Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Powieść historyczna - Ogólnie o powieściach historycznych

M - 2010-12-17, 12:10
Temat postu: Ogólnie o powieściach historycznych
W tym dziale mamy wątki poświęcone poszczególnym autorom bądź tytułom. Brakowało mi jednak takiego ogólnego wątku, w którym można podyskutować na temat gatunku powieści historycznych. Mam nadzieję, że ten temat się przyjmie i dyskusja się rozwinie w sposób ciekawy :)

Jaki jest wasz stosunek do tego gatunku? Lubicie taki rodzaj prozy czy uważacie go za tandetę - żałosną namiastkę, pisaną przez profanów?

Jakich autorów czytaliście i co o nich sądzicie?

Jakich więc autorów polecalibyście, a jakich radzilibyście omijać szerokim łukiem?

Uczeń Czarnoksiężnika - 2010-12-17, 16:35

Powieść można osadzić w dowolnych realiach, także historycznych. Nie wiem dlaczego gatunek powieści historycznej miałby być gorszy od każdej innej powieści. Dobrze napisana książka to dobrze napisana książka, zawsze zostanie doceniona niezależnie od gatunku. W polskiej literaturze powieście takie jak Quo Vadis, Faraon czy choćby sienkiewiczowska Trylogia są uważane za klasykę, a przecież są to pełnoprawne powieści historyczne.

Nie jestem ani wielkim miłośnikiem ani przeciwnikiem powieści historycznej. Jeśli nawinie mi się pod rękę to z miłą chęcią czytam. Wspomniane wyżej przeczytałem i mogę spokojnie polecić. Z innych zdarzyło mi się czytać jeszcze Mikę Waltariego, którego również możecie kupować w ciemno.

M - 2010-12-17, 17:55

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Nie wiem dlaczego gatunek powieści historycznej miałby być gorszy od każdej innej powieści.
Ja też nie wiem, ale jest sporo ludzi uważających, że powieści historyczne to bzdury i badziewia...

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Nie jestem ani wielkim miłośnikiem ani przeciwnikiem powieści historycznej. Jeśli nawinie mi się pod rękę to z miłą chęcią czytam.
U mnie jest nieco inaczej ;-) Fikcję historyczną, a raczej fikcję literacką opartą na realnych wydarzeniach historycznych, lubię i to nawet bardzo, szczególnie jeśli autor rzetelnie odrobi pracę domową i akcję powieści zawiesi w prawdziwych realiach historycznych. Losy poszczególnych bohaterów nie muszą być moim zdaniem już tak bardzo udokumentowane - to chyba nawet nie bardzo jest możliwe, bo chyba w żadnych annałach historycznych nie ma żadnego życiorysu rozpisanego tak dzień po dniu, godzina po godzinie ;-)

W ostatnim czasie dowiedziałem się o paru pozycjach, po które ponoć warto sięgnąć. Są to:
- "Stworzenie Świata" Gore Vidal. Akcja książki rozgrywa się w czasach, w których Ateny i Persja walczą ze sobą o hegemonię nad całym cywilizowanym światem, a przynajmniej całym w ich oczach. Czytelnik odbywa fascynującą podróż po Persji, Indiach czy Chinach i poznaje najważniejsze osoby tamtych czasów, z Buddą i Konfucjuszem na czele. Znajomy bardzo zachwalał.
- "Saga o Jarlu Broniszu" Jana Władysława Grabskiego. Oparta na kronikach, sagach i legendach powieść historyczna, której akcja rozgrywa się pod koniec X w. Około roku 970 duński król Harald Sinozęby opanował bogate słowiańskie grody położone w okolicach ujścia Odry. Chcąc utrwalić władzę, założył pod miastem Wolinem (to miasto, w którym się wychowałem :mrgreen: ) potężną warownię Jomsborg i osadził w niej drużynę morskich rycerzy, Wikingów. Na zwrotnych łodziach zapuszczali się w głąb zatok i w górę rzek, ściągając haracze, a opornych gwałcąc, mordując i rabując. Potężny wśród Słowian Mieszko, władca Polski, ukrócił wreszcie normański rozbój na Bałtyku i podporządkował sobie Wikingów z Jomsborga. W roku 995 z ramienia ówczesnego władcy Polski, Bolesława Chrobrego, nadzorczą władzę nad normańskim jarlem i nad Jomsborgiem sprawuje młody rycerz imieniem Bronisz, krewniak Piastów... Ponoć prawdziwa perła.
- "Ogniem i Żelazem" David Ball, opowiadająca o XVI-wiecznej Malcie i o basenie Morza Śródziemnego. Też ponoć warte grzechu.

Bruixa - 2010-12-22, 23:00

Zainteresowała mnie "Saga o Jarlu Broniszu", sprawdzę, czy mają w bibliotece.

Wymieniłeś Haralda Sinozębego, a to mi przypomniało powieść "Rudy Orm" F. G. Bengtssona, w której ów król występuje. Tytułowy bohater poślubia jego córkę Ylwę.
Podeprę się wikipedią, jako że czytałam to przed wielu laty:

"Akcja rozgrywa się na przełomie X i XI wieku n.e., w czasach chrystianizacji Skandynawii i szczytowym okresie ekspansji Wikingów. (...)
Treść powieści wzorowana jest na nordyckich sagach, nawiązuje do nich także w stylistyce. Jednym z zamierzeń autora było ukazanie w zbeletryzowany i humorystyczny sposób mentalności ludzi średniowiecza - w szczególności zderzenia kultury i mentalności pogańskiej z chrześcijańską."

