Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Księgarnie i wydawnictwa - Fabryka Słów

Bler - 2012-11-24, 15:35
Temat postu: Fabryka Słów
Co o niej sądzicie?

Ja jak dotąd uważam to wydawnictwo za świetnie promujące pisarzy z gatunku fantastyki, w tym wielu Polaków, w sposób który pozwala mi zdać się na gust wydawnictwa - jeszcze się nie zawiodłem.

Radament - 2012-11-25, 15:46

Im dalej tym większe mam rażenie Fabryka wydaje coraz głupsze książki. Niemniej trzeba powiedzieć, że zawsze skupiali się głównie na takich czytadłach. A przynajmniej ja tak to odbierałam. Bardzo podobają mi się za to ich wydania, bo okładki mają bardzo ładne, a i kartki porządne... Chociaż trzeba przyznać, że robią gigantyczne marginesy i specjalnie 'pogrubiają' książkę.
Ale mają ładne ilustracje ^^

Kamil - 2012-11-25, 17:51

Radament napisał/a:
Ale mają ładne ilustracje ^^

A czasami jest ich za dużo i jedna podobna do drugiej... (książki Bretta, obawiam się, że najnowszy tom też podzielą na dwa... :/ ).
Okładki czasami kiczowate i przesadnie efekciarskie, ale w większości jednak bardzo fajne. Wydania (szczególnie twarda oprawa i teraz te trochę twarde) - piękne.

Co do tytułów z FS... sporo fajnej rozrywki (Brett, Hodder, Komuda, Pilipiuk, Grzędowicz ...), ale też sporo kiły wznawianej co chwila (Piekara, Kossakowska ...).

Raziel - 2012-11-25, 18:02

Duży rozrzut jakościowy, no i co okładki faktycznie czasem takie, że wstydziłbym się pokazać rodzicom co aktualnie czytam :P
Tifa Lockhart - 2012-11-25, 18:21

Bardziej podobają mi się starsze wydania książek z Fabryki. Rysunki bardzo ładne i proporcjonalna ilość stron do tekstu. A nie jak teraz rozdmuchane toto, kniga 600 stron czytania tak naprawdę niewiele.
Bardziej lubię książki Runy. Przepiękne ilustracje, chociażby okładka ''Obrońców Królestwa'' Kossakowskiej. Albo te przy opowiadaniach Brzezińskiej. Rodzaj papieru jest mi w zasadzie obojętny, ale tutaj ma taki fajny szary odcień (albo już źle widzę). :)

Radament - 2012-11-25, 18:28

Cóż ja jeszcze nie spotkałam się z książką w której dostrzegłabym 'za dużo' rysunków. Myślę, że to zależy co kto lubi.
Ravena - 2012-11-25, 19:07

Tifa Lockhart napisał/a:
Albo te przy opowiadaniach Brzezińskiej.

Te były piękne, idealnie dopasowane do tekstu i utrzymane podobnie jak opowiadania w poetycko-baśniowym klimacie.
Mnie się podobają nowe wydania Fabryki, te pół kartonowe okładki, nie miękkie, nie twarde, ale trwalsze, zszywane i z wstążkowymi zakładkami. Zamawiałam do biblioteki tak wydanego Komudę i Piekarę, pięknie się prezentują :)

Kamil - 2012-11-25, 23:59

Ravena napisał/a:
zszywane i z wstążkowymi zakładkami.

no właśnie, to jest fajne :D choć jeszcze lepsze i trwalsze są jednak twarde :)
Tak wydali Hoddera i tylko to posiadam w takim wydaniu.

kubba102 - 2013-01-10, 12:12

Ech, FS wydaje książki o co najwyżej przeciętnych walorach, na dmuchanym papierze i wielką czcionką, żeby wszystko podzielić na części i zarobić na tym więcej.

Wdrożenie pomysłu na szyte paperbacki ze wstążką daje wrażenie "fajności", chociaż po pierwsze, nie tylko oni to robią, a po drugie, teksty nadal są słabe.

Powergraph czytajcie. I Rebis. ;)

Kamil - 2013-01-10, 12:34

kubba102 napisał/a:
Powergraph czytajcie

To zupełnie inna bajka. Nic nie szkodzi na przeszkodzie czytając Powergraph sięgać po Fabryke Słów. Co do wydań - wolę FS. Powergraph ma ten tradycyjny, ciężki i śnieżno biały papier - mniejsza objętość książki, ale prawde mówiąc przyjemniej mi sie patrzy na mniej kontrastowy, lekko żółtawy papier w FS. Pięknie Powergraph wydał w twardej Wegnera, ale np. taka "Czarna Bandera" Komudy w twardej oprawie - świetna oprawa graficzna, papier, wstążeczka.. dla mnie rewelacja. I książka jest leciutka.

kubba102 napisał/a:
wielką czcionką, żeby wszystko podzielić na części i zarobić na tym więcej.

No, to akurat boli, szczególnie kieszeń. Największe przegięcie to książki Bretta. Na co stękałem wielokrotnie tutaj i nie tylko tutaj...

Jeszcze co do wydawnictw, wnerwia mnie Albatros (paskudzą te okładki Kinga że żal dupe ściska). Z Kinga bardzo dobrze czyta sie książki Proszyńskiego.

Ravena - 2013-01-10, 14:18

kenaz napisał/a:
Jeszcze co do wydawnictw, wnerwia mnie Albatros

Mnie z innych względów - książki w większości są tak kiepsko klejone, że się rozpadają po dwóch, trzech czytaniach. Praktycznie jednorazówki.
Rebis miał to samo swego czasu, teraz jest ciut lepiej, przynajmniej po moim ostatnim zakupie "Kronik Żelaznego Druida", choć też trzeba się ostrożniutko obchodzić, a papier cieniutki. Ja naprawdę wolę zapłacić parę złotych więcej i dostać porządną edycję, która nawet jeśli przejdzie przez parę rąk, to wróci do mnie w całości, a nie z fruwającymi luźno kartkami!

Kamil - 2013-01-10, 15:21

Cytat:
Mnie z innych względów - książki w większości są tak kiepsko klejone, że się rozpadają po dwóch, trzech czytaniach. Praktycznie jednorazówki.

