Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Książki - Jednolita cena książki - projekt ustawy

Córka Lavransa - 2014-02-21, 21:29
Temat postu: Jednolita cena książki - projekt ustawy
Dziś na lubimyczytac.pl ciekawy artykuł o projekcie ustawy zakładającym jednolitą cenę dla nowości wydawniczych:
http://lubimyczytac.pl/ak...atunek-ksiazkom
Jak oceniacie ten pomysł?

Fantasmagorion - 2014-02-21, 22:15

Zupełnie tego nie widzę. Imho skutkiem takiej ustawy nie byłoby uczynienie droższych książek tańszymi, ale tańszych droższymi. Ciężko w tym dostrzec cokolwiek dobrego.

Zniesienie VAT-u na książki i ebooki jest ciekawym pomysłem. Tutaj (UK) jest to 0% (nie wiem jak ebooki) i budżet jakoś to wytrzymuje. ;)

Btw jeżeli rynek książek ma się kiepsko, ale np. rynek gier wideo nieźle, to chyba jasno widać, że problemem nie są ceny, ale ludzie. :P

A ten koszt produkcji ebooków to jakieś bzdury. Chyba, że dystrybucja ich wiąże się z wielkimi kosztami. Ale raczej nie. ;)

Utopiste - 2014-02-22, 00:30

Wiem od osoby związanej z rynkiem wydawniczym, że ta ustawa wynika z pozycji jaką ma na rynku jedna z hmmm... księgarni. Ta ustawa ma utrudnić lub wręcz uniemożliwić utrzymanie monopolu na sprzedaż książek, ponieważ jednolite ceny we wszystkich księgarniach dadzą szansę również mniejszym graczom na rynku.

Osobiście nie do końca jestem pozytywnie nastawiona do całej idei. Czytelnictwo w Polsce jest w stanie agonalnym, a każda decyzja skutkująca podwyżką cen książek przyczyni się do pogłębienia tej agonii. Przy obecnych cenach kupowanie jakiegokolwiek tytułu po cenie rynkowej jest jedynie dla wybranych. Nie ukrywam, że gdyby nie liczne promocje w mojej ulubionej księgarni wielu na wiele książek zwyczajnie nie byłoby mnie stać, a o ile mi wiadomo książka nie jest zaliczana do dóbr luksusowych.

Belial - 2014-02-22, 06:54

To ma dotyczyć tylko nowości wydawniczych przez rok. Po przeczytaniu dyskusji na LC i argumentów różnych osób, nadal nie widzę jak miałoby to się negatywnie odbić na czytelnictwie. Nowości będą miały wszędzie ustaloną przez wydawcę cenę. W Empiku w Warszawie i w kiosku w Pcimiu Dolnym. Nie trzeba będzie tracić czasu na jeżdżenie do miasta i szukanie promocji wśród nowości, bo wszędzie będą miały tą samą cenę. Na dodatek każda księgarnia będzie miała obowiązek sprowadzić książkę, która jest w obiegu, jeśli jej nie sprzedają.

Serio odbije się to na sprzedaży książek (nowości)? Ja nowości raczej nie kupuję. Książki często kupuję przypadkowo - bo mi się coś rzuci w oczy na półce w księgarni. Z "nowości" kupionych w ciągu roku od wydania to chyba mam tylko nasze piękne polskie wydanie Diuny Herberta. Nie czekam na nowości, nie śledzę, nie sprawdzam cen w necie w poszukiwaniu książek, po które po prostu mogę iść do najbliższej księgarni i kupić.

Spora część moich książek jest sprowadzana (kupowana) za granicą, więc regulacje i tak mnie nie obejmą i w żaden sposób nie wpłyną na to czy i jak będę kupować książki. Nie oszukujmy się, mam jeszcze wystarczająco kupionych lub dostanych książek u mnie na półkach, które jeszcze nie zostały ani razu przeczytane, żeby mi wystarczyło coś na pół roku czy rok czytania w oczekiwaniu na obniżkę nagle "wyczekiwanej" książki.

Tymczasem przekonuje mnie raczej wypowiedź tej osoby z LC:
Cytat:
Jednolita cena na wszystkie egzemplarze książki ma wyrównać atrakcyjność małych i dużych księgarń. Sieciówki nie będą mogły robić wielkich przecen na nowości, nie będą sprzedawać trzech (nowości) za cenę dwóch, dodawać nowości jako gratisów do innych zakupów itp., dzięki czemu mały księgarz nie będzie się bał zamawiać tylu egzemplarzy popularnego tytułu, na ile może realnie ocenić zapotrzebowanie swoich klientów - bo nie będzie ryzykował, że jakaś sieciówka nagle mu ich ukradnie oferując im niższą cenę i on zostanie z półkami pełnymi niechcianej drożyzny. Dzięki temu małe księgarnie będą mogły mieć ofertę (prawie) równie bogatą jak te największe, co zahamuje lub przynajmniej spowolni odpływ klientów do sieciówek, a tym samym uratuje małe księgarnie zapewniające dostęp do książek tym czytelnikom, którym do księgarnianych molochów daleko.