W moim przekonaniu książka ma spore walory poznawcze i czysto rozrywkowe, gorąco polecam.

alibaba - 2011-01-03, 14:44

Cieszę się, że temat powieści historycznej zagościł na naszym forum. Bardzo lubię tego typu literaturę, bo historia to moje hobby. I jeśli fakty historyczne zawarte w książce są zgodne ze znaną prawdą, to taka powieść może być cenna dla takich hobbystów jak ja. Przeczytałam wszystkie dostępne w Polsce książki Bidwela- wspaniała rzecz i podane fakty historyczne są zgodne z prawdą. Ciekawy przegląd historii Anglii, tyle, że od strony politycznej. Rozgrywki parlamentarne, droga tworzenia nowych ustaw itp. Wszystko to jednak napisane b. ciekawie.
Gdy biorę do ręki powieść historyczną, zawsze staram się znaleźć w dostępnej literaturze naukowej coś więcej na temat przedstawianego miejsca i czasu akcji.
Chętnie będę korzystała z podpowiedzi zawartych w tej części forum. Dobrze byłoby, gdyby posty oprócz tytułu i autora, zawierały kilka słów o czym powieść jest.

elfrun - 2011-01-05, 14:46

Historia jest rowniez moja pasja. Bardzo lubie od czasu do czasu przeczytac sobie jakas powiesc historyczna. Byl czas kiedy fascynowaly mnie powiesci, ktorych akcja rozgrywa sie w Starozytnym Egipcie. Tutaj polecilabym zdecydowanie ksiazki Christiana Jacq, autor jest nie tylko powiesciopisarzem lecz rowniez egiptologiem, powszechnie cenionym naukowcem i autorytetem w swojej dziedzinie wiedzy. Jego ksiazki sa niezwykle, plastyczne opisy sprawiaja ze czujemy sie podczas lektury jakbysmy sie tam znajdowali w tych odleglych czasach, ktore opisuje w swoich powiesciach. Polecam rowniez ksiazki Pauline Gedge, ktorej powiesci rozgrywaja sie w tym okresie ludzkich dziejow. Jedna z moich najbardziej ulubionych powiesci z tego okresu jest EGIPCJANIN SINUHE Miki Waltariego.
Mika Waltari napisal rowniez wiele powiesci, ktorych akcja miala miejsce w innych epokach. Uwazam ze wszystkie sa godne uwagi. Podczas moich lektur odwiedzilam na kartach jego ksiazki Konstantynopol, Krete, starozytne krolestwo Etrurii i mroczna polnoc zasiedlona przez Wikingow. Powiem jedno, lektura jego powiesci to niezwykle przezycie.

Paleolog - 2011-01-06, 10:20

Dobrze napisane powieści historyczne, takie jak np wspomniane już tu genialne książki Waltariego, to prawdziwe skarby. Osobiście z różnych względów niezwykle cenię ten gatunek.

Chociaż trzeba pamiętać, że pojęcie powieści historycznej jest bardzo płynne - no bo przecież nie każdą książkę, której akcja toczy się w czasach mniej lub bardziej zamierzchłych należałoby szufladkować w ten sposób. Przecież wiele z tak zwanych 'powieści historycznych' jest dziełami na tyle wielowymiarowymi, że zwyczajnie szkoda na nie jakiegokolwiek terminu - to po prostu dobre lub wręcz wybitne książki, dotykające tematu natury człowieka/społeczeństw od wszelkich możliwych stron.

Tifa Lockhart - 2011-06-23, 20:28

Spisałam sobie podane przez was tytuły i we wtorek poszukam w bibliotece. :) A co do samych powieści historycznych, to bardzo je lubię. Są ciekawe, pokazują inne widzenie na wydarzenia podane np. w podręczniku. Ale chyba najbardziej lubię powieści historyczne za obszernie opisywanie relacji między ludźmi, zachowań. Wiadomo, że autor wymyślił, co np. w danym momencie powiedział dany władca. Ale to jest właśnie ciekawe dla mnie, zastanawianie się co naprawdę mogła dana osoba pomyśleć/ powiedzieć. Przyzwyczaiłam się również do reakcji ludzi, którzy pytają mnie co czytam. Jak odpowiadam, że fantastyka i historyczne to za każdym razem! patrzą na mnie jak na wariatkę i mówią ''historyczne? to nudy''.
Córka Lavransa - 2011-06-23, 22:18

Bardzo lubię powieści historyczne, które są - według moich osobistych kryteriów - dobrze napisane. Zaznaczyłam, że kryteria są moje osobiste, bo nie uważam się za specjalistkę ani w dziedzinie historii, ani w dziedzinie powieści historycznej.
Jakie to są kryteria? Książka musi być zajmująca, tzn. musi być powieścią. Książki, które stylem zbytnio zbliżają się do podręczników, są nie dla mnie. Pamiętam swoje wielkie rozczarowanie "Kleopatrą" Krawczuka. Może i była rzetelna, ale była też i diablo nudna.
Ale - uwaga. Dla mnie dobra książka historyczna nie może być wyłącznie powieścią luźno opartą na historii. Jeśli ktoś tworzy zwykłe romansidło i twierdzi, że jest ono książką historyczną tylko dlatego, że dzieje się np. w czasach starożytnego Egiptu, to jak dla mnie mógłby w ogóle nic nie tworzyć.
Powieść historyczna z najwyższej półki - cykl "Królowie przeklęci" M. Druona. Niewiele powieści może się z tym równać. Cykl C. McCullough o władcach starożytnego Rzymu - absolutny ideał czytelniczy, mnóstwo faktów historycznych podane w sposób, który nie męczy nawet przez sekundę. Biografie S. Zweiga, powieści Bidwella. Cykl Carolly Erickson o Tudorach.
Miałam dość dobrą opinię o powieściach Philippy Gregory, niestety od kilku tomów autorka idzie w ilość, tracąc na jakości. "Biała królowa" podpada już pod kategorię przynudnawego romansu, natomiast "Wieczna księżniczka" to w ogóle jakiś chłam.
Waltari - mistrz gatunku. Podobnie jak Christian Jacq jeśli chodzi o starożytny Egipt.
No i oczywiście Sigrid Undset - z historią chyba niewiele ma wspólnego, ale "Krystyna" i "Olaf syn Auduna" osadzone są w średniowieczu. Cudownie sa osadzone... :)

