Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Kosz - takie tam...

M - 2011-02-10, 22:01
Temat postu: takie tam...
Chciałbym poinformować, że muszę zniknąć z forum. Jest to spowodowane kilkoma różnymi czynnikami, z których na większość niestety nie mam wpływu. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś do was zajrzę, bo z większą częścią ludzi zżyłem się przez te kilka miesięcy. Niestety, są osoby, które od początku swojej bytności działają mi na nerwy i swoim postępowaniem psują konwersację. Przez grzeczność nie wymienię tych osób z nicka :)
Dziękuję Uczniowi, Ravenie, Córce, Alibabie, Tifie, Tinie, Paleologowi, andy'emu, elfrun, Ishi, Procelli, Nieznanemu, Evie, Jelonowi i całej reszcie ciekawych rozmówców. Róbcie dalej swoje, bo jesteście w tym świetni! (Mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałem).

Pozdrawiam i do przeczytania w przyszłości!
M.

Córka Lavransa - 2011-02-10, 22:09

A obiecałeś tysiąc postów... :-(
Uczeń Czarnoksiężnika - 2011-02-10, 22:25

Martinusie, pamiętaj, że musimy kiedyś porozmawiać o twórczości Tada Williamsa. Jeszcze nie zdążyłem przeczytać, ale zrobię to, a wtedy będę Cię tutaj potrzebował.

Byłoby szkoda i żal by nam było, gdybyś tak o nas po prostu zapomniał. W końcu łączy nas wszystkich tutaj jedna pasja.

Zaglądaj do nas co jakiś czas. A najlepiej po prostu zostań i tak jak do tej pory cieszmy się możliwością dzielenia radości z czytania.

Panna Jeż - 2011-02-11, 00:39

Niefajnie... :(
Martinusie, trzeba się skupiać na tym, co pozytywne <wzdycha>
Rozpraw się z tymi czynnikami i wracaj :)

Tifa Lockhart - 2011-02-11, 05:48

Rety, obyś jak najszybciej do nas wrócił. :D Poszukam w bibliotece Williamsa, mam nadzieję, że coś znajdę.
Procella - 2011-02-11, 06:46

:-(

Czekam na Twój powrót, oby jak najszybszy.

Tina - 2011-02-11, 14:39

Mam nadzieję, że nie zapomnisz o nas i kiedyś wrócisz :)
Paleolog - 2011-02-11, 21:27

Szkoda. Wniosłeś ze sobą duży powiew świeżości, Martinusie. Przed Twoją aktywacją forum książki od czas do czasu zapadało w zimowy sen. Nawet latem ;-) na co skutecznie nam nie pozwoliłeś przez ten krótki okres udzielania się.

Do przeczytania, bo przecież od tak zacnego i sympatycznego grona jak nasze nie da się ot tak po prostu odejść na dobre :)

Ishikawa - 2011-02-11, 22:27

ejjj ;/ nooooooo :zlo :zlo :zlo
szkoda...

Ravena - 2011-02-12, 16:00

Przykro mi to czytać, bo wyznaję zasadę, że dla każdego jest miejsce we Wszechświecie...
I nie tracę nadziei, że jednak do nas wrócisz i dobijesz do tych obiecanych 1000 postów.
A wtedy urządzimy wielką fetę :D
Uporaj się z trudnościami i zajrzyj Martinusie! ^^

Uczeń Czarnoksiężnika - 2011-02-12, 20:11

Kupiłem drugą część Wieży Zielonego Anioła, trzeciego tomu trylogii, do której mnie swoim entuzjazmem przekonałeś. I wciąż wisi nasz zakład o piwo. Nie zapomnij. :)
elfrun - 2011-02-14, 12:11

To jest tak smutne ze nie moze byc prawdziwe! :zlo
Martinusie prosze wroc do nas. Ozywiles to forum, wniosles tutaj tak wiele. Mam nadzieje ze kiedys znowu bedziesz czescia tego forum i znowu bedziemy mogli dyskutowac o ksiazkach i calej reszcie.

Nieznany - 2011-02-14, 13:44

Martinus, przykro widzieć, że znikasz w oddali, dzięki za te dyskusje, w których udało nam się wziąć razem udział. :)

Farewell...

