Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Klasyka - Henryk Sienkiewicz

Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-11-30, 09:36
Temat postu: Henryk Sienkiewicz
Jako, że niedawno zamówiłem sobie trylogię Sienkiewicza otwieram temat. :mrgreen:

To jest autor, którego jedni lubią, a inni nie. Ci jedni i drudzy są najczęściej uczniami gimnazjum lub szkoły średniej, których zmuszono do przeczytania, najczęściej Potopu na języku polskim. Jedni od razu stwierdzają, że z Sienkiewiczem im nie po drodze, nawet bez czytania, przeraziwszy się objętością tej powieści. Ci maruderzy nigdy już zapewne nie poznają wyjątkowości Trylogii, nie spędzą pięknych chwil z Kmicicem, Zagłobą czy Michałem Wołodyjowskim.
Inni zacząwszy czytać zniechęcili się już na początku stylizowanym na staropolski językiem, który jeśli się wczytać na kilkadziesiąt stron zupełnie przestaje rzucać się w oczy, po prostu da się przyzwyczaić. No, ale te kilkadziesiąt stron najpierw trzeba przebrnąć, a niektórym się to nie udaje.

Niektórzy przeczytali i stwierdzili, że to powieść nie dla nich. Byli na tyle wytrwali, żeby dobrnąć do końca i to trzeba docenić. Cóż, nie ma książek, które podobałyby się wszystkim.


No, ale na szczęście są też tacy czytelnicy jak jagus, których Trylogia zachwyciła. :) Ja do nich się zaliczam również. Naprawdę nie spotkałem się wiele razy z tak sugestywnymi opisami bitew jak u Sienkiewicza, niewielu jest bohaterów literackich zabawniejszych niż Zagłoba. No i przede wszystkim podoba mi się język Sienkiewicza. Bardzo przyjazny czytelnikowi, ani trochę nie toporny.

Takie oblężenie Zbaraża, obronę Jasnej Góry czy obronę Kamieńca Podolskiego czyta się z ogromnym zainteresowaniem, niemal będąc w środku akcji, prawie czując zapach prochu strzelniczego. :)

Wszystkim, których przeraża ogrom stron Trylogii mówię: dajcie panu Henrykowi Sienkiewiczowi szansę. A ja wam daję dużą szansę, że się nie zawiedziecie. :)

To jak jest z Sienkiewiczem na forum? :)

Tina - 2008-11-30, 10:53

Sienkiewicza uwielbiam!
W podstawówce nie mogłam pojąc jak "W pustyni i w puszczy" może się nie podobać. Przecież to świetna książka. Jedna z moich ulubionych lektur z podstawówki. Przeczytałam ją dwukrotnie, co mi się zdarza rzadko przy lekturach (ale tylko dlatego, że nie mam czasu, bo chciałabym przeczytać mnóstwo innych książek).
O "Krzyżakach" słyszałam same złe opinie. Wiele osób mówiło, że to najnudniejsza lektura. Ja się jednak nie zniechęciłam. Chociaż to dość grube tomisko, a ja na przeczytanie miałam może dwa tygodnie... I jak zaczęłam czytać to stwierdziłam, że bardzo dobrze, że nie posłuchałam opinii innych, bo książka mi się bardzo spodobała. Wtedy stwierdziłam, że uwielbiam Sienkiewicza. Chociaż przyznam, że w niektórych momentach było ciężko i trochę się z tym czytaniem męczyłam, ale ogólnie wrażenia mam jak najbardziej pozytywne.
Już się nie mogę doczekać jak zaczniemy przerabiać "Quo vadis", bo chciałabym to wreszcie przeczytać. A nie będę czytać jednej książki w odstępie kilku miesięcy, bo przypuszczam, że przed przerabianiem musiałabym sobie ją przypomnieć...
A Trylogii jeszcze nie zdążyłam przeczytać :oops:

Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-11-30, 11:19

Tina napisał/a:
A Trylogii jeszcze nie zdążyłam przeczytać :oops:


To nic, że nie zdążyłaś. Zawsze przychodzi właściwy czas. W każdym razie ludzie także mówią dużo nieprawdziwych rzeczy o Trylogii, podobnie jak o Krzyżakach. Ja również nie posłuchałem i cieszę się, bo wiele miłych chwil spędziłem z bohaterami Trylogii. No i nie czytając oczywiście nie poznacie Zagłoby, który swoimi tekstami sprawia, że można ze śmiechu spaść z krzesła. :)

