Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Literatura młodzieżowa - Meyer Stephenie - Cykl "Zmierzchu"

Rachel - 2008-11-18, 13:56
Temat postu: Meyer Stephenie - Cykl "Zmierzchu"

Ravena - 2008-11-18, 17:59

Na styczeń zapowiadane jest wydanie po polsku ostatniego tomu cyklu "Breaking dawn". Niecierpliwi mogli zapoznać się z ta powieścią po angielsku, na polski rynek weszła bodajże w sierpniu. Polskie wydanie ostatniego tomu związane jest z premierą filmu na podstawie "Zmierzchu", która będzie miała miejsce właśnie w styczniu.
elfrun - 2008-11-18, 23:53

Podczas jednego z ostatnich pobytow w Polsce zaopatrzylam sie we wszystkie wydane do tej pory w naszym ojczystym jezyku tomy. Liczylam na wspaniala lekture poniewaz mam slabosc do ksiazek o wampirach jednak powiem szczerze ze zarzucialam lekture po przeczytaniu okolo 100 stron "Zmierzchu". Autorka zepsula fantastyczny moim zdaniem temat. Z kazdej strony tej opowiesci zieje przerazajaca nuda. Moze kiedy przeczytam juz wszystko co jest do przeczytania w mojej biblioteczce i bede spragniona jakiejs lektury dam temu cyklowi druga szanse.
Tina - 2008-11-22, 14:05

Przeczytałam "Zmierzch" i muszę przyznać, że raczej będę się zaliczać do grupy fanek tego cyklu. :) Nie mogłam się oderwać od tej książki. Może nie jest w niej szczególnie wiele akcji, ale autorka sprawnie poradziła sobie z opisywaniem uczuć. Książka nie jest nienaturalnie wyidealizowana, brak w niej cukierkowatych rozwiązań, które spotyka się w niektórych książkach dla nastolatek. Jednak jak na opowieść o wampirach trochę mało w niej mroczności, a rozlewy krwi są bardzo, ale to bardzo sporadyczne (o ile w ogóle występują... jakoś nie mogę skojarzyć). Liczę jednak, że w kolejnych tomach to się zmieni. Ale kolejną cześć przeczytam dopiero za jakiś miesiąc, bo możliwe, że "Księżyc w nowiu" dostanę od koleżanek na urodziny...
elfrun - 2008-11-23, 17:52

Jakos tak spontanicznie siegnelam ostatnio po "Zmierzch" i zmeczylam kolejne 100 stron. Teraz juz wiem co mnie razi najbardziej. Autorka po prostu nie potrafi pisac. Fatalnie buduje zdania. Jeszcze sie z czyms takim nie spotkalam. Sama historia tez ciagnie sie w nieskonczonosc. Trzeciego podejscia nie bedzie. Szkoda mojego czasu i energii.
Rachel - 2008-11-23, 17:56

Hmm... a ja już miałam zamiar kupić sobie tą książkę na mikołaja. Ale skoro mówisz że nie warto to się wstrzymam i wybiorę coś innego.
Tina - 2009-02-15, 18:28

Przebrnęłam przez kolejne tomy cyklu i moje zdanie o nich całkowicie się zmieniło. Głupie toto, nudne i nie za bardzo wiem, co może się w tych książkach podobać. Przecież tam nawet wiele akcji nie ma (akurat obecność dużej ilości akcji nie ma dla mnie znaczenia pierwszorzędnego, jednak tym powinna cechować się typowa powieść rozrywkowa. Przynajmniej moim zdaniem...).
Choć stylowi to ja wiele do zarzucenia nie mam. Coś w nim musi być, że takie czytanie o codziennych czynnościach nie nudzi. Większości nie nudzi (mojego przypadku w tym miejscu nie ma co omawiać, bo jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę). Jednak nie potrafię dojść do tego, co. To, że lekki? Nie wydaje mi się. Jest lekki, ale to chyba nie o to chodzi...
A to, że ta książka miała być połączaniem horroru z romansem wydaje się niedorzeczne. Tam w ogóle nie ma nic strasznego :roll: Co najwyżej sceny, które z założenia mają wzbudzić dreszcz strachu. Jednak tylko z założenia.

Tifa Lockhart - 2009-02-22, 13:48

Właśnie skończyłam czytać Księżyc w nowiu. Na początku byłam bardzo zafascynowana tą serią . Ale to już mi na szczęści przeszło . Jakie to się nudne zrobiło. Zero akcji . Nic. Tylko ciągle kocham cię Edward , kocham cię Bella. Ale przeczytam sagę do końca. Chcę wiedzieć jak to się skończy. ;D
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-03-26, 13:44

Wczoraj chyba wyszedł czwarty tom tej dziwnej książki - Przed świtem. Czy kolejki w księgarniach przypominają te za Harrym Potterem? :)
Ravena - 2009-03-26, 13:57

A skądże! U nas leży na półkach póki co! Gwoli jednak informacji:



Przed świtem
Autor: Stephenie Meyer
Tytuł oryginału: Breaking Dawn
Ilosc stron: 720
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Wydaw. Dolnośląskie

Stworzona przez Stephenie Meyer bestsellerowa seria książek, którą rozpoczyna Zmierzch, stała się prawdziwym fenomenem kulturowym i zjawiskiem społecznym napędzanym przez wielomilionową rzeszę fanów.
Czym zakończy się rok oczekiwania, marzeń, rozterek, lęków Belli? Czy rozdarta między uczuciami do wampira i wilkołaka nastolatka zdoła któregoś z nich wybrać? Czy zdecyduje się na mroczną, ale pociągająca egzystencję nieśmiertelnego wampira, czy też zwalczy miłość do Edwarda i zdecyduje się pozostać zwykłym człowiekiem? Czy ten romans skończy się ślubem? I jakie będą jego konsekwencje?

W Polsce powieść ukaże się w rekordowym nakładzie 175 tys. egzemplarzy. Jest to absolutnie niestandardowa ilość.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-04-30, 06:26

Ravena napisał/a:
W Polsce powieść ukaże się w rekordowym nakładzie 175 tys. egzemplarzy. Jest to absolutnie niestandardowa ilość.


Na takich właśnie "bestsellerach" wydawnictwa zarabiają najwięcej. Mag wydaje piekną serię "Uczta Wyobraźni" i traci na niej, mimo, że są to całkiem dobrze i ciekawie napisane książki, pomijając już przepiekne okładki. Ale też nakład którejkolwiek książki z serii nie przekroczył 5 tys. egzemplarzy.
Ale takie drobne straty wydawnictwo na pewno odrabia na "Eragonie", który też wydano w ilości grubo ponad 100 tys egzemplarzy.

Pandora - 2009-04-30, 11:39

Jak wiecie mam totalnego fioła na punkcie książek o wampirach. Najlepszy i najbardziej genialny wizerunek wampira powstał moim zdaniem pod piórem Rice i nie ma dlań rywala ;-) .
Z omawianej tu serii przeczytałam Zmierzch (kolejną część serii ukrywa przede mną mój współlokator, żebym się uczyła, a nie czytała). Nie wyczułam w tej książce złego stylu i ten obraz wampira też mi się podoba. Przede wszystkim nie jestem zwolenniczką ujmowania tego gatunku stworzeń w postaci bezmyślnych, krwiożerczych bestii. Moim zdaniem najważniejsza jest atmosfera, mroczny klimat powieści i ja go tu odnajduję, szybka akcja wskazana, ale nie na pierwszym miejscu. Zgadzam się z Tifą, że trochę za dużo jest tego "kocham cię", ale wybaczam to autorce. Nie patrzę też pewnie na to zupełnie obiektywnie, bo jak wspomniałam po prostu kocham czytać o wampirach...

Ishikawa - 2009-04-30, 14:51

:shock: Kurde, do dzisiaj niewiedzialam co to za ksiazki, u mnie w empikach chyba sa chowane pod lade:P
Nula - 2009-04-30, 18:10

Ishi, to gdzieś ty się podziewała, że nie słyszałaś o tych ksiązkach? :lol:

Okładki są przecudowne, ale już treść tych książek mnie nie pociaga ani nie interesuje.

