Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Literatura dziecięca - Madonna "Jabłka Pana Peabody'ego"

Ravena - 2012-12-14, 18:45
Temat postu: Madonna "Jabłka Pana Peabody'ego"


Autor: Madonna
Tytuł: Jabłka Pana Peabody'ego
Wydawca: Zysk i S-ka
Data wydania: 2003 r.

Druga z serii pięciu bajek Madonny dla dzieci w każdym wieku - nawet tych dorosłych.
Jabłka Pana Peabody'ego to prosta i piękna opowieść o tym, co na pozór wydaje się oczywiste, a w rzeczywistości okazuje się być jedynie wyobrażeniem. Główny bohater tej bajki to Pan Peabody - nauczyciel historii w szkole podstawowej w "nie nazbyt dużym miasteczku" Happville. W każdą sobotę Pan Peabody organizuje mecze baseballowe, w których udział biorą jego uczniowie. Gdzie tu jednak miejsce na jabłka, spytacie? Tam gdzie być powinny? na straganie. Madonna udowodni Wam, że nawet taki zwykły stragan może być pretekstem do opowiedzenia niezwykłej historii. Jabłka Pana Peabody'ego to książka, której morał na długo pozostanie w pamięci zarówno dzieci, jak i dorosłych. Inspiracją do nowej książki Madonny była prawie trzystuletnia historia zaczerpnięta z Kabały. Podobnie jak pierwsza bajka Madonny pt. Angielskie Różyczki, Jabłka Pana Peabody'ego zostały wydane w twardej oprawie i są wzbogacone przepięknymi ilustracjami, tym razem autorstwa Lorena Longa, znanego rysownika i ilustratora.

***

Za Madonną jako osobowością sceniczną średnio albo wcale nie przepadam, niemniej dziś przyszło mi docenić jedną z jej książek dla dzieci, a także nabrać apetytu na dwie pozostałe wydane w Polsce.
Spoiler:
"Jabłka Pana Peabody'ego" to historia tego, jaką krzywdę może wyrządzić rozpuszczona po społeczności plotka. Pan Peabody to nauczyciel historii i trener baseballu, którego jego uczniowie raz i drugi podpatrują na dziwnym postępku: przechodząc obok straganu sprzedawcy owoców, zabiera najładniejsze jabłko i odchodzi nie płacąc. Chłopcy opowiadają tę historię wszystkim i wkrótce całe miasteczko już wie, że pan Peabody to złodziej. Co się jednak okazuje: nauczyciel za jabłka płaci w każdą sobotę rano z góry, a potem wybiera sobie jedno wracając z treningów do domu. Chłopiec, który rozpuścił historię przychodzi przeprosić, a pan Peabody daje mu niezrozumiałe zadanie, ma przynieść na boisko poduszkę z pierzem. A potem poleca mu wyrzucić pierze na wiatr. "Tylko tyle?" -pyta zadowolony chłopiec, że udało mu się tak łatwo uzyskać przebaczenie. "Nie - pada odpowiedź - Teraz zbierz wszystkie piórka z powrotem". Oczywiście, to niemal niemożliwe zadanie. Ale plotka jest taką, trudną do naprawienia szkodą.
"Następnym razem nie śpiesz się tak z oceną innych ludzi. I pamiętaj jaką siłę mają słowa".