Camelai - 2008-11-30, 13:01

Hm... ja się przyznam bez bicia, że chyba jestem uprzedzona do Trylogii :) a to dlatego, że wydawało mi się, że za dużo tam tych walk, co mogłoby mnie znudzić.
Jednak po przeczytaniu Twojej "mini recenzji", Uczniu, skuszę się na Trylogię - obiecuję :)
Zaś "Krzyżacy" i "W pustyni i w puszczy" bardzo mi się podobały, więc nie pytajcie szczegółowo, skąd te uprzedzenia do Trylogii :oops:
Mea culpa; przeczytam na pewno, bo w końcu jak się przekonać najlepiej, jeśli nie przez lekturę? :roll:

Nula - 2008-11-30, 15:01

Krzyżacy :D pamiętam jak czytałam ich w gim i od samego początku byłam negatywnie nastawiona i narzekałam jaką to 'głupią' książkę musze czytać, ale wgłębiając się w treść i akcje z co raz większym zainteresowaniem śledziłam losy bohaterów i z perspektywy czasu muszę przyznać, że była to jedna z lepszych lektur jakie czytałam :D
Niedawno był "potop" w którym się zakochałam, zapewne w dużym stopniu dzięki Kmicicowi :D
Sienkiewicz potrafił stworzyć charakterystyczne postacie, z którymi od samego początku się identyfikujemy i żywimy do nich określone uczucia. Przynajmniej ja tak miałam, od pierwszych stron Potopu polubiłam Kmicica, mimo jego początkowego bycia tym złym charakterem, natomiast w krzyżakach od pierwszej sceny bodajże w karczmie znienawidziłam Danuśkę i autentycznie się cieszyłam jak umarła ;)

I całą Trylogię mam nadzieje, że prędzej czy później przeczytam :D

jagus - 2008-11-30, 15:24

Gdy będę miała chwilkę czasu to skrobnę coś na temat tego GENIALNEGO pisarza i jego twórczości, tylko kiedy to będzie.......
Trylogia jest dla mnie fenomenem, uwielbiam wracać do niej, mam swoje ulubione fragmenty, które zawsze czytam sprzątając półkę, na której znajdują się te wspaniałe książki. Mama się wtedy zawsze wścieka, że starcie kurzu z jednej półki zajmuje mi wtedy caaaały dzień :)

Nula napisał/a:
Niedawno był "potop" w którym się zakochałam, zapewne w dużym stopniu dzięki Kmicicowi :D

Przeczytaj Ogniem i Mieczem, a Bohun wszystkich ci przyćmi ;-)

montano - 2008-11-30, 16:05

Jaka emota xD.

Sienkiewicz to jest, obok Mickiewicza, mój największy szkolny koszmar. Jego książki są żałośnie schematyczne (nieodłączny motyw trójkąta miłosnego) i do bólu przewidywalne, świat w nich prezentowany jest czarno-biały, niemożliwie wręcz uproszczony, a przez to kompletnie nierealny. Tworzenie nie stanowiło w jego wypadku jakiejś wewnętrznej konieczności, ale było środkiem mającym zaspokoić własną próżność i narcyzm. A jak to zrobić, jeśli nie słodząc Polakom, pokazując jak wielka i wspaniała jest historia ich narodu, a Niemcy są fuj? Połechtał nas tam gdzie trzeba i został jednym z najwybitniejszych pisarzy. To jest taki trochę Spielberg polskiej literatury, który spełnia "polish dream".

Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-11-30, 16:16

montano napisał/a:
Sienkiewicz to jest, obok Mickiewicza, mój największy szkolny koszmar. Jego książki są żałośnie schematyczne (nieodłączny motyw trójkąta miłosnego) i do bólu przewidywalne, świat w nich prezentowany jest czarno-biały, niemożliwie wręcz uproszczony, a przez to kompletnie nierealny. Tworzenie nie stanowiło w jego wypadku jakiejś wewnętrznej konieczności, ale było środkiem mającym zaspokoić własną próżność i narcyzm. A jak to zrobić, jeśli nie słodząc Polakom, pokazując jak wielka i wspaniała jest historia ich narodu, a Niemcy są fuj? Połechtał nas tam gdzie trzeba i został jednym z najwybitniejszych pisarzy. To jest taki trochę Spielberg polskiej literatury, który spełnia "polish dream".