Pandora - 2009-04-30, 20:00

Czy ktoś, kto czytał cykl, albo część cyklu widział także film? Bo zastanawiam, się nad obejrzeniem "Zmierzchu", a nie chcę popsuć wrażeń po przeczytaniu tej książki.
Ravena - 2009-04-30, 20:54

Film nie odbiega od książki. Pattison całkiem nieźle wypadł w roli wampira. Ale po prawdzie to mi się dłużył. Nie sądzę, żebyś zepsuła sobie wrażenia oglądając film ;-) Aktorzy się bardzo "wpasowali" w postacie. Może za wyjątkiem Jacoba, bo jakoś mi się nie spodobał.
Shimamoto - 2009-07-20, 15:31

Przeczytałam całą sagę. Doszłam do jednego wniosku, że z cyklu tego nic się nie wyniesie. Nie zmusza do myślenia, refleksji...nic. Zwykłe powieścidło bez większego znaczenia. Druga część była tak nudna, że po prostu szok. Ile stron może zająć opisywanie codziennych czynności wykonywanych przez jedną postać? Zmiłujcie się. Pomijając fakt, że język załamuje. Czytając natrafiłam na wiele błędów, których nawet ja bym nie popełniła, a mam dopiero 16 lat. Ostatnia część zasłużyła u mnie na miano "Najgorsza książka jaką w życiu czytałam". Mam nadzieję, że nie szybko znajdę inną, która wstąpi na jej miejsce.
Znalazłam tylko jedną postać, która była naprawdę interesująca (Alice) i dobrze zrobiona. Nic poza tym.
A bestseller ten mając być horrorem stał się komedią i tandetą.
Jedynym plusem moim zdaniem okazała się być forma wydania, czyli wielkość czcionki. Dzięki niej szybciej się czytało. :)
Bella to najbardziej upierdliwa postać z jaką zdarzyło mi się zetknąć.

Zołzikiewicz - 2009-08-10, 11:58

Przed 10 minutami (dosłownie) skończyłam Zmierzch. Po prostu bez komentarza. Po około 50stronach już mnie raziło to jak pisze. Fakt, że czytałam na kompie i miałam kiepską wersję, ale ta autorka to masakra (sama bym to lepiej napisała :P ).
I powiem, że jako romans dla nastolatek to się nie dziwie, że ma to tyle fanek. Może pamiętacie jeszcze piękne wyznania na polanie? Kiedy to (oh! ah!) Edward powiedział Belli po raz pierwszy jak to mu zależy i pokazał się od wampirzej strony. Teksty, które dawał to 3/4 nastolatek chciało by usłyszeć od swoim chłopaków lub w ogóle przeżyć taką miłość.
I książka ta postrzegana jako romans obyczajowy (że tak to ładnie ujmę) to jeszcze ujdzie w tłoku, ale jako horror z romansem w tle? No cóż, w tej książce nie ma nic strasznego. Horror może tylko dlatego, że jest sama obecność wampirów.
Przeczytałam z czystej ciekawości, uśmiałam się nieźle, ale nie mam zamiaru się zabierać za kolejne części.

Zauważyliście, że oni w tej książce pocałowali się może z 6razy? Nie jestem pewna nawet czy AŻ tyle. Jejku :P .

Córka Lavransa - 2009-08-21, 21:04

Całowali się mało, bo autorka chyba jest mormonką. :) Żałuj, że nie dociągnęłaś do opisu nocy poślubnej.
Ja swego czasu (koniec podstawówki / początek liceum) płodziłam takie grafomańskie tekściory, miałam nawet kilka fanek. Jak przeczytałam sagę (a jakże, strawiłam całość) to pożałowałam, że te moje wypociny poszły do kosza razem z zeszytami z matmy, bo może bym i na nich zarobiła...
To są książki dla 13-latek, wydaje mi się, że przeciętna gimnazjalistka właśnie tak wyobraża sobie miłość idealną - i dlatego się tego cyklu nie czepiam. A że dla dorosłych kobiet jest mało strawny... chyba nie do nich jest adresowany, po prostu. :)
Aha! Film jest lepszy, zabrakło im czasu na stałe podkreślanie, jaki on piękny i jak bardzo się kochają... :)

To byłam ja - niezalogowana... :)

Zołzikiewicz - 2009-08-26, 12:25

Zaczęłam drugą część i strawiłam do momentu:
"Oh Edward! Dlaczego mnie zostawiłeś!? Ja cię tam kocham, a ty tak mnie zostawiłeś! Zostawiłeś, zostawiłeś, zostawiłeś, zostawiłeś... dlaczego dlaczego!? Oh jaka jestem nieszczęśliwa! Tak mocno cie kocham...
Nie, tato nie pójdę się leczyć do psychologa.
" Tak mniej więcej :-P .
W której części się hajtali to sobie sam opis znajdę i przeczytam :-P .
Tak na serio to si strasznie ciągnie. 100 stron można streścić w 2 zdaniach. Naprawdę.
Córka Lavransa napisał/a:
/.../Aha! Film jest lepszy, zabrakło im czasu na stałe podkreślanie, jaki on piękny i jak bardzo się kochają... :) /.../

Obejrzałabym z samej ciekawości jak to wszystko pokazali. Tą ich wielką miłość. W sensie jak zekranizowali "hit" książkowy.

Córka Lavransa - 2009-08-26, 14:41

Zołzikiewicz napisał/a:

Tak na serio to si strasznie ciągnie. 100 stron można streścić w 2 zdaniach. Naprawdę.


Ślub był w części czwartej, oczywiście zaraz potem zabrał ją na bajeczną wyspę na miesiąc miodowy, bo oni przecież tacy bogaci, i tam w domku sobie byli razem - klasyczne marzenie 13-latki o tym, żeby starzy ruszyli się z domu i zostawili wolną chatę. :)

A to, że się ciągnie - czytałaś kiedyś Danielle Steel? Ja tak, i co gorsza - z wyboru. Na lektorat z angielskiego miałam opracować trzy rozdziały jakiejś książki i wzięłam to, co mi się wydawało językowo najłatwiejsze (taki leń!). To dopiero była męka! Pierwszy rozdział jaka ona piękna, drugi jaka nieszczęśliwa, a trzeci, jak bardzo go kocha...

A film, tak jak mówię - siłą rzeczy musiał obciąć te wszystkie wydumane dialogi i skupić się bardziej na akcji (choć pewnie niełatwo ją było z książki wyłuskać). Trochę pozmieniali i jest w miarę ok, taka miła rozrywka do kotleta albo na babski wieczór.

Ladybug - 2009-08-27, 20:25

Przeczytałam całą serie, na początku byłam nią zachwycona, po kilku dniach lubiłam ją, a po miesiącu byłam nastawiona doń nieprzychylnie. Teraz żałuję czasu zmarnowanego na czytanie tych beznadziejnych, sentymentalnych i pompatycznych książek. A wieść, że Meyer pisze piątą część sagi wywołała u mnie wymioty.
Selene - 2009-09-30, 18:13

Mnie się nawet podobała, lekka lektura, nie zmuszająca do myślenia. ;)
Myślę że sukces zawdzięcza właśnie tej idealnej, niespotykanej miłości za której każdy szuka, chociaż się nie przyznaje ;) Opisy trochę przydługie, ale dość dobrze opisana logiczność uczuć, przyprawiona może zbyt mocno spontanicznością . ;)

Żabka - 2009-11-06, 23:09

U mnie na roku dziewczyny jakiś czas temu oszalały na punkcie tego cyklu.Niestety wpadłam w sidła i nawet przeczytałam pierwszą częśc...Moim zdaniem to jest jakaś paranoja i grafomaństwo, bo ja lepsze teksty trzymam na kompie...Nie wyobrażam sobie,żebym dotrwała do końca czwartej.A podobno ma się ukazac piąta częśc...Tylko zastanawiam się o czym będzie,bo jak dotąd to osiągneli koniec takich tkliwych książek,bo przecież żyli długo i szczęśliwie...Cóż komercja i pustka
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-11-07, 07:08

Żabka napisał/a:
U mnie na roku dziewczyny jakiś czas temu oszalały na punkcie tego cyklu.Niestety wpadłam w sidła i nawet przeczytałam pierwszą częśc...Moim zdaniem to jest jakaś paranoja i grafomaństwo, bo ja lepsze teksty trzymam na kompie...Nie wyobrażam sobie,żebym dotrwała do końca czwartej.A podobno ma się ukazac piąta częśc...Tylko zastanawiam się o czym będzie,bo jak dotąd to osiągneli koniec takich tkliwych książek,bo przecież żyli długo i szczęśliwie...Cóż komercja i pustka


Są książki cieszące się niesłabnącą poczytnością przez dziesiątki a niekiedy nawet więcej lat. Są i takie, o których po 10 latach być może nikt już nie będzie pamiętał. Do takich byłbym skłonny zaliczyć właśnie Zmierzchy. Skoro te powieści nie zachwycają arcypięknym językiem, porywającą i piękną historią, najwidoczniej czytane są siłą rozpędu nakręconą dodatkowo przez film i przez to, że inni czytają. Jak napisałaś Żabko, wszystkie koleżanki przeczytały, więc i Ty się skusiłaś. Tak to właśnie działa. Co jakiś czas wybucha szaleństwo na podstawie jakiejś książki. Harry Potter, Kod Leonarda DaVinci, Zmierzch. Tak to się kręci.