alibaba - 2011-06-23, 23:46

"Sagę o jarlu Broniszu" mam własną ale czytałam ją bardzo dawno temu. Teraz jednak, po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów E. Cherezińskiej z cyklu "Północna Droga" mam zamiar wrócić do niej. Czekam jeszcze aż mi się uda zdobyć "Grę w kości". Wszystkie te książki tematycznie i czasowo są zbliżone.
Sporo książek wymienionych w postach tego tematu już przeczytałam, ale jest jeszcze dużo pozycji których nie znam. Skorzystam z podpowiedzi. A tak ogólnie to bardzo lubię literaturę skandynawską. W latach 70-tych był wydawany cały cykl tych powieści. Niestety udało mi się kupić tylko kilka. Najbardziej zadowolona jestem z "Błogosławieństwa ziemi" Knuta / nagroda Nobla/. Wspaniała książka do której często wracam.
W tej chwili czytam Bidwella a konkretnie "Ryszarda III". Tyle, że czytam to już od prawie 2 tygodni bo ostatnio nie ma czasu na czytanie. Bardzo mnie to boli, ale nic nie mogę na to poradzić. Praca na 2 etatach bardzo mnie wyczerpuje.

Tifa Lockhart - 2011-07-01, 09:32

Córka Lavransa napisał/a:
Pamiętam swoje wielkie rozczarowanie "Kleopatrą" Krawczuka. Może i była rzetelna, ale była też i diablo nudna.

Ja właśnie lubię tę rzetelność, bo łatwiej zapamiętuję informację. :) Z którejś książki Krawczuka wyniosłam znajomość słowa prostytutka w starożytnym Rzymie, co troszkę przekonało koleżanki, że takie książki, to nie są wyłącznie nudy.

Córka Lavransa - 2011-07-01, 20:52

Tifa Lockhart napisał/a:
Z którejś książki Krawczuka wyniosłam znajomość słowa prostytutka w starożytnym Rzymie,


Hm... To może ja go jeszcze raz spróbuję, ten-tego... :-P

alibaba - 2011-07-01, 20:53

Zainteresowanych Bidwellem i Ryszardem III zapraszam do postu "George Bidwell".
M - 2011-07-25, 11:19

Niedawno skończyłem książkę "Ogniem i Żelazem" Davida Balla, opowiadającą o XVI-wiecznej Malcie i o basenie Morza Śródziemnego. Od razu wam napiszę, że po tę książkę spokojnie możecie sięgać. Jest absolutnie genialna. Wartka akcja, ciekawa fabuła, interesujące opisy i akcja, która zasuwa wciąż do przodu i dodatkowo wszystko to wpisane w rzeczywiste historyczne ramy i wydarzenia, które w rzeczywistości miały kiedyś miejsce. Dlatego też - polecam wszystkim miłośnikom dobrej powieści historycznej.

A w ogóle znacie twórczość Bernarda Cornwella? Ja mam jedną jego książkę na półce, ale jeszcze nie miałem okazji się z nią zapoznać. Obecnie moja teściowa się z nią zapoznaje ;-)

Tifa Lockhart - 2011-07-25, 12:07

Martinus napisał/a:
A w ogóle znacie twórczość Bernarda Cornwella?

Ostatnio wypożyczyłam z biblioteki jego ksiażkę ''Trafalgar'', ale musi poczekać w kolejce. :)

Watson - 2011-07-29, 19:41

Martinus napisał/a:

A w ogóle znacie twórczość Bernarda Cornwella


Oczywiście :) najbardziej znanym cyklem z jego dorobku jest cykl arturiański składający się z trzech tomów: Zimowy monarcha, Nieprzyjaciel Boga oraz Excalibur (swojego czasu graniczyło z cudem dostanie którejś z tych książek, a jak już się pojawiały na allegro to osiągały bardzo duże sumy- na szczęście od niedawna mamy nowe wydanie).

Książki czyta się szybko i przyjemnie, od strony historycznej też wygląda to dosyć solidnie, mi się książki tego pana bardzo podobają :-P .

Wydawnictwo Erica systematycznie wydaje kolejne pozycje z twórczości Cornwella i mam nadzieję, że niezaprzestaną tym bardziej, że cykl Kompanie Richarda Sharpe'a (angielski żołnierz - czasy napoleońskie) ma z tego co pamiętam 21 tomów. Swojego czasu Sharpe'a w filmach grał Boromir (no i oczywiście Stark z Gry o Tron !) z "Władcy Pierścieni" Sean Bean.

Tifa Lockhart - 2011-08-03, 12:19

Dobra, wreszcie się zebrałam i wyrażę swoje zdanie na temat ''Stworzenie świata'' Gore Vidala. Na początku nie mogłam się na niej skupić, Ale około sześćdziesiątej strony wciągnęłam się. Ciekawie było spojrzeć na wojny grecko- perskie z drugiej strony. W szkole uczą o męstwie Greków, Persowie to byli zawsze Ci źli. A tutaj autor ukazał to oczami przedstawiciela Wielkiego Króla. Interesujące było też ukazanie religii i filozofii. Wstyd wręcz się przyznać, ale nigdy nie słyszałam kimś takim jak Zoroaster. Muszę to koniecznie nadrobić!
M - 2011-08-03, 12:45

Watson napisał/a:
Książki czyta się szybko i przyjemnie, od strony historycznej też wygląda to dosyć solidnie, mi się książki tego pana bardzo podobają :-P
Dobrze wiedzieć ;-) Moja teściowa skończyła czytać książkę "Pieśń Łuków. Azincourt", więc będzie to jedna z kolejnych książek, po które sięgnę. Mam nadzieję, że się nie zawiodę ;-)

Tifa Lockhart napisał/a:
Ciekawie było spojrzeć na wojny grecko- perskie z drugiej strony. W szkole uczą o męstwie Greków, Persowie to byli zawsze Ci źli.
Dlatego, że w naszej edukacji wojny grecko-perskie stanowią walkę o fundament kultury europejskiej. Gdyby nie "męstwo Greków", nie byłoby Europy w obecnym kształcie, nie byłoby pewnie Rzymu, chrześcijaństwa itd. Stąd nacisk na przekazywanie dzieciom w Europie informacji, abyśmy metaforycznie dziękowali Grekom za uratowanie Europy przed najazdem wschodnich zniewieściałych lalusiów ;-)

Tifa Lockhart napisał/a:
Wstyd wręcz się przyznać, ale nigdy nie słyszałam kimś takim jak Zoroaster. Muszę to koniecznie nadrobić!
Tak właśnie działa polska szkoła - nie przekazując wiedzy! :zlo
Koniecznie musisz nadrobić zaległości ;-) Nie jest to co prawda jakiś wielce interesujący temat, ale podstawy należy znać ;-)

Kamil - 2011-08-04, 10:45

Martinus napisał/a:
Jaki jest wasz stosunek do tego gatunku? Lubicie taki rodzaj prozy czy uważacie go za tandetę - żałosną namiastkę, pisaną przez profanów?

