Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Fantastyka polska - BRZEZIŃSKA, Anna - Saga o zbóju Twardokęsku i inne

Czarna Stopa - 2008-12-14, 20:46
Temat postu: BRZEZIŃSKA, Anna - Saga o zbóju Twardokęsku i inne
Anna Brzezińska - jedna z moich ulubionych pisarek fantasy, mediewistka, autorka m.in. sagi o zbóju Twardokęsku i humorystycznych opowiadań o Babuni Jagódce.

Nie czytałem cyklu Wielka Wojna, czyli Za króla, ojczyznę i garść złota oraz Na ziemi niczyjej, który autorka pisze wraz z Grzegorzem Wiśniewskim, ale o pozostałym książkach mogę powiedzieć, że są świetnie napisane, doskonałym stylem i pięknym językiem. Brzezińska bardzo dobrze potrafi wykorzystać swoją wiedzę, a dzięki ciekawym pomysłom i bogatemu językowi, sugestywnemu i nastrojowemu, snuje historie niesamowite, urokliwe, które czyta się rewelacyjnie, choć chwilami bywają dość brutalne.
Na początek najlepiej zaopatrzyć się chyba w Opowieści z Wilżyńskiej Doliny, gdzie występuje Babunia Jagódka, a potem, jeśli się spodoba, sięgnąć po Wody głębokie jak niebo - zbiór świetnych opowiadań, powiązanych ze sobą fabularnie - lub pierwszy tom sagi o Twardokęsku, na którą składają się Plewy na wietrze (poprawiona i rozszerzona wersja Zbójeckiego gościńca), Żmijowa harfa oraz Letni deszcz. Kielich. Na Letni deszcz. Sztylet trzeba będzie jeszcze niestety troszkę poczekać, ale warto, bo Brzezińska to naprawdę klasa sama w sobie :) Mi przynajmniej bardzo odpowiada jej styl pisania - to taka miłość od pierwszego wrażenia, mocno trzymająca za gardło i uszy :)

Ravena - 2008-12-14, 20:58

Brzezińską znam tylko od strony "Sagi o Twardokęsku" i "Zbójeckim gościńcem" (ta sprawa ze zmianą tytułów mnie lekko poirytowała, bo początkowo nie mogłam sie połapać) oraz "Żmijowa harfą" byłam zaintrygowana, żeby nie powiedzieć zachwycona. Po czem sięgnęłam po "Letni deszcz" i się rozczarowałam. Albo autorce zabrakło inwencji i pisała "na przymus", bo saga zapoczątkowana, umowa podpisana, czytelnicy czekają... Nie wiem, ale ciągnęło mi się to wielce, w sumie nie skończyłam "Kielicha", do "Sztyletu" mnie już nie ciągnie. Brakuje mi atmosfery ze Żmijowej harfy, melancholijnej i onirycznej, a i Szarka jakaś taka inna. A nie wiem.
Czarna Stopa napisał/a:
ą świetnie napisane, doskonałym stylem i pięknym językiem.
Tutaj sie zgadzamy, styl autorki zasługuje na pochwały, bardzo gładko sie czyta, kiedy potrzeba stylizuje i każdej postaci nadaje właściwy jej środowisku i pochodzeniu język. Ogółem, pozostanę pod urokiem dwóch pierwszych części "Sagi o Twardokęsku" i być może kiedyś sięgnę po opowiadania, ale póki co z panią Brzezińską mam rozbrat ;-)
Czarna Stopa - 2008-12-15, 10:26

Brzezińska w jednym z wywiadów powiedziała, że gdy napisała ponad połowę Letniego deszczu, zorientowała się, iż historia o zbóju Twardokęsku zmierza w stronę psychologicznej powieści historycznej, a ponieważ nie może (czy też nie chce) w ten sposób sagi zakończyć, duża część tekstu powędruje do kosza. Być może właśnie ta zmiana spowodowała, że w taki a nie inny sposób odebrałaś tę książkę. Sam jestem bardzo ciekawy, jak to by wszystko wyglądało, gdyby autorka zdecydowała się jednak kontynuować sagę w tym stylu.
Troszkę szkoda, że nie skusiłaś się na Opowieści z Wilżyńskiej Doliny, ale skoro poprzednia książka nie do końca spełniła oczekiwania, to naturalnie nie ma sensu się przymuszać. Namawiał i kusił więc nie będę (choć książka o Babuni Jagódce należy prawdopodobnie do najlepszych na świecie i poza nim, i w ogóle jest super i extra :mrgreen: ;-) )