Tifa Lockhart - 2009-11-07, 07:21

Żabka napisał/a:
.Moim zdaniem to jest jakaś paranoja i grafomaństwo.
Idealnie to podsumowałaś . Myślę , że Tina też się z tym zgodzi
Żabka napisał/a:
podobno ma się ukazac piąta częśc...
Oby nie :-P . Kto tam wie czy to będzie.Ale gdzieś czytałam na necie ,że jak by było to o Renesme .
Tina - 2009-11-07, 12:50

Tifa Lockhart napisał/a:
Żabka napisał/a:
.Moim zdaniem to jest jakaś paranoja i grafomaństwo.
Idealnie to podsumowałaś . Myślę , że Tina też się z tym zgodzi

Oczywiście :mrgreen:

Moje zafascynowanie tym cyklem trwało jakiś tydzień.
A teraz bardzo się cieszę, że wszystkie części udało mi się sprzedać.

Córka Lavransa - 2009-11-08, 20:34

Tina napisał/a:

Moje zafascynowanie tym cyklem trwało jakiś tydzień.
A teraz bardzo się cieszę, że wszystkie części udało mi się sprzedać.


To jest właśnie to, co oduczyło mnie nadmiernego kupowania książek. Kupowałam nowości, większość okazała się do niczego i był problem z opchnięciem. Dlatego teraz kupuję tylko to, co już znam i lubię. :lol:

Zołzikiewicz - 2009-11-16, 09:16

Piąta część będzie o pięknej córce Edwarda i Belli, która zakocha się w zwykłym chłopaku. I będzie miała mroczną tajemnicę przed nim, a on nie będzie jej kochać, tylko jakoś inny i będzie taki trójkąt i przed kolejne 4 części będą romansować/schodzić się/rozchodzić/płakać/gryźć się i może ze 2 razy sie pocałują.
A tak na serio to czytałam w jakiejś gazecie wywiad z autorką Zmierzchu. I z jej wypowiedzi wnioskuje, że inteligencją to ona nie grzechy zbyt mocno. I pomysł na Zmierzch wziął się ze snu. Otóż pewnej nocy się jej śnio jak chłopak siedział na ławce z laską i coś nie mogli być razem. Ta sobie dopowiedziała: wampir! I tak usiadła do kompa i za jednym zamachem napisała wszystko lub prawie wszystko. Potem mówiła o tym jak to fajnie, że nastolatki rozbijają namioty jej przed domem...
Szczerze mówiąc chyba ta fala Zmierzchu już minęła bo niby drugi film w kinach, a w empiku (bo tam najbardziej widać modę) już pólki nie są zapchane Zmierzchem. Przynajmniej u mnie w mieście.

Żabka - 2009-11-16, 18:29

Myślę,że raczej moda już przeszła,bo nawet moje kumpele już o tym nie dyskutują,więc raczej tak...
Dla taj autorki istotne raczej było bardziej to,żeby się dobrze sprzedała niż inteligencja... ;-)

elfrun - 2009-11-17, 16:00

Zolzikiewicz nie trzeba tracic czasu na czytanie wywiadow z pania Meyer zeby sie przekonac ze inteligencja to ona nie grzeszy. Wystarczy przeczytac kilka stron z jednej z jej powiesci. Moze jestem przeczulona ale tyle bledow logicznych nie znalazlam w zadnej z przeczytanych przeze mnie ksiazek. Jakis czas temu moj syn poplakal sie ze smiechu po przeczytaniu fragmentu "Zmierzchu" i stwierdzil ze trzeba miec wielki talent zeby stworzyc cos az tak idiotycznego. Ja podczas lektury mialam caly czas wrazenie ze jej skojarzenia sa niezwykle dziwne. Czesto laczy ze soba dwa slowa, ktore absolutnie nie maja ze soba nic wspolnego.
Zołzikiewicz - 2009-11-18, 17:47

Taka naszła mnie teraz myśl, że może w oryginale jest gorzej, a polski Tłumacz (jeśli tak - chwała mu za to!!) postarał się w miarę to naprawić. Chociaż nawet artysta nie ulepi z g***a dzieła sztuki :P .
Żabka - 2009-11-18, 19:07

Słuchajcie to jeszcze jest nic...Moja koleżanka jest tak zauroczona tym cyklem,że czyta go już drugi raz...Mało tego znalazła w internecie tłumaczenie wspomnianej przeze mnie piątej części.Podpytałam ją o czym tak mniej więcej jest,więc autorka pisze od nowa tą historię tylko,że oczami Edwarda.Opisuje tam jego myśli i uczucia i takie tam... Ja mam pytanie: po co to czytac jeszcze raz od nowa?
Zołzikiewicz - 2009-11-19, 08:33

Żabko, nie rozumiesz jaki Edward jest wspaniały? Każda nastolatka się w nim kocha, a tak poznają go bardziej i jeszcze bardziej będą mogły wzdychać i marzyć po nocach.
Już nie wspomne ile kasy Meyer za to dostanie.

Ravena - 2009-11-19, 12:48

Zbrodnia to niesłychana... Książka mi się podobała! :hehe: Łaaaa, jaki ta wiedźma ma zły gust ;-)
Nie wiem jak w oryginale w polskim przkładzie język nie był zły, bo zwróciłabym na to uwagę, a tak przeczytałam wszystkie części bezboleśnie. I naprawdę, książka nie jest aż tak zła, jak piszecie, tylko po pierwsze nigdy nie zakwalifikowałabym jej do hrrorów, jest to nastolatkowy romans i czytadło, w żadnym wypadku powieść grozy. Po drugie o ile całość trzmała się w miarę sensownie przez trzy kolejne części w "Przed świtem" autorka przeczyła sama sobie i popełniła mnóstwo błędów rzeczowych i logicznych.
I tak, piąta część to cała historia "oczami Edwarda" ;-)
Ale czytałam gorsze powieści, więc nie uważam, że cykl Meyer zasługuje aż na takie pomyje ^^
W planach czytelniczych mam "Intruza" nawet :D

Ishikawa - 2010-01-21, 13:56

http://twilight-saga-zmie...2,ID361690032,n
wywiad z autorka :)

Ishikawa - 2010-02-07, 12:15

Przeczytalam 2 część (1 nie było w bibliotece). I....niektore fragmenty czytalam z zapartym tchem, a inne pomijalam po 10 stron naraz. Przyznam,ze ciekawi mnie co bedzie dalej (np. z Jacobem -moj ulubiony bohater).
Irytuja mnie bezbarwni glowni bohaterowie i ich plaskie dialogi,serio, wszystkich innych darze sympaita,ale ta dwojke...no masakra.

Mizuumi - 2010-10-14, 17:57

Również lubię Jacoba. :) No i nie sądzę, że główni bohaterzy są tak całkiem bezbarwni - zwłaszcza Bella, która potrafi komentować rzeczywistość z pewną dozą ironii i dystansu.
Poza tym Zmierzch jest piękną historią o pięknej miłości i cóż to dużo mówić - warto się z nią zapoznać bliżej. :)

Aura - 2010-12-30, 18:17

"Zmierzch" uważam za tragiczną powieść :/ Nie rozumiem, jakim cudem ta słabiutka seria mogła zdobyć taką popularność, zresztą podobnie rzecz ma się z "Eragonem".

Zaczęłam czytać część pierwszą, przedtem zetknęłam się z masą negatywnych komentarzy na jej temat, więc spodziewałam się, że co najwyżej będzie się z czego pośmiać. Ale ta ksiażka jest przede wszystkim nudna... Wszystko się ciągnie, ciągnie, ciągnie i ciąąąąąągnie. Bella na przemian snuje się apatycznie i zachwyca się w żenujący sposób Edwardem. Akcja toczy się wolniutko i wszystko wydaje się papierowe. Wytrzymałam kilka rozdziałów.

Na pewnym blogu dziewczyny w zabawny sposób skrytykowały "Zmierzch", jakby kto chciał, mogę dać linka do tej analizy :)

książ - 2011-01-02, 21:28

Ja osobiście również w Zmierzchu zbyt wiele nie widzę, ale staram się tą całą "zmierzchomanię" jakoś zrozumieć. Bo w sumie tak: jest tam romans, jest trochę horroru, jest przystojniak jako główny bohater - w sumie jakoś bardzo się nie dziwię, że młodym może się to podobać:) A z tego co wiem, to w podobnych klimatach zaczyna się też teraz pisać o wilkołakach. Niedawno wyszło "Dziedzictwo mroku" autorstwa Bree Despain i to się teraz chyba też staje dość popularną sagą. W sumie, zawsze to jakieś urozmaicenie;)
Ravena - 2011-01-03, 12:02

Aura napisał/a:
Na pewnym blogu dziewczyny w zabawny sposób skrytykowały "Zmierzch", jakby kto chciał, mogę dać linka do tej analizy

Poproszę ^^
No cóż, każda literacka moda kiedyś się skończy, za parę lat "Zmierzch" i pokrewne mu tytuły będzie pokrywał się kurzem na półkach bibliotecznych... :)

alibaba - 2011-01-03, 12:37

Ja, babcia, dobiegająca 70-tki, przeczytałam 3 częśći "Zmierzchu". A przeczytałam, bo zaczęła to czytać moja 16- sto letnia wnuczka. Czasem lubię wiedzieć, co czytają młodzi ludzie. Wnuczka natomiast wzięła się za to, bo wypadało........ Ani ona ani ja nie byłyśmy tym zachwycone. Ja przeczytałam od razu całość na przełomie lipca i sierpnia, wnuczka pierwsze dwa tomy też a trzeci- skończyła teraz, w święta.
No cóż, jest to książka wybitnie dla młodych gimnazjalistek. I dobrze, że nie leje się tam krew, że wszystko, co miałoby nazywać się horrorem jest zminimalizowane i stonowane. Razi mnie tylko ta przesłodzona miłość. Uważam, że młode dziewczęta mogą, pod wpływem tej książki, wyrobić sobie niezbyt realne wyobrażenie o miłości. Wiem, że każda dziewczyna o takiej miłości marzy. Ale ile z tych dziewcząt spojrzy na to realistycznie? A ile, chcąc przeżyć taką miłość, rzuci się w objęcia niezbyt odpowiedzialnego chłopca?

