Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Fantastyka - Jaką fantastykę lubicie najbardziej?

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-02-01, 19:25
Temat postu: Jaką fantastykę lubicie najbardziej?
Fantastyka wiadomo, porusza tyle tematów ile głów ją pisze. Od początków gatunku pojawiło się wiele jego odnóg. Mądre głowy niekiedy podejmują się prób klasyfikacji: urban fantasy, heroic fantasy, hard SF, fantastyka socjologiczna, New Weird... i pewnie jeszcze dużo więcej.

Ale nie chcę, żebyśmy się tutaj bawili w klasyfikacje. Chciałbym zapytać jakie książki fantastyczne lubicie najbardziej, jakie są najbliższe Waszym sercom. Jaki zakres tematyczny cenicie sobie najbardziej? Czy wyprawy do obcych światów, innych planet, a może coś w stylu tolkienowskiego Śródziemia albo wiedźmińskiego świata Andrzeja Sapkowskiego? :)

Ja chyba najbardziej lubię jednak pochodne świata Tolkiena. Lasy, góry, rzeki, zamki i grody książąt i królów, mądrych czarodziejów. :)

Utopiste - 2009-02-01, 19:46

mi pasuje każdy rodzaj, byle tylko mnie fabuła wciągnęła, w sumie nie mam jakichś ulubionych "stylów". Najlepsza jest różnorodność i to właśnie ją chyba najbardziej cenię w fantastyce :)
Tina - 2009-02-01, 20:21

Hm... Przez kilka lat byłam wierną fanką fantasy. I do dziś lubię wiele pozycji dziejących się w świecie wymyślonym przez autora. I najlepiej aby był to świat bliski naturze.
Ostatnio jednak zauważyłam pewien zwrot ku science fiction. Chętniej sięgam po pozycje określone jako 'fantastyka naukowa'.
Nie lubię za to tzw. teen fantasy. Są to najczęściej pozycje mało ambitne, powielające znane schematy. Np. "Harry Potter" Rowling, "Dziedzictwo" Paoliniego, żeby wymienić te najpopularniejsze.

Jednak jestem zdania, że do dyskusji o rodzajach fantastyki to ja się nie nadaję, bo jeszcze zbyt mało przeczytałam, żeby mieć jakieś ukształtowane zdanie w tej sprawie.

Ravena - 2009-02-01, 20:34

Ja też w sumie czytuję fantastykę w różnych gatunkowych wersjach, ale chyba najbardziej lubię tę typową fantasy z elfami, smokami i czarami. W takich klimatach czuję się najprzyjemniej, ale generalnie nie przeszkadza mi, jeśli akcja rozgrywa się w dalekiej przyszłości, byleby powieść była dobrze napisana i wciągała w swój świat. Ostatni przykład to choćby "Hyperion". Al np. bardzo lubiłam czytywać cykl o Honor Harrington. Lubię też serię "Garret Files", która to jest przedstawicielem tzw. fantasy kryminalnej. Jestem także zwolenniczką fantasy historycznej, choć pewnie Uczeń się ze mną w tej kwestii nie do końca zgodzi ;-) Podobał mi się cykl G.R. Dicksona "Smok i jerzy". Jednego nie lubię, zbytniego skupienia się na kwestiach technicznych w powieściach sf. Jeśli nie jest się fizykiem, przez niektóre sprawy trudno się wtedy przebić ;-)
Bruixa - 2009-02-01, 21:41

Utopiste napisał/a:
Najlepsza jest różnorodność i to właśnie ją chyba najbardziej cenię w fantastyce :)
Mam podobnie. Cenię pisarzy z wyobraźnią, którzy nie powielają w nieskończoność tych samych tematów i motywów, ale mają własne, świeże pomysły. Jeśli korzystają ze znanych toposów, to potrafią je ciekawie przetworzyć, stworzyć nową jakość. A przy okazji mają coś do powiedzenia nt. ludzkiej natury, społeczeństwa itp.
Podonie jak Ravena nie przepadam za nadmierną technicyzacją i przeładowaniem terminami z nauk ścisłych - zdecydowanie nie moja domena.

elfrun - 2009-02-02, 11:00

Lubie generalnie fantasy, basniowe krainy, smoki, zamki z wysokimi wiezami i glebokie lochy, takie prosta kontynuacje basni, ktore uwielbialam jako dziecko. Mile widziane sa przeze mnie rowniez nawiazania do mitow i tradycji kultury. Fascynuja mnie ksiazki, ktore ocieraja sie o absurd lub skrza poczuciem humoru.
Przykladowe tytuly:
Tolkien "Wladca Pierscieni", "Hobbit"
Sapkowski "Saga o Wiedzminie"
Gromyko "Wiedzma"
Ursula Le Guin "Czarnoksieznik z Archipelagu"
Zelazny "Stwory swiatla i ciemnosci"
Bradley "Mgly Avalonu"
Pratchett ksiazki z cyklu Swiat Dysku
Dukaj "Ekstensa"
Science fiction generalnie nie trawie.
Ksiazki takie jak "Diuna" czy "Hyperion" odrzucaja mnie w tym momencie totalnie. Ich goracych "wyznawcow" prosze o przebaczenie, moze kiedys sie nawroce. ;-)

andy - 2009-02-02, 12:57

Preferuję raczej hard SF (chociaż dobrą fantasy też nie pogardzę). Szczególnie podobają mi się utwory popełnione przez autorów z dużą wiedzą w zakresie nauk ścisłych (Baxter, Asimov, Reynolds, itd.), gdzie można znaleźć przewidywania na podstawie oczywiście tego co w przyrodzie na razie uważa się za kanon, jakimi drogami może pójść rozwój nauki i technologii i jakie mogą być tego implikacje społeczne. No oczywiście sprawność warsztatowa autora i ciekawa fabuła też nie do pogardzenia. Co niektórych może odrzucać, że wypadało by mieć elementarne wiadomości np. z fizyki kwantowej, ale moim zdaniem to zaleta, bo przecież zawsze można doczytać i czegoś się przy okazji o świecie nauczyć
tubi - 2009-02-03, 20:18

czytam wszystko z zakresu science fiction/ fantasy ale najbardziej lubię fantasy historyczną
np.George r. r. Martin, Kate Elliot, science fiction socjologiczne Janusza Zajdla i innych
w przeciwieństwie do postu nieco wyżej nie lubię fantasy kryminalnej

aha i nie trawię Cyberpunku, naprawdę próbowałem przekonać się do tego gatunku ale za każdym razem kończyło się na przeczytaniu kilkudziesięciu stron i rzuceniu książki gdzieś w chorobę (próby podejmowałem na kilku książkach uznanych autorów)

urban fantasy tak sobie mi sie podoba, wolę klasyczną fantasy

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-02-04, 07:09

Podobnie jak większość z Was, także czytam dość różnorodną fantastykę. Pozostawanie tylko przy jednej odmianie literatury, niezależnie od gatunku nie uważam za zbyt dobre. Strasznie dużo dobrych tekstów przechodzi wtedy obok nas. Na liście moich zainteresowań jest więc zarówno J.R.R. Tolkien, C.S. Lewis, ale także Frank Herbert i Dan Simmons, Andrzej Sapkowski także ujdzie. A i nie można nie wspomnieć o Jacku Dukaju, Stanisławie Lemie albo G.R.R. Martinie czy Januszu Zajdlu.
Przewinęło się przez me ręce także trochę fabrycznej fantastyki, jak choćby książki Jacka Piekary, Jarosława Grzędowicza, M.L. Kossakowskiej i paru innych autorów.

Natomiast jeśli chodzi o mój najbardziej ukochany światy fantastyczne, to oczywiście jest to Śródziemie J.R.R. Tolkiena. Za to, że jest tak bogaty i piękny. Za wspaniały język, nazewnictwo, za to, że żeby tam być nie trzeba zawieszań niewiary, za jego prawdziwość.