Nie skrzywdzi to ani antykwariatów, ani czytelników polujących wyłącznie na okazje, bo cena będzie stała tylko przez rok od daty wydania książki, więc po upływie tego roku każdy punkt sprzedaży będzie mógł sobie organizować dowolne wyprzedaże zalegających tytułów, a czytelnik mający odrobinę cierpliwości będzie mógł się przeceny doczekać. A jak książka będzie po cenie okładkowej schodzić słabo i będzie zalegać w magazynach, to co prawda nie księgarz a wydawca, ale będzie mógł ją przecenić już po pół roku - i będzie to o tyle lepsze od przeceny w jakiejś sieciówce, że będzie dotyczyło wszystkich punktów sprzedaży i w dodatku straty obciążą nie księgarnię, a wydawcę, który przeszacował nakład lub cenę.

I to właśnie ma potencjalnie obniżyć ceny

Utopiste - 2014-02-22, 08:18

Belial, zauważ jednak jak wygląda kupowanie książek w przypadku przeciętnego czytelnika - nie oszukujmy się, to właśnie nowości i międzynarodowe bestsellery kuszą najbardziej i nabijają pieniądze wydawcom. Zresztą nie ukrywam, że sama też się dam skusić niektórym tytułom, szczególnie naszych polskich autorów. Argumenty personalne jednak słabo się mają do czytelnictwa w Polsce ogólnie - co z tego, że stwierdzę , że mnie to nie dotyczy więc pewnie też nie będzie to miał wpływu na cały rynek. Przeciętny Polak splamił się w zeszłym roku kupnem jednej lub dwóch książek. Jak bardzo nie przystajemy do tego obrazu widać w odpowiednim temacie na forum.
Belial - 2014-02-22, 09:06

Utopiste, chętnie zobaczę statystyki mówiące ile osób kupuje nowości, a ile osób - jednak starsze książki. Tanie książki i antykwariaty wciąż cieszą się dużym powodzeniem.

Nie wiem jak wygląda "przeciętny czytelnik" bo średnio na książki wydaje się 19 zł ROCZNIE a za to (raczej) nie kupisz żadnej nowości. Na pewno nie po cenie okładkowej, a Matras i internet nie są powszechne. ;)

pracownicy na stanowiskach robotnicznych : 6,00 zł
pracownicy na stanowiskach nierobotniczych: 39,96 zł
rolnicy: 3,12 zł
samozatrudnieni: 30,36 zł
emeryci: 19,80 zł
renciści: 9,24 zł

Na nowości (raz do roku) wg tego i tak stać tylko pracowników umysłowych i samozatrudnionych, więc po co się przejmować? :D Jak to zaszkodzi rynkowi?

Tak, ja wiem, że nie jestem "przeciętnym czytelnikiem", bo należę do tych kilku procent, które czytają więcej niż 7 książek rocznie, które wydają setki złotych na książki w ciągu roku. I nadal będę wydawać te setki złotych, bo ustawa o nowościach i tak mnie nie obejmie (nie zmieni nic w moich przyzwyczajeniach).

1mirinda - 2014-02-22, 09:45

dzięki Belial za podniesienie na duchu myślałem że gorzej wypadają rolnicy i pracownicy na stanowiskach roboczych,ale zapewne wliczyli podręczniki szkolne dlatego mamy aż tak dobry wynik ;) .

Co do samej ustawy to bardziej mnie interesuje jak odbije się ona na większych nabywcach takich jak biblioteki,czy będą one dłużej zwlekały z nabyciem nowych książek,

Belial - 2014-02-22, 10:42

Nieeee... To jest bez podręczników. Jak doda się podręczniki, to skacze średnio do 70 zł. ;)

Upusty dla bibliotek - 20% od ceny okładkowej. Ile teraz mają?

Fantasmagorion - 2014-02-22, 12:51

No dobra, skoro przeciętny Polak i tak mało wydaje na książki, to tym bardziej jest argument przeciw ustawie, dlaczego? Bo nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek chciał wydawać więcej, proste. ;) A z tego, co piszecie wynika, że pierwszym (i być może jedynym) efektem takiej ustawy będzie koniec wszelkich -75% w Matrasie i 2+1 w Empiku. Komu i w czym to ma pomóc?
Rozumiem, że idea jest taka, że wówczas małe księgarnie będą wydawały się atrakcyjniejsze, bo nie droższe od wielkich. Ale nie tańsze niż wcześniej. Imo nie sprawi to, że będą miały więcej klientów, a jedynie, że te złe empiki będą miały mniej. Gdzie tu pozytywny skutek dla czytelnictwa? Nie widzę.