Ja się nie zgadzam! :zlo Zbyt ogólnikowo wszystko ujmujesz. W ogóle nie zwracasz uwagi na bohaterów, wspaniałe opisy, ogólnie wielki talent narracyjny. Nic z tego, co wymieniłeś montano mi nie przeszkadzało, szczerze powiem. Próbujesz wydaje mi się (może się mylę) we wszystkich powieściach doszukiwać się jakichś głębokich przesłań filozoficznych, egzystencjalnych, by książka dawała odpowiedzi na pytania, na które jak dotąd nie ma odpowiedzi.
Tymczasem nawet książka z czarno-białymi bohaterami może zachwycać jeśli jest kapitalnie napisana. Odrzucać ją tylko dlatego, że bohaterowie są czarno-biali byłoby krzywdzące.

Mnie w Trylogii podobają się bardzo opisy walk, bardzo sugestywne. Podobają mi się dialogi bohaterów, to, że Sienkiewicz potrafił ich ładnie namalować, że są rozpoznawalni. Oczywiście można mieć drobny żal o to np., że Skrzetuski jest taki kryształowy. Ale czy to ma przekreślić od razu wszystkie walory książki?

Problem polega moim zdaniem w głównej mierze na tym, że większość osób sięga po Potop jako lekturę szkolną i od razu się uprzedza. Całkiem inaczej czyta się na spokojnie, z własnej woli. Ja tak czytałem, gdy musiałem pomóc dla brata przygotować się do prezentacji maturalnej z polskiego. I bardzo miło wspominam ten czas. :)

montano - 2008-11-30, 17:22

Ja nie szukam odpowiedzi, ale pytań, bo mnie interesuje literatura, która niepokoi. Zgadza się, że są to pytania o podłożu filozoficznym, czy egzystencjalnym, bo takie mnie interesują najbardziej i są mi najbliższe. Sam talent narracyjny, którego nie odmawiam Sienkiewiczowi, w żadnym razie nie wystarczy, abym docenił jakąkolwiek książkę. Do literatury i w ogóle sztuki mam akurat bardzo poważne podejście i rzemieślnicza sprawność mnie nie satysfakcjonuje. Sztuka jest dla mnie narzędziem porozumienia, środkiem pozwalającym kształtować własną tożsamość. Dlatego też "ładne namalowanie postaci" nigdy nie zastąpi mi autentycznego nasycenia emocjami i doświadczeniem autora.

Tylko jedna rzecz mnie intryguje w Sienkiewiczu: jego znajomość psychologii. Nie ta podręcznikowa. Chodzi mi o jego umiejętność wybiegania naprzeciw gustom czytelnika. Świadczy to, co prawda o wtórności jego literatury, ale pozwala też wysnuć wniosek, że owa wtórność nie jest przypadkowa, ale zamierzona. W końcu nikt lepiej niż on nie potrafi zaspokajać polskich kompleksów.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-11-30, 17:37

montano napisał/a:
Do literatury i w ogóle sztuki mam akurat bardzo poważne podejście i rzemieślnicza sprawność mnie nie satysfakcjonuje.


U Sienkiewicza nie możemy mówić o rzemieślniczej sprawności, gdyż wybija się on zdecydowanie na tle większości pisarzy. Osiągnął prawdziwe mistrzostwo w posługiwaniu się piórem. :) Przynajmniej taka jest moja opinia.

Utopiste - 2008-11-30, 17:46

U mnie twórczość Sienkiewicza nie wzbudziła tak wielkich emocji. Jego książki czyta się świetnie, to prawda, poza tym Trylogia to kawał dobrej literatury przygodowej, ale część bohaterów jest niesamowicie irytująca. Do tej pory jak myślę o Oleńce to zgrzytam zębami, nie znosiłam tej postaci (jak zresztą większości niewiast u Sienkiewicza). Poza tym bardzo irytuje mnie sposób w jaki omawia się te lektury w szkołach, to ciągłe przypominanie nam, że była to literatura pisana "ku pokrzepieniu serc". A czemu nie można do tego podejść jak do powieści przygodowej? Moim zdaniem zachęciłoby to więcej osób do sięgnięcia po te książki.
karinka - 2008-11-30, 17:48