Bardzo piękna i świetnie też napisana, mądra opowieść o tym, że słowem często można krzywdzić o wiele bardziej niż przemocą fizyczną. Przepiękne ilustracje wzbogacają tekst, idealnie oddając treść tej książeczki. Co więcej to jedna z tych pozycji literatury dziecięcej, której przesłanie przydałoby się także niejednemu dorosłemu.
Polecam tę opowieść także z tego względu, że można ją wspaniale wykorzystać do zajęć z dziećmi, których tematem są wartości a celem kształtowanie postaw. Bardzo przydatna może okazać się nie tylko w pracy bibliotekarza czy pedagoga.
Akurat "Jabłka pana Peabody'ego" mam właśnie przed sobą, ale pozostałych książek Madonny z serii dziecięcej również jestem ciekawa "Angielskie różyczki" opowiadają o zazdrości i tym, że nie wszystko jest takie, na jakie z pozoru wygląda. Z kolei "Jakub i siedmiu złodziei" to opowieść o tym, jak modlitwa tytułowych siedmiu złodziei otwiera bramy niebios, dzięki czemu synek szewca może odzyskać zdrowie. Każda książeczka została zilustrowana przez innego artystę, wszystkie jednak prezentują bardzo dobry poziom i stylistyczny i edytorski.
Szkoda tylko, że ksiażki te są tak trudno obecnie dostępne. Niemal nie do kupienia w sklepach, trzeba szukać aukcji i sprzedawców prywatnych.
Ale zapewniam, że warto.

Bruixa - 2012-12-16, 22:48

Ravena napisał/a:

Bardzo piękna i świetnie też napisana
No, no, kto by się tego spodziewał po Madonnie... Bo na pewno nie ja.
Ravena napisał/a:
morał na długo pozostanie w pamięci zarówno dzieci, jak i dorosłych. Inspiracją do nowej książki Madonny była prawie trzystuletnia historia zaczerpnięta z Kabały

Całkiem niedawno czytałam książkę, w której przytoczono tę historię ze spoilera, tylko rzecz się działa między jakąś kobietą a księdzem (a może rabinem?). Niestety, dopadła mnie skleroza i za Chiny nie mogę sobie przypomnieć, co to była za powieść. :oops: Może ktoś z forumków kojarzy?

Ravena - 2012-12-17, 10:33

Madonna spisała te opowieści zasłyszane od swojego nauczyciela kabały. Autorem jest ponoć Bal Szem Tow XVIII-wieczny rabbi z Podola, pewnie znasz tę opowieść z jakiejś żydowskiej wersji :)
Bruixa - 2012-12-17, 21:10

Raveno, nie jestem pewna, czy to była oryginalna wersja, w każdym razie plotkara otrzymała taką pokutę od rabina (albo księdza). Męczy mnie jak diabli, że nie kojarzę, gdzie to wyczytałam - chyba za dużo czytam, a mózg nie daje rady pomieścić nadmiaru informacji. :-(
elfrun - 2015-01-30, 13:12

Przyznam sie, ze swojego czasu przeczytalam cztery ksiazeczki Madonny po norwesku, uczac sie tego jezyka. Ogromnie mi sie podobaly. Zarowno piekne i pelne madrosci teksty, jak i wspaniale ilustracje pozostaly w mojej pamieci do dzisiaj. Madonna zdradza zrodlo swojej inspiracji. Po lekturze jej ksiazek dla dzieci zainteresowala mnie postac rabbiego Israela Baal Szem Tow z Podola, o ktorym wspominala juz w swoim poscie w tym temacie Ravena.
Tuotall - 2016-10-20, 12:01

Nie wypadałoby, by osoba mająca na koncie tyle ekscesów obyczajowych wydała taką książkę jak już to pod pseudonimem?
Pytam na serio, w końcu chodzi o takich kulturowych odbiorców jakimi są dzieci.

Córka Lavransa - 2017-01-23, 01:59

Bruixa napisał/a:
plotkara otrzymała taką pokutę od rabina (albo księdza)

Bru, to jedna z przypowieści żydowskich, powtarzana tyle razy, że pewnie Ci gdzieś wpadła w ucho. :)
http://poznan.jewish.org....aszon-Hara.html

Tuotall napisał/a:
Nie wypadałoby, by osoba mająca na koncie tyle ekscesów obyczajowych wydała taką książkę jak już to pod pseudonimem?
Pytam na serio, w końcu chodzi o takich kulturowych odbiorców jakimi są dzieci.

Na serio uważasz, że każde dziecko jest zaznajomione na tyle z ekscesami obyczajowymi Madonny, żeby właśnie z nimi skojarzyć jej imię...? ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group