Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Książki - Przyjemność czytania na łonie natury - w mieście?

30Paula - 2012-08-07, 12:30
Temat postu: Przyjemność czytania na łonie natury - w mieście?
Przyjemność czytania na łonie natury jest dla mnie równie ważna co dobra książka.
Gdy czytam u babci na wsi to uwielbiam muczenie krów, śpiewanie ptaków i świsty wiatru... ale w mieście bywa z tym trudniej i żeby zrównoważyć sobie ryk koparek i tramwajów za oknami, urządziłam sobie pokój tak, by był blisko natury:)

Pościel w maki, ale delikatne, meble surowy brąz i fototapeta tematyczna z pixers.pl (taka: Fototapeta polna. Niestety muczenia krów nie odtworzyłam:)
A wy jak sobie umilacie czytanie?

Radament - 2012-08-07, 13:06

Czytanie na łonie natury jest świetne, pod pewnymi warunkami! Po pierwsze nie znoszę gdy słońce wali mi po oczach. W ogóle nie znoszę słońca, jest jasne, zmusza mnie do mrużenia powiek, a przede wszystkim sprawia że jest gorąco. Generalnie delektuje się cieniem.
Bardzo miło czyta mi się jednak nad morzem, na plaży. Niemniej też w te nieco bardziej pochmurne dni.
Kurde jak tak teraz o tym pomyśle to jednak mi bez różnicy gdzie czytam. Czytam wszędzie, a jeśli mi wygodnie, niesłonecznie i mam gdzieś w pobliżu coś do picia jestem bardzo kontenta.

Nieznany - 2012-08-07, 16:45

O tak, czytanie na polku jest świetne pod tym samym warunkiem, co u Radi - niech słońce nie wali po oczach. Niech będzie cieplutko, może być lekki wiaterek, ale w upał nie usiedzisz zbyt długo, jeśli nie jesteś ich fanem.

No i w sumie mam tę przewagę, że nie mieszkam w centrum, tylko na peryferiach i no i mam spokój zazwyczaj - i tylko ten niedoczas...

Tifa Lockhart - 2012-09-11, 05:32

Bardzo lubię czytać na zewnątrz. Najczęściej na działce siadam sobie na oponie huśtawki (pomagałam budować! :mg: ) i zagłębiam się w lekturze. Trochę mniej lubię leżenie na kocu, bo zawsze znajdzie się jakaś wredna mrówka, która chce mnie ugryźć. :P Bardzo miło jest tak sobie siedzieć, obok latają motyle, to wiatr zawieje. I nic nie odrywa mnie od czytania, a tak w domu to zawsze coś trzeba zrobić, to rodzice wołają.
kapusniaczek - 2012-12-31, 14:37

Ze zgrozą stwierdzić muszę, ze dla mnie najlepszym środowiskiem do czytania jest autobus PKS. Ani to miejsce przyjemne, ani wygodne, ale czasem jak człek w dłuższą trasę wyruszyć zmuszony zostaje to lektura jest jedynym sposobem na wyrwanie się z opresji jaką jest środek transportu publicznego. Co więcej, podróż szybciej mija i to znacznie przyjemniej!
Goldi_91 - 2013-01-05, 10:33

Zazwyczaj leżę rozwalony na wyrze na kilku poduszkach i po prostu czytam.
Kiedyś próbowałem poczytać w parku, ponieważ czekałem na otwarcie jakiegoś tam antykwariatu. Czytało się świetnie! Tylko, żeby ludzie nie patrzyli na mnie jak na jakiegoś odmieńca... Ale i tak miałem to w poważaniu.
Podróżując pociągami zawsze biorę ze sobą jakieś czytadło, żeby zabić nudę przede wszystkim. Wszystko by było ok, gdyby nie pasażerowie, którzy wracają z pracy popijając piwko i wykrzykują jakieś bzdury do kumpla od butelki, który siedzi obok. Czasem też dzieci używają swoich 'supertelefonów' do słuchania pseudo-rapu i to mi także przeszkadza.
Nad morzem też się zdarzało czytać, ale jakoś ten wredny piasek zawsze mnie zasypywał, a słońce litości dla mnie nie miało...

malinka100 - 2013-01-23, 19:46

jak książka jest ciekawa to mogę czytać naprawdę wszędzie :)
BiałyKruk - 2013-01-29, 21:19

ja lubię, ale na prawdziym łonie natury - kocyk na trawce, gdzieś w parku - morskie oko pola mokotowskie, wcześniej park bródowski. Na ostrym słońcu cięzko, ale i w ogóle wolę cień.
MewaTrzech - 2013-01-30, 22:12

Na ogół noszę ksiązkę przy sobie i jak mam moment, to czytam. Simple as that.
To może być poczekalnia, autobus, czasem gdy się z kimś spotykam ten ktoś wychodzi za potrzebą - i zastaje mnie z ksiązką. Potrafię czytać w prawie każdym środowisku, hałas mnie na ogół nie dekoncentruje - bardziej bodźce wizualne.