Ja zdecydowanie popieram montano co do każdego słowa o Sienkiewiczu.
A nawet bede bardziej surowa. Dla mnie jego humor jest tak siermiężny, że gdy przeczytałam jego opowiadanie "Ta trzecia" ( jedyne, co mi sie podoba z tego co napisał), to miałam wrażenie ze mu je Prus dyktował, albo po prostu poprosił sąsiada ;)

IMHO to dobry rzemieślnik ze świetną znajomością "targetu" ;)

Tifa Lockhart - 2008-12-04, 07:42

No więc. Czytałam Krzyżaków, ogniem i mieczem . Quo vadis i w pustyni i w puszczy. Krzyżacy podobali mi się najmniej . Akcja strasznie długo się wlokła. W pustyni i w piszczy to była moja ulubiona lektura podstawówki. Quo vadis też przyjemna lektura. Najbardziej podobało mi się ogniem i mieczem. Świetnie napisana i ciekawa. Szkoda tylko ,że Helena była ze Skrzetuskim a nie z Bohunem . .;D
karinka - 2008-12-04, 08:24

ano własnie
dla mnie z calej Trylogii najlepszy jest I tom "Ogniem i mieczem"
opisy dzikich pól - cudo
Chmielnicki i "Bar wzięty..."

Bohun jest rewelacyjny, a Skrzetuski jedną z najmniej ciekawych i i jedna z najbardziej nudnych postaci w historii literatury polskiej IMHO
gdyby Sienkiewicz mial tzw. "jaja" to by Helena była z Bohunem

przyznam sie ze zmeczylam Trylogie, tylko po to
zeby wiedziec o co chodzi w "Rycerzach" Andrzeja Waligórskiego i kabaretku Elita :lol:

Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-12-04, 09:49

karinka napisał/a:
Chmielnicki i "Bar wzięty..."


Zwłaszcza to ostatnie. Mnie dosłownie wstrząsnęło jak przeczytałem te dwa słowa. Sienkiewiczowi po mistrzowsku udało się zbudować tą akcję.

algreholt - 2009-01-27, 21:23

J sięgnąłem po Krzyżaków w 6 klasie posdtawówi i mnie wciągnęło, potem poszło już z górki. Trylogia, zgadzam, się, że "Ogniem i Mieczem" najlepsze, "Potop" mi się najmniej podobał, potwierdzę denerwującą Oleńkę jeszcze spotęgowaną przez panią Braunek w filmie, jak ja jej nie lubię! Quo Vadis całkiem inna hostoria ale też zaliczone no i "W Pustyni i w Puszczy" Bardzo fajnie się czyta, jako powieści przygodoe i lekko historyczne.
M - 2010-11-23, 14:47

Z twórczością Henryka Sienkiewicza jak większość ludzi - spotkałem się w czasach szkolnych, gdzie dzieła naszego pisarza należały do kanonu lektur. Pamiętam, że przerabiałem w szkole podstawowej "Latarnika" i w "Pustyni i w puszczy". Obie przeczytałem, choć pierwszej nie pamiętam, a drugą w sumie dość miło wspominam. W VII albo VIII klasie przerabialiśmy "Krzyżaków", ale chyba przeczytałem tylko pierwszy tom i się zniechęciłem. Byłem zbyt niedojrzały w obecnym czasie. W szkole średniej przerabialiśmy "Potop", ale w ogóle nie otworzyłem nawet tej książki. To działo się w okresie mojej ogólnej niechęci do narzucania mi książek do czytania, co wiązało się z tym, że przez okres 5 lat technikum nie przeczytałem żadnej lektury szkolnej :mrgreen:
Tak naprawdę po Sienkiewicza na poważnie sięgnąłem jakieś 2 lata temu, już po ukończeniu studiów. W antykwariacie kupiłem ładne wydanie "Quo Vadis" w twardej oprawie za 4 zł. Przeczytałem nawet z przyjemnością, choć na pewno nie jest to Mount Everest pisarstwa. Książka mnie wciągnęła i dość miło ją wspominam. O tym, że to ważna dla mnie książka niech świadczy fakt, iż nadal stoi na mojej półce :mrgreen:

Uczeń Czarnoksiężnika - 2010-12-01, 08:32

Z dzieł Henryka Sienkiewicza na mojej półce stoi Trylogia oczywiście (Pan Wołodyjowski jeszcze do przeczytania) oraz Quo Vadis. Obie kupione już grupo po zakończeniu nauki w liceum. Czytałem także daaaawno temu W pustyni i w puszczy, Latarnika również, choć tę nowelkę przypomniałem sobie jakieś 3 lata temu.