M - 2011-02-15, 12:36

Dziękuję wszystkim za bardzo miłe wyrazy wsparcia, słowa otuchy i tyle okazanej sympatii. Jesteście super! Dlatego też, nie opuszczę was na stałe. Będę starał się wchodzić na forum najczęściej jak się tylko da... ale na pewno nie będą to niestety wizyty w takim natężeniu jak dotychczas. Obiecuję też, że kiedyś dobiję do 1000 postów ;-)
Postaram się sprawić, aby moja nieobecność okazała się tylko chwilowa bądź krótkotrwała. Jak tylko pewne rzeczy się ułożą, to wrócę na stałe i będę spamował co najmniej tak udanie jak dotychczas ;-)

M - 2011-10-20, 07:21

Niestety, ostatnie posty z "kontrowersyjnego" tematu zostały usunięte, przez co zniknęły również moje słowa pożegnania z tą rzeszą forumowiczów, którzy zasługują na pewne słowa wyjaśnienia i oczywiście kilka słów na "do widzenia".
Zdecydowałem się podjąć te drastyczne kroki z uwagi na nierówne traktowanie forumowiczów. Nie jestem w stanie zaakceptować sytuacji, w której użytkownik z funkcją moderatora zamiast wykonywania swoich obowiązków z nią związanych angażuje się w spory w najgorszy możliwy sposób, czyli konfabuluje i zmieniając znaczenie słów użytkowników stara się sprowadzić rzeczoną dyskusję do absurdu, aby ją ośmieszyć. Dlaczego? Z obawy przyznania racji oponentowi w dyskusji, gdyż to mogłoby go w intelektualny dyskomfort. Czy taka jest rola moderatora? Śmiem wątpić. Co gorsze, moderator nawet nie został napomniany, a cała sprawa - poprzez skasowanie ostatnich wypowiedzi - zamieciona pod dywan bez wyciągnięcia jakichkolwiek konsekwencji. Jest to przykre, bo mimo wszystko czułem się częścią tej małej społeczności, ale w opisanej powyżej sytuacji, niestety, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko się pożegnać.
Tak więc pozdrawiam wszystkich, z którymi dane mi było skrzyżować szable w dyskusji, z którymi polemika była owocna i prowadząca do wymiany merytorycznych argumentów na wysokim poziomie. Mam nadzieję, że z niektórymi z was dane mi będzie się spotkać na innych forach, w innych dyskusjach.

Pozdrawiam.
M

Tifa Lockhart - 2011-10-20, 12:39

Kurdę, blade ostatnio mam mało czasu na forum, więc nawet nie wiem o jaką dyskusję chodzi?
Mam nadzieję, że jednak spotkamy się jeszcze. :)

sushi - 2011-10-20, 14:38

Tifa Lockhart napisał/a:
Kurdę, blade ostatnio mam mało czasu na forum, więc nawet nie wiem o jaką dyskusję chodzi?

Ja zaglądam tu prawie codziennie, a i tak nie rozumiem co się stało :shock:

Radament - 2011-10-20, 14:50

sushi napisał/a:
Ja zaglądam tu prawie codziennie, a i tak nie rozumiem co się stało


Ja zrzucam to na karb mojego dopiero niedawnego przybycia.

Ale, co by nie mówić, trochę przykro.

Raziel - 2011-10-20, 15:17

Nie do końca się w wielu rzeczach z Martinusem zgadzałem, ale szkoda, że odszedł, bardzo lubiłem jego opisy.
Córka Lavransa - 2011-10-20, 16:12

Ponieważ sprawa dotyczy mnie, wyjaśnię krótko - M przekroczył wszelkie granice kultury wypowiedzi na forum, dlatego też jego posty zostały usunięte przez Administratora. Usunięto także odpowiedź Raveny na te posty, wyrażającą poparcie dla mojego stanowiska.
Wydawało mi się, że to zakończy sprawę, ale jak widać, pewne osoby nie potrafią się zatrzymać.