Utopiste - 2009-02-04, 13:41

Ze Śródziemiem chyba nie da się niczego porównać. Nie wiem czy jeszcze ktoś stworzył tak piękny i rozbudowany świat.
Strzyga - 2009-03-25, 14:44

Mój świat to świat z przeszłości.
Święte Officjum i stosy.
Wiedźmy, heretycy, różne dziwne stwory (stąd mój nick).
To, co mnie wciąga -
Piekara ze swoim inkwizytorem
Komuda i François Villon
Ziemiański i Achaja
Rafał Dębski ze swoimi "Gwiazdozbiorem Kata" "Kiedy Bóg Zasypia"
Pilipiuk i "Oko jelenia" (choć panem Wędrowyczem nie pogardzę, nawet jedną książkę o nim zakupiłam)
i wiele więcej, nie mogę ogarnąć ;)

Jakoś rzadko sięgam po księżniczki, bohaterskich rycerzy, jednorożce i elfy....

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-03-25, 21:42

Generalnie nie przepadam za fantastyką historyczną. Cykl inkwizytorski Piekary jeszcze mogę przeboleć, bo to w sumie historia alternatywna. Ale do książek Komudy wciąż nie mogę się przekonać. Kiedyś będzie trzeba jednak spróbować.
andy - 2009-03-25, 22:42

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
fantastyką historyczną.

A co to za wynalazek? bo termin pierwszy raz obaczyłem?

Ravena - 2009-03-26, 08:52

To coś, co rozgrywa się w konkretnej historycznej epoce, odzwierciedla jej realia, ale dodaje fantastyczne elementy w rodzaju magii, magicznych stworzeń i ras, działania sił nadprzyrodzonych. Do tego gatunku można wciągnąć husycką Sapkowskiego, powieści Komudy, Jabłońskiego. Z zagranicznych Guy G. Kay, cykl Gordona R. Diksona o Jimie Eckercie.
andy - 2009-03-26, 09:09

Ravena napisał/a:
Z zagranicznych Guy G. Kay,

Hmm, tego znam i cenię
Ravena napisał/a:
Do tego gatunku można wciągnąć husycką Sapkowskiego

Tutaj poza osadzeniem w pewnych realiach średniowiecznej Europy mam mieszane uczucia co do tej trylogii. Wolę Sapka w "tradycyjnych dziełach"
Czyli reasumując fantastyka historyczna to taki podgatunek, gdzie bierze się dowolnie wybrany okres historyczny w dziejach człowiekowatych - ulubiony to średniowiecze. Przyprawia się gadżetami w stylu HP (Harry Potter) i to tyle?
No to jak kto nie czytał, to proponuję cykl Simmonsa Ilion i Olimp. To fantastyka historyczna hard SF fantasy czy może inna szufladka?

Ravena - 2009-03-26, 13:22

andy napisał/a:
To fantastyka historyczna hard SF fantasy czy może inna szufladka?
:lol:
Wziąwszy pod uwagę, że dziś żaden pisarz nie zachowuje czystości gatunkowej (jej, jak to zabrzmiało :hehe: ) to pewnie wszystkiego po trochu? A Fantastyka jest bardzo elastyczna i praktycznie wszystko w niej można zmieścić.

andy - 2009-03-26, 18:30

Ravena napisał/a:
A Fantastyka jest bardzo elastyczna i praktycznie wszystko w niej można zmieścić.

Pewnie można, ale jak się nadaję jakaś łatkę to warto zdefiniować co za stwora

mika - 2009-08-19, 02:05

może nie tyle elastyczna i od wszystkiego, bo to brzmi troche jak smietnik ;) ale na pewno roznorodna. z okresleniem ostrych definicji moze byc na prawde ciezko. spotkalam sie np. z opinia ze fantastyka to tylko historie osadzone w przeszlosci, ktore zawieraja elementy fikcji. ale np. cykl Diuna Herberta to juz SF czy ciągle fantastyka? nie do konca jasne jest dla mnie rozroznienie miedzy tymi dwoma pojeciami, bo czesto fantastyka okresla sie oba rodzaje ksiazek. nie wiem zreszta czy ta czystosc pojeciowa ma jakiekolwiek znaczenie.

osobiscie lubie tolkiena, sapkowskiego, piekare, herberta, le guin, ale ciesza mnie tez opowiadania dicka a czasami paskudna komercha w stylu Pottera ;)

btw dla milosnikow Diuny - jakis czas temu wyszla seria w nowej szacie graficznej. oszalamiajacy widok, szczegolnie jezeli ktos mial w reku pierwsze wydanie (mozna zobaczyc pod http://www.dobre-ksiazki.pl/diuna-p134919.html )

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-08-19, 06:32

mika napisał/a:
cykl Diuna Herberta to juz SF czy ciągle fantastyka?


To nie tak. Mianem fantastyki określa się cały gatunek literatury, zawierającej elementy świata magii, przyszłości, nowoczesnych technologii itp., itd.
Natomiast często wyróżnia się spośród fantastyki dwa przeciwstawne sobie gatunki - fantasy, czyli coś jak Tolkien, stylizacja na średniowiecze, magia, czarodzieje, królestwa oraz Science Fiction, czyli wszystko to związane z nowoczesnymi technologiami, światem przyszłości, wynalazków, podróżami kosmicznymi, kontaktem z obcymi.

Oczywiście na przestrzeni lat nazwano wiele innych pośrednich podgatunków nurtu fantastycznego. Ja raczej nie przywiązuję się jednak to nazw typu: New Weird, Heroic fntasy, urban fantasy itp.


Nowe wydanie Diuny widziałem i oczywiście zakupiłem, tak jak i kolejne części cyklu. Piękne są i tak samo dobrze się czyta. :)

Ravena - 2009-08-19, 08:55

mika napisał/a:
btw dla milosnikow Diuny - jakis czas temu wyszla seria w nowej szacie graficznej. oszalamiajacy widok, szczegolnie jezeli ktos mial w reku pierwsze wydanie

Owszem, Diuna w tym wydaniu niezwykle cieszy oko, (i niezbyt portfel ;-)). Mam zamiar kiedyś w przyszłości zaopatrzyć się właśnie w to wydanie, ładnie się będzie komponować na półce z "Hyperionem" :D

Zołzikiewicz - 2009-08-19, 09:05

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Mianem fantastyki określa się cały gatunek literatury, zawierającej elementy świata magii, przyszłości, nowoczesnych technologii itp., itd.
Natomiast często wyróżnia się spośród fantastyki dwa przeciwstawne sobie gatunki - fantasy, czyli coś jak Tolkien, stylizacja na średniowiecze, magia, czarodzieje, królestwa oraz Science Fiction, czyli wszystko to związane z nowoczesnymi technologiami, światem przyszłości, wynalazków, podróżami kosmicznymi, kontaktem z obcymi.

Święte słowa. W ogóle nie rozróżniam tych "podgatunków". Wiem, że jest cyberpunk i steampunk, ale też jeszcze jakoś nie znalazłam książki, którą by tak określali. Na wszystkich okładkach jakie widziałam pisoło fantasy albo SF i nic więcej. I po co było wymyślać tych milion podgatunków skoro zwykłym czytelnikom to do niczego nie jest potrzebne?
Swoją drogą to wolę jednak SF. Najbardziej to Dicka. I w sumie jeszcze znalazło by się kilku innych, ale młodych i jeszcze nieznanych. Z fantasy typowej to no teraz Tolkiena trawie i nawet mi się podoba, a do tego Sapkowski i kilku innych młodych i nieznanych :-P .
W kwestii wspomnianej wcześniej Diuny to nie dotrwałam do końca i nie rozumiem ludzi, którzy lubią Pottera. Przebrnęłam z bólem przez 2 rozdziały i nie wspominam tego dobrze. W ogóle nie chce tego nawet wspominać.

I jeszcze całkiem niedawno natrafiłam na określenie Space Opery cokolwiek to ma znaczyć...