O ile się orientuję, spora część moich znajomych (powiedziałbym, że ludzi "statystycznych", nie jakichś wielkich pasjonatów książek) kupuje właśnie korzystając z wszelkich promocji i okazji w wielkich sieciówkach. Nie widzę w tym nic złego. Jeżeli zabierze się im tę możliwość istnieje spora szansa, że kupować będą mniej lub w ogóle przestaną. Nie widzę w tym nic dziwnego.

Tak, jestem zdania, że Empik i Matras więcej zrobiły dla promocji czytalnictwa w Polsce, niż przysłowiowy pan Zdzisio, księgarz z Pcimia Dolnego. :P

Kamil - 2014-02-22, 13:02

A co np. z kuponami rabatowymi? Np. kupon -20%, czy nie byłoby można takiego czegoś użyć do zakupu nowości? (jak było w artykule to sorry, przegapiłem).

Nie jestem za jednolitymi cenami, nie sądze żeby to pomogło jakkolwiek, pomóc mogłoby tylko jedno: niższe ceny, a żeby były niższe ceny, trzeba pozbyć się VATu na książki.
Z jednej strony dodają +5% VAT a potem chcą ratować czytelnictwo? Bzdura. Ktoś ma widocznie interes w tym i tyle, a "ratowanie czytelnictwa" to tylko ładna śpiewka dla mediów.

Zresztą, VAT już jakiś czas jest i są rezultaty:
http://www.wirtualnemedia...-sprzedaz-spada
O taki zabawny fragmencik porównujący nas do Danii:
"MF: VAT i czytelnictwo to dwie różne sprawy
Minister finansów uważa jednak, że wyższy VAT nie jest przyczyną spadającego czytelnictwa książek w Polsce. W odpowiedzi na interpelację poselską podaje: : „(…)odnosząc się do kwestii spadku czytelnictwa w Polsce, należy stwierdzić, iż wzrost stawki VAT nie musi automatycznie oznaczać obniżenia sprzedaży książek i spadku czytelnictwa. Przykładowo w Danii, gdzie VAT na książki wynosi 25%, książki czyta proporcjonalnie dwa razy więcej osób niż w Polsce, "

Także nie uwierzę w zapewnienia, że rząd robi cokolwiek istotnego w celu wzrostu czytelnictwa. A nawet mam śmielsze wnioski: im chodzi dokładnie o coś innego. Głupie, nieczytate społeczeństwo = społeczeństwo którym łatwiej manipulować, a o to przecież w demokracji chodzi.

Wiem, węszę spiski.


Ale mi to ogólnie bez różnicy, jak będzie za drogo to pobiorę pirata i mam w dupie.

Maciek1988 - 2014-02-22, 13:36

Mnie zastanawia kiedy dojdą do wniosku żeby uregulować rynek wtórny. Wtedy już na pewno Polacy przestaną czytać.
Belial - 2014-02-22, 19:20

Fantasmagorion, ale patrząc po wyliczeniach widać, że już teraz i tak większość ludzi (grup) nie kupuje nowości. Nie będzie to koniec -75% czy 2+1, tylko będzie to dotyczyło książek mających ponad 1 rok. Poza tym nikt nie broni wydawcy po pół roku od włączenia książki do obiegu zaktualizować ceny. Ta sama cena będzie obowiązywać wszędzie, a więc np. nie trzeba będzie jeździć do większego miasta po nowości.

Nowości najwyżej -5%. Na targach można obniżyć cenę o -15%.

5% vat na książce za 30 zł to koszt batonika Prince Polo. Nawet skoro cena wzrosła o 10%, to co - 2 batoniki na "przykładowej nowości". Serio osoby kupujące książki za kilkadziesiąt złotych nie są w stanie zapłacić za kilka batoników? To nawet nie cena zestawu w McDonalds. Mniej niż piwo w pubie, o papierosach nie wspominając.

Czy może jednak coś innego miało wpływ na czytelnictwo? W raporcie Kultura 2012 widać wyraźnie (wcześniejsze wyliczenia ile się wydaje na książki stamtąd pochodziły), że ważną rolę odgrywają priorytety - na inne rzeczy związane z kulturą są o wiele wyższe (średnie) nakłady. Ludzie wolą coś innego od czytania, proste. Cena nie ma znaczenia.

Córka Lavransa - 2014-02-22, 21:34

Utopiste napisał/a:
Wiem od osoby związanej z rynkiem wydawniczym, że ta ustawa wynika z pozycji jaką ma na rynku jedna z hmmm... księgarni.