MiSz - 2013-02-09, 12:15

Niestety, w moim przypadku sine qua non do czytania to pomieszczenie zamknięte. Może być na kółkach, wypełnione stadem sfrustrowanych ludzi, ale musi być zamknięte. :) Nie jestem w stanie skupić się ani na plaży, ani w parku czy lesie - świeże powietrze zdecydowanie nie służy mojemu czytelnictwu.
Atłasowa - 2013-02-24, 19:49

Kiedyś często czytałam w lesie na wsi u mojej babci. Wiocha jest zabita dechami, więc nikt mi nie przeszkadzał, ot łono natury, śpiewające ptaki, można było przegryźć jakąś poziomkę albo jeżynę. Teraz nie mam lasu, niby mogłabym czytać na Polach Mokotowskich, ale to nie to samo.
Emoonia - 2013-04-03, 14:01

Kiedy wreszcie będzie ciepło? Bo też już się nie mogę doczekać... Książki zabieram ze sobą wszędzie, zdarza mi się czytać nawet chodząc, przerabiałam też już czytanie na bieżni w siłowni :lol: Czytanie na łonie natury to wielka przyjemność, choć słońce czasem oślepia (potem mam przed oczami wielką, zielono-różową plamę). Hałas na zewnątrz mniej mi przeszkadza niż w domu, pewnie dlatego, że jest wtedy czymś, na co nie mam wpływu, a więc podświadomie nie zawracam sobie nim głowy. W domu wiem, że mogę coś zmienić, więc chodzę i przyciszam muzykę, uciszam męża, jak za głośno gada (pomijam już fakt, że mówienie do mnie, podczas gdy czytam, uruchamia u mnie różne losowe odpowiedzi, które nie zawsze pokrywają się z moim realnym poglądem na daną sprawę :P ).

Mała fotka dokumentująca czytanie "Igrzysk śmierci" nad brzegiem Štrbskiego Plesa (no dobra, książki nie widać, ale słowo, że była ;) ):


Radament - 2013-04-03, 14:05

Emoonia napisał/a:
Książki zabieram ze sobą wszędzie, zdarza mi się czytać nawet chodząc, przerabiałam też już czytanie na bieżni w siłowni

Nie polecam czytania podczas przechodzenia przez ulicę. Też mam tendencję do czytania wszędzie i często mimo wszystko. Przyznam że ze dwa razy zdarzyło mi się zostać obtrąbioną na pasach i owszem z mojej winy, ale się... Zaczytałam x] Od tego czasu bardzo staram się na to uważać. Spacerując z książką zdarza się też wpadać na ludzi, ale to czasem bywa nawet zabawne.

Deina Eldathiel - 2013-04-03, 14:24

Radament napisał/a:
obtrąbioną na psach


Uwiodła mnie ta literówka :D

Radament - 2013-04-03, 14:30

Deina Eldathiel napisał/a:
Uwiodła mnie ta literówka

Staram to sobie wyobrazić, ale nie mogę, dlatego subtelnie zedytuję posta... :D Ale to wyjaśnia dlaczego po kilkakrotnym przeczytaniu tego zdania dalej mi coś nie pasowało!

Deina Eldathiel - 2013-04-03, 14:42

A teraz psy przeobraziły się w paschę:)) Pewnie przez dopiero co minioną Wielkanoc;)
Radament - 2013-04-03, 15:04

Po prostu nie wierzę xD
Córka Lavransa - 2013-04-03, 20:53

Emoonia napisał/a:
nad brzegiem Štrbskiego Plesa

O, pięknie tam jest! Ale ja tam byłam taką ciężką zimą (weekend majowy, oczywiście...), że trudno by mi było czytać.