I miło wspominam spotkania z Sienkiewiczem. Co by nie mówić, wszystkie narzekania na nudę jego książek są mocno przesadzone i podsycane w większości przez uczniów, których przeraża przeczytanie 1000 stronicowego Potopu. Sienkiewicz niewątpliwie miał zręczne pióro. Czy był wielkim mistrzem słowa, nie będę tu się spierał, pewnie byli i będą jeszcze lepsi, jest też wielu gorszych. Niemniej nie ma co żałować lektury.

Jelon - 2010-12-02, 12:39

To, że mia zręczne pióro, to się zgodzę. Ale znowu nie przesadzajmy, że Sienkiewicz musi się każdemu podobać. J nigdy nie dałem rady przeczytać czy to "Krzyżaków", czy "Potopu", bo zawsze po kilkudziesięciu stronach dochodziłem do wniosku, że w ogóle nie wiem o co w tej książce chodzi. Po prostu: jeżeli ktoś lubi książki historyczne, to z pewnością będzie z zainteresowaniem czytał Sienkiewicza. Wiele osób jednak będzie on nudził.
Caroline* - 2011-08-07, 20:32

Jelon napisał/a:
TPo prostu: jeżeli ktoś lubi książki historyczne, to z pewnością będzie z zainteresowaniem czytał Sienkiewicza.


Tak jak ja na przykład:) "Krzyżacy" dziś należą do moich ulubionych lektur spośród tych, których bym nawet nie wzięła do ręki, gdyby ich nie było w podstawie programowej. Gdyby nie to, że ta książka była moją lekturą zapewne po kilku-kilkudziesięciu stronach (które czytało się fatalnie-straszne nudy :roll: ) odłożyłabym ją z powrotem na półkę. A tak cieszę się, że się przemogłam... Dalej poszło już z górki. Czytałam z prawdziwą przyjemnością:)

"Quo Vadis" odłożyłam na półkę po kilku stronach, "Ogniem i mieczem" podobnie, bo mnie znudził początek. Ale jak tak dobrze oceniacie te książki, to chyba się przemogę ;-)

Uczeń Czarnoksiężnika - 2011-08-19, 09:19

Caroline* napisał/a:
"Quo Vadis" odłożyłam na półkę po kilku stronach, "Ogniem i mieczem" podobnie, bo mnie znudził początek. Ale jak tak dobrze oceniacie te książki, to chyba się przemogę ;-)


Bardzo dobre książki, szkoda porzucać po kilku stronach. :) Kiedyś miałem opory przed Trylogią, bo ktoś tam rzekł, że język archaiczny, że ciężko się czyta. Jednak jak spróbowałem sam i się wczytałem to wsiąkłem. :) Trochę stylizacji językowej w ogóle nie przeszkadza w lekturze, a znakomici bohaterowie i sienkiewiczowski sposób prowadzenia narracji sprawia, że lektura jest czystą przyjemnością.

Loki - 2011-09-23, 13:00

"Quo Vadis" i "Krzyżacy", to u mnie stoi Sienkiewicza na półce i to przeczytałam :) Nie przeczę, że mi się bardzo podobało i że z pewnością sięgnę po więcej, zwłaszcza po "Trylogię". Przyznaję bez bicia, że do "Trylogii" zachęcają mnie filmy, ale lepszy rydz niż nic ^^
Żabka - 2011-09-26, 10:46

Ja Sienkiewicza czytałam tylko "W Pustyni i w Puszczy". Muszę powiedzieć, że podobała mi się ta książka. Jednak styl Sienkiewicza nie pasuje mi do końca. Co prawda czytałam tę książkę jak byłam w 5 klasie i wiadomo nudna mogła mi się wydawać. Zobaczę może kiedyś zajrzę i przeczytam coś z jego twórczości. :)
Caroline* - 2011-10-21, 21:37