Wcale mnie to nie dziwi, biorąc pod uwagę, kto przygotowywał projekt...

Belial napisał/a:
To ma dotyczyć tylko nowości wydawniczych przez rok. Po przeczytaniu dyskusji na LC i argumentów różnych osób, nadal nie widzę jak miałoby to się negatywnie odbić na czytelnictwie.

Wydaje mi się, Belial, że czytający dzielą się na dwie kategorie - czytający stale, których to nie ruszy, bo są w stanie poczekać na dany tytuł ponad rok (choć jest to wkurzające, ze względu na brak kasy być stale do tyłu), i czytający okazjonalnie, których do zakupu jakiejś książki zachęca jakaś tam akcja marketingowa, informacyjna. Jeśli teraz ktoś z tej drugiej grupy może kupić nowość, o której wszędzie mowa, za 25% off, to ją może kupi. Jeśli za chwilę nie będzie mógł, da sobie spokój i za moment zapomni. Nie kupi, nie przeczyta.

Belial napisał/a:
Upusty dla bibliotek - 20% od ceny okładkowej. Ile teraz mają?

Z dyskusji na LC wynika, że 30%. Rav...?

Kamil napisał/a:
Z jednej strony dodają +5% VAT a potem chcą ratować czytelnictwo?

Na ebooki 23%. Fajnie, nie...?

Ja w ogóle nie wiem, dlaczego się w dyskusji na temat tej ustawy mówi o czytelnictwie, skoro całość zagadnienia sprowadza się do tego, ILE I ZA ILE LUDZIE BĘDĄ KUPOWAĆ. Czytać nie znaczy wyłącznie kupować, ja kupuję mało, bo uważam, że ceny są idiotycznie wysokie, a czytam dużo.

Kamil napisał/a:
Ale mi to ogólnie bez różnicy, jak będzie za drogo to pobiorę pirata i mam w dupie.

:brawo:

Maciek1988 napisał/a:
Mnie zastanawia kiedy dojdą do wniosku żeby uregulować rynek wtórny. Wtedy już na pewno Polacy przestaną czytać.

Powiało grozą...

Belial - 2014-02-22, 23:27

Córko, czytałam tą dyskusję na LC, ale chciałam potwierdzić. ;)

Tych, którzy siedzą w książkach chyba nic nie ruszy. A to sieci nieformalne do wypożyczania książek (znajomi), a to biblioteki, etc.

Czemu brawo, że piraty będzie ściągać? Żadne brawo. :/

Choćby nie wiem co zrobili w Polsce, jakie regulacje, i co... i tak czytać nie przestanę, bo i tak będę zamawiać książki z zagranicy. A w ramach UE nie są w stanie chociażby zabronić swobodnego przepływu towarów.A, że polskie firmy nie zarobią... cóż... ;)

Kamil - 2014-02-23, 13:51

Belial napisał/a:
5% vat na książce za 30 zł to koszt batonika Prince Polo. Nawet skoro cena wzrosła o 10%, to co - 2 batoniki na "przykładowej nowości". Serio osoby kupujące książki za kilkadziesiąt złotych nie są w stanie zapłacić za kilka batoników? To nawet nie cena zestawu w McDonalds. Mniej niż piwo w pubie, o papierosach nie wspominając.

Tylko że jak policzysz ceny sprzed VATu a po wprowadzeniu VATu, to zauważysz, że wydawcy wykorzystali sytuacje żeby zwiększyć cene nie o 5% a o 10% i więcej. Dobrze to widać np. na książkach z Fabryki Słów. Moje pierwsze odczucia to byly "ile tego vatu dowalili?!" dopiero jak pomyślałem, to sie zorientowałem, że to nie tylko vat... I przestałem kupować książki z FS (chociaż na to miało wpływ więcej czynników).
Zresztą, ja kupowałem bardzo dużo a wtedy nie jest to kwestia batonika a kilku książek.

Jestem jedną z tych osób (bo myśle, że jest takich ludzi dużo więcej), która przestała kupować książki jakoś po wprowadzeniu VATu. Te 500 zł (bo tyle potrafiłem wydać na jedno zamówienie) wydałem na Kindla i zacząłem kupować ebooki z kuponami lub na promocjach, poza tym - piraty książek, które są zbyt drogie. No więc sprzedaż spada... więc może zmieńmy vat 5% na 10%? - taką logikę reprezentuje nasz rząd.

Córka Lavransa napisał/a:
Na ebooki 23%. Fajnie, nie...?