Ciężko też sie je rozkłada, dla porównania Prószyńskiego "kingi" rozkładają się chętnie i same nie zamykają :)
Okładki są często paskudne (np. Sklepik z marzeniami, no co to kurna?
http://www.wydawnictwoalb.../638/d_2055.jpg
"To" i "Bastion" (nowe wydania) też są brzydkie mimo twardej oprawy. Papier szary i cieniutki (ten z FS przy tym to rewelacyjna jakość, ale tu akurat chodziło o zmniejszenie objętości bo obszerne książki), okładki mają paskudne białe grzbiety i zmniejszyli format w stosunku do poprzedniego twardego wydania.

FS te zszywane można zajeździć a i tak sie będą trzymać, tak podejrzewam :)
Poza tym mają fajne okładki (często kiczowate, ale współgrają z treścią ;) ).

Ravena - 2013-01-10, 15:47

Jako praktyk powiem, że nawet te z miękkimi okładkami, klejone z Fabryki można, jak to ładnie ująłeś "zajeździć" i nic im nie będzie :)
kenaz napisał/a:
dla porównania Prószyńskiego "kingi" rozkładają się chętnie i same nie zamykają

Wydania Prószyńskiego mają te same zalety, żółtawy papier, dobre spoiwo i nawet jak książki są duże objętościowo, to nie ważą tyle. I z tym rozkładaniem się to fakt.
Jak widać są wydania przyjazne i nieprzyjazne 8-)

Kamil - 2013-01-10, 17:03

Ravena napisał/a:
Jak widać są wydania przyjazne i nieprzyjazne

Mam w domu serię Biblioteka Bestsellerów (Muza), niby bardzo ładne, takie ekskluzywne sie wydaje a czytać je to męczarnia.
Tak to wygląda z okładki: http://www.iik.pl/images/okladki/83-7200-028-X.jpg

Normalnie ręce od tego bolą, tak trzeba trzymać żeby sie nie zamykała. I kartki są sztywne i nieprzyjemne... Książka jest dość ciężka. Jedyną zaletą jest okładka: materiałowa :) Choć i tak wolę zwykłe twarde bez obwoluty.

Ravena napisał/a:
Wydania Prószyńskiego

Jak już przy tym jesteśmy... jedyna wada tych książek to odwrócony nadruk na grzbiecie (czyli jak sie położy w poziomie frontem do góry to widzimy odwrócony napis). Zmienili ten zwyczaj dopiero dość nie dawno, bo chyba pierwszym Kingiem o dobrej pozycji nadruku na grzbiecie jest Dallas '63 (choć tu mogę sie mylić bo wszystkich nie widziałem).

Uczeń Czarnoksiężnika - 2013-01-10, 18:13

Serię Kingów Prószyńskiego (tych czarnych w miękkiej oprawie) bardzo przyjemnie się czyta. Miałem w ręku i te mniejsze, ale także taką kobyłę jak "Pod kopułą". Nie wiem jak z trwałością, czytałem tylko je jednym razie. Niemniej po czytaniu nie zauważyłem śladów zniszczeń. :)

W kwestii Fabryki. Ja jednak wolałem ich poprzednie okładki. Te nowe miękko-twarde jakoś mi nie podchodzą. Ani to twarde ani to miękkie. Wiele to się różni od miękkich ze skrzydełkami? Ceną na pewno. Weźmy IV tom Pana Lodowego ogrodu, w tej nowej wersji kosztował z 7 złotych drożej.

A tak obok tematu - wyobrażaliście sobie kiedyś wydać ponad 50 zł na książkę Fabryki? Ja nigdy nie brałem pod uwagę możliwości, że mogą tak podnieść ceny. :)

Ravena - 2013-01-10, 19:30

kenaz napisał/a:
Jak już przy tym jesteśmy... jedyna wada tych książek to odwrócony nadruk na grzbiecie (czyli jak sie położy w poziomie frontem do góry to widzimy odwrócony napis).

o, widzisz, zapomniałam o tym, a mnie to swego czasu wkurzało, mam serię "In Death" - część z tym odwróconym a część normalnie. Muszę układać książki do góry nogami, żeby ciągłość była tytułów ^^
Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
A tak obok tematu - wyobrażaliście sobie kiedyś wydać ponad 50 zł na książkę Fabryki? Ja nigdy nie brałem pod uwagę możliwości, że mogą tak podnieść ceny.

Zależy od ksiażki. Na szczęście wciąż są antykwariaty i serwisy aukcyjne, gdzie całkiem niedługo po premierze można książkę kupić przynajmniej o kilkanaście złotych taniej.

Kamil - 2013-01-10, 20:08

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Wiele to się różni od miękkich ze skrzydełkami?

Różnią się jedną bardzo istotną rzeczą: są zszywane. I choćby dlatego je lubie, je wolę i te 7 zł przeboleję (jedno piwo sobie odmówię).
No i te miekkie jednak znowu zaczeli robić bez skrzydełek więc się zaginają rogi :(

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
wyobrażaliście sobie kiedyś wydać ponad 50 zł na książkę Fabryki? Ja nigdy nie brałem pod uwagę możliwości, że mogą tak podnieść ceny.

Dlatego obiecałem sobie już nie kupować (chyba że ebooka w promocji). Pewnie ostatnią książką jaką kupie będzie Brett - żeby mieć do kompletu... A jak policzymy Malowanego człowieka 1+2 (w końcu to jest jedna książka) to cena wyjdzie 64 zł !! a przecież ten drugi tomik jest cieniutki. No i to było pare lat temu... strach sie bać jaką cene osiągną oba tomy "Wojny w blasku dnia".

Cytat:
Zależy od ksiażki. Na szczęście wciąż są antykwariaty i serwisy aukcyjne, gdzie całkiem niedługo po premierze można książkę kupić przynajmniej o kilkanaście złotych taniej.

a na Arosie zwykle 10 zł taniej jeśli chodzi o FS.