Ravena - 2009-08-19, 09:28

Co by zdefiniować ;-) Space opera to podgatunek sf, międzyplanetarne podróże, kosmiczne bitwy etc., typowym przedstawicielem SO jest "Star Wars", "Gateway" czy cykl o "Honor Harrington". W kwestii podziału gatunkowego polecam polskie opracowanie "Fantasy ewolucja gatunku" G. Trębickiego. Więcej tu o fantasy niż sf, ale nieźle opracowana historia powstawania gatunku i kolejne podziały tematyczne. Fajna rzecz.
tubi - 2009-08-19, 10:53

gateway Pohla?
to nie jest typowa space opera, zapewniam cię
Space opera to np. Wspomnij phlebasa Banksa albo Tuff Wędrowiec Martina
a cyber punk to książki Gibsona
a steam punk gdzieś mi się obijało o uszy, ale nie czytałem żadnych takich cudów

Tina - 2009-08-19, 11:31

Streampunk - dalsze rozwijanie wizji Verne'a, Wellsa i innych twórców najwcześniejszej sf, najczęściej utrzymane w klimacie wiktoriańskim. Przykłady: "Mroczne Materie" Pullmana, "Świat Rzeki" Farmera, "Wieki światła" i "Dom burz" MacLeoda... Ciekawa strona o streampunku - http://steampunk.republika.pl/

Ostatnio przechodzę właśnie zafascynowanie powieściami z tego nurtu. Oprócz tego, okryłam, że z największą przyjemnością czytam starą SF - Clarke, Dick, Strugaccy, z polskich autorów - Zajdel. Niezbyt obszerne, ale zawierające wiele treści. Zaś jeśli chodzi o fantasy, aktualnie najbardziej lubię opowieści mocno osadzone w słowiańskich krajobrazach, tradycji - Brzezińska, Szostak.

andy - 2009-08-19, 11:32

No cóż co niektórzy zabierają się za robienie szufladek i wkładanie (czasami na siłę) konkretnych pozycji. No to jeszcze parę dla tych co lubią mieć poukładane podgatunkowo. Zakwalifikujcie Baxtera, Hamiltona i Reynoldsa.
Chyba trza będzie oddzielne szufladki dorobić :-P

Ravena - 2009-08-19, 11:34

tubi napisał/a:
Gateway Pohla? to nie jest typowa space opera, zapewniam cię

Hm, mnie się kojarzy ze space operą. Nie kłócę się ;-) bo to jest właśnie rozmywanie gatunkowe, granice się często przesuwają.
A klasyfikację mam już we krwi, zajmuję sie tym można powiedzieć na co dzień ;-)

andy - 2009-08-19, 11:40

Ravena napisał/a:
A klasyfikację mam już we krwi, zajmuję sie tym można powiedzieć na co dzień

No to przydziel tych autorów co wymienilem do odpowiednich szufladek :lol:

Zołzikiewicz - 2009-08-19, 12:00

Ravena napisał/a:

A klasyfikację mam już we krwi, zajmuję sie tym można powiedzieć na co dzień ;-)

Kurczę pieczone, też niedługo będę może miała :shock: .
I w sumie no po co się rozdrabniać? Chyba ważna jest treść i wartość książki, a nie to jaki to gatunek? Jak ktoś lubi SF to będzie czytać, a nie tylko jakieś cyberpunki czy space opery czy co oni jeszcze wymyślą. Jeśli ktoś jest fanem gatunku to jest fanem GATUNKI, a nie podgatunku. Czyta się książkę, a nie gatunek. Nim można się niejako sugerować.

Córka Lavransa - 2009-09-24, 22:40

A jak nazwać Kira Bułyczowa i braci Strugackich...? Chociaż, może lepiej, żebym nie wiedziała... :)
Moja miłość do fantastyki jest pełna sprzeczności - chyba. Przepadam za wyżej wymienionymi, nie trawię Lema (wybaczcie...). Lubię Sapkowskiego, nie znoszę Pilipiuka. Piekara jest strawny do pewnego czasu, tak samo jak Pullman.
Dawno nie czytałam, ale czuję sentyment do B. Aldissa "Non stop". Poluję na niego w bibliotekach, ale niestety nie mam szczęścia.
Bawi mnie Pratchett - od czasu do czasu. :mrgreen:
Kocham Joan D. Vinge i jej cykl o Tiamat, le Guin jest mi w zasadzie obojętna, raczej jako dodatek do obiadu..., Trudi Canavan znudziła mnie śmiertelnie po kilku stronach. Ale za to zaczytuję się od lat cyklem o smokach duetu Weiss-Hickman - tymi samymi czterema tomami na okrągło, bo reszta to już popłuczyny. Och. A teraz grzechy główne - lubię Pottera. I... nie rozumiem fascynacji Tolkienem (proszę o niestosowanie przemocy psychicznej... :lol: )

lisclistopadowy - 2010-05-14, 13:39

A czytujecie fantastykę rosyjską? Np. Perumowa? Ostatnio miałam okazje przeczytać jego najnowszą książkę pt. "Tern".
Uczeń Czarnoksiężnika - 2010-05-16, 09:42

lisclistopadowy napisał/a:
A czytujecie fantastykę rosyjską? Np. Perumowa? Ostatnio miałam okazje przeczytać jego najnowszą książkę pt. "Tern".


Przyznam uczciwie, że rzadko sięgam po fantastykę rosyjską. Zwykle jest to polska lub klasyka zagranicznej. Tato niegdyś czytał bardzo wiele Rosjan, ale później wszystkie książki fantastyczne posprzedawał lub porozdawał i nie miałem w domu nic, co mógłbym poczytać z ery świetności rosyjskiej fantastyki. A szkoda...

Ravena - 2010-05-20, 20:06

Rosyjską, zdarza mi się, choć akurat niekoniecznie Pierumowa :)
Łukianienko, Bułyczow, Diaczenkowie, coś z tych wydanych przez Fabrykę - Komarowa, Pjankowa, Gromyko, także Pielewin, Galina.
Lubię rosyjską fantasy jest przyjemne rozrywkowa :)

andy - 2010-05-20, 20:28

DOśc dobrze znam to co było wydane wcześniej czyli za komuny i to co teraz. Oprócz Pierumowa polecałbym Yeskova, Rudazowa i Gromyko (no ale to ukrainka)
Tina - 2010-05-21, 16:51

Mówiąc o fantastyce rosyjskiej nie można zapomnieć o Strugackich! I to chyba był mój jedyny kontakt z fantastyką rosyjską. Choć ciągle myślę o tym, aby bliżej się z nią zapoznać.
M - 2010-11-17, 10:01

Już dobre kilka lat temu doszedłem do wniosku, że coraz bardziej nudzi mnie czytanie schematycznej fantasy: o smokach, czarodziejach, rycerzach, trollach, w realiach pseudohistorycznych... SF początkowo było tylko miłą odmianą, ale z czasem stało się docelowym gatunkiem literackim, w stronę którego się zwróciłem. Bardziej zmusza do zastanowienia, niż fantasy, które bardzo często pisane jest na jedno kopyto. Przynajmniej ja tak uważam.
W SF strasznie podoba mi się inne spojrzenie na rzeczywistość. Oprócz tego SF lubię za:
- za wizję czasów, których raczej nie dożyjemy
- za podróże międzygwiezdne
- za kontakty z innymi cywilizacjami
- za ostrzeżenie jakim jest wizja postnuklearnego świata
- za wizje człowieka, który pomimo zmieniającej się rzeczywistości jest wciąż taki sam (i to nie jest komplement)
- za futurystyczną technologię jutra

Trauma - 2010-12-31, 13:49

Taka z oryginalnym swiatem i wyczuwalnym klimatem. Ostatnio bardzo spodobala mi sie "Umierajaca Ziemia" Jacka Vance'a - swiat opisano perfekcyjnie. Caly czas po prostu czuc kres tej ziemi i przed oczyma staja wszechobecne ruiny upadlych przed tysiacleciami cywilizacji.
Aura - 2011-01-29, 15:22

Lubię przenikanie się światów, poza tym nostalgiczny styl, jak u Le Guin i Tolkiena.
No i oryginalność też jest w cenie, bo niestety, ale często fantastyka opiera się na tych samych schematach. Chociaż chętnie przeczytam też coś mniej oryginalnego, jeśli jest dobrze napisane :-P

Norerto - 2011-01-30, 11:45

Dla mnie najlepsza fantystka to tak zwane Urban fantasy :) to do mnie chyba najbardziej przemawia i jest najciekawsze bo najbliższe realnemu swiatu.
pomello - 2011-02-10, 12:15

Norerto napisał/a:
Urban fantasy

Może jestem ignorantką, ale nie wiem co to za twór?