Na ogół nie czytam, nie uważam za tandetę, po prostu to nie moja tematyka. Zbyt dużo faktów i danych historycznych mnie nudzi, I i II wojna światowa - przygnębia. Ale lubie czytać książki osadzone w jakiejś z epok historycznych lub stylizowanych np. na średniowiecze.
Martinus napisał/a:
Jakich autorów czytaliście i co o nich sądzicie?

Erich Maria Remarque. Właśnie kończe Na Zachodzie bez zmian, zachwyca językiem, stylem, sposobem narracji. Skupia się całkowicie na przeżyciach głównego bohatera (w 1 os. l. poj.), który nie informuje nas o suchych faktach historycznych, w książce brakuje nawet dat, może dlatego tak dobrze mi się to czyta. Ta książka powinna być lekturą szkolną, obdziera wojnę ze wszelkiego patosu, bohaterstwa, chwały i słuszności. Pokazuje czym jest i jakie szkody wyrządza. Ale nie, w szkole wałkują "honor", heroiczną walkę o ojczyznę i bohaterstwo młodych szeregowców (rzuconych przez bezlitosnych dowódców jako mięso armatnie na front).

sushi - 2011-08-04, 11:50

kenaz napisał/a:
Erich Maria Remarque [...] Na Zachodzie bez zmian

To to jest powieść historyczna?

Kamil - 2011-08-04, 12:03

sushi napisał/a:
To to jest powieść historyczna?

Jak dla mnie - tak. Chyba że powieść historyczna to tylko i wyłącznie książka opisująca sucho fakty historyczne. "Na Zachodzie bez zmian" opisuje przeżycia ludzi na wojnie, która miała miejsce. Nie ma też żadnych przekłamań, bo zwyczajnie mało jest tam faktów - nie na tym skupia się ta ksiażka.
A jak jest jedna konkretna i jedyna słuszna definicja "powieści historycznej" i ta książka w ogóle pod nią nie podchodzi to przepraszam za offtop.

Dla mnie historia to nie koniecznie "kompania numer XX zostła skierowana tam i tam walczyć z tym i z tym, dowodzi ten i ten, żołnierze uzborjeni w to i w to"... Dla mnie historia to przede wszystkim ludzie, ich przeżycia, wojna widziana okiem zwykłego człowieka, nie kogoś tam na górze, dla którego wojna to tylko gra, a żołnierze to tylko pionki.

Raziel - 2011-08-04, 12:07

kenaz napisał/a:

Erich Maria Remarque. Właśnie kończe Na Zachodzie bez zmian, zachwyca językiem, stylem, sposobem narracji. Skupia się całkowicie na przeżyciach głównego bohatera (w 1 os. l. poj.), który nie informuje nas o suchych faktach historycznych, w książce brakuje nawet dat, może dlatego tak dobrze mi się to czyta. Ta książka powinna być lekturą szkolną, obdziera wojnę ze wszelkiego patosu, bohaterstwa, chwały i słuszności. Pokazuje czym jest i jakie szkody wyrządza. Ale nie, w szkole wałkują "honor", heroiczną walkę o ojczyznę i bohaterstwo młodych szeregowców (rzuconych przez bezlitosnych dowódców jako mięso armatnie na front).


Z rzeczy pokazujących wojnę prawdziwą duże wrażenie zrobiło na mnie "Widziałem jak umierają" Svena Hassela. Jak ktoś nie czytał to polecam, z tym, że ja np. miałem przez tę książkę koszmary. Jedyna taka książka, która u mnie takie stany wywołała.

M - 2011-08-04, 12:22

kenaz napisał/a:
Zbyt dużo faktów i danych historycznych mnie nudzi, I i II wojna światowa - przygnębia. Ale lubie czytać książki osadzone w jakiejś z epok historycznych lub stylizowanych np. na średniowiecze.
A kto ci powiedział, że w powieściach historycznych masz dużo faktów i danych historycznych? ;-) Bardzo często rzeczywiste fakty historyczne są zaledwie tłem dla fabuły i autor nie poświęca im prawie w ogóle uwagi, poza drobnym wspomnieniem, np. "Działo się to gdy z Bożej Łaski Król Polski Władysław łokietek po przyjęciu korony rozpoczął..." ;-)

kenaz napisał/a:
Erich Maria Remarque. Właśnie kończe Na Zachodzie bez zmian, zachwyca językiem, stylem, sposobem narracji. Skupia się całkowicie na przeżyciach głównego bohatera (w 1 os. l. poj.), który nie informuje nas o suchych faktach historycznych, w książce brakuje nawet dat, może dlatego tak dobrze mi się to czyta.
Ja mam wrażenie, że mylisz powieść historyczną z książką stricte naukową ;-)
Jak właśnie sam zauważyłeś - w czytanej obecnie powieści - nie ma nawet dat, a czyta się świetnie. I właśnie w tym cały szkopuł - powieści historyczne nie są od tego, aby na ich podstawie uczyć się historii.