Radament - 2013-01-10, 20:11

W sumie nie mam pojęcia dlaczego Fabryka miałaby tak podbić cenę. ani jakiś arcydzieł nie wydają, ani wszystkie w twardych okładkach (te w miękkich tez mają czasem abstrakcyjne ceny)... Dawniej chętnie kupowałam ich książki, teraz cztery razy się zastanowię czy opłaca się płacić tyle za takie czytadło.
znaczy ja nie wątpię, że kryzys i tak dalej, ale wydaje mi się, że winnych wydawnictwach ceny, aż tak nie wzrosły.

Kamil - 2013-01-10, 20:12

Radament napisał/a:
, teraz cztery razy się zastanowię czy opłaca się płacić tyle za takie czytadło.

Tym bardziej że nawet ja (a powoli czytam) mam taką książke w dwa dni z głowy... W tej samej cenie kupiłem "To" Kinga a czytania miałem na dwa tygodnie.

motylek727 - 2013-01-11, 10:05

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
A tak obok tematu - wyobrażaliście sobie kiedyś wydać ponad 50 zł na książkę Fabryki? Ja nigdy nie brałem pod uwagę możliwości, że mogą tak podnieść ceny.


Niestety prawie 55zł kosztuje ostatni tom "Pana Lodowego ogrodu", który prędzej czy później i tak kupię, bo już tylko ta część brakuje mi do całości. Chciałam już ostatnio kupić w Matrasie, bo był w przecenie -25% od tej ceny, ale stwierdziłam, że na razie jeszcze mam co czytać, a jak się zabiorę za PLO (pewnie dopiero w wakacje) to najwyżej wtedy sobie dopiero kupię. Może na allegro będzie taniej :P

Kamil - 2013-01-11, 10:47

motylek727 napisał/a:
Niestety prawie 55zł kosztuje ostatni tom "Pana Lodowego ogrodu",


39,99 zł (wersja nowa), a wersja pasująca do starego wydania - 32,78 zł

Od Matrasa tańszy jest Aros :) Z tym że w Matrasie pewnie będziesz mogła odebrać osobiście a Aros tylko wysyłki (ale sie opłaca jeśli zamawia sie kilka książek).

motylek727 - 2013-01-11, 11:29

Cena okładkowa tego nowego wydania wynosi 54,90 :P Gdzie dorwałeś swoje ceny? xD
Kamil - 2013-01-11, 13:06

motylek727 napisał/a:
Gdzie dorwałeś swoje ceny? xD

Napisałem powyżej, w Arosie. Nie ma w necie tańszej księgarni, na Allegro też zwykle jest drożej (jeśli chodzi o nówki). Kupowałem nie raz (kilka większych zamówień, za każdym razem przysłali kurierem w ciągu 2 dni).

Zwykle wszystko można znaleźć w internecie te 20-30% taniej od ceny okładkowej.

motylek727 - 2013-01-11, 13:35

Faktycznie! Dzięki wielkie :)
Kamil - 2013-01-11, 14:41

no nie rozumiem tego kasowania linków, nie rozumiem.
Spam to co innego, a podanie linku (nawet do sklepu) przez stałego bywalca po to żeby komuś pomóc spamem nie jest.
Jest tu jakiś dziwny regulamin?

A linki tu dodane i tak pewnie mają atrybut nofollow więc nie chodzi tu o SEO.


EDIT:
no dobra coś znalazłem:
http://forum-ksiazki.kei.pl/viewtopic.php?t=1061 napisał/a:
Prosimy o nie umieszczanie reklam na forum, w tym linków do stron o tematyce reklamowej !

Forum Książki nie jest słupem ogłoszeniowym, prosimy o nie umieszczanie postów typu Sprzedam/Kupię, od tego jest Allegro i inne tego typu portale.


A teraz bardzo proszę wytłumaczyć mi jaki to ma związek do umieszczonego przeze mnie linka bo ja związku nie widzę. Ani to nie była reklama, ani do strony o tematyce reklamowej, ani nie ogłaszałem swojej działalności, ani nie do Allegro...
Ten link był adekwatny do treści forum, do poruszonego tematu (nie pojawił sie ni z gruszki ni z pietruszki) i służył za pomoc dla motylka (i nie tylko, wszyscy tu lubimy księgarnie).

PS. Tak se podskakuje, bo nie masz tasaka a na klątwe chyba sie nie łapie jeszcze :evil2:

Uczeń Czarnoksiężnika - 2013-01-11, 15:18

Radament napisał/a:
W sumie nie mam pojęcia dlaczego Fabryka miałaby tak podbić cenę. ani jakiś arcydzieł nie wydają, ani wszystkie w twardych okładkach (te w miękkich tez mają czasem abstrakcyjne ceny)... Dawniej chętnie kupowałam ich książki, teraz cztery razy się zastanowię czy opłaca się płacić tyle za takie czytadło.


Dokładnie to samo zdanie mam. Kiedyś co niektóre książki FS chętnie kupowałem. Niektórych autorów całkiem przyjemnie się czyta - dobra rozrywka za dobrą cenę. Teraz każą za czytadła płacić jak za zboże. Przyznam, że mi szkoda. Nie dlatego, że nie byłoby mnie stać, ale jest wiele lepszych książek, lepiej wydanych i w podobnej cenie.
Wypożyczyłem sobie 2 tomy opowiadań Pilipiuka. Chętnie bym je kupił, żeby nie kosztowały pod 40 zł. A przecież to literatura na jedno popołudnie. Przyjemna, ale na krótko.

keram - 2013-01-14, 19:15

Dawniej kupowałem z Fs 90% tego co wydawali chyba, ale dzisiaj już wybieram to co mnie interesuje.
Polska fantastyka zajmuje większość wśród przeczytanych przeze mnie książek.
Szczerze to nie byłem zachwycony tymi oprawami zintegrowanymi na początku, bo ani to miękkie, ani twarde, a cena zdecydowanie jak przy twardym wydaniu... Jednak trzeba przyznać, że swój urok to ma, szczególnie te wstążki-zakładki, bardzo praktyczne.
Z cenami muszę się zgodzić, bo podskoczyły strasznie! Ciekawe ile będzie kosztowała kolejna Achaja, ma mieć 700 stron.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2013-01-16, 09:03

keram napisał/a:
Ciekawe ile będzie kosztowała kolejna Achaja, ma mieć 700 stron.


