Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Książki - Przedmowy, słowo od autora, podziękowania

Córka Lavransa - 2014-03-06, 20:21
Temat postu: Przedmowy, słowo od autora, podziękowania
Do założenia tematu skłoniły mnie słowa Macieja Zaremby Bielawskiego z jego książki "Higieniści. Z dziejów eugeniki":

"Szczególną wdzięczność pragnę wyrazić Bożenie Dudko, redaktorce drugiej już mojej książki w polskim przekładzie, której wrażliwość na niuanse polszczyzny oraz miłość do Rzemiosła podtrzymały mą wiarę w wyższość książki nad innymi środkami przekazu."

Zgrabne, poetyckie zdanie, które naprawdę mnie ujęło.

Przyznaję, że rzadko czytam przedmowy czy wprowadzenia do książek, które pisze ktoś poza autorem - natomiast dość interesuje mnie to, co ma mi do powiedzenia twórca danej książki. Uważam, że to wiele o nim mówi.
Pamiętam do dziś urocze słowo od autorki Kathleen Thessaro (w powieści "Debiutantka"), w którym bezpośrednio i bez grama zadęcia wyjaśniała, skąd wzięła pomysł na powieść.
Warte wzmianki są też adnotacje Marka Hoddera w serii o Richardzie Burtonie - autor przedstawia swoją wersję losów tej historycznej postaci, a na końcu książki rzetelnie podaje fakty z życia Burtona i pozostałych bohaterów powieści.

A wy? Czytacie te przydługawe czasami wstępy, posłowia i dopiski, czy omijacie je obojętnym wzrokiem?

Raziel - 2014-03-06, 20:29

Wstępy i posłowia tak - aby wyłapać inspiracje itp. Podziękowania pomijam.
Belial - 2014-03-06, 21:12

Czytam. Czasem po lekturze książki, czasem przed. Jak będzie czytać polski skrót "Wędrówki na Zachód", polecam najpierw zapoznanie się z tym co pisze tłumacz, zwłaszcza w drugim tomie ;)

Raziel, podziękowania to też rzecz kulturowa. Teraz Ci nie zacytuję dokładnie, ale np. w Indonezji powszechne jest (nawet w książkach naukowych) dziękowanie przez indonezyjskiego autora Bogu (na pierwszym miejscu) że pozwolił ukończyć książkę, etc. Muzycy w ramach podziękowań na płytach też dziękują Bogu. ;)

Córka Lavransa - 2014-03-06, 22:17

Raziel napisał/a:
Podziękowania pomijam.

Zależy, jakie. Jeśli to jest sucha, kilkustronicowa wyliczanka nazwisk, to też nie poświęcam jej uwagi. Wydaje mi się to bezsensowne, zamieszczać takie coś tylko po to, żeby ktoś zobaczył swoje nazwisko w druku. Niech sobie w dowód osobisty popatrzy.
Ale jeśli to takie podziękowanie, jak wyżej, to aż miło się czyta. :)

Raziel - 2014-03-06, 23:52

Belial napisał/a:

Raziel, podziękowania to też rzecz kulturowa. Teraz Ci nie zacytuję dokładnie, ale np. w Indonezji powszechne jest (nawet w książkach naukowych) dziękowanie przez indonezyjskiego autora Bogu (na pierwszym miejscu) że pozwolił ukończyć książkę, etc. Muzycy w ramach podziękowań na płytach też dziękują Bogu. ;)

Nie wątpię ;)
Zawsze we wkładkach płyt czytam podziękowania, bo da się fajne def metalowe zespoły wyhaczyć ;)

alibaba - 2014-03-06, 23:57

W podziękowaniach czasem zawarte są wspaniałe słowa skierowane do osób przy pomocy których książka powstała. Takie podziękowania lubię czytać. Wyliczanek nie.
Przedmowy i posłowia czytam. Pierwsze dlatego żeby zorientować się co nieco co do treści a drugie- często znajduję tam wyjaśnienie niektórych spraw których nie do końca zrozumiałam.