Lubię czytać na plaży i chyba tylko tam. Plaża, molo. To jedyne łono natury, które pozwala mi się skupić na lekturze. :)

elfrun - 2013-04-07, 04:33

Ksiazki, ktore wlasnie czytam nosze ze soba wszedzie. Czytam w autobusach, w pociagach (ze wzgledu na moja prace spedzam teraz w pociagach dwie godziny dziennie), w poczekalniach do lekarza, w kolejkach, na lawce w moim ogrodzie, w parku. Jednak kiedy jestem na lonie przyrody - w lesie, na plazy, w gorach, nie jestem w stanie czytac. Nie moge sie skoncentrowac na czytaniu. Czesto je przerywam rozkoszujac sie cieplem slonca na twarzy, szumem lisci lub fal, sluchaniem spiewu ptakow lub innymi subtelnymi odglosami. Wzrok ucieka mi od strony w ksiazce, nie moge nie patrzec na piekno otaczajacego mnie swiata, chce go chlonac cala soba, kazdym zmyslem, zachlannie jak gabka wode i w takich sytuacjach czytac nie jestem w stanie.
czarownica - 2013-05-03, 21:20

W zasadzie czytam tylko u siebie w pokoju,ale od tego roku będę jeździć na rowerze nad jezioro,usiądę sobie blisko wody pod drzewem i będę sobie czytać
Tifa Lockhart - 2013-05-05, 07:38

Czarownico, zapewne wredne mrówki będąc Ci przeszkadzać pod tym drzewem. One zawsze wszystko psują. :) Ja ostatnio odkryłam nowe miejsce do czytania- parapet na balkonie. Siadam sobie, wygrzewam się na słońcu i czytam.
czarownica - 2013-05-05, 08:57

Niestety nie mam balkonu,mam za to taras,ale tam jest zawsze cień.A na ogródku nie mogę,bo mam takiego sąsiada,który zawsze się na mnie gapi,jeśli akurat też jest na ogródku,a nie lubię jak ktoś się na mnie gapi,więc unikam wychodzenia na ogródek.
Wolę już mieć do czynienia z mrówkami,zresztą do tej pory nie miałam z nimi problemu.

Kasia - 2013-05-05, 11:24

Gdy jest zimno wiadomo - czytam w domu. Nie tylko w swoim pokoju, ale lubię zaszywać się w najróżniejszych miejscach, byle tylko nikt mi nie przeszkadzał. Natomiast, jeśli pogoda na to pozwala, wychodzę na balkon lub do ogrodu, a czasem na pobliską polanę i tutaj widoczne są uroki mieszkania na wsi, cisza i spokój, no oczywiście nie licząc kilku samochodów, traktorów i bawiących się dzieci. :)
elfrun - 2013-05-14, 09:00

Ja ostatnio wpadlam w nalog czytania w wannie. Nastawiam ogrzewanie podlogowe na wysoka temperature, nalewam goracej wody i mocze sie bez konca. Wiekszosc ksiazek, ktore czytam ma zacieki od wody. Bardzo niegrzecznie.
czarownica - 2013-05-14, 13:58

też lubię czytać w wannie,aczkolwiek staram się uważać na książki i żadnej kąpiel ani zamoczenie się jeszcze nie przytrafiła
Kropcia - 2013-07-01, 08:55

Często czytam siedząc na betonowym moście nad niewielką rzeczką.
Czasami na łące. Na drodze - szlakówka, bardzo mały ruch.
Może to dziwne miejsce, ale ostatnio zaczęłam czytać na drzewie :mrgreen:
W wannie nie czytam, bo boję się, że książka wpadnie do wody :->
Najczęściej jednak na balkonie.

Julietta - 2013-07-01, 12:58

Kropcia, jak ja tęsknię za balkonem na którym można poczytać, wypic kawę...
Utopiste - 2013-07-01, 13:57

też mi tego brakuje. W poprzednim mieszkaniu mieliśmy ogromny balkon (właściwie taras) pięknie zaaranżowany przez współlokatorkę więc kiedy tylko była okazja siedziałam na nim z książką, szczególnie że widok był na pola, a nie na inne bloki. Teraz w Krakowie mam niestety tylko mikroskopijny i zaniedbany balkonik, a w Stanach czasu na czytanie dla przyjemności raczej nie mam :(
Kropcia - 2013-07-01, 15:57

Też by mi pewnie tego brakowało, ale na razie mi to nie grozi ;)
Ja widok z balkonu mam prześwietny - łąki, pola, drzewa + staw :mrgreen: Ogólnie spokojna okolica.
Więc naprawdę świetnie się czyta.