Uczeń Czarnoksiężnika - 2011-01-03, 18:32

Ravena napisał/a:
No cóż, każda literacka moda kiedyś się skończy, za parę lat "Zmierzch" i pokrewne mu tytuły będzie pokrywał się kurzem na półkach bibliotecznych...


Kiedyś pamiętam takim superbestsellerem była książka "Trzynasta opowieść". Wszędzie była na półkach, porównywano ją do Cienia wiatru. Trudno znaleźć dziś tę książkę na półce. Kiedyś kupiłem siostrze na prezent. A potem mając postój na dworcu w Czestochowie znalazłem ładne wydanie, w skóropodobnej okładce za 12 zł. Nie miałem co czytać, więc wziąłem. :) Niemniej bestseller przeminął z wiatrem. Była sława i wyblakła.
Myślę, że za chwilową sławę odpowiada marketing, wiadomo, milionami dolarów można największego gniota wylansować. Zrobi się film, gadżety... Za długofalową sławę natomiast odpowiada treśc książki. Nikt nie będzie inwestował w promocję książki przez dziesięciolecia. Biznes wyciśnie z książki co sie da, zarobi swoje a potem wylansuje coś świeższego.

Panna Jeż - 2011-01-06, 17:32

Muszę w końcu przeczytać (Zmierzch), bo to jest jak wrzód irytujące, ciagle o tym słyszeć, wszędzie widzieć, a nie wiedzieć, o co ten hałas 8-)
Córka Lavransa - 2011-01-06, 20:59

Eva, powodzenia... :roll:

Uczniu, "Trzynasta opowieść" nie była aż taka słaba. Oczywiście, żadne tam dzieło, ale miłe czytadło na wieczór. Szkoda tylko, że kampania marketingowa była taka rozbuchana, wiele osób mogło się rzeczywiście rozczarować.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2011-01-07, 20:20

Córka Lavransa napisał/a:
Uczniu, "Trzynasta opowieść" nie była aż taka słaba.


Wcale tak nie twierdzę. :) Na jej przykładzie dobrze jednak widać działanie maszyny marketingowej. Swego czasu promowano to dzieło na powieść wszech czasów, a po roku zniknęło z księgarń. Teraz co roku wydają nową powieść wszech czasów. Na dzisiejszym rynku książki zwrot "wielkie dzieło", "wybitna proza" i wszystkie podobne wyrażenia niewiele znaczą, bo prawie każda nowość jest wybitna wg tego, co pisze się na okładkach. Same megabestsellery, które po roku znikają w niepamięć.

"Trzynasta opowieść" oczywiście zamierzam przeczytać. Nie mam do tej książki uprzedzeń.

Ravena - 2011-01-09, 15:09

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Wcale tak nie twierdzę.

A ja twierdzę. Choć była wciągająca, tak naprawdę po przeczytaniu nie umiałam wskazać, co mogłoby mi się w niej podobać. Zlepek różnych literackich schematów, upakowanych na kilkuset stronach. choć stylistycznie nie mam jej nic do zarzucenia ^^ Abstrahując od tego, że z "Cieniem wiatru" ma wspólnego wyłącznie to, że autorzy korzystali z "chwytów" powieści gotyckiej, to "Trzynasta opowieść" moim zdaniem jest zwyczajnie słaba. Jest nawet wydanie w pięknej, skóropodobnej oprawie. Szkoda było na to zachodu ^^"

elfrun - 2011-01-10, 19:48

Ravena napisał/a:
Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Wcale tak nie twierdzę.

A ja twierdzę. Choć była wciągająca, tak naprawdę po przeczytaniu nie umiałam wskazać, co mogłoby mi się w niej podobać. Zlepek różnych literackich schematów, upakowanych na kilkuset stronach. choć stylistycznie nie mam jej nic do zarzucenia ^^ Abstrahując od tego, że z "Cieniem wiatru" ma wspólnego wyłącznie to, że autorzy korzystali z "chwytów" powieści gotyckiej, to "Trzynasta opowieść" moim zdaniem jest zwyczajnie słaba. Jest nawet wydanie w pięknej, skóropodobnej oprawie. Szkoda było na to zachodu ^^"

Calkowicie moge sie podpisac pod postem Raveny. Powiesc byla rzeczywiscie slaba. Jedyne co bylo wielkie to moje rozczarowanie kiedy wreszcie dotarlam do ostatniej strony. Po tej calej mega reklamie spodziewalam sie arcydziela na miare Stu lat samotnosci Marqueza lub Gry w klasy Cortazara a tutaj takie rozczarowanie.

Córka Lavransa - 2011-01-10, 20:19

elfrun napisał/a:
Po tej calej mega reklamie spodziewalam sie arcydziela na miare Stu lat samotnosci Marqueza lub Gry w klasy Cortazara a tutaj takie rozczarowanie.


No właśnie. Gdyby wydali to na normalnym papierze, w miękkiej oprawie i bez tego całego "halo", sprzedałoby się pewnie dużo gorzej (a przecież tylko o to w tym biznesie chodzi), ale za to osoby, które by to przeczytały, nie rozczarowałyby się tak mocno.
Mnie się podobało, ale ja dopiero po lekturze się dowiedziałam, co to miało być za arcydzieło... :)

Norerto - 2011-01-30, 11:47

dla mnie jakoś nie pasuje cała ta historia z wampirami które moga przebywać w świetle dziennym i jeszcze ta opcja ze swieceniem jak diament bleh, prawdziwa powieśc o wampirach to nie jest i troche zniszczyła obra wampirów jak dla mnie
pomello - 2011-02-10, 12:13

Norerto napisał/a:
dla mnie jakoś nie pasuje cała ta historia z wampirami które moga przebywać w świetle dziennym i jeszcze ta opcja ze swieceniem jak diament bleh, prawdziwa powieśc o wampirach to nie jest i troche zniszczyła obra wampirów jak dla mnie

Dokładnie tak samo myślę. Dla mnie to jedna wielka bajka..

Raziel - 2011-02-24, 21:08

Nienawidzę tej książki. Czystą, niczym nieograniczoną nienawiścią. Nie dlatego, że jest taka beznadziejna - czytałem zaledwie kilka stron (które mnie zresztą odrzuciły, ale to pewnie przez uprzedzenie, o którym dalej). Gdy słyszę koleżanki, które gorąco dyskutują o "Zmierzchu" czy jego klonach dzień w dzień, to mnie już mdli. Nie żebym był jakiś elitarny, ale to już przesada. Edward do solarium, Jacob wylinieć!
Avinion - 2011-03-19, 16:47

Należę do osób, które przeczytały tą książkę pod wpływem znajomych no i ekranizacji pierwszej części. Słysząc ponaglenia i wielkie ochy i achy na jej temat jako 'zawodowy' czytacz pochłonęłam całą sagę, a potem... Cóż, potem przez jakiś czas - tak, przyznaję bez bicia - byłam pod wrażeniem tej książki, bo w sumie to przez nią zaczęła się moja przygoda z fantastyką. Jednak w miarę gdy czytałam coraz więcej moje wielkie OCH zmieniło się w 'co to ma być?!'.
Uwielbienie dla tej książki trwało dość krótko, bo po pierwsze - nienawidziłam głównych bohaterów. Proszę was... Mazgajowata ciapa i wielki, boski Pan Ideał. Nie rozumiem jak coś tak chorego kiedyś mogło mi się podobać. Pani Meyer może i ma talent, w co nie wątpię, ale według mnie mogła napisać coś lepszego, nie wymyślać jakichś diamentowych blasków i takich tam... Na dodatek jej myślenie i styl pisania był dla mnie przytłaczający, to wszystko było tak, jakby złączyć zwykły, stereotypowy romans z dziwnym wyobrażeniem wampirów.
Coś, co mogło wydawać się genialne, dla mnie jest teraz czymś, czego nie mogłabym ponownie przeczytać.
'Zmierzch' ma nadal swoich fanów, nawet wśród moich znajomych, jednak widzę, że po kolei większość z nich otwiera oczy sięgając po inne książki mające pewną wartość.
Sama zażarcie czytam książki fantasy i nie ukrywam, że większość z nich jest poświęcona właśnie nim, ale staram się znaleźć takie, w których są zawarte jakieś morały, idee, przekazy - a tego niestety nie mogłam znaleźć w 'dziele' Meyer.