Tifa Lockhart - 2014-03-07, 19:59

U mnie to zależy po prostu od chęci i humoru. Jak mam ochotę, na książkę czekałam z niecierpliwością, to czytam każde słowo (łącznie z numerem ISBN :P ). Natomiast nie poświęcam nawet minutki dla długich wstępów wydawcy czy też komentarzy innych osób. Nie interesuje mnie zwyczajnie co miał do powiedzenia pan X, skoro nie on napisał książkę.
Córka Lavransa - 2014-03-07, 22:04

Tifa Lockhart napisał/a:
Nie interesuje mnie zwyczajnie co miał do powiedzenia pan X, skoro nie on napisał książkę.

Popieram. A już absolutnie do furii doprowadzają mnie "wstępy", które zawierają obfitą analizę akcji i postaci... :evil:

Radament - 2014-03-08, 00:25

E tam, ja strasznie lubiłam czytać wstępy, które serwowało Ossolineum. W sumie cieszę mnie też początki w których dowiaduję się w jakich okolicznościach powstał dany utwór. Generalnie lubię poznawać takie nowe punkty widzenia, chociaż nierzadko mam zupełne inne zdanie na temat :o
Belial - 2014-03-09, 00:13

Wstępy lub posłowia pisane przez inne osoby mogą być wartościowe. Naprawdę ciekawych rzeczy można się z nich dowiedzieć. W końcu wy nie zjedliście wszelkich rozumów świata i nie wiecie np. jaka była sytuacja kulturalna gdzieś tam np. w XVIII w. Może wam to wytłumaczyć odniesienia, których kiedy indziej byście nie załapali.
Aura - 2014-03-09, 12:58

Podziękowania raczej nie, bo zazwyczaj trafiam właśnie na taką wyliczankę nazwisk.

Wstępy, posłowia itd. zazwyczaj tak, choć to w sumie zależy, w jakim stopniu zainteresowała mnie książka.

Córka Lavransa - 2014-03-09, 20:54

Belial napisał/a:
W końcu wy nie zjedliście wszelkich rozumów świata i nie wiecie np. jaka była sytuacja kulturalna gdzieś tam np. w XVIII w. Może wam to wytłumaczyć odniesienia, których kiedy indziej byście nie załapali.

Tę rolę moim zdaniem powinny pełnić ewentualne przypisy, jeśli jakieś pojedyncze zwroty, sytuacje, odniesienia do postaci mogłyby być niejasne. Natomiast wyjaśnianie mi w kilku stronach w przedmowie, co autor chciał powiedzieć w całym swoim utworze, w jakich realiach go osadził i ogólnie zarys historyczno-społeczny+recenzja to nieporozumienie. Książka powinna mówić sama za siebie.
Jeśli będą czuła, że jestem za głupia, żeby się z nią zmierzyć, to jej nie przeczytam, zwłaszcza że w momencie, kiedy do zrozumienia treści potrzebna jest jakaś głębsza wiedza (np. z fizyki), to trzy-cztery strony przedmowy raczej mi jej nie przekażą.

Belial - 2014-03-09, 22:04

Ja np. nie lubię odrywać się od tekstu, żeby sprawdzić przypis, choćby na dole strony. Książka wcale nie musi mówić sama za siebie. Np. taka "Wędrówka na Zachód" - chyba nie oczekujesz, że ta książka będzie mówiła sama za siebie po kilkuset latach coś ludziom z całkiem odmiennego kręgu kulturowego, co? Nikt nie mówi o recenzji książki. Ale np. może ci wytłumaczyć znaczenie np. tej powieści dla kultury chińskiej, czy np. (jeśli masz jakieś pojęcie o religiach) czemu np. coś ci się nie zgadza, że autor dowolnie traktuje sobie doktryny, zbiory ksiąg, etc. (bo autor na dobrą sprawę się nie znał i zrobił patchworka, żeby jak najwięcej osób to łyknęło). Etc.
Córka Lavransa - 2014-03-10, 15:58

Belial napisał/a:
Np. taka "Wędrówka na Zachód" - chyba nie oczekujesz, że ta książka będzie mówiła sama za siebie po kilkuset latach coś ludziom z całkiem odmiennego kręgu kulturowego, co?