No rewelacja. I jak tu kupować ebooki bez kuponów? Kupiłem w zeszłym roku kilka nowości ebookowych i za każdym razem z kuponem znalezionym w necie (więc wyszlo 15-20 zl za nowość - dla mnie do zaakceptowania). Ustalona odgórnie cena spowoduje że przestane w ogóle kupować. Nie mam oporów moralnych przed piractwem, dla mnie liczy sie mój portfel.


Cytat:
Czemu brawo, że piraty będzie ściągać? Żadne brawo. :/

Ależ ja chętnie oddałbym pieniądze autorom i wydawcom. Mam tylko ogromną niechęć do wyrzucania pieniędzy w błoto. Nie lubie też płacić więcej niż książka jest dla mnie warta.
50 zł za np. nowe pięknie wydane Ziemiomorze czy S.Kinga w twardej? - ależ oczywiście!
50 zł za miękką oprawę i mało treści rozciągniętej na 600 stron - wybieram ebooka pirata, już nawet nie patrzę na cenę ebooka tylko z przekory, chcą za dużo - dostaną mniej.


A co do porównań naszych polityków Polski do zachodu - niechby wreszcie porównali ceny benzyny i zarobki... Wybierają sobie do porównań tylko to co jest na zachodzie droższe (choć biorąc pod uwage dysproporcje w zarobkach, tak naprawdę wcale droższe nie jest).

Córka Lavransa - 2014-02-23, 19:52

Belial napisał/a:
Czemu brawo, że piraty będzie ściągać? Żadne brawo. :/

I owszem, brawo. Z ebooka za 30 zł do autora idzie jakieś 4 zł.
Jakoś nie odczuwam potrzeby płacenia wydawcom, korektorom (zwłaszcza, że może 1 ebook na 10 jest zrobiony porządnie), marketingowcom, z których usług i tak nie korzystam.
Też spiracę, albo zapłacę 5 zł na bookrage - i wszystko zapłacę autorowi.

motylek727 - 2014-02-24, 12:06

Ja ostatnio nabyłam dużo książek z wymian, ale zdarza mi się kupować także używane, bo czasem nawet zapłacę połowę ceny okładkowej, a książka wygląda często jak nowa. Jeśli kupuję książki nowe to często korzystam z promocji, bo tak jak Kamil mówisz, na przykład książki z FS nie opłaca się kupować, bo ceny mają wysokie, czcionkę ogromną i dzielą bez sensu jeden tom na dwie książki, byle więcej zarobić. Od jakiegoś czasu już zastanawiam się nad kupnem Kindle, bo czasami w promocjach można trafić na tanie e-booki, poza tym niektóre książki są udostępniane w sieci za free (legalnie!). Oczywiście można piracić i ja akurat mam w nosie to, czy ktoś to robi, czy nie, ale Córka też ma rację z tym, że zaledwie kilka zł trafia do autora, a cała reszta idzie na promocję i inne takie rzeczy, a mnie akurat średnio obchodzą książki promowane, ponieważ czytam tylko to, co mnie interesuje, a jak widzę hasło "bestseller" to się często zastanawiam, czy taką książkę kupić/wypożyczyć.

Oczywiście znajdą się osoby, którym będzie wisiało to, czy zapłacą za nowość wszędzie tak samo, czy może dostaną książkę gdzieś w promocji, ale jeśli na przykład czytamy kilka serii, które sobie wychodzą w różnych terminach i nagle w zbliżonym terminie zostaną wydane kolejne części tych serii to na pewno nie każdy je kupi od razu (a przecież czasem zdarza się tak, że nakłady są małe i można nie zdążyć kupić już po obniżonej cenie, prawda?). Zresztą obawiam się, że jeśli ta ustawa wejdzie to niektóre wydawnictwa znowu podniosą ceny książek do góry, bo przecież i tak znajdzie się ktoś, kto to kupi, jeśli bardzo na to czeka.

Kamil - 2014-02-24, 12:16

motylek727 napisał/a:
poza tym niektóre książki są udostępniane w sieci za free (legalnie!).

a te udostępnione nielegalnie też można spokojnie pobierać, bo nie jest to łamaniem prawa (pomińmy aspekty moralny ;) ). To nie nasza sprawa czy dane źródło jest legalne czy nie, czy dany plik trafił do sieci w legalny sposób. Możemy takie pliki przechowywać u siebie bez konsekwencji, o ile nie udostępniamy (publicznie, bo udostępnianie rodzinie, znajomym, jest legalne).

Ravena - 2014-02-24, 15:37

Córka Lavransa napisał/a:
Z dyskusji na LC wynika, że 30%. Rav...?