Kamil - 2011-10-20, 21:20

Córka Lavransa napisał/a:
M przekroczył wszelkie granice kultury wypowiedzi na forum

Śledziłem tę wymianę postów i w pełni zgadzam się z powyższym zdaniem Córki.

Ale jednak szkoda, że M postanowił odejść, zwykle śledziłem jego posty z dużym zainteresowaniem.

Żabka - 2011-10-31, 10:51

No ładnie... Nie było mnie tylko dwa tygodnie w kraju, a tu takie zmiany... I co my teraz zrobimy bez człowieka, który zawsze staje w obronie uciśnionych i po przeciwnej stronie wszystkich innych? No, ale cóż... Szkoda Martinus, że nie zostałeś... Obyś do nas wrócił za jakiś czas...
Nie wiem dokładnie o co poszło, ale też nie chcę wnikać co się stało... Po prostu szkoda, że Martinus odszedł :-/

Ravena - 2011-10-31, 11:21

Żabko, Martinus nie został zablokowany, ma możliwość pisania i powrotu w każdej chwili.
Żabka napisał/a:
który zawsze staje w obronie uciśnionych i po przeciwnej stronie wszystkich innych?

Mieliśmy na forum Robin Hooda! :lol:

Żabka - 2011-10-31, 14:11

Wiem, że nie został zablokowany tylko sam podjął taką decyzję, ale mimo wszystko szkoda
Panna Jeż - 2011-10-31, 16:07

Żabka napisał/a:
Nie było mnie tylko dwa tygodnie w kraju, a tu takie zmiany

Nie wyjeżdżaj już na tak długo ;)
A właśnie jak tam było w Bułgarii?

Żabka - 2011-11-02, 15:17

Eva del Dolores napisał/a:
A właśnie jak tam było w Bułgarii?


Odlotowo... Już dawno tak się nie wyluzowałam i nie odprężyłam... Takie tam szlajanie się po miastach (ha ha ha miasteczka na nasze warunki) i nabijanie się z Bułgarów. Na przykład jedna kelnerka nie wiedziała co to jest drink... Dla mnie to był szok. Szczególnie, że byliśmy w miejscowości, gdzie turystów mają więcej niż mieszkańców i to nie w sezonie, ale przez cały rok... Ale w końcu udało mi się wytłumaczyć dziewczynie, o co chodzi :mrgreen:

M - 2011-11-10, 15:03

Od mojego odejścia z forum i rezygnacji z uczestnictwa w dyskusjach minęło już nieco czasu. Przez ten okres otrzymałem kilka wiadomości, z których jasno wynikało, że kurz opadł, sytuacja się uspokoiła i niewątpliwie nadszedł czas, aby na spokojnie rozważyć możliwość powrotu w domowe pielesze Księgogrodu. Muszę szczerze przyznać, że wspomniane wiadomości są bardzo przyjemnym akcentem. Stanowią żywy dowód na to, że jednak moja oczywista aktywność na polu dyskusyjnym została w pozytywny sposób zapamiętana, a wkład w rozwój forum doceniony. Na swój sposób żałuję rozstania i atmosfery, w jakiej ono nastąpiło. Bez wątpienia sporym nietaktem z mojej strony był fakt, iż nie potrafiłem zapanować nad emocjami, co w mało elegancki sposób odbiło się w kulawym intelektualnie słowotoku który niektórzy z was mieli wątpliwą przyjemność przeczytać. Nie jestem nieomylny i popełniam błędy, czasem wręcz w lawinowej ilości, o czym mieliście się okazję niejednokrotnie przekonać. W takich sytuacjach przyznaję się do popełnionych błędów, wszak jestem tylko człowiekiem, na dodatek impulsywnym - z jednoczesnym ognistym temperamentem i nieokiełznanej naturze emocjonalnej. Bywam też często złośliwy, ale jakąś namiastkę honoru można u mnie znaleźć. Dlatego też z tego miejsca przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni i zniesmaczeni moimi wypowiedziami, które - czego nie da się ukryć - bujały z lekka w oparach totalnego absurdu. Przede wszystkim jednak chciałbym przeprosić Córkę Lavransa, która z całą pewnością nie zasłużyła na tak brutalne słowa. Zdaję sobie sprawę, że wielokrotnie prowokowałem na forum sytuacje, które doprowadzały do spięć i konfliktów między nami. Kiedyś mieliśmy dobry kontakt, później jakoś się popsuło, a eskalacja tylko pogłębiła przepaść. Wina leży w niebagatelnym stopniu po mojej stronie, więc... wyciągam rękę licząc na chrześcijańskie przebaczenie i przyjęcie mnie ponownie w poczet forumowiczów.
Raziel - 2011-11-10, 15:56