Owszem, oczekuję. I jeśli będę ją kiedyś czytała, znacznie ważniejsze będą dla mnie moje własne odczucia i wrażenia niż znaczenie tej powieści dla kultury chińskiej, które mi akurat zwisa.
W ten sposób czytałam klasyk japoński i nie czułam się szczególnie zubożona faktem, że darowałam sobie 60-stronicowy wstęp.

Belial napisał/a:
np. (jeśli masz jakieś pojęcie o religiach) czemu np. coś ci się nie zgadza, że autor dowolnie traktuje sobie doktryny, zbiory ksiąg, etc. (bo autor na dobrą sprawę się nie znał i zrobił patchworka, żeby jak najwięcej osób to łyknęło)

Nie mam pojęcia o religiach, więc raczej nic mi nie będzie przeszkadzało. A jeśli do książki podchodzić w ten sposób, to do 550-stronicowego "Kodu Leonarda da Vinci" musiałby być dołączony 250-stronicowy "anty-Kod", który będzie tłumaczył, gdzie sobie Brown coś poprzekręcał i ponaginał. Ale po co...?

ciapek111 - 2014-06-16, 10:05

Przyznam, że naprawdę rzadko czytam wszelakie wstępy czy posłowia. Wiem, że czasami można tam znaleźć ciekawe informacje, ale jakoś od razy zaczynam od lektury tekstu właściwego i na tym kończę.
Yacek - 2014-06-17, 13:42

Tifa Lockhart napisał/a:
Nie interesuje mnie zwyczajnie co miał do powiedzenia pan X, skoro nie on napisał książkę.


A widzisz, dużo tracisz. Wystarczy za przykład podać Boya - jego przedmowy do wielkiego testamentu, do czerwonego i czarnego i do wszystkiego innego co napisano po francusku są równie dobre, jak nie lepsze niż treść książki.

Ja akurat zawsze czytam przedmowy, najlepsza była przedmowa Conrada do Nostromo, bowiem Józek bezceremonialnie zdradził w niej zakończenie :D Ale książce to akurat nie zaszkodziło :)

Raziel - 2014-06-17, 14:08

Przepraszam za offtopa - Yacek, kiedy kolejna recenzja?
Dziękuję za uwagę.

Yacek - 2014-06-17, 18:21

Oh, aż się zarumieniłem ;)

Może jutro, ale w tym tygodniu na pewno :)

Córka Lavransa - 2014-06-17, 21:51

Będą "Małe kobietki"...? :lol:
(off-top, off-top, już nic nie piszę...)

Tifa Lockhart - 2014-06-18, 07:52

Yacek napisał/a:


A widzisz, dużo tracisz.

Nie martwi mnie to szczerze mówiąc. Kiedy będę się chciała czegoś dowiedzieć to mogę zawsze wrócić do wstępu już po zakończeniu lektury. Albo z innych źródeł. :)

Yacek - 2014-06-18, 20:29

Cytat:

Będą "Małe kobietki"...? :lol:
(off-top, off-top, już nic nie piszę...)

No nie, moderatorka i oftopuje :p
Będą małe i duże ;)

Tifa Lockhart napisał/a:
Kiedy będę się chciała czegoś dowiedzieć to mogę zawsze wrócić do wstępu już po zakończeniu lektury. Albo z innych źródeł


Ach, nie chodzi mi o to, że we wstępie ci wspomnieni przeze mnie pisarze zawarli jakąś wiedzę niezwykłą. Po prostu oni tak ładnie pisali, że jak czytasz np. boyowy wstęp to tak, jakby Cię ktoś za uchem drapał.

Córka Lavransa - 2014-06-18, 20:32

Yacek napisał/a:
jak czytasz np. boyowy wstęp to tak, jakby Cię ktoś za uchem drapał.