M - 2011-02-10, 12:25

pomello napisał/a:
Norerto napisał/a:
Urban fantasy

Może jestem ignorantką, ale nie wiem co to za twór?
Za wikipedia.pl:
Urban fantasy – podgatunek literatury fantasy, którego akcja rozgrywa się w realiach wielkomiejskich. Specyficzny klimat utworów utrzymanych w tym gatunku jest spowodowany przez pozorną sprzeczność współistniejących tu magii i techniki.

Za Andrzejem Sapkowskim:
Urban fantasy (wymawia się "erben"), to jeden z subgatunków naszego ulubionego, jakże bogatego gatunku literackiego. Mianem urban fantasy określamy utwory utrzymane w poetyce pikarejsko-wielkomiejskich ballad, krzyżujące i godzące atmosfery kryminałów Chandlera z tymi rodem z West Side Story i z tymi z Pulp Fiction, tymi z ballad Leonarda Cohena i Stinga z tymi z tekstów i muzyki Marka Knopflera, Kurta Cobaina i Sida Viciousa. Utwory, w których magia wśród kwadrofonicznego łomotu rock and rolla i ryku Harleyów wkracza do betonowo-asfaltowo-neonowej dżungli naszych miast. Magia wkracza. Wraz z nią wkraczają mieszkańcy magicznych krain. Najczęściej po to, by cholernie narozrabiać.

Tifa Lockhart - 2011-02-11, 21:34

Czytam w sumie wszystko, co wpadnie mi w ręce. Ale najchętniej czytam o magach, elfach, żołnierzach. Taka ''Achaja'' Ziemiańskiego albo Miroslav Zamboch są idealni.
Trauma - 2011-02-12, 23:37

Z nowszych tytułów bardzo miło mnie zaskoczyła "Aliedora" Nika Pierumowa. Nie ma ogranych chwytów, świat jest zupełnie nowy no i bohaterka nie jest drażniącym echem feminizmu w stylu Canavan tylko z pomysłem skonstruowana postacia ktora przechodzi na kartach powiesci rozwoj od pokornej cichutkiej panienki zmaknietej w zamku bo buntowniczke
Janosik - 2011-02-19, 14:42

Tifa Lockhart napisał/a:
Czytam w sumie wszystko, co wpadnie mi w ręce.


Ja mam tak samo. Poza tym jeśli widzę , że książka ma pozytywną opinie i jest zachwalana tak jak choćby "Aliedora" to bez wahania sięgam po nią prędzej czy później :)

lisclistopadowy - 2011-04-21, 11:59

Ja bardzo lubię fantastykę naukową. Zwłaszcza jej odłam nazwany steampunkiem.
Takim idealnym przykładem na książkę tego gatunku jest "Marsz automatów". Opisuje nieprzyjazny wiktoriański Londyn, w którym klasyczne dorożki wypierane są przez swoje mechaniczne odpowiedniki napędzane parą. Po niebie suną sterowce a królowa Wiktoria porusza się na mechanicznym wózku inwalidzki i podtrzymywana przy życiu przez tajemniczą aparaturę. Klimat idealnie steampunkowy.

Teraz czytam "Lewiatana" Scotta Westerfelda. Opowiada o wizji Europy w czasie I wojny światowej, gdzie dwa fronty: Wielka Brytania i Austro-Węgry wyposażone są w bardzo różną broń. Anglicy są darwinistami, którym udało się doprowadzić do stworzenia nowych zwierząt wykorzystywanych do służby wojskowej jak i w każdej dziedzinie życia. Ich przeciwnicy z kolei opanowali do perfekcji wytwarzanie machin kroczących: potężnych maszyn, które przypominają olbrzymy.

Żabka - 2011-04-21, 12:29

Zaciekawiła mnie ta informacja o Urban fantasy... Nie zawsze o wszystkim się wie szczególnie jak się zwraca bardziej uwagę na opis książki ;-)


Nadal się zachwycam światem dysku... Jednak lubię wszelaką fantastykę... Wiadomo nie wszystko pasuje jednak można zawsze znaleźć coś fajnego dla siebie :)

Janosik - 2011-04-21, 22:03

Ja lubię praktycznie każdy rodzaj fantastyki i z każdego zawsze wyłowie cos dla siebie :) Jakiś czas temu wciągnąłem się w militarną SF za sprawą "Starfist" ale tak samo spodobały mi się Tern" Pierumowa czy chociażby wznowione niedawno książki Nivena. Wszystko zależy tak naprawdę od tego co kto lubi :)
Trauma - 2011-04-30, 18:57

Cytat:
Ja lubię praktycznie każdy rodzaj fantastyki i z każdego zawsze wyłowie cos dla siebie

Podpisuje sie pod tym. Rownie duzo frajdy sprawia mi dobre klasyczne SF typu Diuny co nowoczesne Fantasy spod piora Pierumwa. Swoja droga zauwazylem, ze im blizej jestesmy opisywanej przed laty przeszlosci tym popularniejsze staje sie fantasy

Janosik - 2011-04-30, 23:05

Ale to właśnie dobrze dzięki takim autorom jak Pierumow czy Niven fantasy i SF mogą przeżyć odrodzenie.
andy - 2011-05-02, 17:14

Z byłego ZSRR dorzucę jeszcze Diwowa, Gromyko i Rudazowa
karola174 - 2011-08-08, 21:54

Uwielbiam Wampiry i inne stworzenia :D
Ostatnio przeczytałam super książkę Keri Arthur "Całując Grzech" już nie mogę się doczekać kolejnej części. Czytał ktoś? Wiecie kiedy ma być w księgarniach trzeci tom? :P

Qrczak:P - 2011-08-12, 14:05

hmmm faktycznie w tym fantasy cos jest...:) uwielbiam je:) magia, inny swiat to przyciaga... :mrgreen: mam za soba mnóstwo tych książek, ale wciąż nie dość, chociaz może czas siegnąć do innych lubianych gatunkow? Ale czy z fantasy sie wyrasta?? nie! I to jest piekne he he :lol:
Loki - 2011-09-25, 20:02

Preferuję high fantasy lub fantasy-powieść rycerską bądź też humorystyczną fantastykę. Praktycznie fantastyka to dla mnie niewyczerpane źródło, bo w każdym z podgatunków znajdę coś co lubię. Tak więc ocieram się o Tolkiena, Martina, Anthony'ego, Norton...czy Herberta. W sf stanowczo mniej gustuję niż w fantasy, jednak i tam jest wiele wspaniałych książek, które tylko czekają na odkrycie ^^
Najaa - 2011-11-17, 22:09

Ja natomiast zdecydowanie preferuje s-f, za szczególną słabością do space oper, choć rzadko są to książki ambitne. Fantasy czytam również, ale tu jestem nieco bardziej wybredna, zwłaszcza, że zwykle jak już jakaś książka minie zainteresuje, to raczej ją kupuję, niż wypożyczam. Staram się także wybierać tytułu, które nie okażą sie 30 tomowymi cyklami, co niestety, chyba ostatnio grozi Martinowi. Z pisarzy s-f to przed wszystkim Lem, choć nie wszystkie książki, Dick,Walter Jon Williams, Roberta Sawyera, Jack McDevitt,Ursula Le Guin, R. Heinlain C.J. Cherryh i paru innych. Z pisarzy fantasy Marcin Mortka,Scott Lynch,Patrick Rothfuss,Lynn Flewelling. Z fantasy czytam w zasadzie wszystkie podgatunki, choć nie przepadam za urban fantasy
Radament - 2011-11-17, 22:13

O ja preferuję typową fantastykę, wiecie, rycerze, smoki, magowie, wielkie bitwy, szalone misje... Nie mam też nic przeciwko różnym innowacjom na przykład urban fatasy, zdecydowanie przepadam za fantastyką z jakimś tłem historycznym...
Hm, natomiast rzadko trafiam na fajne, interesujące mnie s-f. Chociaż wydaje mi się, że to przez fakt, że czasem zwyczajnie tego nie rozumiem. Najczęściej w s-f autorzy strzelają jakimś hiper mechanizmem, jakąś fizyką, chemią, dziwaczną biologią.. Czuję się przy tym głupia i omijam te fragmenty z tłumaczeniem co i jak działa (znaczy czytam je, ale niewiele to wnosi).