Wielki szacunek za takie postawienie sprawy, mam nadzieję, że już się obędzie bez większych spięć :)
Radament - 2011-11-10, 17:26

Ojoj, mimo że nie mam związku ze sprawą, kibicuję pogodzeniu ^^
Uczeń Czarnoksiężnika - 2011-11-10, 18:04

Martinusie, miałem nadzieję, że jeszcze do nas zawitasz. Tobie brakowało forum a nam brakowało Ciebie, wszak napisałeś ponad 1000 postów tutaj, a to bardzo znaczący wkład w forum, wiele spędzonych godzin, wiele wspólnych rozmów.

M napisał/a:
licząc na przyjęcie mnie ponownie w poczet forumowiczów.


Jakie ponownie? Przecież nigdy nie przestałeś forumowiczem być. :) Łap klawiaturę i po prostu zaglądaj częściej, codziennie jak jeszcze do niedawna. Tyle jest jeszcze ciekawych książek/tematów, o których warto porozmawiać. :)

Tifa Lockhart - 2011-11-10, 18:54

Cieszę się, że wróciłeś. :mrgreen:
Kamil - 2011-11-10, 20:29

Cześć !! równiez się ciesze z Twojego powrotu :)
Córka Lavransa - 2011-11-10, 21:30

M, witaj. :)
Naprawdę cieszę się, że wróciłeś. Jesteś cennym i cenionym forumowiczem - Twoja aktywność na forum często budziła je z chwilowego letargu. Dobrze więc, że będziesz nad nami czuwał i nie pozwolisz nam zasnąć na zimę. :)
Dziękuję za przeprosiny, i chciałabym również Cię przeprosić, jeśli poczułeś się urażony tonem, jaki zdarzało mi się przyjmować w dyskusji z Tobą. Dzisiejszym postem rzuciłeś w przepaść pomiędzy nami nie kamyczek, ale prawdziwą lawinę, i za to należy Ci się szacunek.
Witaj z powrotem. :)

Ravena - 2011-11-10, 22:12

Słuszne słowa. Słuszna decyzja.
Witamy z powrotem.
I mam nadzieję nigdy więcej takich sytuacji.

Nieznany - 2011-11-10, 22:43

M napisał/a:
wyciągam rękę licząc na chrześcijańskie przebaczenie i przyjęcie mnie ponownie w poczet forumowiczów.




Wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć, Martinusie. 8-)

M - 2011-11-13, 10:57

Dziękuję wszystkim za miłe i pełne otuchy słowa. Żywię nadzieję, że wszystkie negatywne słowa, jakie w emocjach padły na forum zostaną zapomniane, a dyskusje będą prowadzone już tylko i wyłącznie w merytoryczny, bardzo rzeczowy sposób. Ze swojej strony daję rękojmię pozytywnego zachowania, treściwych wypowiedzi i poważnego utrzymywania emocji w ryzach. Córko, nie przepraszaj - całą winę biorę na siebie, gdyż nawet jeśli można ci coś zarzucić, to była to tylko kwintesencja moich wcześniejszych działań na polu emocjonalnych wypowiedzi i personalnych, bezkompromisowych ataków.
Raz jeszcze więc dziękuję za danie mi szansy na powrót do macierzy i liczę na to, że nigdy nie będziecie żałować tej zbiorowej decyzji.

P.S. NN, z tobą się inaczej rozliczę ;-) W swoim czasie :mrgreen:

elfrun - 2011-11-25, 12:36

CUDOWNIE ZE ZNOWU JESTES Z NAMI!

