Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Klasyka - Thomas Mann

Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-11-18, 09:26
Temat postu: Thomas Mann
Mam właśnie przed sobą Czarodziejską górę Thomasa Manna. Powieść tę zakupiłem w lutym tego roku ze szczerym zamiarem przeczytania. Tak się jednak stało, że albo brakowało czasu, albo było akurat do przeczytania coś innego i leży do dziś jedynie napoczęta. Myślę, że mogę jednak zacząć ten wątek na forum, bo Ci którzy czytają z pewnością chcieli by się wypowiedzieć.

Sam tytuł już jest elektryzujący i zachęcający do lektury, przynajmniej wg. mnie. :)

montano - 2008-11-19, 00:40

Do tej pory zapoznałem się bliżej tylko z jego nowelami, a po "Czarodziejską górę" sięgam już od jakiegoś czasu i jakoś dosięgnąć nie mogę :-? . Niemniej jednak "Tonio Kroger", czy "Śmierć w Wenecji" są niezwykłe. Subtelność, a zarazem sugestywność z jaką Mann oddaje uczucia swoich bohaterów, ta swoista delikatność towarzysząca zagłębianiu się w najbardziej złożone i bolesne problemy człowieka, zawsze wprawiały mnie w podziw.
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-10-20, 08:00

montano napisał/a:
Do tej pory zapoznałem się bliżej tylko z jego nowelami, a po "Czarodziejską górę" sięgam już od jakiegoś czasu i jakoś dosięgnąć nie mogę :-? . Niemniej jednak "Tonio Kroger", czy "Śmierć w Wenecji" są niezwykłe.


Ostatnio kupiłem nowo wydany prze Muzę zbiór opowiadań Manna. Owe dwa też się w nim zabierają. Trzecia książka Manna w moim domu a ja jeszcze nie zdobyłem się by po którąkolwiek sięgnąć.... Kurcze no. :)

Zołzikiewicz - 2009-10-21, 14:41

Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla leża u mnie. Po za tym jeszcze 2 inne książki Tomasza Manna, i jakoś akurat przez tą jedną nie przebrnęłam. Gdzieś w połowie utknęłam. Nie wiem kiedy się odetka :P .
I mogę powiedzieć, że niegłupia jest tak książka nawet. Trochę dziwna i specyficzna. Główny bohater jest (jak dla mnie) trochę nieznający życia. Albo mi się tak wydaje. Liczę na to, że naprawdę uda mi się ją skończyć. I te dwie pozostałe także.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2011-08-22, 11:41

Mam, kurcze, mam te książki od dawna, a nie mogę znaleźć w sobie dość motywacji i wolnego czasu, żeby sięgnąć. :/

Musiałbym chyba odłączyć internet w domu, zamknąć się i w spokoju i ciszy rozpocząć lekturę. Inaczej jakoś nie idzie.

Córka Lavransa - 2014-04-13, 19:56

Buddenbrookowie. Historia upadku rodziny

Przeczytałam łykając chciwie każde słowo. Dosłownie. Mąż wyrywał mi nocą książkę z ręki i gasił światło, a ja o poranku natychmiast znowu ją otwierałam.

Bohaterem tej powieści jest rodzina, nie poszczególni jej członkowie, ale rodzina jako całość. To ona budzi zainteresowanie, postrzegana jako zjawisko. Konkretne osoby nie zajęły mnie w stopniu najmniejszym, nikt nie wzbudził ani szczególnej antypatii, ani sympatii. Największe wrażenie zrobiła na mnie chyba Gerda, budząc w pamięci odległe echo strasznej pani Maszkowej z "Rodziny Połanieckich".
Natomiast losy rodziny, to jak w ciągu kilkudziesięciu lat rozpada się na kawałki pod każdym względem - mistrzostwo; fascynująca, zachwycająca, szaleńcza podróż.

Aura - 2014-04-14, 18:00

Dzięki, Córko, za tę opinię. Książkę mam od dawna na mojej liście, a teraz dodatkowo mnie zachęciłaś ;)
Córka Lavransa - 2014-04-14, 19:58

Aura, naprawdę polecam. Mój mąż zaczął wczoraj czytać i też już 100 stron za nim. Powiedział, że po prostu musi wziąć to do ręki, skoro widział, jak mnie to wciągnęło. :)
Aura - 2014-04-19, 17:37

No i tak mnie wciągnęło, że... już przeczytałam :)
Córka Lavransa - 2014-04-19, 18:46

A nie mówiiiiiiłam...? :) Napisz coś więcej. :)
Aura - 2014-04-23, 18:23

Podobało mi się bardzo. Lubię taki zwięzły styl, w ogóle trochę kojarzyło mi się z "Lalką" Prusa :)
Zgodzę się, że świetnie Autor przedstawił upadek rodziny. Choć można odnieść wrażenie, że trochę za dużo spadło im na głowy :oops: Podobało mi się, że tematem powieści jest rodzina jako całość, niektóre jednostki się wyodrębniają, owszem, jak Tonia, Tom, Christian czy Hanno, ale ich indywidualne losy tak jakby są tylko częścią czegoś większego (o ile można to tak ująć).
Też nie polubiłam nikogo z Buddenbrooków. Żal mi było Toni, gdy musiała wyrzec się chłopaka i ciekawie czytało się o kolejnych ekscesach Christiana, ale żadne z nich nie wzbudziło we mnie sympatii. Gerda jest intrygująca, ale trudno o niej cokolwiek powiedzieć, bardzo rzadko się wypowiada. Przyznam, że nie pamiętam pani Maszkowej, choć czytałam "Rodzinę Połanieckich" :)
Zwróciłam uwagę na los Klotyldy, kolejny przykład, jak kiepsko wtedy traktowano stare panny czy w ogóle ubogie krewne :/
Bardzo przejmujący opis tyfusu. I czy mi się wydaje, czy na końcu zasugerowano, że coś tam było między Hanno a hrabią?