Pewnie pod 50 zł. Zdaje się, że widziałem w Empiku jeden z tomów Pomnika cesarzowej Achai za coś koło tego. :(

keram - 2013-01-16, 14:14

Pierwszy tom ma ok 670 i kosztował 49,90. Jednak nie zamierzam kupować, bo pierwszy tom nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, takie odcinanie kuponów od popularności Achaji.

Obecnie na nic specjalnie z FS nie czekam :( Trzeba poszukać nowych ciekawych autorów, bo nie będę miał co czytać

Uczeń Czarnoksiężnika - 2013-01-16, 14:38

keram napisał/a:
Obecnie na nic specjalnie z FS nie czekam :( Trzeba poszukać nowych ciekawych autorów, bo nie będę miał co czytać


Jakoś tak właśnie nie ma na co czekać. Kiedyś co raz wychodziło coś ciekawego, a to Kossakowskiej, a to Piekary, również innych autorów. Ostatnio Maja zeszła na mało mnie interesującą tematykę spaceoper, Piekara odcina kupony od Mordimera, ale coraz słabiej mu to idzie. Na Pana Lodowego Ogrodu czekałem, ale już się ukazał... :)

keram - 2013-01-16, 15:32

W moich jedynych planach jest nowy Mortka, ale obecnie data premiery jest zagadką :/ Teraz autor skupia się na wydawaniu dla dzieci i młodzieży.

Piekara nigdy mi specjalnie nie podchodził, z resztą ile można pisać o Mordimerze o.O Nowa Achaja też szału nie robiła. Kossakowska faktycznie rzuciła się na jakieś mdłe tematy. Grzędowicz teraz pewnie odpocznie zanim coś wyda nowego. Ćwiek wydał fajne opowiadania, ale to już nie w FS. I tak można wymieniać dalej... Wniosek, trzeba poszukać czegoś nowego.

Kamil - 2013-01-16, 16:57

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Jakoś tak właśnie nie ma na co czekać.

Ja czekam tylko na Bretta :)

Wcześniej czekałem jeszcze na Przedksiężycowych 2 (Anna Kańtoch), ale autorka przeszła do Powergraph, tam wydała "Czarne" i ponoć tam też wyda Przedksiężycowych. W sumie bardzo dobra zmiana :)

Procella - 2013-01-16, 17:13

keram napisał/a:
Trzeba poszukać nowych ciekawych autorów, bo nie będę miał co czytać

A to jest w ogóle możliwe? :shock: Bo ja mam w tej chwili ponad 1200 książek oznaczonych jako "do przeczytania" na GoodReads i to wcale nie jest wszystko...

Radament - 2013-01-16, 19:19

Procella napisał/a:
A to jest w ogóle możliwe? Bo ja mam w tej chwili ponad 1200 książek oznaczonych jako "do przeczytania" na GoodReads i to wcale nie jest wszystko...

+1

keram - 2013-01-17, 15:31

Możliwe, możliwe... Moje doświadczenia czytelnicze skupiały się głównie na literaturze fantastycznej z FS. Jak wspominałem czytam wolno, więc jak do tej pory to co wydawali mi wystarczało... Ale teraz trzeba więcej wybierać z tego co wydają, dlatego mówiłem o poszukaniu czegoś nowego... Najlepiej polskich autorów fantastyki :)
MewaTrzech - 2013-01-27, 17:35

Fabryka Słów koszmarnie dała ciała z czwartym tomem Pana Lodowego Ogrodu. Pominę błędy, ale fani wyraźnie prosili o jakieś przeprosiny, słowo "sprostowania" - FS milczała albo robiła głupie żarty.
Poza tym, bardzo dobre wydawnictwo. Czołówka polskiej fantastyki tam pisze.

No i nazwanie Kossakowskiej kiłą i postawienie jej poniżej Pilipiuka bardzo mnie bawi [początek tematu]...

Kamil - 2013-01-28, 12:51

MewaTrzech napisał/a:
No i nazwanie Kossakowskiej kiłą i postawienie jej poniżej Pilipiuka bardzo mnie bawi

To miło, że Cie rozbawiłem :)
Kossakowska jest dla mnie całkowicie niestrawna. Ani to ambitne, ani rozrywkowe, tylko irytujące i nudne. Pilipiuk ambitny nie jest, ale chociaż rozrywkowy i dość często zabawny.

MewaTrzech - 2013-01-28, 19:25

Kossakowskiej chociażby Siewca Wiatru. Całkiem rozrywkowy, nie pozbawiony ambicji, z punktu widzenia fantasty na uwagę zasługuje też wykreowany przez autorkę świat. Rewelacji, to fakt, nie ma. No ale żeby Pilipiuk...
Raziel - 2013-01-28, 19:39

Poza "Rudą Sforą" Kossakowska mogłaby dla mnie nie pisać.
MewaTrzech - 2013-01-28, 19:42

Raziel napisał/a:
Poza "Rudą Sforą" Kossakowska mogłaby dla mnie nie pisać.


I z pewnością nie pisze dla Ciebie 8-)

Raziel - 2013-01-28, 19:44

To boli, ale co robić, takie moje życie :(
Córka Lavransa - 2013-01-28, 20:54

Raziel, jak ty tak na mnie patrzysz tym avatarem, to ja się PRAWIE boję pisać. :shock:

Z Kossakowską nie miałam przyjemności, obiło mi się o uszy z właściwej strony, że to taka fantastyka "dla dziewczyn", a mnie się takie coś bardzo źle kojarzy. Może się kiedyś zejdziem.
Pilipiuk mnie zupełnie nie bawi. Błe.

Z Fabryką jest mi bardzo nie po drodze, narazili mi się na 100 sposobów (o Grzędowiczu już nie wspominam nawet), głównie rozdmuchiwaniem każdej książczyny na x tomów oraz wydawaniem chłamu typu Izmajłowa pod mianem fantastyki.
Powiedziałam, że od nich już niczego nie kupię i jak na razie bez trudu się trzymam tego postanowienia. Trochę szacunku dla czytelnika, moi państwo.