( I prosze Cie chlopie ustatkuj sie wreszcie i przestan tak wpadac i wypadac z forum bo ja juz nie nadazam orientowac sie w sytuacji. Porobilo sie zawile jak w brazylijskiej telenoweli. To zbyt wielkie wyzwanie dla mojego wieku i nerwow ;-) )

M - 2011-11-25, 13:45

elfrun napisał/a:
CUDOWNIE ZE ZNOWU JESTES Z NAMI!
Dziękuję ci bardzo za te pełne nieokiełznanej radości słowa. Zresztą dziękuję wszystkim za miłe ponowne przywitanie, które bardzo wiele dla mnie znaczy i bez wątpienia sprawia, że czuję bezmierną radość z racji mojego powrotu w forumowe pielesze ;-) Utwierdza mnie to też w przeświadczeniu, iż decyzja o honorowym przyznaniu się do błędu, który niewątpliwie należy zapisać jedynie na moje konto oraz o powrocie do formowych dyskusji - jest jedną z najlepszych, jakie podjąłem w ostatnim czasie. Oby tak dalej ;-)

elfrun napisał/a:
I prosze Cie chlopie ustatkuj sie wreszcie i przestan tak wpadac i wypadac z forum bo ja juz nie nadazam orientowac sie w sytuacji. Porobilo sie zawile jak w brazylijskiej telenoweli. To zbyt wielkie wyzwanie dla mojego wieku i nerwow ;-)
Z całą pewnością w twojej wypowiedzi jest bardzo wiele prawdziwych słów, z którymi niespecjalnie można dyskutować, gdyż nieomylności twoim słowom w żadnej mierze zarzucić nie mogę. Niewątpliwym faktem jest, że od kiedy pojawiłem się na forum, w moim życiu wydarzyło się sporo różnego rodzaju przeżyć i zaskakujących przygód. Niektóre z nich dość odważnie oddziaływało na moje osobiste przeżycia i czas, jaki mogłem poświęcić na dyskusje na niniejszym forum. Były też takie, które rzutowały na moje osobiste przeżycia emocjonalne i w konsekwencji tego spowodowały naganne zachowania z mojej strony względem kilkorga użytkowników, a zwłaszcza jednej z moderatorek. Naprawdę szczerze przeprosiłem za to i mam nadzieję, że topór wojenny został zakopany już po wsze czasy, a moje skandaliczne i niedopuszczalne zachowanie zostało puszczone w niepamięć, jak zeszłoroczny śnieg na Pogórzu Karpackim ;-) Podejrzewam, że nie tylko ty, ale też spora część pozostałych użytkowników odwiedzających FK pogubiło się nieco w sytuacji i nie orientuje się w moim obecnym statusie forumowicza ;-) Momentami mam wrażenie, że i ja do końca nie wiem o co biega :mg: Przyznam jednak, że pomimo faktu niezłego zapętlenia sytuacji i możliwych uwarunkowań, porównanie do brazylijskiej telenoweli uważam za nieco obraźliwe, choć uwłacza to chyba samemu forum stawiając je w świetle jakiejś podrzędnej południowoamerykańskiej prowincji, w której odbywają się iście dantejskie sceny rodem z pierwszego lepszego Harlequina ;-) Tylko pytanie kto jest Esmeraldą, kto Rosalindą, kto Cristiną, a kto wcieli się w rolę Jose Armanda? ;-)
Córka Lavransa - 2011-11-25, 15:28

M napisał/a:
kto jest Esmeraldą

Jeśli dobrze kojarzę, że Esmeralda była ślepa, to zgłaszam się na ochotnika... :mrgreen:

Nieznany - 2011-11-25, 16:08

Dobra, dobra, tak się grzecznie zaczyna, a kończy na prawdziwej forumowej telenoweli, jak na KGB, kto chce może sobie poczytać, ale uprzedzam - przy niektórych scenach można zejść z krzesła w sposób nagły i niespodziewany. ;)

http://ebooki.linuxpl.com/viewtopic.php?t=6295

Swoją drogą jeszcze w hacjendzie rodu da Silva nie było Ravenki. :-> To trzeba nadrobić as soon as possible. :-P Może jeszcze dziś. 8-)

Córka Lavransa - 2011-11-25, 20:19

Poczytałam. Mareczek wymiata, pełny szacun!