Córka Lavransa - 2011-03-21, 20:20

Avinion napisał/a:
Pani Meyer może i ma talent


Nie, nie ma. A na pewno nie do pisania, do trzaskania kasy na łzawych historyjach - bardziej...

PS. "Zmierzch" i fantastyka są odległe o lata świetlne... ;-)

Trauma - 2011-03-23, 23:10

Nie rozumiem popularności tej serii. Ok, dociera do mnie, że takie klimaty romansowo-fantastyczno-damskie się najlepiej sprzedają i taki jest trend, ale to jest po prostu licho napisane. Podobny miks z wyrazistymi postaciam iznajdziemy u Diaczenków albo w "Aliedorze" Pierumowa, ale te przechodza jakos bez takich obiawow nadmiernego popytu
Córka Lavransa - 2011-03-23, 23:57

Trauma napisał/a:
ale to jest po prostu licho napisane


Ale to jest właśnie to, co ciągnie małolaty. Moim zdaniem pani Meyer książkę wyjęła z szuflady, a pisała ją, jak miała 12 lat, bo to jest wiek, w którym właśnie tak sobie człowiek wyobraża miłość - patrzenie sobie w oczka, on taki idealny, a ja taka niezgrabna (typowe dla dziewczynek w okresie za długie ręce-nogi), wolna od starych chata, więc można się poprzytulać (co dalej, nie bardzo wiadomo, więc lepiej to przesłonić wytartym parawanikiem romantyzmu) itd.
Dla dorosłej kobiety to jest nie do wytrzymania. :)

Loki - 2011-09-23, 09:27

Nie trawię "Zmierzchu" i nienawidzę go całym moim sercem. Po prostu nie da się tego czytać i nie rozumiem, jak mogą istnieć ludzie, którzy tak go kochają. Autorka nie ma talentu za grosz, cała historia jest nudna jak flaki z olejem i praktycznie może człowiekowi obrzydzić wampiry na całe życie...Bohaterowie zachowują się jakby mieli przeterminowane zatwardzenie w etapie końcowym.

Po prostu płakać się chce, ale nie będę, bo mam lepsze książki do czytania :-P

Radament - 2011-09-23, 13:46

Kurcze znam niby fabułę bo w gimnazjum miałam kilka mega maniaczek całego cyklu, więc spokojnie mogę to nawet opowiadać, ale... Ale często zarzuca mi się, że nie przeczytałam to nie wiem. Mimo, że same pomysły i fabuła wydaje się dość głupkowata, a bohaterowie (zwłaszcza Bell) dość głupi, to ostatnio postanowiłam to w końcu przeczytać! A przynajmniej pierwszy tom, bo... Jak inaczej mówić, że jest to złe?

Ach postaram się dotrwać do końca, chociaż kto wie czy styl autorki nie wgniecie mnie w ziemię, tak że się już nie podniosę xD

Loki - 2011-09-23, 19:48

Może Cię wgnieść, ale będzie to bolesne doświadczenie ^^
Kamil - 2011-09-23, 20:19

Loki napisał/a:
Może Cię wgnieść, ale będzie to bolesne doświadczenie ^^

Dla mnie wystarczająco bolesne było obejrzenie filmu. Gdybym nie podzielił sobie filmu na kilka dni, to bym chyba nie dał rady.
Fabułe mniej więcej znam, bo się nasłuchałem od fanek. Dziwię się jak dziewczyny mogą to czytać. Taka jedna moja koleżanka po usłyszeniu mojej negatywnej opini powiedziała: "Nie prawda, nie jest głupia, to Harry Potter jest bezsensu", na usta mi sie ciśnie cytat Stephena Kinga:
Cytat:
Zarówno Rowling jak i Meyer pisząc zwracają się bezpośrednio do młodych ludzi. Różnica jest taka, że J.K.Rowling jest świetną pisarką, a Stephanie Meyer nie potrafi napisać nic wartościowego

Ale przyznać trzeba, że idealnie wpasowała się w pewną niszę. Przypadek czy celowe działanie? Jeśli to drugie to zdolności biznesowych pani Meyer odmówić nie można :)

Córka Lavransa - 2011-09-23, 20:24

kenaz napisał/a:
Dla mnie wystarczająco bolesne było obejrzenie filmu.


Uwierz mi na słowo, że książka jest znacznie gorsza (mogę śmiało krytykować, przeczytałam twardo całość). Nie dotykaj tego nawet kijem, bo ci zaszkodzi.

kenaz napisał/a:
Stephena Kinga


Bardzo mądry człowiek. :lol:

Loki - 2011-09-23, 21:42

Zgadzam się z Córką w 100 percentach :-P Książka o niebo gorsza, zresztą film przynajmniej krótki, a tu musisz się zmagać ze strasznymi literkami ułożonymi w straszne słowa ^^

A że King to mądry człowiek, to widać i słychać i czuć ^^

Córka Lavransa - 2011-09-23, 23:20

Loki napisał/a:
zresztą film przynajmniej krótki


Krótki, krótki, a ja go i tak musiałam na dwa razy... Brrr...! A kysz! :zlo

Kamil - 2011-09-24, 00:07

Córka Lavransa napisał/a:
Krótki, krótki, a ja go i tak musiałam na dwa razy... Brrr...! A kysz!

Myślałem, że to tylko ja taki mało wytrzymały i musiałem podzielić sobie film na części :mrgreen:
Nawet myślałem o zapoznaniu się (żeby krytykować) ale skutecznie mnie zniechęciłyście. Dziękuję :)

Loki - 2011-09-24, 07:40

Ja bym nie wydoliła na dwa razy. Lepiej raz i szybko :-P
Radament - 2011-09-24, 12:16

Oglądanie filmu nie było złe! Zwłaszcza mając przy sobie odpowiednie towarzystwo. I mimo, że tego zmierzchowego tworu wprost nie trawię, to było dużo uciechy przy oglądaniu, zwłaszcza, jak (był maraton) w drugiej części urwał się na chwilę głos i trzeba było podkładać głos pod postacie xD
Loki - 2011-09-24, 12:26

"Bello, będziesz moją dziewczyną?"
"Ekh ekh..."
"Znaczy tak?"

:-P

Albo Edzio podglądający w/w podczas snu ^^

Ja nie umiałam się na tym śmiać, za bardzo denerwowała mnie Bella ^^

Radament - 2011-09-24, 12:29

Bella miała niesamowicie intrygującą mimikę, a nie xD

Swoją drogą słyszałam, że ostatnio wyszło coś nowego Meyer związanego ze Zmierzchem właśnie. Też coś ze świata i okolic wampirów, chyba nawet z jakimiś wcześniej znanymi postaciami. Wątpię czy będzie sprzedawało się tak dobrze, jak główny cykl.

Córka Lavransa - 2011-09-24, 20:18

Radament napisał/a:
Bella miała niesamowicie intrygującą mimikę, a nie xD


Opryszczkę chyba miała, bo cały czas zasysała wargę. :hehe:

Ostatnio wyszło "Drugie życie Bree Tanner", podobno o dziewczynie, która pojawiła się już w "Zmierzchu". Ja jej kompletnie nie pamiętam. Co wierniejsze fanki pewnie kupią i pani Meyer będzie miała na chleb. Z masłem. Orzechowym. :-P

Loki - 2011-09-25, 10:13

Podobna rzeczona Bree Tanner umiera na końcu. Nie ma jak ukatrupić Neda Star...znaczy się główną bohaterkę ^^ To nadaje dramatyzmu :witch:
Raziel - 2011-09-25, 13:11

Loki napisał/a:
Nie ma jak ukatrupić Neda Star...


Serdeczne podziękowania :-|

Loki - 2011-09-25, 13:46

Raziel napisał/a:
Loki napisał/a:
Nie ma jak ukatrupić Neda Star...


Serdeczne podziękowania :-|


Ups, przepraszam ^^ Już tak dawno przeczytałam książkę, że jeszcze do mnie nie dotarło, że ktoś mógł nie czytać.

Raziel - 2011-09-25, 13:49

Loki napisał/a:
Raziel napisał/a:
Loki napisał/a:
Nie ma jak ukatrupić Neda Star...


Serdeczne podziękowania :-|


Ups, przepraszam ^^ Już tak dawno przeczytałam książkę, że jeszcze do mnie nie dotarło, że ktoś mógł nie czytać.