kenaz napisał/a:
Ta książka powinna być lekturą szkolną, obdziera wojnę ze wszelkiego patosu, bohaterstwa, chwały i słuszności. Pokazuje czym jest i jakie szkody wyrządza. Ale nie, w szkole wałkują "honor", heroiczną walkę o ojczyznę i bohaterstwo młodych szeregowców (rzuconych przez bezlitosnych dowódców jako mięso armatnie na front).
To akurat temat na zupełnie inną dyskusję. Kanon lektur jest ustalany przez Ministerstwo Edukacji, a wiadomo, że politycy zawsze chcą indoktrynować młode pokolenie.

sushi napisał/a:
kenaz napisał/a:
Erich Maria Remarque [...] Na Zachodzie bez zmian

To to jest powieść historyczna?
Wszystko zależy jaką definicję użyjemy i pod jaki schemat podciągniemy daną powieść. Granice gatunkowe są płynne, a dodatkowo gatunki literackie mogą się przenikać. Wymieniona książka może być uznana zarówno za historyczną, jak i psychologiczną, a nawet klasykę powieści niemieckiej ;-)

Raziel napisał/a:
"Widziałem jak umierają" Svena Hassela. Jak ktoś nie czytał to polecam, z tym, że ja np. miałem przez tę książkę koszmary. Jedyna taka książka, która u mnie takie stany wywołała.
Polecam czytanie "Miasteczka Salem" Stephena Kinga o godz. 03.00 w ciemną noc na łóżku skierowanym tyłem do przymkniętego okna, skąd dobiegają wiejskie szmery i trzaski :mrgreen: Gwarantuję niezapomniane przeżycia :mrgreen:
Raziel - 2011-08-04, 12:24

Martinus napisał/a:

Raziel napisał/a:
"Widziałem jak umierają" Svena Hassela. Jak ktoś nie czytał to polecam, z tym, że ja np. miałem przez tę książkę koszmary. Jedyna taka książka, która u mnie takie stany wywołała.
Polecam czytanie "Miasteczka Salem" Stephena Kinga o godz. 03.00 w ciemną noc na łóżku skierowanym tyłem do okna :mrgreen: Niezapomniane przeżycia :mrgreen:


Jak miałem 8 lat to tak zrobiłem i też było fajnie :mrgreen:

Kamil - 2011-08-04, 12:34

Martinus napisał/a:
Jak właśnie sam zauważyłeś - w czytanej obecnie powieści - nie ma nawet dat, a czyta się świetnie. I właśnie w tym cały szkopuł - powieści historyczne nie są od tego, aby na ich podstawie uczyć się historii.
Martinus napisał/a:
A kto ci powiedział, że w powieściach historycznych masz dużo faktów i danych historycznych?
Dlatego "Na Zachodzie bez zmian" uznałem za książkę historyczną :) Dokładniej powiedziałbym, że to książka psychologiczno-historyczna
Kilka razy próbowałem czytać coś "bardziej historycznego", niestety natłok imion, miejsc i dat był dla mnie zbyt przytłaczający.
Martinus napisał/a:
Polecam czytanie "Miasteczka Salem" Stephena Kinga o godz. 03.00 w ciemną noc na łóżku skierowanym tyłem do przymkniętego okna, skąd dobiegają wiejskie szmery i trzaski Gwarantuję niezapomniane przeżycia

Niezapomniane przeżycia zaczynają sie w momencie, kiedy trzeba wyjść z pokoju i zejść po ciemku piętro niżej :D

M - 2011-08-04, 12:39

kenaz napisał/a:
Kilka razy próbowałem czytać coś "bardziej historycznego", niestety natłok imion, miejsc i dat był dla mnie zbyt przytłaczający.
A zapodasz jakieś tytuły, autorów?

kenaz napisał/a:
Martinus napisał/a:
Polecam czytanie "Miasteczka Salem" Stephena Kinga o godz. 03.00 w ciemną noc na łóżku skierowanym tyłem do przymkniętego okna, skąd dobiegają wiejskie szmery i trzaski Gwarantuję niezapomniane przeżycia

Niezapomniane przeżycia zaczynają sie w momencie, kiedy trzeba wyjść z pokoju i zejść po ciemku piętro niżej :D
Nie, właśnie nie :mrgreen: Cały myk polega na tym, że w książce jest scena w której w nocy chłopiec leży na łóżku i czyta książkę, po czym jego kolega wampir puka mu w okno i woła go :mrgreen: Stąd niepokoiły mnie szelesty i dźwięki dobiegające zza okna :mrgreen:
A tak w ogóle, to :off:

Kamil - 2011-08-04, 12:51

Martinus napisał/a:
A zapodasz jakieś tytuły, autorów?
Niestety nie przypomne sobie, czasem coś po prostu znajde na półce w domu, przeczytam kilka stron i rzucam jeśli mi zupełnie nie pasuje. Remarque mnie zaskoczył i wciągnął od pierwszych stron.
Nieznany - 2011-08-04, 16:23

Martinus napisał/a:
Gdyby nie "męstwo Greków", nie byłoby Europy w obecnym kształcie, nie byłoby pewnie Rzymu, chrześcijaństwa itd.
Ależ drogi Martinusie, nie widzę związku między męstwem Greków lub jego brakiem a wiarą w zstąpienie na Ziemię Syna Bożego, jego męczeńską śmierć i zmartwychwstanie. Raczej nie możesz udowodnić, że Chrystus by nie zstąpił na Ziemię (lub że nie zaistniała by wiara w to wydarzenie)w innych warunkach geopolitycznych, więc nieco się posunąłeś za daleko. ;-)

Martinus napisał/a:
A zapodasz jakieś tytuły, autorów?
No wiesz, nie znam co prawda lektur kenaza, ale weź na przykład "Ja, Klaudiusz" Gravesa, przy tej ilości imion bohaterów możesz zgubić przyjemność z czytania tej świetnej książki. ;-) Dlatego najbardziej cenię sobie książki, w których na początku masz jednego bohatera lub niewielką ich grupę a dopiero z czasem ich grono się poszerza - abstrahując zupełnie od powieści historycznych tak się zaczyna Saga Ludi i Ognia - najpierw masz tylko mieszkańców Winterfell, później dochodzi otoczenie króla i tak się to powoli rozwija, by z czasem liczba bohaterów szła w dziesiątki. A wracając do powieści historycznych można podać przykład naszej ulubionej serii pani McCullough - przecież tam na początku akcja toczy się wokół Gajusza Mariusza i Sulli (o ile dobrze pamiętam) a z czasem liczba zapoznanych postaci (historycznych!) wzrasta do całkiem sporych rozmiarów.
Kamil - 2011-08-04, 19:57

Nieznany napisał/a:
Raczej nie możesz udowodnić, że Chrystus by nie zstąpił na Ziemię (lub że nie zaistniała by wiara w to wydarzenie)w innych warunkach geopolitycznych, więc nieco się posunąłeś za daleko.