Mnie interesuje teraz bardzo cykl Wielka Wojna. Pierwsza część, Za króla, ojczyznę i garść złota, jest pastiszem , druga zaś - Na ziemi niczyjej - potraktowana została już bardzo serio i opisuje prawdziwą wojnę oraz jej wpływ na ludzi (tak przynajmniej wyczytałem w wywiadach i opiniach). Kontrast jest więc wielki, a pomysł - chyba dość ryzykowny, choć niezmiernie ciekawy. Interesujące jest również, w jaki sposób przedstawiona zostanie kolejna część. Wprawdzie czytałem o zamierzeniach, lecz wolałbym się już o tym przekonać doświadczalnie :)

koncept - 2008-12-16, 23:16

Czarna Stopa napisał/a:
Mnie interesuje teraz bardzo cykl Wielka Wojna. Pierwsza część, Za króla, ojczyznę i garść złota, jest pastiszem (...)

Ta książka leży u mnie na półce od trzech miesięcy i cierpliwie czeka na swoją kolej. Może w święta znajdę w końcu trochę czasu, by poczytać - po zapoznaniu się z treścią napiszę kilka słów na jej temat. Na razie mój stosunek do niej jest dość sceptyczny z powodu przeczytanych opinii, iż jest to najsłabsza powieść A. Brzezińskiej. Wydaje mi się, że nie do wszystkich przemawia charakter książki i być może, gdyby była to zwykła "przygodówka" cieszyłaby się większym uznaniem. W każdym razie podobnie było z "Niedobrym Królewiczem Karolkiem" - niektórzy krytykowali, mnie pomysł wydawał się ryzykowny - ale w rezultacie książka mi się spodobała i mam nadzieję, że tak samo będzie w tym wypadku.

Bruixa - 2008-12-21, 19:39

No i znowu mogłabym się podpisać pod postem Czarnej Stopy. Brzezińska należy też do moich ulubionych autorek fantasy, doceniam jej pomysły fabularne, język, ciekawie wykreowane postaci i tło. Najpierw przeczytałam Opowieści z Wilżyńskiej Doliny i to mnie zachęciło do sięgnięcia po sagę o Twardokęsku. Nie mogę się doczekać ostatniego tomu! W międzyczasie poznałam Wody głębokie jak niebo i zaskoczyła mnie zupełnie odmienna stylizacja tych opowiadań.
rygor - 2008-12-30, 15:10

Zgodnie z obietnicą - kilka słów o pierwszym tomie „Wielkiej wojny”. Mam nieco mieszane uczucia. Jest to lektura lekka, odprężająca, której celem jest zrelaksowanie, a nie zmuszenie do refleksji czy poruszenie. W formie gawędy przedstawiona jest przygoda zgrai dość specyficznych indywiduów na froncie I wojny światowej. Powieść w założeniu ma nawiązywać do klasycznych tego typu prześmiewczych historii o żołnierzach jak np. „Złoto dla zuchwałych”. Niestety dla mnie nie spełnia swojej roli. Niby wszystko jest – i odpowiednia stylizacja języka na mowę prostych farmerów, i banda mocno przerysowanych postaci, i przejaskrawiona rzeczywistość, i humor sytuacyjny... No właśnie z tym humorem było najgorzej. Mnie początek czytało się bardzo ciężko. Fabuła nie wciągała, bohaterowie nie ciekawili, gagi nie rozbawiały. Niby wiem, że to jest ten moment, w którym mam się śmiać, ale jakoś do śmiechu mi nie było. Tak jakby ten dowcip wpleciony był nieco na siłę, bo powinien być, no i z założenia ma być śmiesznie. Jednak śmiać się na zawołanie nie zawsze jest łatwo.

