Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Pod Ptakiem i Pędrakiem - [wrzesień 2013] Jonathan Strange i Pan Norrell

Córka Lavransa - 2013-09-10, 20:47
Temat postu: [wrzesień 2013] Jonathan Strange i Pan Norrell
Susanna Clarke - Jonathan Strange i Pan Norrell

Anglia, początek XIX wieku. Tajemniczy pan Norrell jest jednym z nielicznych, którzy
zajmują się jeszcze czarami. Ale to właśnie dzięki niemu i jego młodemu
przyjacielowi - Jonathanowi Strange'owi, Anglia stanie się na powrót
krainą tajemnej sztuki. Dwaj bohaterowie posiądą niezwykłą władzę, a sam
rząd poprosi ich o pomoc w walce z Napoleonem. Lecz magia ma swoją
cenę...

za: lubimyczytac.pl

Świetna.
Jako istocie co najmniej dziwnej, bardziej oczywiście podobał mi się leniwy początek niż rozpędzona końcówka, ale i ta zrobiła ogromne wrażenie.
Powieść składa się z trzech tomów i miałam wrażenie, że to trzy różne książki (kiedy czytałam tom pierwszy, coś we mnie krzyczało: "Kobieto, napisz kontynuację Austen!") - najpierw spokojna powieść z początku XIX wieku, z akcją toczącą się leniwie, powolutku, opisaną ze sporą dozą ironii i dobrodusznego humoru. Następnie - obyczajówka z elementami magii, napisana z klasą i przymrużeniem oka (o tak, humor wciąż obecny!). I na koniec - dynamiczna przygodówka, element walki magów, nieodzowny w tej tematyce. I - bum! Świetne, zaskakujące zakończenie.
Przez prawie całe pierwsze dwa tomy czytałam z przyjemnością i myślą - dokąd to wszystko prowadzi? Co z tego będzie? Czy w ogóle coś?
A po trzech dniach Arabella Strange zmarła. I zaczęła się jazda. :)

Zapraszam do dyskusji.

Saule - 2013-09-16, 14:12

Faktycznie, pierwszy tom nie jest jakiś ekscytujący, ale za to napisany z humorem. Zresztą wszystkie trzy tomy napisane są w bardzo przyjemnym stylu, więc czyta się je znakomicie. Z każdym tomem dzieje się coraz więcej - akcja staje się coraz bardziej dynamiczna, ale raczej nie zaczyna pędzić jak szalona. Ta książka jest hmm.. bardzo angielska. Doskonale czuć to w nastroju, postaciach i tym niezbyt pośpiesznym tempie opowiadanej historii. No i oczywiście nie można zapomnieć o magii, która też bardzo fajnie i subtelnie buduje klimat.
Córka Lavransa - 2013-09-16, 20:35

Saule napisał/a:
Ta książka jest hmm.. bardzo angielska.

Zgadzam się. Więcej w niej tej wiktoriańskiej, niż standardowo pojmowanej magii. :)

Co mi się najbardziej podobało?
Pomysł nauczania i studiowania magii wyłącznie w teorii - naprawdę świeży, czegoś takiego jeszcze nigdzie nie widziałam (zwykle, jak magia, to i "abrakadabra" w tej czy innej postaci być musi).
Po drugie - postacie. Postacią fascynującą był dla mnie Stephen Black, wyobrażałam go sobie trochę jak króla zuluskiego z "Kopalni Króla Salomona", przyodzianego we frak. Szokujące.
Przeurocza była pani Strange, choć łącznie z Lady Pole pełniły głównie rolę dekoracyjną (ja to zresztą lubię w kobietach, kiedy mi nie psują wątku...).
A główni bohaterowie? Dawno już nie spotkałam postaci tak ludzkich w literaturze, tak absolutnie nieprzewidywalnych w swoich działaniach. Osobiście bardziej lubię Jonathana Strange'a, ale niewiele bardziej. :)

Saule - 2013-09-22, 20:07

To prawda, postacie są bardzo barwne, żywe, bardzo plastycznie odmalowane. Mnie też najbardziej spodobał się Johathan Strange - żywiołowa, emocjonalna postać. Z kolei Stephen Black nieraz sprawiał na mnie wrażenie bardziej angielskiego niż sami Anglicy :) Co nie znaczy, że ta postać nie była ciekawa. Trochę inny też jest obraz elfów i to przenikanie naszych światów.
Raziel - 2014-01-23, 22:51

Dobre, ale nie powaliło.
Humor był olbrzymim plusem, podobnie jak budowanie całej otoczki wokół Króla Kruków, który cały czas gdzieś się przewija, by (osobiście) pojawić na 2 strony. Podobało mi się tworzenie mitologii świata - tak naprawdę cały czas otrzymujemy strzępy w przypisach, ale prawie nie ma miejsc, gdy coś zostaje powiedziane dosłownie, na przykład nie dowiadujemy się jak dokładnie Norrel i Strange zostali magami (trzeci tom wskazuje, że był to plan Johna). Kolejna zaleta to fakt, że z tomu na tom jest coraz ciekawiej.
Niestety postacie mnie często irytowały - głupi (inaczej się go nazwać nie da) Norrel czy dwójka Lascalles i Drawlight, knująca i mieszająca szyki niczym postacie z kreskówki (tacy mieli być, ale i tak mnie strasznie drażnili). Poza tym, głównie pierwszy tom, strasznie nierówny. Nie mam nic przeciwko spokojnej atmosferze obecnej przez większość książki, ale były po prostu miejsca nudnawe. "Mocniejsze" uderzenia następowały rzadko i zazwyczaj pod koniec (śmierć Arabelli) tomu. Z drugiej strony w trzecim tomie dzieje się tyle, że powieść to nieco wynagradza.

ksiaziks - 2014-01-29, 11:16

Typowa książka angielska , jakoś nie pasują mi takie :)
Aura - 2016-12-20, 15:08

Cu-dow-na.

Jedna z moich ulubionych książek :) Uwielbiam typowo angielski, nieco staroświeski styl, w jakim została napisana. A Childermass to jeden z moich ulubionych bohaterów literackich :)
Clarke stworzyła niesamowicie bogaty świat, przepełniony magią, taka, która nie zna ograniczeń. I tylko szkoda, że nie wiadomo, czy doczekamy się zapowiadanej kontynuacji.
Postacie również znakomicie napisane, każda miała swój charakter i swoją rolę w historii. I te przypisy!

Gorąco polecam też serial produkcji BBC. Znakomicie oddaje atmosferę książki, piękne kostiumy, no i wspaniali aktorzy.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group