Obraziłem się na całe pięć minut, ranisz moje uczucia :-/
A tak serio, spoko, każdemu może się zdarzyć. A ten "Zmierzch" chyba jednak przeczytam, jak już moja siostra ma dwie części, to nie będzie wstydu przy wypożyczaniu :lol:

Ravena - 2011-09-25, 14:33

"Drugie życie Bree Tanner" (książka wyszła wcale nie tak ostatnio, bo już ponad rok temu) jest jakby poboczną opowieścią odnoszącą się do jednej z epizodycznych postaci z "Zaćmienia" i z jej perspektywy ukazany jest pewien wycinek historii, która to miała wyjaśnić jak wyglądało życie nowo przemienionych wampirów. Rzecz tylko i wyłącznie dla fanów zapewne.
Córka Lavransa - 2011-09-25, 23:19

Loki napisał/a:
Nie ma jak ukatrupić Neda Star...znaczy się główną bohaterkę ^^


Nie od dziś wiadomo, że trup ożywia akcję (zwłaszcza, jeśli przechodzi w miły memu oku i sercu stan zombie). Ale Meyer nawet ten zabieg nie pomoże, obawiam się.

Raziel, nie wiedziałeś, że Ned Stark zginie? Przecież Sean Bean umiera w każdym swoim filmie. :lol:

Raziel - 2011-09-26, 17:57

Córka Lavransa napisał/a:


Raziel, nie wiedziałeś, że Ned Stark zginie? Przecież Sean Bean umiera w każdym swoim filmie. :lol:


Ten tekst znam :lol:
Ale serialu nie widziałem, a cośtam słyszałem o śmierci jednej z głównych postaci, ale nie wiedziałem której. A teraz wiem :(

Żabka - 2011-09-27, 10:41

A tak w ogóle czy zauważyliście, że dzięki pani Meyer teraz mamy oblężenie opowieści o wampirach? Ostatnio widziałam w tv u rodziców jakiś nowy serial o wampirach. A i książek młodzieżowych o tej tematyce też nie brakuje ;-)
Kamil - 2011-09-27, 11:19

Żabka napisał/a:
A tak w ogóle czy zauważyliście, że dzięki pani Meyer teraz mamy oblężenie opowieści o wampirach? Ostatnio widziałam w tv u rodziców jakiś nowy serial o wampirach.

Wiem tylko o Vampire Diaries i True Blood, z czego ten drugi nawet trzyma poziom, tzn wampiry są wampirami a nie uczniami LO ;-)

Żabka napisał/a:
A i książek młodzieżowych o tej tematyce też nie brakuje

No niestety, ale myślę, że to chwilowa moda. Znudzi się nastolatkom. Może.

Radament - 2011-09-27, 13:51

Na razie wampiry trzymają się dzielnie, chociaż zauważyłam, że powoli zarzucane są wicie w stronę demonów sporadycznie wilkołaków.
Najbardziej i tak podobała mi się takie combo, jak pół anioł, pół wampir i cholera wie jeszcze co! A no i oczywiście chodzi toto, do szkoły, jest buntowniczą (?) nastolatką i ma zabawić świat ^^
Nie pomnę tytułu, ale zastanawiam się kto to wydaje... Czyta!?

Loki - 2011-09-27, 13:55

Czyta połowa młodego społeczeństwa ogłupiona MTV i pisemkami dla rozmarzonych nastolatek.

I oczywiście ludzie, którzy są na tyle odporni, by czytać i się śmiać bądź też kochają wampiry/wilkołaki/wstaw potwora :-P

Przy okazji, moja dorosła już ciotka kocha "Zmierzch", bo to jest pięknie opowiedziana historia o wampirzej miłości :oops: Czyli dorośli też czytają!

Kamil - 2011-09-27, 15:21

Loki napisał/a:
Przy okazji, moja dorosła już ciotka kocha "Zmierzch", bo to jest pięknie opowiedziana historia o wampirzej miłości Czyli dorośli też czytają!

Czytają. Moja mama dużo czyta, często rzeczy ambitne, ale Zmierzch też jej się podobał :shock: Stwierdziła, że całkiem wciągająca historia i przeczytała wszystkie tomy.

Radament - 2011-09-27, 15:55

Moja nauczycielka języka polskiego w gimnazjum, kobieta już starsza, zaczytuje się w Zmierzchu, na przerwach rozmawiała o nim z dziewczynami z mojej klasy, a co więcej! Uważała to za niezwykle głęboką i pouczająca lekturę x]
Córka Lavransa - 2011-09-27, 21:24

Radament napisał/a:
ma zabawić świat ^^


Ma zrobić CO...? :-P OK, OK, wiem, o co chodzi.
Wczoraj podczas zakupów w Auchan w poszukiwaniu bloku w kratkę zawędrowałam w książki. O wampirach cała ściana, nawet nie trzeba brać do reki, żeby wiedzieć - wystarczy spojrzeć na te ciemne okładki pełne bladolicych dziewcząt o krwawych ustach. Brrr... paskudztwo.

Radament napisał/a:
Moja nauczycielka języka polskiego w gimnazjum, kobieta już starsza, zaczytuje się w Zmierzchu


A najgorsze jest, że w tym kraju istnieje obowiązek szkolny do pewnego wieku. Jak sobie pomyślę, że mój syn trafi w łapy kogoś takiego, to mi się włos na karku jeży... :evil:

Kamil - 2011-09-27, 23:33

Radament napisał/a:
Moja nauczycielka języka polskiego w gimnazjum, kobieta już starsza, zaczytuje się w Zmierzchu, na przerwach rozmawiała o nim z dziewczynami z mojej klasy, a co więcej! Uważała to za niezwykle głęboką i pouczająca lekturę x]

A ja narzekałem na swoje nauczycielki polskiego... :)
To nie tak źle z moją rodzicielką :D po przeczytaniu oddała koleżance i o temacie zapomniała. Nic w tym typie już w domu nigdy nie było. Uff.

Loki - 2011-09-28, 07:56

Całe szczęście moja matka nienawidzi Zmierzchu :-P Dobra kobieta, ma gust ^^ I jako bonus brak tej serii na półce. ^^
Ravena - 2011-09-29, 11:24

Bardzo przepraszam, poczułam się lekko urażona - otóż też przeczytałam cały cykl, nie odrzuciło mnie, nawet mi się całkiem podobało i też jestem (niepraktykującą, bo niepraktykującą) polonistką - mam rozumieć Córa, że swojego synka na nauczanie mi nie oddasz? :mrgreen: Ty pamiętaj, że wciąż tam jakaś klątwa nad Tobą wisi, niezrealizowana 8-)
A wracając do tematu, wampirami już nastąpił lekki przesyt w tej chwili więc wyciąga się inne stworzenia ze strefy fantazji: są upadłe anioły, są wróżki, elfy, a coraz częściej sięga się w tego typu literaturze po grecką mitologię - ostatnio czytałam coś z młodzieżówki opartym na micie o Persefonie i Hadesie.

Córka Lavransa - 2011-09-29, 21:23

Ravena napisał/a:
Ty pamiętaj, że wciąż tam jakaś klątwa nad Tobą wisi, niezrealizowana 8-)


O, a już myślałam, że mi się przedawniło i zaczęłam lekko brykać... :-P

Kamil - 2011-10-02, 00:43

A ja przyznam się, że oglądam serial "Pamiętniki wampirów".
Różnice w stosunku do Zmierzchu: jest akcja, wampiry są prawie wampirami (nawet główny bohater, który jest dobry i kocha się w ludzkiej dziewczynie, mial zwyczaj rozrywania zwłok po czym ogarniały go wyrzuty sumienia i zwłoki te układał z powrotem w całość jak się da najlepiej :mrgreen: - w ostatnich odcinkach wrócił do tego zwyczaju), dużo niespodziewanych zwrotów akcji, śmierci, fajni negatywni bohaterowie, aleee z podobieństw:
główną bohaterką jest piękna licealistka-modelka która działa mi trochę na nerwy, jest amerykańsko, jest młodzieżowo, jest miłość i to nie tylko między głównymi bohaterami.. czyli tak jak w tysiącu innych serialów, ale przymykając na to oko można dać się wciągnąć.
Także nawet w takich klimatach da się zrobić coś, co da się zdzierżyć, więc się zastanawiam dlaczego akurat Zmierzch a nie seria Pamiętniki wampirów zrobiła furorę (zakładam, że seria ta chociaż w 50% dorównuje serialowi, a zwykle to przecież książka jest lepsza).

Ravena - 2011-10-02, 14:39

Bo "Zmierzch" to typowa bajka o Kopciuszku, z dodatkiem wampirycznego tła, a jak świat światem, ta baśń jest najpopularniejszą wśród wielbicieli romansów (nie bez kozery lwia część Czytelników "Zmierzchu" to kobiety). Bella z "Twilight" jest tak nijaka, bezbarwna i nieokreślona, że każda Czytelniczka - nastoletnia, wieloletnia i średnioletnia może się z nią utożsamić. Osobiście zawsze wolałam przedsiębiorczość Belle z Pięknej i Bestii, bezproduktywne czekanie na Księcia jest nudne :D
Loki - 2011-10-02, 16:07

Ravena napisał/a:
Bella z "Twilight" jest tak nijaka, bezbarwna i nieokreślona, że każda Czytelniczka - nastoletnia, wieloletnia i średnioletnia może się z nią utożsamić.