Cieszę się, że poznałam tę książkę.
A czy czytał ktoś "Czarodziejską górę" Manna? :P

Córka Lavransa - 2014-04-24, 11:21

Aura napisał/a:
Żal mi było Toni, gdy musiała wyrzec się chłopaka

A ja byłam zła. Uważałam, że powinna była powalczyć i nawet nie było mi jej żal przy kolejnych beznadziejnych małżeństwach...

Aura napisał/a:
los Klotyldy, kolejny przykład, jak kiepsko wtedy traktowano stare panny czy w ogóle ubogie krewne :/

Tutaj też widziałam okropną bierność. Pogodziła się z losem i nie próbowała niczego z sobą zrobić, po prostu jadła, kiedy mogła, do syta. Nie widziałam w niej, powiem szczerze, niczego ludzkiego, dla mnie to był pasożyt na ciele rodziny.

Aura napisał/a:
coś tam było między Hanno a hrabią

Mnie się też tak wydawało. Chyba nawet, gdyby przeżył ten tyfus, rodzina nie doczekałaby się dziedzica... ;-)

Aura napisał/a:
A czy czytał ktoś "Czarodziejską górę" Manna? :P

Chciałabym, ale w mojej bibliotece nie ma. :(

Aura - 2014-04-24, 12:52

No, ta Klotylda była faktycznie totalnie tępa i bez wyrazu, ale właściwie nie chodzi mi konkretnie o nią, tylko o podejście do starych panien i uboższych krewnych ogólnie. U Jane Austen też takie osoby są wyśmiewane przez innych i w innych książkach z epoki podobnie. Tak myślę, że gdyby Klotylda była inna, miała własne zdanie, ostro odpowiadała na próby zaczepki itd., to potępialiby ją jako niewdzięcznicę, bo przecież powinna siedzieć cicho i być wdzięczna, że z łaski ją przygarnęli, starać się być użyteczna i nie przestawać być wdzięczna krewnym za ich ogromną łaskawość :-|
Trzeba było mieć szalenie silny charakter, żeby się "nie dać" takiej rodzince i walczyć o swoje, może szukać innej pracy, wyprowadzić się, co zapewne też łatwe nie było, bo sytuacja kobiety w XIX wieku nie była zbyt dobra.

A u mnie "Czarodziejska góra" jest i chyba sobie w najbliższym czasie wypożyczę :)

Córka Lavransa - 2014-04-24, 20:44

Aura napisał/a:
Trzeba było mieć szalenie silny charakter, żeby się "nie dać" takiej rodzince i walczyć o swoje, może szukać innej pracy, wyprowadzić się, co zapewne też łatwe nie było, bo sytuacja kobiety w XIX wieku nie była zbyt dobra.

Masz rację. :)

Aura napisał/a:
A u mnie "Czarodziejska góra" jest i chyba sobie w najbliższym czasie wypożyczę :)

Wrrr... :P

Yacek - 2014-05-08, 15:30

Ach, Córko, mówiłem, że mann się będzie podobać :) Czarodziejska góra też jest świetna, może nawet lepsza od buddenbroków, więc napadnij na jakąś najbliższa bibliotekę i do czytania :)
Aura - 2014-05-22, 17:02

Zgodzę się z Yackiem, "Czarodziejska góra" bardzo wciąga, kończę właśnie I tom :)

Widziałam jeszcze "Lottę w Weimarze". Ktoś zna? ;)

Raziel - 2014-05-22, 19:01

Dzisiaj wypożyczyłem akurat "Lottę...", ale nie rozpocząłem lektury.
Córka Lavransa - 2014-05-22, 23:09

Yacek napisał/a:
Czarodziejska góra też jest świetna, może nawet lepsza od buddenbroków, więc napadnij na jakąś najbliższa bibliotekę i do czytania :)

Nie ma, nie ma, nigdzie nie ma...! :cry:

Yacek - 2014-05-23, 10:51

Córka Lavransa napisał/a:
nigdzie nie ma

O, to słabo. Jak chcesz, to mogę Ci powiedzieć, jak się kończy, zawsze to jakaś namiastka ;)

Córka Lavransa - 2014-05-23, 12:49

Yacek napisał/a:
Jak chcesz, to mogę Ci powiedzieć, jak się kończy


:zlo

Aura - 2014-05-25, 13:09

Książka wciąga, i to mocno. Ale też wymaga dużo skupienia.
Jak skończę, to napiszę więcej. Po "Lottę..." też sięgnę przy okazji.

Yacek - 2014-05-26, 19:29

Aura napisał/a:
Książka wciąga, i to mocno.

Nawet bardzo mocno. Mi było bardzo przykro, jak się wreszcie skończyła, bo się nawet zżyłem trochę z kastropem :)

Córka Lavransa - 2014-05-26, 22:49

A ja już mam, już mam, lalalaaaa... :mrgreen:
(NN :* )

Yacek - 2014-05-26, 22:54

O, poczta pantoflowa widzę działa szybciej, niż fedex ;)
Czytaj szybko i pisz, czy Ci się podobało.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group