Jest jeszcze tzw. ustawa o zamówieniach publicznych, która dość mocno nas trzyma a czasem idiotycznie blokuje ^^
Jeśli chodzi o nowości, chyba się nie zdarzyło, żeby było to 30% na książce. Zastanawiam się... Także w ofercie dla bibliotek nowości chodzą drożej, z reguły 10, 15% ceny. A! Jedynym wydawcą, który dawał nam wysokie upusty był Prószyński i faktycznie, to było jakoś 30% lub więcej. Ostatnio dostałyśmy w zamówieniu 20% upustu, ale to była sieciówka.

Córka Lavransa - 2014-02-24, 15:50

Ravena napisał/a:
Jest jeszcze tzw. ustawa o zamówieniach publicznych, która dość mocno nas trzyma a czasem idiotycznie blokuje ^^

A w czym problem? Z ciekawości pytam.

Ravena napisał/a:
Jeśli chodzi o nowości, chyba się nie zdarzyło, żeby było to 30% na książce.

I to jest to właśnie słynne "do...". Powinno być sztywno i z definicji 30% dla biblioteki. Koniec, kropka.

Ravena - 2014-02-24, 16:19

W tym, że skoro ktoś wygra przetarg i wybierzemy w końcu najtańszą ofertę, jesteśmy skazane na to co przywiezie hurtownik. A najtaniej znaczy: nowości najczęściej brak, sporo badziewia, bardzo, bardzo źle zaopatrzony w gatunek, jakim jest fantastyka, wydania kiepsko klejone, które absolutnie nie nadają się do obiegu czytelniczego, bo rozpadną się po góra trzech czytaniach. No i niemożliwość nadrobienia braków w księgozbiorze, bo akurat nie mają w ofercie książek, na których nam najbardziej zależy ^^ Przykład: bez problemu dostanę zmierzcho i greyo-podobne, ale od lat poluję na "Nieznośną lekkość bytu" Kundery i nie mogę upolować.
Belial - 2014-02-24, 17:11

Córka Lavransa napisał/a:
Belial napisał/a:
Czemu brawo, że piraty będzie ściągać? Żadne brawo. :/

I owszem, brawo. Z ebooka za 30 zł do autora idzie jakieś 4 zł.
Jakoś nie odczuwam potrzeby płacenia wydawcom, korektorom (zwłaszcza, że może 1 ebook na 10 jest zrobiony porządnie), marketingowcom, z których usług i tak nie korzystam.
Też spiracę, albo zapłacę 5 zł na bookrage - i wszystko zapłacę autorowi.


Zawsze to 4 zł dla autora. :P Myślisz, że woli dostać 0 zł za pirata czy chociaż 4zł za e-book? Ty z nich nie korzystasz, ale jak ktoś mi tu wcześniej udowadniał, "ty" to nie cały świat. A wydawca jakby nie patrzeć pokrywa opłaty, tłumaczenia, etc.

Przyznaję, że nie śledziłam jak bardzo ceny wzrosły. Nie mam nawet jak. Wprowadzenie VATu raczej (z tego co pamiętam) nie odbiło się na kupnie książek przeze mnie. Od pół roku co prawda nie kupiłam książki, ale muszę w końcu przeczytać chociaż część tych, które nakupowałam przez kilka ostatnich lat. ;) Serie które mnie najbardziej interesują albo nie są wydawane w Polsce (Lynn Flewelling), albo chcę je i tak po angielsku. ;)

Motylku, rozumiem twoją niechęć do bestsellerów. Ja jednak tak czy inaczej wolę wspierać te tabuny ludzi, którzy pracowali nad wydaniem książki. Niezależnie czy to nowość, bestseller czy co tam.

Jeżeli wydawnictwa podniosą ceny, to może się okazać, że ludzie nie będą tego kupowali i będą mieli na głowie sporo niesprzedanych książek zanim będą mogli obniżyć cenę po pół roku. ;)

Ravena napisał/a:

Jest jeszcze tzw. ustawa o zamówieniach publicznych, która dość mocno nas trzyma a czasem idiotycznie blokuje ^^

Weź mi nie przypominaj... To jest irytujący twór.

Dzięki za dane. :)

Fantasmagorion - 2014-02-24, 17:22

Ciekawy głos w temacie: http://hatak.pl/artykuly/...nictwa-albatros

Z pracy piszę, skomentuję później. ;)

Belial - 2014-02-24, 17:47

Ponieważ nie kupuję w hipermarketach, Biedronkach książek - proszę o info czy tam są sprzedawane nowości. Jedyne co z tanich książek (nie używanych) kojarzę to sprzedawane w Saturnie/Media Markt wersje kieszonkowe książek wydanych dawno temu. Miały cenę albo 9,90 albo 19,90.

Fakt, że w PIKu jest 200 wydawców z kilkunastu tysięcy (bez odniesienia się do ich wielkości/obrotów, etc.) o niczym nie świadczy. ;)

"Z litości nie wymieniam tu nazw firm, ale większość wydawców i księgarzy i tak wie, o kogo chodzi." Wiem, ale nie powiem. To takie PISowskie.