A jaka jest kolejność powieści TRYLOGII?
Właśnie czytam "Potop" (lektura). Wstęp czytało się ciężko, ale od pierwszego rozdziału książka mi się spodobała. Uwielbiam ten język, bohaterów, wątki historyczne, perypetie miłosne... Ogólnie lubię powieści historyczne których akcja rozgrywa się od XIV do początków XIX wieku. Mam zamiar w wolnym czasie przeczytać pozostałe części TRYLOGII ale czytając "Potop" doszłam do wniosku, że czytam w złej kolejności, bo wspominane są wydarzenia, które miały miejsce wcześniej i zapewne zostały opisane w innej części TRYLOGII...

"Potop" jest drugi czy trzeci?

sushi - 2011-10-21, 21:51

Ogniem i mieczem - Potop - Pan Wołodyjowski
Caroline* - 2011-10-21, 22:05

Ślicznie dziękuję;)
Nie omieszkam ich przeczytać.
Szkoda tylko, że między lekturami mam tak mało czasu na czytanie :cry: Zapewne trzeba będzie zaczekać do wakacji...
A jak na razie pochłaniam "Potop" na przerwach, luźniejszych lekcjach, w pociągu...
Czeka mnie jeszcze dużo przyjemności, bo przeczytałam jakieś 2/3 pierwszego tomu

Caroline* - 2011-11-20, 17:49

Nie edytuję, bo trochę czasu już minęło.
"Potop" już dawno przeczytany a sprawdzian napisany na 5 :) Stał się moją ulubioną lekturą szkolną, aż nie mogłam się oprzeć i sięgnęłam po "Pana Wołodyjowskiego". I nie zawiodłam się :) Zamiast wracać do tego, co było wcześniej, wolałam dowiedzieć się, co będzie dalej.

Nie rozumiem tylko, dlaczego Zagłoba budzi tak dużą sympatię :shock: Byłam wdzięczna Zagłobie za uratowani Michała i trochę się uśmiałam przy czytaniu o jego fortelach. Spodobała mi się jego rada dana "Sobiepanowi", by podarować Karolowi Gustawowi Inflanty. Nic poza tym. Po większej części mnie irytował, a w czasie "bitwy z małpami" było mi żal małp, nie Zagłoby. Najbardziej drażniły mnie jego przechwałki i przypisywanie sobie cudzych zasług. Dla mnie to po prostu zakochany w sobie pijak, choć fakt faktem trochę dobrego udało mu się zdziałać.

Wołodyjowski z kolei to taki "książę z bajki". Nie grzeszy urodą, ale nadrabia to charakterem. Wspułczułam mu śmierci Anusi, choć samej Anusi wcale mi żal nie było. Trochę za dużo, moim zdaniem, poświęcił dla ojczyzny. Mimo, a może dlatego, że jest taki kryształowy, bardzo go polubiłam.

PS. Dziękuję, Uczniu, za zachętę do przeczytania Trylogii ;-)

Jasperka - 2013-02-10, 02:13

Lektury szkolne to zło. Zmusza się dzieci do czytania książek, których najczęściej nierozumieją, na które nie mają czasu i potem zostają tylko uprzedzenia i złe wspomnienia. A ja lubię Sienkiewicza, za jego jedną fantastyczną powieść "Bez dogmatu" No ale jej w spisie lektur szkolnych za moich czasów nie było ;-)
MewaTrzech - 2013-02-10, 15:15

Trylogia bardzo mi się podobała, a podobno nie powinna. "W pustyni i w puszczy" jedna z niewielu szkolnych lektur, których nie udało mi się przeczytać, koszmarne nudziarstwo. "Quo Vadis" całkiem ok.

@up Sto procent racji. System lektur szkolnych to jedna z najgorszych cech współczesnej oświaty - która, do tego, żadnych dobrych cech nie ma.