Redrum - 2013-07-01, 16:37

Zazdroszczę :)
Kamil - 2013-07-01, 17:52

Kropcia napisał/a:
Ja widok z balkonu mam prześwietny - łąki, pola, drzewa + staw Ogólnie spokojna okolica.

Ciesz się póki jest. Jeśli to nie Twoja ziemia to w każdej chwili mogą przyjechać buldożery i wszystko zrównać z ziemią a staw zasypać. Jak u mnie na osiedlu...

Kropcia - 2013-07-02, 07:05

Bardzo wątpię ;)
Kamil - 2013-07-02, 08:09

Kropcia napisał/a:
Bardzo wątpię ;)


Też wątpiłem. Przyjechali, maliny wycieli (i to na zaś, nie zdążył nikt sie nimi nacieszyć, blok postawili dopiero rok później). Potem zakopali staw, wycieli większość drzew pozostawiając jeden (ostatni) pas zieleni przy moim bloku. Każdy zapewniał że te drzewa zostaną. W tym roku zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego i drzewa są przeznaczone do wycinki (ale nadal stoją). Zresztą pisałem w którymś temacie.

No i mam dwa balkony i co mi z nich będzie, jak pobudują blok? :-/

Nadzieja jest jeśli ziemia podlega np. państwowym lasom. Jeśli do miasta to prędzej czy później będzie zabudowana.

A w temacie bardziej:
Na łonie natury czytać nie lubię. Słońce przeszkadza, wszystko wokół rozprasza. Wolę posiedzieć/poleżeć bezczynnie i cieszyć się ładną pogodą :)
Ogólnie najlepiej czyta mi się jesienią/zimą w domu przy brzydkiej pogodzie.

Kropcia - 2013-07-02, 08:28

Sprostuję:
mieszkam na wsi, a większość łąk, pól są własnością jak nie mojej rodziny, to sąsiadów. Staw też bezpieczny, bo podlega pod dalszych sąsiadów.Niektóre pola są własnością leśnictwa, więc też raczej są bezpieczne ;) Drzew mi wszystkich nie wytną, bo mieszkam zaraz przy lesie. A nawet przy dwóch :mrgreen:



Co do słońca, zgodzę się. Jak czytam na balkonie, to niestety w towarzystwie słońca, ale jak gdzieś wychodzę, to szukam cienia :P

Kamil - 2013-07-02, 10:04

To masz super :D
Wspomniałaś o balkonie to mi sie bardziej z blokiem kojarzy :)

czarownica - 2013-07-02, 19:10

Kropcia napisał/a:
Może to dziwne miejsce, ale ostatnio zaczęłam czytać na drzewie :mrgreen:

Chciałabym mieć takie "swoje" drzewo,na którym mogłabym czytać,ale jeszcze nie widziałam takiego,które by się do tego nadawało.
Dzisiaj się przełamałam i wyszłam poczytać na ogródek,wybrałam sobie miejsce,gdzie przed sąsiadem częściowo zasłania mnie drzewo.

Kropcia - 2013-07-03, 08:03

kenaz napisał/a:
To masz super :D
Wspomniałaś o balkonie to mi sie bardziej z blokiem kojarzy :)

Hm, każdy normalny dom ma balkon, przynajmniej u mnie na wsi :mrgreen:


czarownica napisał/a:
Kropcia napisał/a:
Może to dziwne miejsce, ale ostatnio zaczęłam czytać na drzewie :mrgreen:

Chciałabym mieć takie "swoje" drzewo,na którym mogłabym czytać,ale jeszcze nie widziałam takiego,które by się do tego nadawało.
Dzisiaj się przełamałam i wyszłam poczytać na ogródek,wybrałam sobie miejsce,gdzie przed sąsiadem częściowo zasłania mnie drzewo.


Moje drzewko jest na tyle fajne, że idzie się na nim fajnie usadowić, choć przyznam, że na dłuższą metę robi się nie wygodnie. Ale tak na 20 minut da rade :lol:

A sąsiad się gapił przez drzewko? :mrgreen:

czarownica - 2013-07-03, 08:48

Może muszę się wybrać na poszukiwanie drzewa idealnego :-D

Nie wiem,mam nadzieję,że nie,wolałam nie zwracać uwagi,bo tak fajnie czytało się na słońcu :)

Julietta - 2013-08-29, 14:30

A ja w tym roku wyjątkowo malo czytłam na świezym powietrzu :(
I co 0 już nie pcozytam już jesień od poniedziałku :(


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group