A otwierająca kwestia Isaury z 2008-07-23, 21:23 nie ma sobie równych w literaturze latynoamerykańskiej. W ogóle w żadnej. Tak uważam. :lol:

Nieznany - 2011-11-25, 22:08

No wiesz co, to ja miałem wymiatać a nie Mareczek! :zlo ;-)

Córka Lavransa napisał/a:
A otwierająca kwestia Isaury z 2008-07-23, 21:23 nie ma sobie równych w literaturze latynoamerykańskiej. W ogóle w żadnej. Tak uważam.
Tak, sceny z Isaurą wychodzą mi najlepiej. :mrgreen:

@edit - dziś moja Wena już śpi, ale na dniach wiedźma przybędzie do hacjendy, jak nic. :-P

Córka Lavransa - 2011-11-25, 22:18

Nieznany napisał/a:
No wiesz co, to ja miałem wymiatać a nie Mareczek! :zlo ;-)

Nieznany napisał/a:
@edit - dziś moja Wena już śpi, ale na dniach wiedźma przybędzie do hacjendy, jak nic. :-P


He, skoro weszłam Ci na ambicję, a do tego Wiedźma została tak szumnie zapowiedziana, to będę w napięciu oczekiwać kolejnego odcinka! :mrgreen:

Ravena - 2011-11-26, 09:03

Nieznany napisał/a:
@edit - dziś moja Wena już śpi, ale na dniach wiedźma przybędzie do hacjendy, jak nic.

Do tej Sodomy i Gomory, tego siedliska zła, biedną, niewinną Wiedźmę chcesz wrzucić? :shock: wystarczy już, że latam, wieszczę i blednę z braku kawy w dramatach Geriego ;-)

Nieznany - 2011-11-26, 11:04

Nie wystarczy, musisz się jeszcze pojawić w prozie Nieznanego - bo na miejsce w poezji ma abonament Eva. :lol: Dziś mam trochę zawrotu głowy, więc zapewne dopiero jutro wylądujesz w Sodomie da Silva. ;-)
elfrun - 2011-11-27, 07:11

M napisał/a:


elfrun napisał/a:
I prosze Cie chlopie ustatkuj sie wreszcie i przestan tak wpadac i wypadac z forum bo ja juz nie nadazam orientowac sie w sytuacji. Porobilo sie zawile jak w brazylijskiej telenoweli. To zbyt wielkie wyzwanie dla mojego wieku i nerwow ;-)
Z całą pewnością w twojej wypowiedzi jest bardzo wiele prawdziwych słów, z którymi niespecjalnie można dyskutować, gdyż nieomylności twoim słowom w żadnej mierze zarzucić nie mogę. Niewątpliwym faktem jest, że od kiedy pojawiłem się na forum, w moim życiu wydarzyło się sporo różnego rodzaju przeżyć i zaskakujących przygód. Niektóre z nich dość odważnie oddziaływało na moje osobiste przeżycia i czas, jaki mogłem poświęcić na dyskusje na niniejszym forum. Były też takie, które rzutowały na moje osobiste przeżycia emocjonalne i w konsekwencji tego spowodowały naganne zachowania z mojej strony względem kilkorga użytkowników, a zwłaszcza jednej z moderatorek. Naprawdę szczerze przeprosiłem za to i mam nadzieję, że topór wojenny został zakopany już po wsze czasy, a moje skandaliczne i niedopuszczalne zachowanie zostało puszczone w niepamięć, jak zeszłoroczny śnieg na Pogórzu Karpackim ;-) Podejrzewam, że nie tylko ty, ale też spora część pozostałych użytkowników odwiedzających FK pogubiło się nieco w sytuacji i nie orientuje się w moim obecnym statusie forumowicza ;-) Momentami mam wrażenie, że i ja do końca nie wiem o co biega :mg: Przyznam jednak, że pomimo faktu niezłego zapętlenia sytuacji i możliwych uwarunkowań, porównanie do brazylijskiej telenoweli uważam za nieco obraźliwe, choć uwłacza to chyba samemu forum stawiając je w świetle jakiejś podrzędnej południowoamerykańskiej prowincji, w której odbywają się iście dantejskie sceny rodem z pierwszego lepszego Harlequina ;-) Tylko pytanie kto jest Esmeraldą, kto Rosalindą, kto Cristiną, a kto wcieli się w rolę Jose Armanda? ;-)