Od właściciela wydawnictwa oczekiwałabym jednak "wypowiedzi" w innym tonie, a nie jak kolesia z podwórka. ;) W ten sposób nie przekona mnie do niczego.

Yacek - 2014-02-24, 17:51

Takie odgórne ustalanie cen to pomysł chybiony. To np taka milionstronicowa książka ma kosztować tyle, co krótkie opowiadanie? Efekt może być taki, że będą drukować na byle czym i byle jak, żeby sobie zwrócić za te grube książki.
Lepiej by było np znieść vat, wtedy wszyscy by się cieszyli a budżet by nie stracił specjalnie.

Belial - 2014-02-24, 18:01

Yacek, przeczytaj projekt ustawy. Cena dotyczy TEJ SAMEJ książki sprzedawanej w różnych miejscach, a nie wszystkich książek. ;)
Yacek - 2014-02-24, 18:06

Tej samej?
To w sumie też słaby pomysł. W dobie allegro i względnie pewnych kurierów rozsądniej jest zamówić sobie tańszą nawet i ze szczecina. Konkurencja, nawet na takim niespecjalnie wielkim rynku, zwykle wymusza obniżkę cen.
Naiwne jest też myślenie, że jak się da ludziom książki za pół darmo, to oni je nagle zaczną czytać.

Belial - 2014-02-24, 18:24

No właśnie o to chodzi, że nowości przez rok będą sprzedawane w tej samej cenie, ustalonej przez wydawcę. Skoro cena książki nie ma znaczenia, i nie przekłada się na czytanie, to podwyższenie ceny też nie będzie miało większego wpływu na czytelnictwo.
Yacek - 2014-02-24, 18:40

Belial, to już drugi raz jak się zgadzamy :)
Ciekaw jestem, czy ustawodawca rzeczywiście chce ograniczać wtórny analfabetyzm czy to tylko działanie pod publiczkę.

Kamil - 2014-02-24, 19:03

Belial napisał/a:
Skoro cena książki nie ma znaczenia, i nie przekłada się na czytanie, to podwyższenie ceny też nie będzie miało większego wpływu na czytelnictwo.

To niech przywalą te 23% co w Danii i zobaczymy po roku. Piractwo na pewno skoczy w górę. I sprzedaż Kindla. Więc ostatecznie czytelnictwo pewnie też :mrgreen:

Belial napisał/a:
Od właściciela wydawnictwa oczekiwałabym jednak "wypowiedzi" w innym tonie, a nie jak kolesia z podwórka. ;) W ten sposób nie przekona mnie do niczego.

Byłem pare razy świadkiem jego rozmów z użytkownikami facebooka na ich fanpagu...
cham i bufon. I sie obraża za to, że czytelnicy krytykują jego okładki (on sam sie ma chyba za mistrza okładkowego, co szczególnie dobrze widać po okładkach Kinga...).

(Listu nie czytałem bo nie mam czasu, ale nadrobie..).

Yacek - 2014-02-24, 19:06

Już wiem. Powinno się wprowadzić powszechny zakaz czytania! - To rewelacyjny pomysł, w czasach amerykańskiej prohibicji liczba pijących (mniej lub więcej) gwałtownie skoczyła, u nas z czytelnikami powinno być podobnie.
Belial - 2014-02-24, 19:36

Yacek napisał/a:
Belial, to już drugi raz jak się zgadzamy :)


a sio. :P

Kamil napisał/a:
cham i bufon. I sie obraża za to, że czytelnicy krytykują jego okładki (on sam sie ma chyba za mistrza okładkowego, co szczególnie dobrze widać po okładkach Kinga...

Jesteś winien temu, że licznik odwiedzin na jego stronie wzrósł o 1 użytkownika i 3 przejrzane strony. Teraz się będzie puszył. :D Jaką pokutę proponujesz dla siebie?

Yacek - 2014-02-24, 19:41

Belial napisał/a:
Jaką pokutę proponujesz

Chłosta!!!

Córka Lavransa - 2014-02-24, 20:24

Ravena napisał/a:
od lat poluję na "Nieznośną lekkość bytu" Kundery i nie mogę upolować

Jak rozumiem, nie możecie kupować w antykwariatach książek w dobrym stanie...?

Belial napisał/a:
Ty z nich nie korzystasz, ale jak ktoś mi tu wcześniej udowadniał, "ty" to nie cały świat. A wydawca jakby nie patrzeć pokrywa opłaty, tłumaczenia, etc.