Kilka wydarzeń potoczyłoby się inaczej a nie wierzylibyśmy w Chrystusa tak jak Żydzi ;-) :mrgreen:

M - 2011-08-05, 15:50

Można by wyodrębnić temat, aby tu się śmietnik nie zrobił. Proponuję temat "Historia - co by było gdyby..." ;-)

Nieznany napisał/a:
Martinus napisał/a:
Gdyby nie "męstwo Greków", nie byłoby Europy w obecnym kształcie, nie byłoby pewnie Rzymu, chrześcijaństwa itd.
Ależ drogi Martinusie, nie widzę związku między męstwem Greków lub jego brakiem a wiarą w zstąpienie na Ziemię Syna Bożego, jego męczeńską śmierć i zmartwychwstanie. Raczej nie możesz udowodnić, że Chrystus by nie zstąpił na Ziemię (lub że nie zaistniała by wiara w to wydarzenie)w innych warunkach geopolitycznych, więc nieco się posunąłeś za daleko. ;-)
No nie wiem, będę bronił swojej teorii jak niepodległości :mrgreen: Bo gdyby wziąć pod uwagę taką kolej rzeczy: Grecy bez swojego męstwa przegrywają kolejne bitwy z Persami i dostają się najpierw pod ich strefę wpływów, a potem zostają całkowicie zdominowani przez najeźdźców i wszystkie państwa-miasta zostają częścią perskiego imperium. Oczywiście Persowie nie poprzestają na tym i podążają dalej podporządkowując sobie całe Bałkany, w tym Macedonię. W tym momencie nie ma w zasadzie szans na zaistnienie Filipa II i jego syna Aleksandra III, zwanego Wielkim ;-) Nie ma też więc wielkich podbojów Aleksandra i rozbicia imperium perskiego, a co za tym idzie Judea nadal byłaby częścią państwa perskiego. Prawdopodobnie Persowie chcieliby podbić także Italię, czy by im się to udało, tego nie wiem, ale prawdopodobne jest, że Rzym nie istniałby w takiej formie jaką znamy z historii. Być może w ogóle Rzymianie nie spacyfikowaliby Bliskiego Wschodu, gdyż zrobili to głównie dlatego, że istniały tam małe królestwa będące resztkami po wielkim imperium Aleksandra. W całej historii istnienia Rzymu, tereny Persji nigdy nie zostały zdobyte trwale. Myślę więc, że gdyby Persja istniała Rzym ograniczyłby się do podbijania Europy ;-) Jezus prawdopodobnie i tak pojawiłby się na kartach historii, ale jego prawdopodobna śmierć miałaby inny wydźwięk bez Rzymian, Poncjusza Piłata i samego ukrzyżowania, które było typowo "rzymską" karą. Wcale też nie jest powiedziane, że śmierć Jezusa byłaby zaczątkiem nowej religii. Mogłoby się okazać, że bez otoczki "męczeńskiej śmierci" Jezus nie byłby potraktowany jako Syn Boży i nie powstałby nowy religijny odłam. Zresztą, nawet jakby powstał, to bez Rzymu nie rozpowszechniłby się w takim stopniu jak to faktycznie miało miejsce - do każdego zakątka wielkiego Imperium Romanum. Być może chrześcijan byłoby tylu, ilu jest obecnie wyznawców judaizmu.
Historia jest ciągiem logicznych zdarzeń powiązanych mocno ze sobą. Moja teoria mogłaby się sprawdzić, ale niekoniecznie. Jest bardzo prawdopodobna, ale równie prawdopodobne jest, że wydarzenia potoczyłyby się zupełnie inaczej. A gdyby Aleksander Wielki w czasie powrotu z Indii, nie umarł w Babilonie w 323 r. p.n.e.? On planował podbicie i shellenizowanie m.in. Arabii. Może wtedy w ogóle nie powstałby islam? ;-)

Nieznany - 2011-08-06, 00:34

Ano historycy nie powinni się spierać, co by było, gdyby, ale nam wolno. :-P Gdyby rzeczywiście Persowie zwyciężyli, to miast Imperium Rzymskiego Zbawiciel miałby pewnie uwolnić Żydów od niedoli bycia poddanymi Imperium Persów, a co za tym idzie być może chrześcijaństwo nie miałoby lekko tak samo, jak za czasów prześladowań w pierwszych wiekach. No ale stało się tak a nie inaczej i nadal utrzymuję, że nie ma związku przyczynowo - skutkowego między bohaterstwem Greków a śmiercią Jezusa. ;-) Choć faktycznie mógłby nie umrzeć na krzyżu, bo w tym się lubowali Rzymianie (chyba nawet sobie nie chcę wyobrażać długaśnej via Appia "upiększonej" wieloma tysiącami ukrzyżowanych niewolników po spacyfikowaniu buntu Spartakusa przez wojska ówczesnego najbogatszego chyba Rzymianina, Marka Krassusa).

