Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Książki - Czym się kierujecie przy wyborze lektury?

M - 2010-11-19, 15:34
Temat postu: Czym się kierujecie przy wyborze lektury?
Takiego tematu nie znalazłem na forum. Jeśli źle szukałem, to kalam się i błagam o łagodny wymiar kary ;)

W jaki sposób decydujecie, którą książkę przeczytać? Wybieracie na chybił-trafił z półki najbardziej interesującego was gatunku? Czytacie recenzje w prasie, serwisach interentowych (jeśli tak, to jakich)? Czytacie tylko to, co polecili wam przyjaciele? A może tylko bestsellery, o których głośno w mediach? Czy może wybieracie książki z ciekawym opisem z tyłu, albo interesującą/ładną okładką? Jeszcze inaczej?

algreholt - 2010-11-20, 14:58

Jak idędo biblioteki, to najpierw patrzępo autorach, trochę już przeczytałęm, więc kilku znam, jak trafi sięcośczego nie czytałem, a autora kojarzę to biorę. Poza tym poruszam się po 2 gatunkach literackich, co zawęża regały do przeszukania. Oczywiście do tego doichodzi forum gdzie dowiedzieć sięmożna o ciekawych tytułach, a jak już nic nie pomaga to okładka musi być zachęcająca - patrz Pratchett tamte okładki aż krzyczą weź mnie i przeczytaj :)
Panna Jeż - 2010-11-20, 15:08

Najczesciej kieruję się opinią znajomych, lub jeśli dany autor mi się spodobał, szukam kolejnych jego książek. Lub kolejnych z serii (np. z Klasyką powieści Prószyńskiego tak miałam) ale też lubię wziąć czasem coś na chybił trafił, bo ładny tytuł, okładka, opis zaintrygował, albo nawet ot tak zupełnie przypadkowo. ;-)

I muszę dopisać, że wszystko to tyczy się wypożyczania z biblioteki. Kupuję bowiem tylko te książki, które bardzo lubię i chcę mieć zawsze pod ręką.

Tina - 2010-11-20, 16:03

Swego czasu zdarzyło mi się przeglądać sporo for i stron o tematyce książkowej, czytałam sporo recenzji i gazet. Dzięki temu kojarzę teraz wiele autorów z różnych gatunków. I właściwie do teraz kieruję się zdobytą kiedyś wiedzą, jak wydaje mi się, że książka może być interesująca albo jestem ciekawa autora to staram się przeczytać. Albo jak często gdzieś natykam się na danego autora czy tytuł - też staram się bliżej zapoznać, przeczytać jakąś recenzję. Ale często kończy się na tym, że dodaję tylko książkę do przechowalni na Merlinie i zapominam o niej.
Często kieruję się seriami literackimi, np. "Uczta wyobraźni" Maga czy "Reportaż" wyd. Czarne, jak jedna książka mi się spodoba, a reszta wydaje warta uwagi to staram się przeczytać.
Rzadko zdarza mi się wybrać do czytania coś o czym kompletnie nic wcześniej nie słyszałam. Choć jak jestem w taniej książce i mam trochę kasy, to kupuję książki, które albo spodobały mi się z opisu albo z okładki.
A jak zainteresuje mnie jakaś tematyka (ostatnio np. starożytność) to szukam związanych z tym książek po różnych forach.

Bruixa - 2010-11-22, 00:09

Sięgam po kolejne książki autorów, których już poznałam i lubię.
Przeglądam fora i blogi - czasem inni czytelnicy odkryją coś, co i mnie zaciekawi. Rekomendacja osoby o podobnym guście i zainteresowaniach ma znaczenie przy wyborze lektury. Jeśli o książce głośno, czytam różne opinie, żeby się zorientować, czy warto się za nią brać, bo niektóre okrzyczane bestsellery to chały albo zupełnie nie w moim typie.
Zdarza mi się wypożyczyć książkę, której ekranizację ogądałam i ciekawa jestem, jak się ma do pierwowzoru literackiego.
Dawniej tematyka była bardzo istotna - miałam różne fazy: na Indian, starożytność, Skandynawię, Amerykę Łacińską, psychologię, itd. Ostatnio czytam rozmaite rzeczy i stwierdzam, że niemal wszystko jest w stanie mnie zainteresować, jeśli autor potrafi pisać :)
Preferuję pewne gatunki (np. kryminały, powieści historyczne), a od innych stronię (romanse).
Bywa, że pani w bibliotece coś mi podsunie - po niektóre z tych pozycji sama bym nie sięgnęła, a biorę, jeśli nie trafię na swoje typy.