Raziel - 2013-01-28, 20:59

Córka Lavransa napisał/a:
Raziel, jak ty tak na mnie patrzysz tym avatarem, to ja się PRAWIE boję pisać. :shock:



Początkowo miało być moje zdjęcie, ale nie chciałbym bana dostać :P
Z Fabryki mnie właściwie obecnie tylko ostatni Grzędowicz i Brett interesują, przy czym być może zamiast bawić się w rozbitego na ileś tomów "Malowanego..." wyłapię używkę w oryginale i za jakiś czas śmignę.

Kamil - 2013-01-28, 21:10

Córka Lavransa napisał/a:
(o Grzędowiczu już nie wspominam nawet),

To Ci psikus zrobili :lol:
wybacz, ale to nawet zabawne :D

Córka Lavransa napisał/a:
, głównie rozdmuchiwaniem każdej książczyny na x tomów oraz wydawaniem chłamu typu Izmajłowa pod mianem fantastyki.
Powiedziałam, że od nich już niczego nie kupię i jak na razie bez trudu się trzymam tego postanowienia. Trochę szacunku dla czytelnika, moi państwo.

Miałem nic nie kupować, ale weź nie kup Bretta jak już sie ma dwa poprzednie tomy... :-| Jak zdąże Kindla dostać to może sobie ebooka jakiegoś promocyjnego dorwę. Albo jeszcze lepiej: pobiore pirackiego. Bo ten drugi odcinek Malowanego Człowieka to zwyczajne naciąganie jest, dlaczego więc ja mam sie czuć nie w porządku pobierając sobie Wojnę w blasku dnia 1 i 2 ?
Nie dość że przerwali w takim ciekawym momencie to jeszcze za te marne 300 stron zaśpiewali dodatkowe 30 zł i w ten sposób wyszło jakieś 65 zł za jedną książkę... Ale w tym temacie już sie użalałem pare razy więc stop sobie mówię. I FS będę unikał, co by sie nie denerwować... coś czuję że Wojna w blasku dnia wyniesie jakieś 90 zł

MiSz - 2013-01-28, 22:01

Córka Lavransa napisał/a:
Z Kossakowską nie miałam przyjemności, obiło mi się o uszy z właściwej strony, że to taka fantastyka "dla dziewczyn"

Niespecjalnie - "Siewca wiatru" na przykład to taki Rambo, tylko ze skrzydłami. Główny bohater biega/lata, rozwala wszystko, przechodzi etap emo-młodzieńczego buntu, znowu biega, znowu rozwala, a w wolnych chwilach mści się. Ot, czytadło do pociągu (jak większość tego, co wydaje FS). Druga część już jest zupełnie niestrawna, nawet podczas korzystania z usług PKP.

MewaTrzech - 2013-01-28, 22:13

MiSz, Nie to, żeby świat precyzyjnie wykreowany na podstawie m. in. kabalistycznych wierzeń. Nie to, żeby ten skrzydlaty Rambo był Aniołem Zagłady Abbadonem. I o ile sobie przypominam, on sam bierze udział w dwóch bitwach. Bardzo mało walczy, prawie w ogóle nie strzela. Na pewno czytaliśmy tą samą książkę?

Znaczy, nie próbuję teraz uczynić Siewcy jakąś mega-ambitną literaturą, ale książka była dużo lepsza niż to opisujesz.

MiSz - 2013-01-28, 22:56

MewoTrzech, a cóż tam było tak bardzo precyzyjnie wykreowane? W "Siewcy" nie było kreacji, a czerpanie z angelologii, kabały i paru innych szkół/filozofii, by uczynić z nich pretekst do ukazania bezrefleksyjnej rozwałki. Zupełnie mi nie robi różnicy, czy Rambo jest Abbadonem, czy nie, i dzierży M-16, łuk czy też miecz. To nadal jest Rambo - heros mający dostarczać czystej rozrywki. I "Siewca wiatru" takiej właśnie rozrywki mi dostarczył, akurat podczas podróży Warszawa-Wrocław. Niczego innego, choć to i tak było więcej, niż koszmarnie napisany "Zbieracz burz". Ten fragment śni mi się wręcz po nocach:

"Krew ciekła z dłoni zranionej przez Lokiego, płynęła także z rozdziawionej jak roześmiane usta blizny na drugiej ręce, sączyła się gorącą strugą z piersi, otwartej niczym koperta ze złamaną pieczęcią szramy.
Sterczał na środku areny, nawleczony na wiązkę światła, niby niedźwiedź na rohatynę, konając, krzycząc i płacząc, i wtedy właśnie światłość zechciała do niego przemówić."

Hadko to było, niestety, czytać.

Raziel - 2013-01-28, 22:59

MiSz napisał/a:


"Krew ciekła z dłoni zranionej przez Lokiego, płynęła także z rozdziawionej jak roześmiane usta blizny na drugiej ręce, sączyła się gorącą strugą z piersi, otwartej niczym koperta ze złamaną pieczęcią szramy.
Sterczał na środku areny, nawleczony na wiązkę światła, niby niedźwiedź na rohatynę, konając, krzycząc i płacząc, i wtedy właśnie światłość zechciała do niego przemówić."



Później się pozbierał i skopał złych?
Dobrze, że sobie odpuściłem kontynuację.

MiSz - 2013-01-28, 23:12

Raziel napisał/a:
Później się pozbierał i skopał złych?

Oczywiście, jak to Rambo - zdradzony, opuszczony, sam przeciw wszystkim. Standard. :)

MewaTrzech - 2013-01-28, 23:29

"Zbieracza" nie czytałem. Może słusznie... :D
Radament - 2013-01-28, 23:32

Nie no zapominacie, że mimo wszystko przemawia do niego sama Światłość, a to już nie znaczy że nic mu się nie należy i nie może być super-uber. Przynajmniej z tego co pamiętam z samego Siewcy i co skojarzyło mi się z podanym przez ciebie cytatem.
Kamil - 2013-01-28, 23:35

MiSz napisał/a:
Córka Lavransa napisał/a:
Z Kossakowską nie miałam przyjemności, obiło mi się o uszy z właściwej strony, że to taka fantastyka "dla dziewczyn"

Niespecjalnie - "Siewca wiatru" na przykład to taki Rambo, tylko ze skrzydłami. Główny bohater biega/lata, rozwala wszystko, przechodzi etap emo-młodzieńczego buntu, znowu biega, znowu rozwala, a w wolnych chwilach mści się.