Martinus napisał/a:
A gdyby Aleksander Wielki w czasie powrotu z Indii, nie umarł w Babilonie w 323 r. p.n.e.? On planował podbicie i shellenizowanie m.in. Arabii. Może wtedy w ogóle nie powstałby islam?
Taa, albo jakby Gajusz Juliusz Cezar nie wkroczył jednak, mimo zakazu, z Galii do Italii przez Rubikon. ;-)

A swoją drogą, Martinusie, nie miałbym nic przeciwko spotkaniu z Tobą na jakimś zlocie i pokłóceniu się trochę przy piwie lub wódce o to, co by było, gdyby... :idea:

M - 2011-08-06, 11:27

Nieznany napisał/a:
Ano historycy nie powinni się spierać, co by było, gdyby, ale nam wolno. :-P
Nie wiem jak ty, ale ja nie jestem historykiem... przynajmniej z wykształcenia ;-)

Nieznany napisał/a:
Gdyby rzeczywiście Persowie zwyciężyli, to miast Imperium Rzymskiego Zbawiciel miałby pewnie uwolnić Żydów od niedoli bycia poddanymi Imperium Persów, a co za tym idzie być może chrześcijaństwo nie miałoby lekko tak samo, jak za czasów prześladowań w pierwszych wiekach.
Tak naprawdę, to wcale nie jest takie pewne. Z tego co się orientuję, to Żydzi u Persów wcale nie mieli tak źle ;-) Podobnie później już po rozpadzie imperium aleksandryjskiego, kiedy to Judea znalazła się pod panowaniem Syrii. Co prawda w 167 p.n.e. seleucydzki władca Antioch IV chciał przymusowo zhellenizować Żydów, ale skończyło się to powstaniem i zawarciem w 152 p.n.e. porozumienia na podstawie którego Żydzi cieszyli się sporymi przywilejami i swego rodzaju autonomią. Gdyby nie Rzymianie, nie byłoby takiej chęci "wyrwania się" i ciągot niepodległościowych.

Nieznany napisał/a:
No ale stało się tak a nie inaczej i nadal utrzymuję, że nie ma związku przyczynowo - skutkowego między bohaterstwem Greków a śmiercią Jezusa. ;-)
Ja widzę, bo ciąg logiczny (choć nieco naciągany) jest prawdopodobny. Natomiast związku między bohaterstwem Greków a samą śmiercią Jezusa nie ma, bo on i tak by umarł i tak, choć pewnie w innych okolicznościach... O ile oczywiście w ogóle by się urodził ;-) W innych okolicznościach mogłoby nie dojść do spotkania jego rodziców i aktu spłodzenia - bo pomijam tu religijny dogmat o "niepokalanym poczęciu", gdyż rozmawiamy o historii. Tu sytuacja jest podobna jak moja - mój prapradziadek miał ziemię na Ukrainie, ale przyszła rewolucja październikowa i komuniści ziemię znacjonalizowali i rodzinę prapradziadka wypędzili. Gdyby nie rewolucja, moi przodkowie nie osiedliliby się na terenach obecnie należących do Polski i to prawdopodobnie spowodowałoby, że moi rodzice by się nie spotkali (w ogóle by ich nie było), a co za tym idzie - nie dyskutowalibyśmy o tym na forum :mrgreen: Mogę więc dziękować Leninowi za możliwość życia :mrgreen:

Nieznany napisał/a:
Choć faktycznie mógłby nie umrzeć na krzyżu, bo w tym się lubowali Rzymianie (chyba nawet sobie nie chcę wyobrażać długaśnej via Appia "upiększonej" wieloma tysiącami ukrzyżowanych niewolników po spacyfikowaniu buntu Spartakusa przez wojska ówczesnego najbogatszego chyba Rzymianina, Marka Krassusa).
To na pewno nie był przyjemny widok. Rozkładające się zwłoki kilku tysięcy byłych niewolników... Fetor musiał być nie do wytrzymania...

Nieznany napisał/a:
A swoją drogą, Martinusie, nie miałbym nic przeciwko spotkaniu z Tobą na jakimś zlocie i pokłóceniu się trochę przy piwie lub wódce o to, co by było, gdyby... :idea:
Kłócić się to nie lubię, bo wtedy często dochodzi do rękoczynów ;-) Niemniej, przy piwku mógłbym podyskutować i powymieniać się poglądami i teoriami. Jest to o wiele bezpieczniejsze ;-)
Nieznany - 2011-08-06, 17:48

Martinus napisał/a:
To na pewno nie był przyjemny widok. Rozkładające się zwłoki kilku tysięcy byłych niewolników... Fetor musiał być nie do wytrzymania...
Taa, zwłaszcza, że cała ta droga miała koło dwustu kilometrów, więc krzyż od krzyża nie mogło dzielić więcej niż trzydzieści kilka metrów a droga Appiusza była dość uczęszczanym szlakiem.
Paleolog - 2011-08-07, 10:50

Martinus napisał/a:


sushi napisał/a:
kenaz napisał/a:
Erich Maria Remarque [...] Na Zachodzie bez zmian

To to jest powieść historyczna?
Wszystko zależy jaką definicję użyjemy i pod jaki schemat podciągniemy daną powieść. Granice gatunkowe są płynne, a dodatkowo gatunki literackie mogą się przenikać. Wymieniona książka może być uznana zarówno za historyczną, jak i psychologiczną, a nawet klasykę powieści niemieckiej ;-)


Ja bym uznał za klasykę, ale zgadzam się, że granica bywa płynna ;-)

