatykiem tego gatunku). Warto wspomnieć o tym, że w dwóch opowiadaniach z tomu "My, zdobywcy" są nawiązania do historii opisanej w ww książce.

Moja przygoda z Dickiem zaczęła się jednak chyba od androidów. Książkę uważam za świetną, ale odłożyłem Dicka na kilka kolejnych lat. Potem jeszcze były opowiadania - w internecie była stronka, na której jakiś facet umieścił kilkadziesiąt opowiadań Dicka (oczywiście w stu procentach piracko).

I teraz żałuję, że tak długo czekałem. Kilka lat temu nadrobiłem "Człowieka z wysokiego zamku" (pokręconą historię alternatywną), "Ubika", "Bożą Inwazje" i "VALIS", "Przez ciemne zwierciadło" (które właściwie mogłoby w ogóle nie być powieścią science-fiction), "Trzy stygmaty". Dopiero nie dawno po raz pierwszy czytałem "Płyńcie łzy moje rzekł policjant". Napocząłem też kilka tygodni temu tę książkę, która zaczyna się wybuchem w elektrowni (wypadł mi tytuł), ale jeszcze sobie chwilę postoi.

Dick to naprawdę nieprzeciętna postać i świetny pisarz.

Tifa Lockhart - 2018-01-15, 12:48

Spędzając sylwestra u znajomych obejrzeliśmy film "Blade Runner 2049", który wywarł na mnie tak duże wrażenie, ze postanowiłam w końcu zapoznać się z twórczością Dicka. Kojarzyłam wcześniej tego autora, ale jakoś nie odczuwałam większej potrzeby by przeczytać jedną z jego książek.
"Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach" nie jest łatwą lekturą. Jak wspominała wcześniej Zołzikiewicz w trakcie czytania nie rozmyślałam dużo, ale po zamknięciu książki za każdym razem pojawiały się różne myśli. Co tak naprawdę odróżnia nas od androidów? Dlaczego za każdym razem, po każdej wojnie ludzie nie potrafią spojrzeć na swoje błędy i wyciągnąć z tego wniosków? itp. Czytało mi się naprawdę przyjemnie, choć nie robiłam tego codziennie, bo za bardzo się smuciłam. Rick Deckard jest ciekawą postacią
Spoiler:
myślałam, że po spotkaniu w hotelu z Rachel nie zabije jednak pozostałych andków. A jednak poleciał tam i wykonał zadanie do końca.
Filozoficzna końcówka jak zawsze w takich sytuacjach wydała mi się zagmatwana, ale ogólnie oceniam książkę bardzo dobrze, myślę, że jest to jedna z tych powieści, którą będę pamiętać już zawsze.
Polecacie jakieś inne książki Dicka, które nie są skomplikowane filozoficznie? Nie lubię takich, a o "Ubiku" słyszałam już, że jest taki właśnie.

Córka Lavransa - 2018-01-15, 16:41

Tifa Lockhart napisał/a:
Polecacie jakieś inne książki Dicka, które nie są skomplikowane filozoficznie? Nie lubię takich, a o "Ubiku" słyszałam już, że jest taki właśnie.

"Ubik" jest świetny, spróbuj. Ja nie znoszę zbytniego filozofowania, ale Dicka czyta mi się bardzo dobrze.

Sebastian - 2018-01-15, 23:27

Tifa Lockhart napisał/a:
Polecacie jakieś inne książki Dicka, które nie są skomplikowane filozoficznie?
- myślałem ostatnio o tym, żeby się przekwalifikować. Polecicie mi jakiś kurs księgowości na którym nie trzeba liczyć?

Nie przesadzacie z tym filozofowaniem? To nie jest Heidegger ani Wittgenstein tylko science-fiction pisane dla szmalu sprzed pół wieku.