Radament - 2013-02-10, 15:39

W sumie ja mam nieco inne zdanie co do lektur szkolnych. Szczerze mówiąc to właśnie one sprawiły, że zainteresowałam się bardziej polską literaturą... 'klasyczną', że tak powiem :D
MiSz - 2013-02-10, 16:31

Minęło blisko 1.5 roku... ;)

Caroline* napisał/a:
Nie rozumiem tylko, dlaczego Zagłoba budzi tak dużą sympatię

Sama sobie odpowiedziałaś - bo jest ludzki. Jowialny wujo, co to i piwa się napije, i krotochwilę wygłosi, w plecy grzmotnie po przyjacielsku tak, że pół życia stanie przed oczyma i dobrym słowem uraczy, oblekając to w stos urokliwych przekleństw. Ot, miła odmiana od słodko-mdlącego Skrzetuskiego (brrr, nie trawię :) czy prawego do bólu Wołodyjowskiego.

Caroline* - 2013-02-10, 18:06

MiSz napisał/a:
miła odmiana od słodko-mdlącego Skrzetuskiego (brrr, nie trawię :)

W "Potopie" i "Panu Wołodyjowskim" niewiele było o Skrzetuskim, więc go za dobrze nie poznałam. "Ogniem i mieczem" nie czytałam.

Widocznie ja mam taki nietypowy gust, że wolę charaktery kryształowe jak Wołodyjowski od takich Zagłobów...

Aczkolwiek Kmicica lubię bardziej, bo choć miał swoje za uszami wiele poświęcił, by to naprawić

Tifa Lockhart - 2013-02-11, 14:25

Caroline, a nie nudzą Cię tacy kryształowi bohaterowie? Bo mi przyznam szczerze, że przyjemniej mi się czyta o takich co tu jakąś dzieweczkę w karczmie obłapią, to komuś szablą przez głowę siekną niż o takich co zawsze i wszędzie są idealni. :P
Caroline* - 2013-02-12, 20:05

Cytat:
Caroline, a nie nudzą Cię tacy kryształowi bohaterowie?

Sęk w tym, że nie nudzą :P

Godula - 2013-11-30, 17:45

Mnie też nie nudzą i też co do Skrzetuskiego mam mieszane uczucia. :P Książkę czytałam i żałuję, że na przykład film aż tak odbiega od pierwowzoru. Film oglądałam najpierw, jako małolata i byłam szczerze rozczarowana, że Bohun nie umiał jednak czytać. :P
Belial - 2013-12-05, 23:38

Quo Vadis z początku mnie nudziło, ale potem oderwać się mnie nie dało... Pozostałe książki... cóż, nie pamiętam. ;)

Quo Vadis zostało przetłumaczone na indonezyjski, i jak dotąd słyszałam, że raczej się podoba. ;)

http://surgabukuku.wordpr...ookish-kingdom/ -< biblioteczka z Quo Vadis. W recenzji tej dziewczyny QV dostało 5/5. Chociaż z początku narzeka, że nudne, dopóki akcja się nie rozwinęła. To w sumie tak jak ja. ;)

Znajoma (też z Indonezji) wykazuje zainteresowanie Bohunem, wiec może sięgnie po Ogniem i Mieczem (choć tego po indonezyjsku nie ma).

Irmina - 2014-08-09, 21:02

W pustyni i w puszczy to najgorsza lektura jaką czytałam.
Krzyżacy rozkręcili się dopiero w połowie.
Quo vadis spodobało mi się do razu.

Tifa Lockhart - 2014-08-12, 07:55

Dlaczego przygody Stasia i Nel to najgorsza lektura, jaką czytałaś? Mi się podobała. Opisy Afryki były bardzo malownicze i ciekawe. Zaradność Stasia wtedy bardzo mi imponowała (dziś uważam, że nie poradził by sobie :P ).
Radament - 2014-08-12, 15:51

Ja też lubiłam w Pustyni i w puszczy, chyba z tych samych powodów co Tifa. Fakt, że to były dzieciaki pomagał wczuć się w akcję i najmniej mnie interesowało to czy gdyby się tam naprawdę znaleźli to prawdopodobnie nie wyszło by tak pięknie. Było tylko wielkie łał - -Staś taki bohaterski, łał - Nel taka kochana, łał - droga taka niesamowita. A najbardziej podobało mi się zakończenie, bo bardzo mnie ucieszyło.
Irmina - 2014-08-14, 20:36

Tifa Lockhart napisał/a:
Dlaczego przygody Stasia i Nel to najgorsza lektura, jaką czytałaś?

Trudne nazwy, imiona. Strasznie nie lubię opisów przyrody, więc mi się to dłużyło. Ogólnie historia mnie nie porwała.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group