M - 2010-11-22, 08:37

U mnie w zasadzie niemal zawsze jest zakup w pełni kontrolowany. Zanim kupię książkę, przeważnie wiem - co chcę kupić. Przed wyborem danej książki zawsze ją przeglądam i na ogół czytam co najmniej kilkanaście stron i jeśli treść mnie zaciekawi, to wtedy kupuję. Głównym kryterium jest autor, tematyka czy gatunek literacki. Niezmiernie rzadko kupuję nieznanych mi pisarzy. Rzadko też ulegam presji forumowej czy guście osoby polecającej. Czasami się zdarzy, że chcę kupić jedną książkę, a kupuję inną :mrgreen: Okładki nie mają dla mnie znaczenia, tekst na tylnej okładce również - one nie powiedzą mi czy książka się spodoba czy nie.
Procella - 2010-11-22, 09:32

Wszystko po trochu, z naciskiem na kobiecą intuicję :mrgreen:

Naturalnie - ulubieni autorzy, gatunki, to sprawa oczywista. Oprócz tego - może mnie zaintrygować praktycznie wszystko, okładka, opis, tytuł. Na wiele rzeczy trafiam przypadkiem, np. przeglądając oferty antykwariatów albo ulubione działy na Allegro, potem szukam dodatkowych informacji. Nie uważam za swój obowiązek kończenia wszystkich zaczętych książek, więc jeżeli nie trafię, po prostu zamykam książkę i szukam innej.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2010-11-30, 07:46

Ostatnio w zasadzie bazuję na swoim doświadczeniu czytelniczym, jeśli idzie o kupowanie książek. Trochę już przeczytałem, trochę się o literaturze dowiedziałem i oglądając książki w księgarni wiem mniej więcej czego po danym autorze się spodziewać. Ostatnio kupiłem np. Dukaja, Piekarę, Stephensona, Zafona. O każdym z nich mogę coś powiedzieć i wiem, będę po lekturze ukontentowany.

Inna gałąź książek, które ostatnio kupowałem to klasyka literatury - Tołstoj, Dostojewski, Steinbeck. No, tutaj już trudno mówić, że kupuję nieznanego autora, nawet jeśli nie czytałem. Pisarze to uznani, klasycy, których dzieła są z pewnością wartościowe.

Jelon - 2010-11-30, 13:57

Czesto jest tak ze biore ksiazke ktora akurat znajduje sie na biurku (najczesciej kryminaly z racji tego ze wlasnie to czyta moj brat;) ). W zdecydowanej wiekszosci jest to dobry wybor :) )
Uczeń Czarnoksiężnika - 2010-12-05, 12:25

Opinie i rekomendacje znajomych. Nie wiem czy o nich wspominałem, ale od czasu do czasu i one są źródłem nowych książek w mojej biblioteczce. Cenię sobie opinie przyjaciół i znajomych, osób czytających dużo, takich, do których opinii mogę mieć zaufanie. Nawet jeśli są to opinie subiektywne.
Lubię poznawać to, co zapasjonowało innych. Można sparafrazować: powiedz mi co czytasz, a powiem Ci kim jesteś. Może nie do końca to tak jest, ale gust czytelniczy z pewnością coś o jego posiadaczu mówi.

Kiedyś internetowy znajomy namówił mnie na przygodę z Jackiem Dukajem. Twierdził: musisz przeczytać. Doradzał od czego najpierw zacząć, a potem towarzyszył mi w tej przygodzie, bowiem po lekturze najpierw ja dzieliłem się na forum swoimi refleksjami i spostrzeżeniami, a potem on moje posty ripostował i tworzyliśmy wespół w zespół całkiem ożywioną dyskusję. Tylko we dwóch. Co może być potwierdzeniem, że gdzie spotka się dwóch pasjonatów danej twórczości tam w sumie nie potrzeba nic więcej do prowadzenia nawet bardzo dłuuugiej dysputy. Bez znudzenia. :)

Kiedyś zrobię listę książek z adnotacją, dzięki komu je poznałem. Ostatnia pozycja Tada Williamsa będzie dedykowana Martinusowi. :)