O, wypraszam sobie :-P Są i nastolatki, którym nijakość Belli zgrzyta po mózgu nietemperowanymi szponami ^^

Ale żarty żartami, ale taka jest niestety prawda. Że "Zmierzch" czytają głównie kobiety, też. Na innym forum na którym jestem (anglojęzycznym) "Zmierzch" jest tak popularny wśród babeczek, że każda się pali jak w ogniu do rozmowy o nim, za to panowie są dość...powściągliwi :mrgreen:

Co do "Pamiętników wampirów", nie oglądałam czy też nie czytałam, ale "średnio" mnie do nich ciągnie...

Kamil - 2011-10-02, 16:48

Cytat:
Co do "Pamiętników wampirów", nie oglądałam czy też nie czytałam, ale "średnio" mnie do nich ciągnie...

Ja jestem daleki od sięgnięcia po cokolwiek związanego z wampirami (jeśli chodzi o książki), ale serial nawet przyjemny. Może kiedyś przeczytam Brama Stokera :)

Radament - 2011-10-02, 19:55

kenaz napisał/a:
Ja jestem daleki od sięgnięcia po cokolwiek związanego z wampirami (jeśli chodzi o książki), ale serial nawet przyjemny. Może kiedyś przeczytam Brama Stokera


To mi przypomina od razu o moim temacie maturalnym i o tym, że w końcu trzeba by się za niego zabrać. Wąpierze są bardzo w porządku.

A swoją drogą jadę sobie autobusem i widzę małą dziewczynkę z koszulką na której widnieje Edward, napis Zmierzch. Trzyma się mamy za łapkę, a ta coś do niej mówi, teraz nie przypomnę sobie dokładnie czego to dotyczyło, ale w pewnym momencie pada imię dziewczynki Ania, Asia albo tam Kasia. Mniejsza o to! W każdym razie natychmiastowa reakcja małej: "Jestem Bella mamo."
Myślałam, że umrę xD

Loki - 2011-10-02, 20:46

Ty się nie śmiej z małej, Radament, ja jak byłam mała to było "masz mnie nazywać Smok z Rozpadliny, mamo, albo cię zjem", albo "jestem Feyd-Rautha, mamusiu!". Co czas to inny obyczaj, ale zachowania te same :-P
Radament - 2011-10-02, 21:00

Kurcze, ja to byłam Czarodziejką z Diablo II.
Albo Żółtą Power Rangers.
Albo Bulmą z Dragon Ball!
Miałam jakieś normalniejsze dzieciństwo x)

Loki - 2011-10-02, 21:05

Ja jeszcze całkiem niedawno byłam Vegetą ;) Chociaż jak na to tak spojrzę, to czy dziecko chcące być Bellą jest w jakiś sposób mniej normalne od dziewczyny która chce być Vegetą albo smokiem? :-P

Teraz dzieci czytają Zmierzch i dobrze chociaż, że czytają! (chyba że rzeczona mała oglądała film, co już się mniej chwali ^^). W ogóle jeśli chodzi o dzieci i czytanie, ja będę propagowała nawet Zmierzch.

Radament - 2011-10-02, 21:15

Loki napisał/a:
Vegetą


Też chciał być Vegetą ale mój kuzyn zawsze kiedy nie był Son Goku, był Vegetą :c

Cóż czytanie czytaniem, ale ja swojej pociesze, jeśli będę jakąś miała zdecydowanie będę podsuwać pod nos nieco inne książki x]

Kamil - 2011-10-02, 22:10

Radament napisał/a:
Żółtą Power Rangers.
Albo Bulmą z Dragon Ball!
Miałam jakieś normalniejsze dzieciństwo x)

Tak, wmawiaj se... :mrgreen:

Czarna_Smoczyca - 2011-11-14, 20:56

kenaz napisał/a:
(zakładam, że seria ta chociaż w 50% dorównuje serialowi, a zwykle to przecież książka jest lepsza).


i tu sie mylisz. Ogladam i przeczytalam. Jedyne co sie zgadzalo to imiona glownych bohaterow i jakies pojedyncze epizody.

,,Zmierzch" czytalam i ogolny zarys mi sie podobal, ale jak to jest napisane to pozal sie ... wyobraznie to ta kobieta moze i ma, ale jezyk :roll:

Radament - 2011-11-15, 00:29

Czarna_Smoczyca napisał/a:
,,Zmierzch" czytalam i ogolny zarys mi sie podobal, ale jak to jest napisane to pozal sie ... wyobraznie to ta kobieta moze i ma, ale jezyk :roll:


Kurcze czytałam pierwszą kartkę pierwszego tomu, fabułę znam niemal na pamięć (koleżanki psychofanki z gimnazjum) i jako nie mogę się przekonać. Już nie mówię do samego pisarstwa bo nie zasmakowałam go dużo, ale do durnej fabuły o.O
Cóż.. .Wstrzymam się jednak z wydaniem osądów i solenie obiecuje przeczytać (przynajmniej pierwszy tom) Zmierzchu, a dopiero potem krytykować!
Bo kurcze, dużo sprzecznych opinii wszędzie x]

Julietta - 2011-11-25, 14:42

Spróbuj, jak się zacznie czytać nie wydaje się taka durna :)

Wszystkie znane mi nastolatki, które zaczęły czytać wciągnęły się 8-)

Córka Lavransa - 2011-11-25, 15:16

Julietta napisał/a:
Spróbuj, jak się zacznie czytać nie wydaje się taka durna


Moim skromnym zdaniem im dłużej się czyta, tym głupsze to jest. Niestety.

Starlicker - 2011-11-25, 17:39

Wprawdzie to absolutnie nie moja bajka, ale wczoraj poszedłem z koleżankami z klasy na "Breaking dawn" - muszę szczerze przyznać, że fabuła jest całkiem ... miła. Tak czy inaczej mam zamiar sięgnąć po książki, wtedy bardziej rozwinę swoje odczucia ; )
motylek727 - 2011-11-29, 16:55

Ja przeczytałam cztery części i w sumie fakt, szybko się czyta i nawet idzie się wciągnąć, ale ogólnie fabuła średnio mi się podobała. Jak dla mnie wszystko powinno być inaczej i strasznie irytowała mnie główna bohaterka. Książki jednakże nie są jednymi z lepszych. Jak dla mnie są średnie. A co do filmów to nie widziałam ostatnich dwóch części, które wyszły, ale ekranizacja 1 i 2 tomu mi się nie podobała. Ale to moje zdanie :P
Renata122 - 2012-01-13, 23:27

Całkiem przyjemnie się czytało :)
Kate4484 - 2012-07-02, 01:26

Czytałam "Zmierzch" jeszcze przed powstaniem filmów i całego tego szału i bardzo mi się podobał. Ze wstydem muszę się przyznać że miałam pewną słabość do Edwarda Ale to było ładnych parę lat temu. Dziś myślę że już bym się tak nie wkręciła w tą serię, zreszta już po przeczytaniu "Przed świtem" byłam bardzo rozczarowana. Jednak mam bardzo miłe wspomnienia z czytania pierwszych trzech częsci serii.
Kamil - 2012-07-02, 10:40

Kate4484 napisał/a:
Czytałam "Zmierzch" jeszcze przed powstaniem filmów i całego tego szału i bardzo mi się podobał. Ze wstydem muszę się przyznać że miałam pewną słabość do Edwarda Ale to było ładnych parę lat temu. Dziś myślę że już bym się tak nie wkręciła w tą serię, zreszta już po przeczytaniu "Przed świtem" byłam bardzo rozczarowana. Jednak mam bardzo miłe wspomnienia z czytania pierwszych trzech częsci serii.

:lol: bywa. ja mam podobnie z Trylogią Czarnego Maga od Canavan :-P Chociaż nadal uważam, że jednak Canavan lepsza od Meyer.

Kitty - 2012-07-02, 20:41

Jak na razie nie przeczytałam ani nie obejrzałam "Zmierzchu". Skutecznie zniechęcił mnie do tego szał wśród koleżanek, więc z czystej przekory nie sięgnęłam po książkę. Ponadto przeczytałam niepochlebną opinię Kinga na temat pisaniny Meyer, a że uwielbiam jego książki, "Zmierzch" olałam.
Z Waszych opinii wynika, że jest to książka dla nastolatek ;-)
Dla mnie wampiry to dość drażliwy temat: albo arcydzieło (moje ulubione - "Miasteczko Salem" Kinga) albo porażka. Nie ma rozwiązań pośrodku. ;-)

Acz niewykluczone że może... może kiedyś sięgnę.