Córka Lavransa - 2011-11-17, 22:14

Najaa napisał/a:
Staram się także wybierać tytułu, które nie okażą sie 30 tomowymi cyklami, co niestety, chyba ostatnio grozi Martinowi.

Bardzo to trudne, trafić na fantastykę, która nie będzie dorównywała objętością Encyclopædia Britannica...

Najaa - 2011-11-17, 22:27

Czasami jednak się udaje
Nieznany - 2011-11-18, 10:36

Najaa napisał/a:
Staram się także wybierać tytułu, które nie okażą sie 30 tomowymi cyklami, co niestety, chyba ostatnio grozi Martinowi.
Piszesz o PLiO? Póki co ukazało się pięć tomów (nie mylić z polskim tłumaczeniem, podzielonym przez wydawcę na kawałki) i jeszcze zostały do napisania i wydania dwa kolejne, razem siedem, nie mniej i nie więcej. A że polski wydawca tnie tomy na kawałki, to inna bajka...
Kamil - 2011-11-18, 12:25

30-tomowe? może mowa o Ludziach Lodu lub innej serii tej autorki? :D

Najbardziej popularna liczba tomów to chyba 3 i 7, nie licząc jednotomowych - najliczniejszej grupy... Spokojnie można ograniczyć się do jednotomowych jak komuś nie pasują dłuższe opowieści.

Czarna_Smoczyca - 2011-11-18, 17:47

Najaa, co czytalas
Najaa napisał/a:
Lynn Flewelling
??Ja pierwsze 3 tomy serii Nightrunner, bardzo mi sie podobalo.
Najaa - 2011-11-18, 18:50

Te 30 tomów to była ironia. Ale nie pamiętam dokładnie, ale takie cykle jak "Oko świata" chyba liczył sobie około 20.
A co do Martina, to wiem, że w Polsce notorycznie dzieli się książki na dwa tomy. Po drugie autor paskudnie zaczął rozmywać główne wątki i pisać o mało znaczących bohaterach. W przedostatnim tomie zdarzało nie się pomijać całe rozdziały.A Tańca ze smokami raczej nie czytać.
Z Lynn Flewelling czytałam wszystkie pięć tomów Nightrunner i trylogię opisującą losy królowej Tamír. Miłym zaskoczeniem był fakt, że autorka trzyma poziom.

Nieznany - 2011-11-18, 19:09

Moim zdaniem nie doceniasz Martina, Najuu, stworzył on na prawdę kompletny świat, a cały świat nie może się kończyć na wąskim gronie bohaterów. Potrzebny był taki - rzeczywiście dość nudny - tom, jak "Uczta dla wron", żeby czytelnik mógł ogarnąć nowe i stare postacie, co się z nimi dzieje, jakie są ich powiązania i jak ich postawy wpływają na sytuację innych bohaterów. Przypuszczam, że "Taniec ze smokami" jest w dużej mierze podobny, bo "Uczta" ograniczała się w zasadzie do połowy świata opisanego a druga połowa ma być przedstawiona szerzej właśnie w "Tańcu". ale i tak warto przebrnąć przez te części, by dowiedzieć się, co będzie się działo dalej, bo ja sam przynajmniej obiecuję sobie po ostatnich tomach PLiO sporo dobrej, inteligentnej zabawy. :)
Kamil - 2011-11-18, 19:14

Najaa napisał/a:
Po drugie autor paskudnie zaczął rozmywać główne wątki i pisać o mało znaczących bohaterach.

Właśnie to u Martina bardzo mi się spodobało.
Brak głównego bohatera, któryś z bardziej wyeksponowanych od reszty nagle ginie, obsada się zmienia... ktoś nieistotny z czasem zyskuje na znaczeniu. Ale w sumie czytałem tylko Grę o tron, więc z opinią o Martinie się wstrzymam, za mało znam.

Nieznany - 2011-11-18, 19:27

Musisz to nadrobić, Kenazie. :) Ale faktycznie, Martin potrafi uśmiercić nie tylko tych złych, ale również postaci, z którymi chętnie byśmy się utożsamiali lub które zwyczajnie dały sie lubić i to nie tylko te drugoplanowe - no ale oczywiście nie chcę spoilerować, kto zginął. I nie zabija on bohaterów tylko dlatego, że nie ma co z nimi zrobić, ale też nie uprawia "happy-endyzmu" na siłę, czyli nie stara się wszystkich uszczęśliwić, co niestety jest notoryczne u autorów fantasy.
Najaa - 2011-11-18, 19:46

Owszem świat Martina jest spójny, ale to samo mogę powiedzieć o kilku innych autorach. To że odważył się zabić kilku głównych bohaterów, nie mam nic przeciwko. Problem w tym, trzy pierwsze tomy były świetne, i niejedną noc przez nie zarwałam, ale następne to prawie 1000 stronicowe książki w których w zasadzie akcja się nie posuwa. Można pisać o mniej istotnych bohaterach, ale co za dużo to niezdrowo. Czytając ostatnie tomy maiłam wrażenie, że autorowi płacono od słowa.
M - 2011-11-18, 19:59

Najaa napisał/a:
Problem w tym, trzy pierwsze tomy były świetne, i niejedną noc przez nie zarwałam, ale następne to prawie 1000 stronicowe książki w których w zasadzie akcja się nie posuwa. Można pisać o mniej istotnych bohaterach, ale co za dużo to niezdrowo.
Mój kumpel, który jest wielkim fanem "Pieśni Lodu i Ognia" twoją opinię o tym, jakoby "Uczta dla wron" była najsłabszą częścią cyklu uznałby za szalenie kontrowersyjną. Nie wspominał nic o tym, aby odczuł, żeby doszło do spadku jakościowego, tylko po prostu Martin skupił się na przedstawieniu wydarzeń rozgrywających się w innych stronach. Osobiście nie czytałem ani "Nawałnicy mieczy" ani "Uczty dla wron", więc się nie będę wypowiadał. Kurczę, muszę się wybrać do biblioteki i wypożyczyć ten cykl, bo od czasu czytania pierwszych dwóch tomów minęło już tyle lat...

Najaa napisał/a:
Czytając ostatnie tomy maiłam wrażenie, że autorowi płacono od słowa.
Bzdura. Ta opinia nijak ma się do rzeczywistości, ponieważ Martin, gdyby chciał, mógłby sobie zupełnie odpuścić pisanie - stać go na to.
Najaa - 2011-11-18, 20:13

A czy moja prywatna wyjątkowo subiektywne wrażenia po przeczytaniu książki muszą mieć jakiś związek z rzeczywistością i stanem konta autora ?
Procella - 2011-11-18, 20:14

Ci mało ważni bohaterowie mogą się okazać całkiem ważni - biorąc pod uwagę zamiłowanie Martina to mordowania tych z pierwszego planu ;)
Córka Lavransa - 2011-11-18, 20:18

"Uczty dla wron" nie miałam jeszcze w ręce, więc się nie wypowiem.
Ale pamiętam, jak w czasach liceum kupiłam sobie 4 tomy serii Dragonlance. Potem się okazało, że są następne cztery. I następne. I następne. I ostatecznie wyszło to tak:

Kroniki: (które mam i lubię)
Smoki Jesiennego Zmierzchu (1984)
Smoki Zimowej Nocy (1985)
Smoki Wiosennego Świtu (1985)
Smoki Letniego Płomienia (1996)

Zaginione kroniki:
Smoki Krasnoludzkich podziemi (2006)

Legendy:
Czas Bliźniaków (1986)
Wojna Bliźniaków (1986)
Próba Bliźniaków (1986)
Drugie pokolenie (1995)

Wojna Dusz:
Smoki Upadłego Słońca (2000)
Smoki Zagubionej Gwiazdy (2001)
Smoki Zaginionego Księżyca (2002)

Zaginione Opowieści:
Kagonesti (1995)
Irdowie (1995)
Dargonesti (1995)
Kraina Minotaurów (1996)
Krasnoludy żlebowe
Smoki