W każdym razie po jakichś 100 stronach było lepiej. Może udało mi się w końcu wdrożyć w akcję i klimat opowiastki, nawet i humor w końcu kilka razy do mnie trafił. ;) Niestety końcówka znowu była słaba, zanadto karykaturalna i schematyczna. Za najlepszą część uważam tę, w której bohaterowie znaleźli się – w ogóle tego nieświadomi - w magicznej krainie. Konfrontacja dwóch rzeczywistości była ciekawa. Plusy powieści to anegdoty z życia bohaterów, nieustannie wplatane do głównej opowieści i zabawne wykorzystanie postaci z legend i folkloru Australii, baśni i mitów.

Podsumowując: pomysł świetny, gorzej z realizacją. Mnie do końca nie opuściło wrażenie, iż jest to próba pastiszu powieści wojennych, a nie sam pastisz. Niemniej mimo wszystko warto się nad nią odprężyć.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-01-06, 17:24

Skoro tak zachwalacie będę musiał w końcu sięgnąć po coś pani Brzezińskiej. Jak do tej pory zawsze się mijaliśmy. Wszyscy tak chwalą tego zbója Twardokęska.. :)
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-03-26, 12:50

Zajrzałem dziś do biblioteki wojewódzkiej (swoją drogą dawno tam byłem ostatnim razem) i moim łupem padły trzy tomy Sagi o dobrze znanym w tym temacie zbóju. Mam nadzieję, że zdążę przeczytać w miesiąc. Na biurku bibliotekarzy wyczytałem życzliwą uwagę, że za każdy dzień przetrzymania książek liczą sobie 10 groszy od woluminu. Zapomnę się i będą mnie grabili. :)
Ravena - 2009-03-26, 13:24

Zaraz grabili... :roll: Ale co do "Sagi..." jestem ciekawa Twojej opinii Uczniu :)
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-03-26, 13:38

Ravena napisał/a:
Zaraz grabili... :roll: Ale co do "Sagi..." jestem ciekawa Twojej opinii Uczniu :)


Grabili... tak by to wyglądało, w sensie dalszej części napisu znajdującego się na rzeczonej kartce. Czytelnik musi zapłacić naliczoną kwotę nawet jeśli nie został powiadomiony przez bibliotekę o fakcie przetrzymania.
Ja rozumiem, że człowiek jest dorosły i sam powinien pamiętać, ale czasem coś wypadnie. Nie powiadamianie czytelnika przez długi czas a potem wystawienie mu dużego rachunku za przetrzymanie widzę jako przekręt. Zazwyczaj jednak przysyłają ponaglenie i wtedy wszystko jest w porządku.

Co do mojej opinii, chętnie ją wyrażę jak tylko przeczytam choć kawałek sagi. Będzie to moje pierwsze spotkanie z Anną Brzezińską. :)

Tina - 2009-06-26, 12:02

Już jakiś czas temu przeczytałam "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" i od tamtego czasu jestem zauroczona tą książką i mam wielką ochotę zapoznać się z "Sagą...".
Wiadomo - styl i klimat świetne. Ale mnie przede wszystkim zachwycił świat przedstawiony przez Brzezińską - baśniowy a jednocześnie swojski i znajomy. Może to dlatego, że mieszkam w górach, ale jestem wręcz rozkochana we wszelkich dolinach, wąwozach, ścieżkach, lasach i strumyczkach. A autorka fantastycznie to wszystko opisuje. Do tego lekko zarysowany wątek zbójów, którzy od zawsze mnie fascynowali^^
Choć doszłam do jednego wniosku - tej książki nie da się czytać w szkole na przerwach czy lekcjach, przynajmniej ja nie potrafiłam w ogóle wczuć się w ten cudowny klimat, ani nawet skupić na treści.

Bruixa - 2010-01-31, 21:43

Ravena odesłała mnie do tego wątku ;-) , ale nie wiem, co napisać :-> Musiałabym powtarzać to, co już zostało powiedziane.
Skończyłam czytać "Letni deszcz. Sztylet", na który czekałam z utęsknieniem chyba z 5 lat. Trochę się obawiałam, że autorka zmęczyła się już "Sagą..." i, jak się to przytrafiło paru innym pisarzom, zechce na chybcika i na odwal się dokończyć dzieła. Ale Brzezińska znów pokazała klasę i ostatni tom w niczym nie ustępuje poprzednim. Ten sam piękny język, równie umiejętnie przeplecione wątki. Nie pamiętam już dokładnie wcześniejszych części, ale chyba żadnych luźnych nitek nie pozostawiła. Chociaż zakończenie w pewnym stopniu pozostaje otwarte i jest nad czym pogłówkować.