Możesz oczywiście sięgnąć najpierw po któryś ze zbiorków opowiadań - np. "Krótki szczęśliwy żywot brązowego oksforda" (pierwsze próby literackie Dicka) albo "My zdobywcy".
Z powieści (tych które znam) chyba najnormalniejszy jest "Człowek z wysokiego zamku" - Dick stosuje tam właściwie tylko kilka nietypowych zabiegów: umieszcza książkę w książce, a przez chwilę akcja toczy się w rzeczywistości podobnej do naszej - ale poza tym jest to historia alternatywna, w której państwa Osi, Japonia i III Rz. po wygranej wojnie dzielą między sobą USA. Ale wątki typowe dla Dicka i tak gdzieś tam się pojawiają.
Czytam teraz w autobusie "Czas poza czasem" i tutaj autor też dosyć gładko prowadzi czytelnika przez rozkminy głównych bohaterów.

Ja polecałbym jednak nie pozbawiać się przyjemności poznawania "Ubika". :)

Córka Lavransa - 2018-01-16, 14:55

Sebastian napisał/a:
Nie przesadzacie z tym filozofowaniem? To nie jest Heidegger ani Wittgenstein tylko science-fiction pisane dla szmalu sprzed pół wieku.

Heideggera też czytałam i nie podobał mi się. :P

Ja mam ten luksus, że jestem za głupia na pewne niuanse i czytam, jak jest. I dlatego, jak przypuszczam, Dick podoba mi się nienachalnie. Podobnie Dukaj zresztą.

Tifa Lockhart - 2018-01-16, 21:50

Sebastian napisał/a:
Tifa Lockhart napisał/a:
Polecacie jakieś inne książki Dicka, które nie są skomplikowane filozoficznie?
- myślałem ostatnio o tym, żeby się przekwalifikować. Polecicie mi jakiś kurs księgowości na którym nie trzeba liczyć?

Uuu, poczułabym się urażona gdybym miała duszę. :P
Po prostu ostatnio próbowałam przeczytać zachwalany "Świat Zofii", który był koszmarny i nie chciałam pakować się po raz kolejny w takie rzeczy.
Dobra, to Was posłucham i sprawdzę jak wygląda stan pobliskiej biblioteki.

Raziel - 2018-01-17, 18:46

"Traktat logiczno-filozoficzny" to akurat zły przykład na trudne filozoficzne dzieło.
Zbiory opowiadań Dicka są całkiem miłe.

Córka Lavransa - 2018-01-19, 14:03

Tifa Lockhart napisał/a:
Uuu, poczułabym się urażona gdybym miała duszę.

:P

Tifa Lockhart napisał/a:
Po prostu ostatnio próbowałam przeczytać zachwalany "Świat Zofii", który był koszmarny i nie chciałam pakować się po raz kolejny w takie rzeczy.

Ale to był gniot, jak mamunię lubię... :-/

Raziel napisał/a:
"Traktat logiczno-filozoficzny" to akurat zły przykład na trudne filozoficzne dzieło.

Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiona jestem. :mrgreen:

Bruixa - 2018-02-14, 23:44

Córka Lavransa napisał/a:
Tifa Lockhart napisał/a:
Polecacie jakieś inne książki Dicka, które nie są skomplikowane filozoficznie? Nie lubię takich, a o "Ubiku" słyszałam już, że jest taki właśnie.

"Ubik" jest świetny, spróbuj.

Popieram, naprawdę warto. Powieść przy całej swej pokrętności/dziwaczności jest spójna, logiczna, dobrze skonstruowana. W tym szaleństwie jest metoda.
Sebastian napisał/a:
Z powieści (tych które znam) chyba najnormalniejszy jest "Człowek z wysokiego zamku"

Podzielam tę opinię. Przy tym jest chyba najmniej pesymistyczny (bo powiedzieć, że najbardziej optymistyczny, to już byłaby przesada). A najbardziej odjechane, z tego, co czytałam jest "VALIS". Ale też warte zachodu.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group