Bohaterowie:
Legenda o Humie (1988)
Ostrze Burzy (1988)
Szczęście Łasicy (1988)
Bohaterowie II:
Minotaur Kaz (1990)
Wrota Thorbardinu (1990)
Rycerz Galen (1990)

Kroniki Raistlina:
Kuźnia Dusz (1998)
Towarzysze Broni (1999)

Kroniki Elfich Narodów:
Pierworodny (1991)

Kroniki Króla-Kapłana:
Wybraniec bogów (2001)

Brygada Kanga:
Brygada Śmierci (1996)
Drakońskie Metody (2000)

Opowieści:
Magia Krynnu (1987)

Spotkania:
Bratnie Dusze (1991)
Gorączka Podróży
Mroczne serce (1992)

Smoki Nowej Ery:
Świt Nowej Ery (1996)
Dzień Burzy (1996)
Zmierzch Chaosu

Mroczny Uczeń:
Bursztyn i Popiół (2004)
Bursztyn i Żelazo (2005)
Bursztyn i Krew (2008)

Obrońcy Magii:
Noc Oka (1994)

Trylogia Ergoth:
Wyprawa Wojownika (2009)

Wolne Tytuły:
Smoki Chaosu (1998)
Dalamar Mroczny (2010)
Mord w Tarsis

No miejcie litość... Chyba nawet psychofan nie dałby rady zebrać całości... :-/

Kamil - 2011-11-18, 20:21

Córko, ale to chyba rózni autorzy, odrębne, różne historie które łączy jeden świat. Czy się mylę?
Córka Lavransa - 2011-11-18, 20:30

No ileś tam pierwszych spłodził duet Weis-Hickman, potem inni się podczepiali. Ale generalnie wszystko wokół jednej bajki się rozgrywa, a zatem jest to cykl. Te same miejsca, te same legendy, te same stwory. Jak z tą odrębnością historii to nie wiem - nie jestem przekonana, mnie się wydaje, że to są eksploatowane do bólu wszystkie wątki z pierwszych części, te wszystkie Legendy, Bliźniacy, Bohaterowie, Zaginione Opowieści - to są wszystko rozwinięcia.
Najaa - 2011-11-18, 21:54

Próbowałam czytać Dragonlance, ale z trudem przemęczyłam pierwsze cztery tomy. Pomysł był fajny, ale realizacja nie najlepsza.
Córka Lavransa - 2011-11-18, 22:08

Najaa napisał/a:
Pomysł był fajny, ale realizacja nie najlepsza.

Zgadzam się. Pierwsze cztery dość lubię, ale reszta mnie osłabiła...

elemental - 2011-11-24, 15:01

Ja preferuje mocniejsze ( ciemniejsze ;) ?) klimaty. Bez wyraźnego podziału na dobro i zło.
M - 2011-11-24, 15:26

elemental napisał/a:
Ja preferuje mocniejsze ( ciemniejsze ;) ?) klimaty. Bez wyraźnego podziału na dobro i zło.
Tak się właśnie zastanawiam nad twoją dość oszczędną w słowa wypowiedzią i z przykrością dochodzę do wniosku, że nadal nie wiem jaką fantastykę lubisz czytać najbardziej. Oczywiście wynika to z faktu, że swojej lakonicznej opinii nie raczyłeś w żadnej mierze rozwinąć i przez to skazałeś wszystkich forumowiczów jedynie na domysły, które tak naprawdę mogą się nijak mieć do rzeczywistości ;-) Nie wyjaśniłeś co to za mocniejsze klimaty uwielbiasz. Czy ma to oznaczać, że lubisz dark fantasy w postaci chociażby utworów spod pióra Clive'a Barkera, np. "Imajica" albo "Kobierzec"? Czy może wolisz "Trylogię Czarnego Maga" autorstwa Trudi Canavan, bo ciemniejsze wcale nie ma oznaczać mroczniejszych klimatów ;-) A może w ogóle wolisz horrory, które mroczności mają aż nadto, a zdecydowanie podchodzą pod miano fantastyki?
Kamil - 2011-11-24, 18:59

M napisał/a:
"Trylogię Czarnego Maga"

elemental napisał/a:
Bez wyraźnego podziału na dobro i zło.


hehe :D no tak, wielce złożona postać - Wielki Mistrz Akkarin. Tylko skąd wiedziałem już w drugim tomie, że on jest ten dobry? :mrgreen: Choć przyznam, nawet mi się podobało, szkoda że Canavan obniżyła tak mocno loty (i tak przecież dość niskie) pisząc kolejne książki.

Nieznany - 2011-11-24, 20:59

Może elemental miał na myśli "Czarną Kompanię"? Lub np. "Trylogię zimnego ognia", również dość niejednoznaczną pod względem dobrych i złych? :roll:
Najaa - 2011-11-24, 21:23

Postacie literackie o kryształowym charakterze są z reguły po prostu nudne. Natomiast ci, którzy mają choć, trochę za uszami zawsze wydają się zdecydowanie ciekawsi.
Molencius - 2011-12-12, 22:46

Zdecydowanie wolę klimat "zwykłego" fantasy. Zawsze odczuwam pewien niedosyt magii:) jest jej za mało a opis jej funkcjonowania praktycznie pomijany po za "ojoj coś tajemniczego zakłóciło coś innego". Dlatego próbowałem rekompensować to sobie RPG. Dopóki nie zobaczyłem wielkiego podręcznika o magii u kolegi gdzie samej magii poświęcono jakieś hmm dwie strony, resztę przeznaczając na statystyki potworów, tabelki i te brednie.
Sam kusiłem się o rozwinięcie tego systemu bo jak ktoś chce to zawsze może ale reszta ekipy miała to w nosie.:)
Do gustu przypadł mi wiedźmin. Sapkowski jest obrzydliwie wręcz naturalistyczny w opisach walki i miejsc po walce. Uznajmy to za plus bo nijakość w literaturze jest najgorsza. Saga o wiedźminie jest chłodna natomiast we mnie budziła emocje właśnie przez zło które nie miało tam postaci kolejnego wielkiego diabła. Zamiast tego Sapkowski przypominał że to człowiek jest odpowiedzialną za zło.

lisclistopadowy - 2012-04-05, 03:26

Najaa napisał/a:
Postacie literackie o kryształowym charakterze są z reguły po prostu nudne. Natomiast ci, którzy mają choć, trochę za uszami zawsze wydają się zdecydowanie ciekawsi.

Ja bardzo lubie pierwszy tom cyklu Xanth, Zaklęcie dla Cameleon. Jednak gdyby sprawa miała dotyczyć tylko Binka, to byłoby tak jak pisze Najaa- nudno!. Na szczęście są tam też postaci kontrowersyjne. W bajkach też są konieczne złe czarownice. To one są solą baśni.

Radament - 2012-04-05, 03:37

Kurcze, a ja mam ostatnio ochotę na bohatera, który jest po prostu dobry. Ma swoje zasady, twardy kręgosłup moralny. Co postanowi to robi, nie ma rozterek, jest pewny siebie i swojego zdania. Taki cacy, prawie idealny. Nie musi mu od razu wszystko wychodzić (chociaż nie marudziłabym jakoś strasznie), ale tak... Żeby taki porządny był.
Jest taki w ogóle w sensownej literaturze?
Czy wszyscy bohaterowie 'nie są tak do końca'.

Nieznany - 2012-04-05, 10:06

Radi, wujek NN przychodzi z pomocą. ;-) Sięgnij po "Pierwszy krok" Adama Przechrzty. Tamtejszy bohater ma pewny kręgosłup moralny i zazwyczaj wszystko mu wychodzi. :mg:
Radament - 2012-04-05, 13:16

A, dziękuję, idę szukać tego w bibliotece ^^
lisclistopadowy - 2012-04-12, 02:29

Najaa napisał/a:
Próbowałam czytać Dragonlance, ale z trudem przemęczyłam pierwsze cztery tomy. Pomysł był fajny, ale realizacja nie najlepsza.