Gdzie mu tam do Rambo... jeśli już, to zniewieściała anielska mutacja Rambo. Chociaż przy Rambo każdy facet troche zniewieściały :lol:

Jeszcze dodać należy że jest wielce tajemniczy, przystojny i bardzo nudny :P

MewaTrzech napisał/a:
on sam bierze udział w dwóch bitwach.

Z czego i tak wszystko zlewa mi się w śmiertelnie nudną bitwe pod koniec książki.
A myśląc o tej książce myślę jeszcze "Lampka Michaś Gabryś Lampka Michaś Gabryś...." brrr

Radament - 2013-01-28, 23:45

kenaz napisał/a:
Jeszcze dodać należy że jest wielce tajemniczy, przystojny i bardzo nudny

Pyska to on chyba nie miał za pięknego o.O

A te zdrobnienia też mnie doprowadzały do szału, zwłaszcza że były nagminne i oni po prostu inaczej nie mogli xD

Kamil - 2013-01-28, 23:46

Cytat:
Pyska to on chyba nie miał za pięknego o.O

Powiem tylko tyle: temat przystojniacy i posty Obi :mrgreen:

Radament - 2013-01-28, 23:51

kenaz napisał/a:
Powiem tylko tyle: temat przystojniacy i posty Obi

Obi jest ewenementem :D

Kamil - 2013-01-28, 23:51

Zreszta spotkałem sie ze słowami uwielbienia u dziewczyn. Ja rozumiem wzdychać do Jaskra, Zoltana czy Yarpena, ale do tego aniołka? nosz kurde..
Jak już przy anielskich tematach jesteśmy: Loki Ćwieka - ciekawsza postać. I w ogóle Ćwiek przyjemniej pisze (chodzi mi głównie o dwa pierwsze tomy)

Radament - 2013-01-28, 23:54

No ja też lubię Ćwieka, ale też nie jest to jakaś wybitna literatura. Loki jest fajny, chociaż całą obsadę też preferują w tomach z opowiadaniami. Potem zaczęło robić się trochę nudno, trochę na siłę, a przy okazji mam dziwne wrażenie, że nieco zboczyli ze swoich pierwotnych charakterów x] Zwłaszcza Michał.
MewaTrzech - 2013-01-29, 00:02

kenaz napisał/a:
Loki Ćwieka - ciekawsza postać. I w ogóle Ćwiek przyjemniej pisze (chodzi mi głównie o dwa pierwsze tomy)


:zlo :zlo :zlo

Nie no, ale...serio? Ćwiek pisze przyjemniej od Kossakowskiej?
Poza tym, uogólnianie koszmaaaarnie, aż mi się nie chce konkretnej dyskusji podejmować.

Kamil - 2013-01-29, 00:20

MewaTrzech napisał/a:
Ćwiek pisze przyjemniej od Kossakowskiej?

Mówie to tylko na podstawie Kłamcy i Siewcy wiatru. Nic innego tych autorów nie czytałem (i raczej nie przeczytam).
Opowiadania z pierwszych dwóch tomów były przyjemne, niektóre ciekawsze, niektóre nudniejsze. Lekko napisane, nienadmuchane (w przeciwieństwie do Siewcy), momentami zabawne.. Tylko tyle, nic więcej od takiej książki nie oczekuje.
Kossakowska zirytowała słownictwem, patosem, brakiem wyczucia (nie wie kiedy jest dość), bitwami (zero napięcia, zero emocji)... Ta książka ma to coś babskiego czego nie potrafie nazwać, co występuje bardzo często w książkach pisanych przez kobiety, ale np. u Le Guin czy nawet u Frączak i Kańtoch (też FS) nie występuje. Ze względu na to "coś" niechętnie sięgam po fantasy pisane przez kobiety, ale wciąż daję szanse :)

Ravena - 2013-01-29, 09:35

Nie, nie, nie. Czytałam i Kłamcę i Siewcę, - Kossakowska stanowczo wychodzi z takiej konfrontacji obronną ręką (no dobra, nie licząc "Zbieracza Burz" - to była bardzo nieudana kontynuacja). A to, że się skądś czerpie, jeszcze nie oznacza, że nie można wykreować barwnego świata "w oparciu o...". Przekształcić coś znanego w dobrze opisaną i skonstruowaną rzeczywistość powieściową to również sztuka. Ja nie wiem, skąd to ciągłe parcie na "nowe i oryginalne" - znane motywy też można twórczo wykorzystać ^^
A Frey jest fajny. Kropka :mrgreen:

Mefiztyo - 2013-01-29, 11:19

Coś w tym jest. Książki pisane przez babki, nie mają w sobie tego, co zazwyczaj chwyta za serca. Facet jakoś lepiej to w książce ujmuje... Kobita najczęściej zaraz jakiś romans wtrynia, a to niekiedy niszczy całą aurę powieści.
Sama próbuję napisać coś w stylu fantasy, jak na razie tylko Caro* to czytała i przez nią zaczęłam pisać o jakichś romansach :<. Nie wiem, co z tego wyjdzie. Jak dla mnie to kompletna kaszana, tak jak i niektóre książki z "Fabryki snów" :mrgreen:

Raziel - 2013-01-29, 15:37

kenaz napisał/a:

A myśląc o tej książce myślę jeszcze "Lampka Michaś Gabryś Lampka Michaś Gabryś...." brrr


Ototo.
Ćwiek dobry do autobusu, względnie jako odmóżdżacz. Pierwsze dwa tomy w miarę, potem równia pochyła, "Ciemność płonie" wręcz fatalna.