Radament - 2012-07-02, 20:46

Kitty napisał/a:
Dla mnie wampiry to dość drażliwy temat: albo arcydzieło (moje ulubione - "Miasteczko Salem" Kinga) albo porażka. Nie ma rozwiązań pośrodku.

Nie przesadzałabym, jest dużo po prostu 'dobrych' książek z motywami wampirycznymi. Nie są złe, ale daleko im do arcydzieła.

Kamil - 2012-07-02, 20:49

Kitty napisał/a:
Ponadto przeczytałam niepochlebną opinię Kinga na temat pisaniny Meyer, a że uwielbiam jego książki,

:D
Chodzi o to?
Cytat:
Both Rowling and Meyer, they’re speaking directly to young people. ... The real difference is that Jo Rowling is a terrific writer and Stephenie Meyer can’t write worth a darn.

Dobrze gada:)

Jaka jest Twoja ulubiona książka Kinga? (zapraszam do działu http://forum-ksiazki.kei....?t=257&start=75 ) :)

Kitty - 2012-07-02, 20:58

kenaz napisał/a:
Chodzi o to?

Tak, tak! Dokładnie o to! :) I jak tu się nie zniechęcać, skoro sam King ma o książce takie zdanie. Eech :roll:

Dolly - 2012-07-08, 01:36

A mi bardzo przyejmnie się czyta, ot tak, po prostu, ten cykl S. Meyer... tak po prostu, dla relaksu:)
Kamil - 2012-09-02, 13:40

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Bruce Willis w Die Hard 5: "Edward and Bella, they broke up!!" :hehe:

Goldi_91 - 2012-09-03, 10:49

Przeczytałem "Zmierzch" i powiem szczerze, że jest troszkę przereklamowany. Na pewno nie sięgnę szybko po drugi tom sagi. Filmu nie oglądałem, ale jak znam życie na bank jest gorszy od książki. Po "Zmierzch" sięgnąłem, ponieważ poleciło mi kilku znajomych. Byłem rozczarowany.

Zgadzam się z opinią Kinga w 100%. Nic dodać, nić ująć...

Vesper - 2012-09-03, 17:30

Bo "Zmierzch" to taka trochę babska książka jest...
Żabka - 2012-09-04, 08:37

I tak trochę podchodzi pod przeciętny Harlequin ;)
Turn The Page - 2012-10-11, 20:36

Przeczytałam wszystkie części.Dla mnie były dość ciekawe, nawet lepsze od filmów. :-|
Złota. - 2012-10-14, 12:03

Przeczytałam wszystkie części, najbardziej mi się nie podoba druga.
Wolę horrory.

Tifa Lockhart - 2016-09-10, 12:58

Dziesięć lat temu Stephenie Meyer napisała "Zmierzch". Z tej okazji wydała nową książkę "Życie i śmierć". Fabuła została tutaj odwrócona, mamy więc głównego bohatera Beauforta Swan oraz Edythe Cullen.
Cytat:
Od dnia, w którym Beaufort Swan przeprowadza się do miasteczka Forks i spotyka tajemniczą Edythe Cullen, jego życie przybiera niesamowity obrót. Chłopak nie potrafi oprzeć się fascynującej Edythe, obdarzonej alabastrową cerą, złocistymi oczami i nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Nie wie, że im bardziej się do niej zbliża, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Być może jest za późno, by się wycofać…

za: empik. com
Cóż, "Życie i Śmierć" moim zdaniem nie jest książką lepszą ani gorszą od poprzednich części. Jest po prostu od nowa napisaną pierwszą częścią, gdzie bohater jest o wiele bardziej irytujący niż Bella. Myślałam, że nie jest to możliwe, ale jednak. Chłopak, który potyka się o wszystko, nie umie zjeść płatków by się nie oblać mlekiem jest po prostu okropnym. Nie, żebym sama nie była taką niezdarą, nie niszczyła wszystkiego, ale jednak chłopak to chłopak. :P Akcja toczy się tak samo jak w "Zmierzchu" mamy, więc sceny z zapachem włosów na lekcji biologii, uratowanie od zmiażdżenia przez samochód, mecz baseballa. Owszem jest to nudne tak samo jak poprzednie cztery części, mimo tego, nie żałuję, że przeczytałam tę książkę. W trakcie lektury przypominałam sobie jak czytałam Meyer te kilka lat temu w gimnazjum, jak wtedy to odbierałam i to było naprawdę miłe. :) Taki trochę powrót po latach.

Zakończenie jest jednak zupełnie inne niż w oryginale.
Spoiler:
Beua zostaje ugryziony przez tropicielkę, która zadała mu wiele ran. Nie jest do końca pewne czy przeżyje, więc Edythe zamienia go w wampira. Następnie jego śmierć zostaje sfingowana jako wypadek samochodowy, odbywa się pogrzeb. A zakochani odchodzą razem, by spędzić ze sobą wieczność. :mrgreen:

Raven - 2016-09-13, 16:02

Oj, nie tylko fanek, choć tak może się wydawać ;) Tyle że Ci fani płci męskiej ani myślą wyjść z ukrycia.. Prawda, panowie? ;)

No niestety jak dla mnie w przypadku pani Mayer potencjał "wampirzego tematu" został zmarnowany, a szkoda (co nie przekłada się na zarabiane przez tą panią pieniądze)

Córka Lavransa - 2016-09-17, 23:44

Ta kobieta pozbawiła wampiry zębów. :-/
Bella, Beau, ona ma jakieś kompleksy?

Obejrzałam ostatnio wszystkie części sagi i dałam radę (taaa, wiem, klata Lautnera robi swoje), ale jestem prawie pewna, że nie dałabym rady ich ponownie przeczytać. Hm. Może podejmę się wyzwania... :P

castagna - 2016-09-25, 19:09

ja cykl przeczytałam od razu po premierze, wciągnęłam się i przeczytałam z przyjemnością, w tym wieku raczej nie byłam wymagającą czytelniczką, książki mi się wtedy podobały (pewnie jakbym czytała je teraz, to wątpię) i się tego nie wstydzę ;) za to filmy... obejrzałam pierwszą część i zrezygnowałam :mrgreen:
Tifa Lockhart - 2016-10-09, 09:51

castagna napisał/a:
za to filmy... obejrzałam pierwszą część i zrezygnowałam :mrgreen:

Fakt, kiedy widzę na ekranie Kristen Stewart i jej wiecznie otwarte usta to zastanawiam się jakim cudem dostała ona angaż. Ale zachęcam do obejrzenia "Przed świtem część 2". Komputerowe dziecko, jeszcze więcej błyszczenia w słońcu i
Spoiler:
bitwa, której nie było
Porcja śmiechu zapewniona. :)

castagna - 2016-10-09, 10:33

o nie... brzmi jak totalna porażka :( czasami nie powinno się robić ekranizacji :(
Córka Lavransa - 2017-01-10, 01:40

Tifa Lockhart napisał/a:
kiedy widzę na ekranie Kristen Stewart i jej wiecznie otwarte usta to zastanawiam się jakim cudem dostała ona angaż.

Bym ci powiedziała, ale młoda jesteś. :P
Podobno jest cudowną aktorką, grała u Allena. Ja się nie znam, ale jedyna scena w jej karierze, w której ona mi pasuje, to na katafalku w "Królewnie Śnieżce i Łowcy" w charakterze zwłok. Zwłaszcza że, wyjątkowo, miała zamknięte usta. :P

ren - 2017-01-16, 19:43

Stewart jest tym lepsza, im mniejszy budżet ma film. True story. W "Sils Maria" ukradła film Juliette Binoche i całkiem zasłużenie została pierwszą amerykańską laureatką Cezara. Swoją drogą dziewczyna jest synonimem słowa niezręczność i tym troszkę u mnie zyskuje. Np. tak odbierała Cezara.

A co do cyklu książkowego, to ja w liceum przeczytałam pierwszy tom, a potem dałam sobie spokój. Ale cieszę się, że to powstało. Choćby ze względu na cudowne parodie filmów i książek na YT. Wesoło jest przynajmniej. :mrgreen:

Córka Lavransa - 2017-01-19, 23:20

ren napisał/a:
Np. tak odbierała Cezara.

Obejrzałam i wygląda mi to strasznie sztucznie, na taką głupkowatą pozę, a nie rzeczywiste zdenerwowanie. Ale może ja jestem uprzedzona. ;)

ren napisał/a:
Wesoło jest przynajmniej. :mrgreen:

Co racja, to racja... :P

Córka Lavransa - 2019-02-20, 23:44

Mam ostatnio lektury tak ciężkie, że coraz częściej myślę o tym, żeby to jednak przeczytać znowu... :shock:
Deina Eldathiel - 2019-02-21, 10:07

Przeczytaj lepiej w końcu "Tajemną historię":) A jak coś lekkiego, ale i fajnego, to lepiej serię Czarodzieje, trzy tomy Grossmana. Bardzo lubię:)
Córka Lavransa - 2019-02-22, 16:25

Zajrzę, bo muszę coś lżejszego koniecznie... ;)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group