Najaa... mam dokładnie tak samo. Próbowałam, chciałam, bo lubię smoki wszelakie, ale za diabła nie mogłam tego strawić... Jak już to wolę smoki z Dziewiątego maga A.R. Reystone. bardzo długo przyszło mi czekać na kolejne tomy, bo wydawnictwo Red Horse upadło, ale Nasza Księgarnia wznawia wydawanie tej trylogii.

Najaa - 2012-06-14, 20:24

No cóż smoki też lubię, ale dość trudno jest znaleźć fajna książkę ze smokami. Najlepsze książki, ze smokami to Ziemiomorze (4 tomy), Tkacz iluzji (tylko pierwszy tom cyklu), cykl Temeraire autorstwa Naomi Novik (choć seria jest mocno nierówna, utknęłam w połowie najnowszego tomu, ale nie dlatego, że jest nudny) No koniec oczywiście historia o smokach - nie smokach czyli Jeźdźcy smoków mimo tytułu i realiów będąca książka s-f.

A mamy jeszcze dość fajna antologie Księga smoków.

iskradeus - 2012-06-21, 01:40

Fantastyka Tolkiena- GENIALNA po prostu.. :)
tomi94 - 2012-07-23, 19:44

Ja uwielbiam fantastykę, która nawiązuje do postaci mitycznych tak jak seria o Percym Jacksonie czy Kroniki Rodu Kane :) super super super :)
Kamil - 2012-07-23, 20:56

tomi94 napisał/a:
która nawiązuje do postaci mitycznych

Może spodobał by Ci się Kłamca Jakuba Ćwieka? :)



U mnie to jednak miecz i magia, inna sprawa że rzadko trafiam na godne uwagi książki tego typu. Ostatnio Opowieści z meekhańskiego pogranicza - aż żałuje że już skończyłem :-/

Radament - 2012-07-23, 21:28

kenaz napisał/a:
U mnie to jednak miecz i magia, inna sprawa że rzadko trafiam na godne uwagi książki tego typu.

Z takich tytułów, bardzo lubię się odprężyć przy książkach ze świata Warhammera, prawda nie są zbyt wymagające, a w większości to zwykła rąbanka przepełniona chorym patetyzmem, ale... Są wspaniałe :D
Notabene nigdzie nie mogę dorwać książek z serii Diablo, a teraz wyszła III i och :C

tomi94 - 2012-08-30, 23:29

Fantastyka ogólnie jest zajebiaszcza, R. Riordan najlepszy pisarz, teraz czekam na Znak Ateny :)
Lavena - 2012-10-28, 17:26

Ja lubię krwawą fantastykę z wszechobecnym klimatem nadchodzącej wojny.
nefriti - 2012-11-09, 12:23

Lubię fantastykę, która poza czystą rozrywką niesie w sobie jakąś głębię i odwołuje się do rozmaitych wątków kulturowych (mitologia, psychologia, filozofia, współczesność itp.). Taką, która każe się zatrzymać i zastanowić. Prostej, łopatologicznej fantasy, o której zapomina się zaraz po przeczytaniu mówię stanowcze "nie" ;)
Tomasz1988 - 2012-11-28, 14:17

Witam. W każdej fantastyce jest część prawdy i skrytych tajemnic autora. Ostanio czytałam " Świat Czarownic w pułapce". Krótko o tej książce: "Prawda mówi, że czarownica przestaje nią być spełniając obowiązki małżeńskie. Jednak nie stało się tak z panią Jaelithe, żoną Simona Tregartha. Trzeba jednak przekonać o tym Radę Czarownic." Naprawdę radzę przenieść się w Świat Czarownic. Jeżeli komuś zaciekawiła ta fantasa oto link <usunięty> :) Miłego czytania.
Molencius - 2013-09-26, 11:25

Z rozbudowanym światem, nie tyle rozpisanym co po prostu otwartym i pełnym dziwów. Taki znalazłem tylko w Plancescape, ale jak ostatnio dotknąłem książki to było źle. :D To właściwie, ciężko było uznać za ksiażkę, to były bardziej przepisane teksty z gry.
Kamil - 2013-09-26, 11:34

Molencius napisał/a:
Taki znalazłem tylko w Plancescape, ale jak ostatnio dotknąłem książki to było źle

Może sie orientujesz, czy istnieje cokolwiek w świecie Planescape oprócz gry Planescape:Torment? Tej książki o której mówisz (z okładką gry) nie liczę.
A jeśli tak to czemu w tym świecie nie tworzy sie nowych gier? Teraz jest tworzona gra Torment: Tides of Numenora, ale z braku praw autorskich twórcy zrezygnowali z Planescape na rzecz Numenory.

Deina Eldathiel - 2013-09-26, 12:12

Sporo na ten temat, wraz z zestawem linków, jest na sferopedii: http://sfery.wikia.com/wiki/Planescape. Istnieje też fanowski projekt sequela: http://forum.candlekeep.c...TOPIC_ID=17207, no i Obsidian coś przebąkuje o odświeżeniu P:T na wzór BG:EE.
Kamil - 2013-09-26, 18:26

Deina Eldathiel napisał/a:
no i Obsidian coś przebąkuje o odświeżeniu P:T na wzór BG:EE.


Ależ to byłaby frajda wrócić do tego świata (chyba najbardziej fascynującego jaki poznałem) w wersji odświeżonej i rozszerzonej!

Mexic - 2013-10-21, 23:50

Rozbudowany świat. Najlepiej żeby nie miał żadnych odniesień do realnego. Inna historia, wiara, legendy, zwyczaje, języki, a nawet kontynenty. Fabuła wielowątkowa, z niejednoznacznymi postaciami. Nie powiem, że Pieśń Lodu i Ognia to dla mnie mniej więcej taki wyznacznik. Żadna inna seria tak mnie nie oszołomiła stworzonym światem, detalami, najmniejszymi szczegółami.
Córka Lavransa - 2013-10-22, 00:08

Mexic napisał/a:
Najlepiej żeby nie miał żadnych odniesień do realnego. Inna historia, wiara, legendy, zwyczaje, języki, a nawet kontynenty.

"Pieśń Lodu i Ognia" jest bardzo mocno inspirowana historią i legendami Wielkiej Brytanii...

Mały przykład:
Krwawe wesele oparte jest na dwóch prawdziwych wydarzeniach z historii Szkocji. Jedno z nich nazwano Czarną Kolacją. Król Szkocji walczył z klanem Czarnego Douglasa. Krój zaproponował pokój j i zapewnił Earlowi klanu Douglas bezpieczną drogę. Earl przybył do zamku w Edynburgu na wspaniałą ucztę. Pod koniec tej uczty ludzie króla zaczęli walić w bęben, po czym przynieśli przykryty talerz i postawili go przed Earlem. Okazało się, że na talerzu spoczywa głowa czarnego dzika - symbol śmierci. Gdy Earl to zobaczył, od razu zrozumiał co się święci. Earla i jego ludzi wyciągnięto na zewnątrz i zabito. Inne, większe wydarzenie zwane jest Rzezią w Glencoe ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_w_Glencoe - przyp. tłum.). Klan MacDonald został z Campbellami na noc i prawa gościnności prawdopodobnie stosowano. Ale Campbellowie wstali i zaczęli mordować każdego MacDonalda, którego dostali w swoje ręce. Bez względu na to ile zmyślam, w historii są rzeczy tak samo złe, albo i jeszcze gorsze.
http://www.wykop.pl/ramka...tlumaczenie-pl/

Gorgona - 2013-10-28, 21:31

Naukowe sci-fi, aczkolwiek czasami potrzebuję też odstresowania w Narni, albo w Śródziemiu ;)

Science fiction, zwłaszcza naukowe, obezwładnia mnie tą ilością możliwości, tych technicznych niuansów, które już, już są na wyciągnięcie dłoni. Te odległe światy, zwiedzane razem z bohaterami, pokonywane problemy ( albo i nie ). Taka literatura bywa jednak dość ciężka (Hiperprzestrzeń Michio Kaku to już przykład ekstremalny) i wtedy trzeba powędrować razem z elfami i krasnoludami.

andy - 2013-10-29, 13:20

Gorgona napisał/a:
Hiperprzestrzeń Michio Kaku to już przykład ekstremalny
? E tam to popularna literatura i w zasadzie opart na tym co wiemy i tym co może być mozliwe, a ile hipotezy teraz stawiane są prawdziwe
kamea85 - 2013-11-14, 10:48