alibaba - 2011-10-02, 21:22

Ryszard III , Henryk VII i Henryk VIII- to królowie którymi ostatnio nieco się zainteresowałam. Bodźcem była lektura Bidwella ‘Ryszard III”. Zupełna zmiana opinii o tym królu jaką zawarł w swej książce autor, znajduje teraz potwierdzenie w książce innego autora. Co prawda Philipa Gregory w książce „Czerwona królowa” przedstawia życie i dążenia Małgorzaty Beauford i Ryszard III jest w jej oczach tylko uzurpatorem, ale nie przypisuje mu żadnych zachowań mogących nazwać go tyranem. Wręcz przeciwnie- nie pozostawia cienia wątpliwości, że wiele morderstw w owym czasie popełnianych było właśnie bądź z polecenia Małgorzaty, bądź jej popleczników , członków rodu Lancasterów, mających nadzieję na włożenie korony na własną głowę gdy nikogo z rodu Yorków już nie będzie. Wielu z „przyjaciół” Małgorzaty liczyło na to, że jej młody, niedoświadczony Henryk, zginie w czasie walki z Ryszardem III. Niejeden z nich już widział się na tronie Anglii.
Trochę nie po kolei przeczytałam książkę Gregory o Katarzynie Aragońskiej pierwszej żonie Henryka VIII „Wieczna księżniczka” no i mam już w domu „Białą królową” tejże autorki a przedstawiającą Elżbietę Woodville – żonę Edwarda IV Yorka.
Mam zamiar przeczytać wszystkie pozostałe książki tej autorki. Ona w mistrzowski sposób potrafi przenieść czytelnika do czasów i miejsc o których pisze. Urzekły mnie opisy Hiszpanii z czasów Katarzyny Aragońskiej. Czytając, chciałoby się tam być, podziwiać piękno zbudowanej przez Maurów Alhambry. Opis ziem angielskich, pałaców, zwyczajów jest równie interesujący.
Miłośnikom historii gorąco polecam książki tej autorki, choć treścią są znane nam dobrze fakty historyczne. Ale czyta się je z ogromną przyjemnością.

Córka Lavransa - 2011-10-02, 23:58

alibaba napisał/a:
Mam zamiar przeczytać wszystkie pozostałe książki tej autorki.


Alibabo, muszę powiedzieć, że z Ciebie twardy zawodnik. :) Mnie Gregory znudziła potwornie chyba po czwartej powieści. Jak dla mnie, jest zbyt schematyczna i zbytnio skupia się na romansowej stronie swoich historii.
A już koncepcja katolickiej infantki biegającej w szarawarach i zasłonie na twarzy rozłożyła mnie na łopatki... :)

alibaba - 2011-10-03, 08:55

Córko- masz rację, że Gregory nieco przynudza. Samo to, że pisze o b. dobrze znanych faktach historycznych już trochę nudzi. Ale dobrze mi się ją czyta. Teraz potrzebuję przez jakiś czas lekkiej literatury i to jest w sam raz. No i tak ładnie opisane są miejsca, przyroda, ludzie. To lubię.
Belial - 2015-01-12, 22:01

Lubię fikcję historyczną, lubię i historię. Do tej pory mam sentyment do "Faraona". Quo Vadis, mimo tego, że lubię starożytność, zaskoczyło dopiero w połowie, po porwaniu.

Niedawno przeczytane dwie powieści historyczne - "Egipcjanin Sinuhe" Waltariego (na bogów, co za pierdołą życiowa z niego) oraz "Obcą (Outlander) Diany Gabaldon. Książkę Gabaldon polecam tylko jeśli komuś się nudzi.

Teraz czytam "Krystynę córkę Lavransa" i powiem szczerze, że początek z tym całym wykładem zniechęca. Historia przed narodzinami, narodziny, kilka latek... Urgh.

elfrun - 2015-01-13, 07:42

Ostatnio urzekla mnie powiesc Ursuli le Guin "Lawinia".
Najaa - 2015-01-15, 00:47

Lubię powieści historyczne, ale rzadko je czytam. Trudno znaleźć mi powieść, która my mi odpowiadała. Bernard Cornwell nie jestem w stanie czytać -pisze wyjątkowo ciężko i drętwo, choć pomysły na nieraz fajne. Mika Waltari też jakoś mnie nie zachwycił. Christiana Jacqa pisze dość fajnie, ale tematyka, która porusza niezbyt mnie interesuje. Quo vadis było by zdecydowanie lepsze bez Ligi (chrześcijanie mogą zostać).Lubię też Faraona. Dobrze czyta mi się powieści Roberta Harrisa zwłaszcza te o antycznym Rzymie, chociaż ostatnia powieść Oficer i szpieg jest także dobra. Warto na pewno sięgnąć też po książki Tariq Ali. Z nieco bardziej rozrywkowych powieści to warto zajrzeć do powieści Melvin R. Starr. Z polskich autorów warto sięgnąć po trylogie o Aleksandrze Wielkim Bunscha.
gianna - 2015-08-02, 17:18

ja bardzo lubię ten gatunek książek i chętnie po nie sięgam. Ostatnio miałam okazję czytać Zapomniany legion, bardzo ciekawa i wciągająca książka. Jeśli lubicie starożytny Rzym to ta książka na pewno się wam spodoba.
Papierek - 2016-02-20, 16:17

też jestem wielką fanką książek historycznych, teraz przyznam się, że niesamowite wrażenie zrobiła na mnie książka Patryka Pleskota Zabić. Mordy Polityczne PRL. Jeśli i was interesuje ten okres w naszej historii to na pewno wam się spodoba.
PhilipFr - 2016-09-30, 00:11

Widzę, że nie padło tu zbyt wiele tytułów powieści historycznych z okresu powojennego:) https://notatek.pl/powojenna-powiesc-historyczna dla zainteresowanych, to mój taki mały konik:)
Darius - 2016-10-01, 10:21

Trudno mi czytać powieść historyczną jeśli znam ten wycinek historii, który opowiada. Wspaniałego stulecia nie mogłem oglądać, bo wiedziałem który bohater umrze, etc. Chyba jedyny wyjątek robię dla Japonii, zwłaszcza okresu Sengoku (wojen domowych).

Słowo i miecz Jabłońskiego bardzo przypadło mi do gustu (lata 1000 w Polsce). Pierwsza cześć serii Tariqa Ali była bardzo smaczna.

Z powieści historycznych (jeśli można to tak nazwać) podobało mi się "Oczyszczenie" Sofi Oksanen. Drugiej książki jeszcze nie przeczytałem. Ale mam ;)

Lubie różne gawędy, np. varsavianistyczne.

alibaba - 2016-10-02, 00:28

W przeciwieństwie do Dariusza gdy zaczynam czytać powieść historyczną uzupełniam swoją wiedzę o podłożu historycznym. Często porównuję fakty historyczne z treścią powieści i wychwytuję sprzeczności. To taka ciekawa zabawa a znalezione sprzeczności wcale nie umniejszają wartości powieści.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group