Z czego nie korzystam? Z 4 zł czy z ebooków? Bo się trochę zgubiłam w tej części wypowiedzi. ;)
Jak patrzę na efekty tych tłumaczeń i korekt, tym bardziej nie mam ochoty za nie płacić. I dlatego opowiadam się za inicjatywami typu bookrage czy metodą self-publishing.

Belial napisał/a:
proszę o info czy tam są sprzedawane nowości

Obyczajówki typu "Arabska żona" Tanyi Valko.

Yacek napisał/a:
Chłosta!!!

Co tak łagodnie...? Trylogię Greya proponuję... :P

Belial - 2014-02-24, 20:55

Z marketingowców, itd. Inni korzystają z ich pracy.

"Arabska żona" jest z 2010. Jeśli jest sprzedawana teraz w Biedronce to zdecydowanie nie jest to nowość po okazyjnej cenie.

Trylogię Greya i Mini Moni z głośników do kompletu! Może być jedna piosenka w kółko. :P

Kamil - 2014-02-24, 21:02

Córka Lavransa napisał/a:
Co tak łagodnie...? Trylogię Greya proponuję... :P

To nieludzkie... :-(

Radament - 2014-02-24, 21:52

Belial napisał/a:
Ponieważ nie kupuję w hipermarketach, Biedronkach książek - proszę o info czy tam są sprzedawane nowości. Jedyne co z tanich książek (nie używanych) kojarzę to sprzedawane w Saturnie/Media Markt wersje kieszonkowe książek wydanych dawno temu. Miały cenę albo 9,90 albo 19,90.

W hipermarketach czasem zdarzają się nowości, ale z tego co wiem cenę mają wtedy podobną do tej z okładki. W Saturnie teraz na przecenie leży dużo więcej niż wydania kieszonkowe (często tam zaglądam - np. leży tam dużo Fabryki Słów) chociaż po tych niskich cenach nie uświadczysz niczego nowego. Z drugiej strony ceny wahają się od 4.99 do 15 -19. Różnie. Zazwyczaj jednak jest to 9.900

Córka Lavransa - 2014-02-24, 22:36

Belial napisał/a:
"Arabska żona" jest z 2010. Jeśli jest sprzedawana teraz w Biedronce

W sensie, była wtedy, kiedy była nowa, widziałam bodaj w Auchan. :)

Cytat:
To nieludzkie... :-(

Mniam! 8-)

A propos jeszcze absurdów w zakupach ebooków (choć to trochę off-top):
http://virtualo.pl/orly_i..._2014&sort_id=6
Zwróćcie uwagę na pozycję Użytkowanie: na 6 urządzeniach + 1/rok . Za 24,90 zł.
Kogoś chyba zdrowo rąbnęło...

Kamil - 2014-02-24, 22:50

system zabezpieczeń Adobe...
ja kupuje tylko książki niezabezpieczone lub ze znakiem wodnym.
jakby mi zależało na ebooku takim jak wyżej - pobrałbym gdzieś za darmo.

Belial - 2014-03-09, 10:16

www.facebook.com/photo.ph...&type=1&theater

Książka miała premierę 19 lutego. Rozważam kupno tej książki, ale nie w Empiku. Dlatego, że mam wrażenie, iż stoi za tym wykorzystywanie dominującej pozycji na rynku. Trudno, wydam więcej. Empik winduje ceny innych książek, więc niech ktoś inny dostanie okładkową cenę.

Procella - 2015-02-09, 13:58

http://booklips.pl/newsy/...a-ceny-wzrosly/
Córka Lavransa - 2015-02-09, 19:30

Przecież to logiczne... ;) Ale tłumacz to ustawodawcom i kretynom w wydawnictwach...
Uczeń Czarnoksiężnika - 2015-02-10, 14:27

Od lat już nie kupuje książek po cenach z Empiku. Rynek się tak ukształtował, że działa mnóstwo tanich księgarni, zarówno stacjonarnych jak również internetowych. I nie są to miejsca, które mają ceny dumpingowe, one przecież na książkach dobrze zarabiają.
Ustalenie jednolitej ceny na książki może miałoby jeszcze jakiś sens, gdyby cena książek spadła średnio o jakieś przynajmniej 25-30%. Chociaż raczej jestem za wolnym rynkiem.

magragora - 2015-04-12, 08:29

Temat Ustawy powraca...
Brajan - 2015-04-12, 16:39

Kolejny genialny pomysł "przyjaznego państwa", abonament RTV za komputer i telefon komórkowy, czy słynne opłaty licencyjne za odtwarzanie muzyki w lokalach usługowych, to przecież nie wszystko na co ich stać. Obawiam się, że ustawa dotycząca jednolitej ceny książki zostanie przepchnięta, w końcu najliczniejszą grupą w polskim Sejmie są lobbyści.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group