Ribati - 2013-06-14, 11:45

Moje pierwsze zetknięcie z Fabryką to Kossakowska. Okładka urzekła mnie tak samo jak rysunki. Wgl mam słabość do tego wydawnictwa, bo już pomijając wrażenia estetyczne to nie zdarzyło mi się żałować kupnej od nich książki. Ba, często nawet w ciemno totalnie brałam, przyzwyczajona do tego, że nic złego z Fabryki nie wyjdzie :P Trochę naiwne takie myślenie, ale póki zawodu mi nie sprawili... Chociaż nie... Rozbicie "Malowanego Człowieka" doprowadziło mnie do szewskiej pasji, no i jakaś książka podczas czytania okazała się lekko nie doklejona. Na nadmiar rysunków narzekać nie mogę, bo zwyczajnie nie zapisało mi się w pamięci nic takiego. Ostatnio zakupiłam drugim tom Pana Lodowego Ogrodu i bardzo podobają mi się rysunki.
Kamil - 2013-07-03, 11:44



Nowy Hodder :)
Miałem już nie kupować książek Fabryki Słów, ale że mam pierwsze dwa tomy to jeszcze ten trzeci kupię :) bo ładnie wydany i pierwszy tom był świetny (drugiego jeszcze nie czytałem).

No i właśnie nowy Brett wyszedł (druga część Wojny w blasku dnia). Nuda. Nie kupie, mimo że mam Malowanego i Pustynną.

Córka Lavransa - 2013-07-03, 14:47

Hodder :mrgreen:
zaczytana - 2013-09-04, 17:08

Z FS nie wiążą się w moim przypadku jakieś negatywne skojarzenia. Na półce mam zaledwie ich cztery książki (Kossakowska i Pilipiuk). Nie przepadam za ich ilustracjami, choć okładki są w większości wypadków zachęcające. Z treścią książek różnie bywa: niektóre naprawdę mnie rozczarowały, inne zachwyciły. To prawda, że FS wydaje raczej polskich autorów i nie uświadczymy u nich żadnej klasyki gatunku (chyba że coś przeoczyłam), ale myślę, że czytadła też są nam (mnie :) ) potrzebne. No cóż, o gustach - również tych książkowych - nie ma co dyskutować.
Jeśli chodzi o jakość wydań, to nie powalają: większość jest klejona, więc nie są zbyt trwałe, papier też przypomina raczej makulaturowy, ale mnie on akurat odpowiada. Zresztą ostatnio miałam w rękach ich nowe wydanie Płomienia i krzyża Jacka Piekary z ładną wyklejką, zszywaną kapitałką i zakładką. Książka naprawdę mi się podobała.

Radament - 2013-09-04, 18:49

]
zaczytana napisał/a:
To prawda, że FS wydaje raczej polskich autorów [...] (chyba że coś przeoczyłam

Ponad trzy tuziny autorów zagranicznych :D
Co prawda większość jest zza wschodniej granicy, ale jednak - trzeba docenić, żeby już nie wspominać o bardzo poczytnym (inna sprawa czy warto) cyklu Bretta na przykład, albo ostatnio złapanego przeze mnie Hoddera. Mają kilka książek, które zasługują na coś więcej niż miano czytadła - a że niewiele to już inna sprawa. Generalnie Fabryka Słów idzie raczej na przód i nie jest to wydawnictwo u którego uświadczymy jakiejkolwiek klasyki (a przynajmniej z tego co ogarniam na półkach).

zaczytana napisał/a:
Nie przepadam za ich ilustracjami

W sumie ja je uwilbiam. Nie wszystkie owszem, mam wrażenie że FB ma cały sztab rysowników i trzeba trafić na swoich ulubionych. Na przykład ilustracje z Wędrowycza mimo że adekwatne i w sumie nie głupie, w ogóle do mnie nie trafił swoją estetyką.

FB jak widziałam właśnie idzie ku tym ładnym wydaniom, klejonym, z zakładką i tak dalej, co prawda nie wszystkie (tak myślę?) ale wszędzie ich widzę coraz więcej O.O I trzeba przyznać, że taki nowy Pan Lodowego Ogrodu prezentuje się na półce wyśmienicie.

Córka Lavransa - 2013-09-04, 21:41

Kamil napisał/a:
Nowy Hodder :)


Gdzie? Jest? E-book? :zlo

Kamil - 2013-09-04, 22:36

zaczytana napisał/a:
Jeśli chodzi o jakość wydań, to nie powalają: większość jest klejona, więc nie są zbyt trwałe,

Klejone, bo wszystkie książki w miekkich okładkach sie klei. A w życiu nie rozpadła mi sie książka z FS, pod względem jakości ich cenie.
Za rysunkami nie przepadam, u Bretta - nuda, bo wszystkie na jedno kopyto, choć.. przyznaje, znakomite.

Córka Lavransa napisał/a:
Gdzie? Jest? E-book?

Oba poprzednie przeczytałaś? a na mnie drugi tom czeka nadal :D
Miałem teraz czytać ale chyba wreszcie tego Jonathana Stranga wezmę, bo sam zaproponowałem i wypadałoby przeczytać :P

Córka Lavransa - 2013-09-05, 00:10

Kamil napisał/a:
Oba poprzednie przeczytałaś? a na mnie drugi tom czeka nadal :D

Jasne, że tak, są świetne. :D Dlatego nie-manie części trzeciej w formie e-booka bardzo mnie drażni... :evil:

Procella - 2013-09-05, 09:09

A w wielkim świecie właśnie wyszedł tom czwarty. Na razie jestem po pierwszym, ale pójdę dalej. Tylko ja po angielsku czytam, bo mi się pierwsza część tanio trafiła ;)
Kamil - 2013-09-10, 08:47

Fabryka pojawiła sie na wykopie... :lol:
http://www.wykop.pl/ramka...-sobie-w-stope/

warto też zajrzeć na posty użytkowników na ich facebooku https://www.facebook.com/fabryka

Był ktoś na forum SFFH?

Córka Lavransa - 2013-09-10, 10:04

Nie od dawna wiadomo, że to wydawnictwo ma swoich czytelników głęboko pod ogonem. Teraz dodatkowo dali przykład wyjątkowego chamstwa.
Ktoś jeszcze chętny zapłacić im choćby złotówkę...?

Kamil - 2013-09-10, 10:21

Córka Lavransa napisał/a:
Ktoś jeszcze chętny zapłacić im choćby złotówkę...?