Chcialam jedynie troche zazartowac zeby rozladowac sytuacje. Nawet przez mysl mi nie przeszlo ze to zostanie w ten sposob odczytane. Moje intencje byly czyste i absolutnie nie bylo moim celem obrazenie kogos. Wspominajac brazylijska telenowele chcialam jedynie podkreslic ze duzo sie dzialo i nic wiecej. Obrazanie kogokolwiek nie lezy w mojej naturze. A jesli chodzi o forum to jestem tutaj od lat bo po prostu kocham to miejsce. Jesli ktokolwiek poczul sie urazony moim postem to zaluje ze go napisalam. Na przyszlosc sprobuje bardziej analizowac moje wypowiedzi.

Nieznany - 2011-11-27, 11:58

Córka Lavransa napisał/a:
He, skoro weszłam Ci na ambicję, a do tego Wiedźma została tak szumnie zapowiedziana, to będę w napięciu oczekiwać kolejnego odcinka!
Czytaj satem, senora: http://ebooki.linuxpl.com...p=159905#159905
Córka Lavransa - 2011-11-27, 13:07

Cytat:
wiotka dziewoja w okularach

:hehe:

Ja nie wiem, czy się Wiedźma nie obrazi... Zwłaszcza, jeśli w furii nie dotrze do fragmentu o zgrabnych piersiach. :mrgreen:

Kod:
kiedy chciała powiedzieć do mnie "mam ochotę na szalony, nieokiełznany seks z tobą dziś wieczorem, w nocy i jutro do południa", wyszło jej "spieprzaj dziadu".


Wot, i Mareczek z piedestału strącon. Na czas jakiś... :mrgreen:

Panna Jeż - 2011-11-28, 14:15

Hmm, muszę się i ja temu przyjrzeć 8-) No i ciekawi mnie jak się w takich klimatach odnalazła Ravena :D
Nieznany - 2011-11-28, 14:45

Koniecznie się przyjrzyj, będziesz wiedziała, na co mnie stać, kiedy się podrażni moją wenę. :lol:
Ravena - 2011-11-28, 20:38

Rozumiem, że męska wersja imienia Rivana to Rivanol? :lol:
Cytat:
Ja nie wiem, czy się Wiedźma nie obrazi... Zwłaszcza, jeśli w furii nie dotrze do fragmentu o zgrabnych piersiach.

Córko, mnie bardzo ciężko obrazić, trzeba się mocno namachać :D A poza tym w ogólnych zarysach, to by się zgadzało. i nie zapomnijmy o licentia poetica ^^ A co do kwestii biustu, to zacytuje Eve: Byś się zdziwiła, ile potrafi zdziałać odpowiedni stanik :hehe:
A skoro da Silva mają plantację kawy, to ja tam osiadam na stałe - a każdemu seniorowi, który spróbuje sprowadzić mnie na ścieżkę niecnoty, grozi prawdziwa... carramba 8-)

Nieznany - 2011-11-28, 20:45

Ravena napisał/a:
A skoro da Silva mają plantację kawy, to ja tam osiadam na stałe - a każdemu seniorowi, który spróbuje sprowadzić mnie na ścieżkę niecnoty, grozi prawdziwa... carramba
Podejmę to wyzwanie nie pomny na konsekwencje. :-P Choć mogą być one ciężkie, kiedy ostatnio Ravi się na mnie zdenerwowała trąba powietrzna zdmuchnęła kilka dachów w Mielcu. :shock:
Panna Jeż - 2011-11-29, 17:04

Przejrzałam pobieżnie.... Masakra, to jest jakiś hardkor :hehe:
Ten fragment z Agnes de Burlesque mi się podoba. Nie od dziś wszak wiadomo, że jestem pierwszą wyznawczynią (nie)św. Rrrene! Choć największą słabość zawsze miałam do porucznika Grubera i jego małego czołgu :lol:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group