Słodkie. :) I wcale mnie nie dziwi, jeśli chodzi o Boya. :)

KajaIga - 2014-07-05, 04:24

Wstępy czytam, bo pozwalają trochę popatrzeć na dzieło oczami autora. Widać w nich stosunek do tego co zostało napisane i często samego procesu tworzenia. Niejeden wstęp mnie platonicznie w autorze rozkochał:]

Wstępy w książkach popularno-naukowych, zwłaszcza starszych, uważam za obowiązkowe do przeczytania. Nadają czasowy kontekst tematom, a w przypadku nowych wydań często uzupełniają zakres ujętej w dziele wiedzy.

Podziękowania czytam, bo często są zwyczajnie urocze, rozbrajające, takie ludzkie.

Posłowia czytam, bo bardzo lubię wszystko rozumieć, a czasem potrzebuje w tym zakresie pomocy. Dobre posłowie najlepiej czyta mi się "po czasie", kiedy wszystko mi się ułoży trochę w głowie i zrobi się miejsce na inne-niż-moje intepretacje.

Córka Lavransa - 2014-07-30, 20:17

W "Dwóch królowych" jest przedmowa autorstwa Szymona Kobylińskiego, który przyznaje się bez bicia, że książki nie dał rady przeczytać. Rozbroiło mnie to zupełnie. :-D
Irmina - 2014-08-07, 18:20

Ja czytam wszystko, chociaż przedmowy innych ludzi czasami pomijam.
Ale słowa od autora i jego podziękowania czytam zawsze, bo według mnie pozwala to go lepiej poznać :)

Córka Lavransa - 2014-08-07, 21:37

Irmina napisał/a:
słowa od autora i jego podziękowania czytam zawsze, bo według mnie pozwala to go lepiej poznać :)

Zgadzam się. :)

lifelover - 2014-09-02, 00:58

Uwielbiam przedmowy, wstępy, posłowia!...

Kiedyś omijałam je szerokim łukiem, do dziś żałuję. Dlaczego? Nie wiem jak wy, ale przedmowy pozwalają mi lepiej wbić się w tekst, zrozumieć zamiary autora i potem móc właściwie zinterpretować opisaną historię. Co do posłowia - często, chociażby tłumacz, wyjaśnia niuanse związane z tekstem, pewne smaczki językowe, gry słów... Z pewnością posłowie pozwala mi zwrócić uwagę na te kwestie, które mi gdzieś umknęły, albo których po prostu nie zrozumiałam.

Czytając te na pozór banalne tekściki, po lekturze, odnoszę wrażenie, że spełniłam się jako Czytelnik, że wywiązałam się z powierzonej mi roli i oddałam szacunek autorowi, poprzez próbę dogłębnego poznania jego dzieła :)

Córka Lavransa - 2014-09-02, 14:07

lifelover napisał/a:
Czytając te na pozór banalne tekściki, po lekturze, odnoszę wrażenie, że spełniłam się jako Czytelnik, że wywiązałam się z powierzonej mi roli i oddałam szacunek autorowi, poprzez próbę dogłębnego poznania jego dzieła :)

Ładne to. :)

Córka Lavransa - 2014-09-08, 21:41

Wzięłam do ręki "Życie Charlotte Bronte" autorstwa E. Gaskell.
Wstęp stanowi przedmowa E. Ostrowskiego, którego "Siostry śpiące" miałam przyjemność czytać.
I wszystko by było fajnie, gdyby nie to, że... ten wstęp zajmuje ponad 8% całości tekstu. Dokładnie go obrabia, opisuje, recenzuje, analizuje - to bardziej wyprawka na temat, niż przedmowa. Jest do niej ponad 50 przypisów. Coś takiego mógł umieścić na końcu, dla zainteresowanych, a nie we wstępie.
Niestety, w mojej opinii tekst i jego umiejscowienie świadczy o megalomanii i nadęciu tego pana. Nie przeczytałam go i nie zamierzam już, zrażona, go czytać.

Procella - 2018-07-11, 10:33

Lubię, kiedy autor pozwoli zajrzeć do "kuchni" i napisze coś o okolicznościach powstania tekstu, źródle pomysłu itp. Czasem tak robią np. King i Gaiman.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group