No miałem sobie kupić nowego Hoddera, ale chyba pobiore ebooka z chomika... (moralność moralnością, ale wciąż w Polsce jest to legalne). Przykre tylko że i autor na tym traci :P Może kupie angielskie wydanie na Kindla?

Uczeń Czarnoksiężnika - 2013-09-10, 12:03

Kamil napisał/a:
Fabryka pojawiła sie na wykopie... :lol:
http://www.wykop.pl/ramka...-sobie-w-stope/

warto też zajrzeć na posty użytkowników na ich facebooku https://www.facebook.com/fabryka

Był ktoś na forum SFFH?


Ale przecież nam ksiazki.pl zrobiło dokładnie tak samo. Działało działało, stopniowo coraz mniej ktoś z administracji się nim interesował, ale dawaliśmy sobie jakoś radę. Aż nagle po prostu znikło. To, że teraz tu jesteśmy jest efektem tego, że trochę użytkowników miało ze sobą inny kontakt niż tylko przez forum.
Nie odwiedzałem nigdy forum SFFH, ale w pełni się z użytkownikami solidaryzuję, Fabryka popełniła zwykłe chamstwo.

Córka Lavransa - 2013-09-10, 12:05

Kamil napisał/a:
Przykre tylko że i autor na tym traci

Traci, bo współpracuje z beznadziejną firmą. Jak inaczej dać mu do zrozumienia, że to wydawnictwo jest do niczego?

Kamil napisał/a:
Za rysunkami nie przepadam, u Bretta - nuda, bo wszystkie na jedno kopyto, choć.. przyznaje, znakomite.

Tak przy okazji - czytam teraz "Siewcę wiatru" Kossakowskiej - nie wiem, komu i co zrobił ten rysownik, ale wciskać do wszystkich książek jego rysunki, które nie różnią się między sobą w ogóle, to absolutna pomyłka.

Radament - 2013-09-10, 12:27

Córka Lavransa napisał/a:
ale wciskać do wszystkich książek jego rysunki, które nie różnią się między sobą w ogóle, to absolutna pomyłka.

Ja je bardzo lubię z tego co pamiętam.

I a propos tego szumu z Fabryką. Zobaczcie co powstało na fejsbuku :3

https://www.facebook.com/...35450551/?ref=3

Córka Lavransa - 2013-09-10, 20:49

Radament napisał/a:
Ja je bardzo lubię z tego co pamiętam.

No dobra, ale jak wszystkie demony, faceci i baby mają te same pyski, to co za różnica, czy się czyta Kossakowską, Bretta, Grzędowicza, Zambocha czy Piekarę? To zawsze ten sam potwór, ten sam heros i ta sama cycata dziunia. Kompletny bezsens.
To tak, jakby Ania Shirley, Emma Woodhouse i Anna Karenina miały tę samą twarz.

Radament - 2013-09-10, 21:02

Córka Lavransa napisał/a:
No dobra, ale jak wszystkie demony, faceci i baby mają te same pyski, to co za różnica, czy się czyta Kossakowską, Bretta, Grzędowicza, Zambocha czy Piekarę? To zawsze ten sam potwór, ten sam heros i ta sama cycata dziunia. Kompletny bezsens.

Jak dla mnie większość bohaterek zgrabnie zlewa mi się w jedno, więc akurat ta jedna twarz idealnie odzwierciedla mój stosunek do nich. Szczerze mówiąc, raczej dawkuje sobie te książki i rzadko zdarza mi się je czytać je pod rząd, więc naprawdę jest mi to obojętne. Grunt żeby rysunki mi się podobały, a się podobają.

Kamil - 2013-09-10, 22:05

Córka Lavransa napisał/a:
No dobra, ale jak wszystkie demony, faceci i baby mają te same pyski, to co za różnica, czy się czyta Kossakowską, Bretta, Grzędowicza, Zambocha czy Piekarę? To zawsze ten sam potwór, ten sam heros i ta sama cycata dziunia. Kompletny bezsens.

To tak, jakby Ania Shirley, Emma Woodhouse i Anna Karenina miały tę samą twarz.


Dlatego wole np. szkice Kobylińskiego z "kolorowej serii" Pana Samochodzika, niż dopracowane, wymuskane ilustracje z Fabryki.

Córka Lavransa - 2013-09-10, 22:28

Kamil napisał/a:
np. szkice Kobylińskiego z "kolorowej serii" Pana Samochodzika

Oczywiście, że tak. Zaliczka naprawdę wyglądała jak "zaliczka" i żadna inna potem bohaterka serii nie wyglądała tak jak ona. Nie mówiąc już o tym, że pan Kobyliński robił ilustracje do tekstu, tzn. do konkretnych scen - tutaj portret dziewczyny, tu rekonstrukcja czaszki, tu pościg na jeziorze. A nie tylko w kółko - demon, facecik z mieczem, laska z cyckiem.
Trzeba mieć talent i go kształcić, a nie nauczyć się jednego i powielać do znudzenia.

Kamil - 2013-12-31, 00:43

Ceny książek Pilipiuka rosną a liczba stron maleje... Kolejny powód dla którego utwierdzam się w przekonaniu że moje postanowienie niekupowania książek z Fabryki Słów jest słuszne.

2005 "2586 kroków" - 520 stron, 29,90 zł
2007 "Czerwona gorączka" - 430 stron, 29,90 zł
2009 "Rzeźnik drzew" - 490 stron, 34,90 zł
2011 "Aparatus" - 416 stron, 37,80 zł (wszedł VAT 5%)
2012 "Szewc z Lichtenrade" - 380 stron, 39,90 zł
2013 "Carska manierka" - 350 stron, 39,90 zł

dla porównania:

Powergraph - 2013 "Felix, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy" - 504 strony, 39 zł, twarda okładka
Mag - 2013 "Republika złodziei" - 680 stron, 45 zł
Mag - 2013 Uczta Wyobraźni "Pusta przestrzeń" - 305 stron, twarda, 37 zł

wszędzie ceny okładkowe.

Tylko fakt, że ksiażki z FS często są ładniejsze, ale jednak nie przepadam za tymi "zintegorwanymi okładkami", wolałem miekkie ze skrzydałekami no i twarde.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group