PS. Uczniu, czy słusznie się domyślam, że porzuciłeś "Sagę..." nietkniętą? Bo niedługo rok minie od Twojego ostatniego postu, a obiecywałeś podzielić się wrażeniami.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2010-01-31, 22:02

Bruixa napisał/a:
PS. Uczniu, czy słusznie się domyślam, że porzuciłeś "Sagę..." nietkniętą? Bo niedługo rok minie od Twojego ostatniego postu, a obiecywałeś podzielić się wrażeniami.


Niestety, nie zdążyłem przeczytać do końca. Oddałem do biblioteki po około 150 stronach pierwszego tomu i tak już zostało. :( To, co przeczytałem nawet mi się podobało, ale jak się rozstałem z książką fabuła znikła mi na długi czas z oczu. Żebym miał książki na własność zapewne szybciej bym do nich wrócił. A tak... postaram się, ale nie wiem kiedy to będzie. Może przy najbliższej wizycie w bibliotece. Wybacz, że obiecałem się podzielić wrażeniami a tego nie zrobiłem.

Tifa Lockhart - 2010-03-29, 20:00

Przeczytałam opowieści z Wilżyńskiej doliny i jestem zachwycona. Wciągnęła mnie bardzo, żal było kiedy się skończyło. Podobała mi się atmosfera i postacie. Cieszę się,że książka jest u mnie na półce to przeczytam kiedyś ponownie.

Za plewy na wietrze zabierałam się kilka razy,ale nie dotarłam dalej niż 5 strona,coś mnie odpychało od tej książki.

Tina - 2010-07-11, 14:40

Chyba spodziewałam się czegoś innego po "Plewach na wietrze". Właściwie to chyba oczekiwałam kopii "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny", a powieść pomimo rozgrywania się w tym samym świecie ma trochę inny klimat (bo akcja nie dzieje się w małej wiosce, zapewne). Na początku nie mogłam się do tego przyzwyczaić, ale teraz już przywykłam i przyjemnie mi się książkę czyta. Choć jest jeden minus - bardzo wolno mi to idzie, rzadko udaje mi się przeczytać więcej niż 50 stron dziennie, co momentami mnie trochę zniechęca. Chyba poza tym, że fabuła jest ciekawa nie mam nic do powiedzenia, więc cykl szczególnie bliski mi raczej nie będzie (na co liczyłam), ale chętnie przeczytam go do końca. I pewnie kiedyś sięgnę po inne dzieła Brzezińskiej (na pewno po "Wody głębokie jak niebo", ale przypuszczam, że do "Wielkiej Wojny" też będę się przymierzać).
Lumen - 2012-01-25, 22:29

Hmmm, czytalam wszystkie czesci jakis czas temu i w duzych odstepach czasu. Moze dlatego mam mieszane udczucia. Nie co do stylu ale klimatu. Te filozofie o umarlych Bogach itp. I Szarka, ciagle jakas pogubiona i niespelniona. To gdzies plynie bardzo wazna , to spi wykluczona na dlugie rozdzialy ... Jakas taka za zimna mi sie wydala. Niesamowicie smutkiem mi tchnelo z tych ksiag. A najbardziej utkwij w pamieci .....Pan Krzeszcz :-/
Saga o Twardokésku raczej nie znajdzie sie na mojej liscie ulubionych ksiazek.