Najbardziej lubię fantastykę z nieszablonowym, ciekawym pomysłem i rozbudowanym, spójnym światem, w którym możesz poczuć się jakbyś faktycznie tam był :) Poza tym ważne jest dla mnie, żeby opowieść miała w sobie jakąś głębię, takie magiczne "coś więcej", niekoniecznie w postaci pseudofilozoficznych rozważań - czasem po prostu wystarczy to czuć ;)
Gorgona - 2013-11-20, 21:03

andy napisał/a:
Gorgona napisał/a:
Hiperprzestrzeń Michio Kaku to już przykład ekstremalny
? E tam to popularna literatura i w zasadzie opart na tym co wiemy i tym co może być mozliwe, a ile hipotezy teraz stawiane są prawdziwe


No jak opowiadałam kiedyś koleżankom o tej lekturze, patrzyły na mnie jak na kosmitkę... :P

Chronos43 - 2013-11-21, 15:59

Świat się zmienia, jeśli kobiety sięgają po taką lekturę :)
Najlepsza fantastyka to hard sci-fi ( dla mnie ), a Kaku, tak sądzę, jest dobrym wstępem :)
Zaproponowałbym jako kolejną "Krótką historię czasu" Hawkinga

andy - 2013-11-22, 15:09

Chronos43 napisał/a:
Najlepsza fantastyka to hard sci-fi ( dla mnie ), a Kaku, tak sądzę, jest dobrym wstępem

Po raz ma u mnie + za Hsf, Po 2 nie przesadzaj z reszta. Ciut na fizyce się trza znać by zrozumiec. Ja się znam z wyjształcenia

Gorgona - 2013-12-04, 20:46

Chronos43 napisał/a:
Świat się zmienia, jeśli kobiety sięgają po taką lekturę :)
Najlepsza fantastyka to hard sci-fi ( dla mnie ), a Kaku, tak sądzę, jest dobrym wstępem :)
Zaproponowałbym jako kolejną "Krótką historię czasu" Hawkinga


Oj tam oj tam :P

lukaszmigura - 2014-12-28, 11:31

ja chyba wolę sci-fi niż tradycyjne fantasy, choć Tolkien to mistrz
magragora - 2014-12-28, 18:39

Nie lubię fantastyki w żadnej postaci, nie rozumiem jej i absolutnie do mnie nie przemawia. Niewątpliwie moja strata, ale nie potrafię się przemóc.
Kamil - 2014-12-30, 23:43

magragora napisał/a:
nie rozumiem jej

a bo to rozumieć trzeba?
dać sie ponieść wyobraźni i czerpać radość :)

magragora - 2014-12-31, 00:33

W tym problem, że moja wyobraźnia w temacie fantasy strajkuje i ostro wierzga kopytami:-)
Próbowałam i poległam. Stanęło na tym, że ja nie wchodzę jej w drogę, a ona omija mnie szerokim łukiem.. :)

Belial - 2014-12-31, 07:20

Odpowiadając na pytanie tytułowe: dobrą. :P

Ale co konkretnie ci przeszkadza, magragora?

magragora - 2015-01-03, 11:17

Delikatnie rzecz ujmując irytują mnie te wszystkie stworki, potworki, sine gluty, poczwary, mroczna aura i dziwne nazewnictwo. Wszystko i tak w rezultacie sprowadza się do odwiecznej walki dobra ze złem, ale klimaty fantasy są mi zupełnie obce i nijak do mnie nie przemawiają..
Najaa - 2015-01-04, 21:14

Ja nie za bardzo potrafię zrozumieć, jak można nie czytać fantastyki w jakiekolwiek postaci. Pod pojęciem fantastyka kryje się tak na prawdę mnóstwo różnego rodzaju literatury do Tolkiena po Mała apokalipsę czy Dźwięk rogu. To nie tylko fantasy, ale i s-f z mnóstwem najróżniejszych odmian.
Kamil - 2015-01-06, 14:27

magragora napisał/a:
Delikatnie rzecz ujmując irytują mnie te wszystkie stworki, potworki, sine gluty, poczwary, mroczna aura i dziwne nazewnictwo. Wszystko i tak w rezultacie sprowadza się do odwiecznej walki dobra ze złem, ale klimaty fantasy są mi zupełnie obce i nijak do mnie nie przemawiają..

Tylko że takie klimaty to mały ułamek fantastyki.

magragora - 2015-01-06, 18:36

Wierzę na słowo, sprawdzać nie będę:-)
Najaa napisał/a:
Ja nie za bardzo potrafię zrozumieć, jak można nie czytać fantastyki w jakiekolwiek postaci.

jak widać można:-)

ciapek111 - 2015-12-15, 09:22

Fantastykę polubiłam jakiś czas temu, kiedyś niezbyt często sięgałam po literaturę z tego gatunku. Jaką lubię? Przede wszystkim lekką, taką którą się bardzo szybko czyta. Niedawno natrafiłam na książkę fantasy Dziedzictwo, która jest idealnym przykładem fantastyki, która do mnie przemawia.
Raziel - 2015-12-16, 20:50

W zasadzie od dłuższego już czasu skupiam się z tego nurtu na SF czy różnych weird fiction lub okolicach, natomiast przestało mnie bawić fantasy.
Córka Lavransa - 2015-12-16, 23:42

Raziel napisał/a:
przestało mnie bawić fantasy

Takie "fantasy" jak wspomniane wyżej "Dziedzictwo" nigdy mnie przesadnie nie bawiło... ;) Ale nie dziwię ci się, że masz lekko dość, skoro ostatnio czytałeś Zelaznego. Ciężkie to było, oj ciężkie...

Raziel - 2015-12-17, 00:29

Córka Lavransa napisał/a:
Raziel napisał/a:
przestało mnie bawić fantasy

Takie "fantasy" jak wspomniane wyżej "Dziedzictwo" nigdy mnie przesadnie nie bawiło... ;) Ale nie dziwię ci się, że masz lekko dość, skoro ostatnio czytałeś Zelaznego. Ciężkie to było, oj ciężkie...


Zelazny swoją drogą, ale w zasadzie od dawna już nie mam tak, że widzę jakiś cykl fantasy i dorzucam do listy rzeczy do zbadania. Może to i dobrze dla mojego portfela.

Córka Lavransa - 2015-12-21, 01:26

Raziel napisał/a:
od dawna już nie mam tak, że widzę jakiś cykl fantasy i dorzucam do listy rzeczy do zbadania

Przecież to koło fantasy nawet nie leżało, a pisane jest chyba dla trzynastolatek. Jesteś trzynastolatką...? Nie? To nie dziwota, że cię nie bierze. :lol:

Raziel - 2015-12-21, 15:58

Córka Lavransa napisał/a:
Raziel napisał/a:
od dawna już nie mam tak, że widzę jakiś cykl fantasy i dorzucam do listy rzeczy do zbadania

Przecież to koło fantasy nawet nie leżało, a pisane jest chyba dla trzynastolatek. Jesteś trzynastolatką...? Nie? To nie dziwota, że cię nie bierze. :lol:


Ja piszę ogólnie niestety, poza Abercombie'm NIC mnie nie ciekawi. A pierwsze 5 tomów Zelaznego czytałem jak miałem 12 lat i były wtedy super, więc w zasadzie masz rację :D

ChataChatson - 2016-07-23, 17:58

Fantastykę cenię za to, że daje możliwość oderwania się od szarej codziennej rzeczywistości ;)

PS. Czyż nie pięknie jest czasem pobujać w obłokach? :D

Gorm1 - 2016-10-18, 12:59

Fantasy chyba jednak.
Asyrie - 2016-11-08, 17:39

Ja jednak najbardziej lubię elfy, krasnoludy i ciekawą fabułę... Kiedyś byłam dozgonną fanką Dragonlance'a, potem Władka, potem Drizzta do Urdena, a teraz Malowanego Człowieka ^^
Darius - 2016-11-13, 04:12

Jaką fantastykę? Dobrą. Co znaczy m.in. logiczną, wiarygodną, niestereotypową i inkluzywną.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group