Tifa Lockhart - 2012-09-09, 11:26

Wczoraj skończyłam ''Wody głębokie jak niebo''. Czytało mi się książkę fantastycznie. Nie było tutaj humoru Brzezińskiej, który tak mi się podobał w przygodach Babci Jagódki, książka jest raczej utrzymana w smutnym tonie. Ale skłania do przemyśleń, dlaczego ludzie są okrutni, czy zemsta nie powoduje, że tracimy dla niej życie. Każde opowiadanie to inna, piękna historia. Świat przedstawiony kojarzył mi się z renesansowymi Włochami (nazwy, miasta rządzone przez władców). Myślę, że kiedyś przeczytam to jeszcze raz. :)
Aura - 2014-01-20, 15:48

Mi również podobała się książka, o której pisze Tifa. Opowiadania były bardzo liryczne, pełne poezji, takie przemyślane. Lubię dobrze napisane opowieści o kobietach, szczególnie z ich punktu widzenia. To prawda, opowiadania mają w sobie atmosferę smutku, ale zauroczyły mnie. I też chyba jeszcze sięgnę po tę pozycję :)
Tifa Lockhart - 2014-01-20, 16:37

To wspaniale, że podobało Ci się Auro. :) Bardzo dobrze wspominam tę książkę.

A gdyby ktoś chciał, to w marcu mogłabym puścić ją w obieg z Niewidocznej Biblioteki. :D

Ravena - 2014-01-20, 16:53

Ja, ja! Bardzo proszę :) Wprawdzie czytałam w ubiegłym roku, ale jestem tak zauroczona "Wodami", że z dziką przyjemnością do nich powrócę :)
Córka Lavransa - 2014-01-20, 23:31

Bruixa napisał/a:
Ravena odesłała mnie do tego wątku ;-)

I trzy lata później... :lol:

Jeżeli coś Brzezińskiej pojawi się w NB, to ja się chętnie zapoznam, bo "Zbójecki gościniec" jak na razie mi się podoba.

Córka Lavransa - 2015-02-28, 23:49

Ja się wzięłam za "Twardokęska", potem przerzuciłam się na drugie wydanie, czyli "Plewy" i mnie zemdliło. "Wody..." też, niestety, nie zrobiły na mnie szczególnego wrażenia. Jakieś to takie natchnione, nadęte i przegadane wszystko...
Córka Lavransa - 2015-03-01, 00:04

Katya napisał/a:
No może trochę jest przegadane, ale ja jakoś to lubię.

Święte twoje prawo. :) Mnie zniechęciło to, że różnica pomiędzy "Zbójeckim gościńcem" a "Plewami" była olbrzymia. "Gościniec" był żwawy, interesujący, a "Plewy" to takie lanie wody, że wszystko mi opadło. :-/

Czarna Stopa - 2015-03-01, 08:29

"Plewy na wietrze" podobały mi się bardzo, ale żeby je porównać do "Zbójeckiego gościńca", musiałbym, podobnie jak Córka, przeczytać obie książki w niewielkim odstępie czasu.
Sama autorka w wywiadzie powiedziała tak:

"Musiałam napisać poprawioną wersję pierwszej części Sagi z dwóch powodów. Po pierwsze, prawnicy NOWEJ interpretują mój kontrakt w sposób skrajnie dla mnie niekorzystny i bez procesu nie mogłabym wznowić tamtej książki ani opublikować nowej wersji pod starym tytułem, a zależy mi, żeby początek historii był dostępny na rynku, kiedy pojawi się na nim zakończenie. Po drugie, podczas prac nad „Letnim deszczem. Kielichem” przeczytałam „Zbójecki gościniec”. Nie mam zwyczaju wracania do starych tekstów i nie rozczytuję się w nich, więc z przykrością i zaskoczeniem odkrywałam potknięcia i ułomności tej książki. Jest na tyle niespójna z resztą cyklu, że wymagała poprawienia."

Cały wywiad:
http://katedra.nast.pl/art.php5?id=1985

elfrun - 2015-03-01, 11:02

Ta saga jest w moich planach na najblizsza przyszlosc.
Córka Lavransa - 2015-03-01, 18:35

Czarna Stopa napisał/a:
"Jest na tyle niespójna z resztą cyklu, że wymagała poprawienia."

Czyli słusznie zrobiłam, porzucając sagę po pierwszym tomie. "Gościniec" czytało się szybko, akcja rozwijała się dynamicznie, było ciekawie. "Plewy" w pełni zasługują na tę nazwę, przegadane, rozbuchane bezsensownie czytadło. Jeśli taka jest reszta sagi - patrz zdanie pierwsze tej wypowiedzi. ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group