M - 2010-12-29, 15:29

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Lubię poznawać to, co zapasjonowało innych.
Mam podobnie, z jednym tylko zastrzeżeniem: z reguły jestem zawiedziony wyborem. "Jak można czytać takie ******?" (w wygwiazdkowane miejsce niech każdy sobie wstawi to, co by aktualnie pomyślał - moja opinia podciąga się pod cenzurę ;-))
Bardzo często kiedy sięgam po książkę poleconą mi przez kogoś, to zbytnio się na nią napalam, a potem okazuje się, że to jedynie średnia/niezła książka, zaś moje zbyt wysokie oczekiwania sprawiają, iż oceniam lekturę negatywnie. Taka moja bolączka ;-)

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Można sparafrazować: powiedz mi co czytasz, a powiem Ci kim jesteś. Może nie do końca to tak jest, ale gust czytelniczy z pewnością coś o jego posiadaczu mówi.
Dobrze, że dodałeś to drugie zdanie, bom już szykował ciężki oręż do walki słownej :mrgreen: Znam osobę czytającą jedynie Paulo Coelho i jest to wartościowa osoba, a mam wątpliwą przyjemność znajomości z osobą lubiącą S-F (Philip K. Dick czy Frank Herbert, których bardzo lubię), a będącą na poziomie ćwierćinteligentnego indyka... Oczywiście są to pewnie wyjątki potwierdzające regułę, ale zawsze mogę się przyczepić i nabić sobie posta :mrgreen:

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Kiedyś zrobię listę książek z adnotacją, dzięki komu je poznałem.
Gdybym miał taką listę zrobić, to bym chyba zmarnował cały dzień i "za Chiny Ludowe" :mrgreen: bym sobie nie przypomniał co komu zawdzięczam ;-) Ahh... starość nie radość...

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Ostatnia pozycja Tada Williamsa będzie dedykowana Martinusowi. :)
Podziękowania przyjmuję jedynie w postaci zimnego piwa ;-)
Córka Lavransa - 2010-12-29, 21:53

Kupuję tylko to, co znam i lubię. Nie ma wyjątków.

Przeczytać mogę wszystko - to, co leży u przyjaciółki na półce i jest mi nieznane, pomimo tego, że ona wywraca oczami i gwałtowną gestykulacją daje do zrozumienia, że nie poleca, to co leży w bibliotece w kupce "świeżo oddanych", to co leży w bibliotece w najbardziej porośniętym pajęczynami miejscu, to co znajoma dostała pod choinkę, to co przyniesie z miasta szef, to co podsunie mi mama.
I czasami się zdziwię. :)

Justyna 1987 - 2016-12-30, 11:05

Dawniej tzn. jakieś 3 lata temu szłam po prostu do biblioteki i brałam co mi w łapy wpadło, czyli jak była ładna okładka lub ciekawy opis z tyłu, czasem coś poleciła babeczka z biblioteki no i miałam swoją ulubioną autorkę i brałam wszystko co jej (Nora Roberts-do której już nie wracam, to było dawno :oops: ). Teraz wybieram książki na podstawie opinii na różnych forach m.in tutaj :-> , blogach, czy z polecenia znajomych. Jest tyle ciekawych książek, że szkoda czasu na byle co... i strzelać na chybił trafił :kawa:
Tifa Lockhart - 2017-01-01, 10:18

W moim przypadku bywa różnie. Jak mam więcej czasu, to wybieram książki z półki w bibliotece na chybił trafił. Po prostu postanawiam sobie, że dziś zaszaleję i wypożyczę co przykuje moją uwagę. :P Ale ostatnimi czasy czytam zazwyczaj to co już mam (pożyczone od kogoś, na czytniku itp.) lub to co zostanie wspomniane przez kogoś innego i mnie zaciekawi. Tak miałam np. z "Ostatnią Arystokratką", o której dowiedziałam się z bloga Matki Sanepid i była tak zachwalana, że aż musiałam ją przeczytać. Lubię też lektury, które są znane na naszym forum, bo wtedy wiem, że ktoś ze mną porozmawia o danej książce.
alibaba - 2017-01-01, 19:59

Najczęściej korzystam z tego co na forum. A jeśli jest tylko informacja , że ktoś coś czyta ale bez żadnej, choćby krótkiej informacji, to staram się sprawdzić w internecie co to jest.
Dlatego kiedyś już miałam taką małą prośbę, żeby przy informacji o tym co czytacie napisać choć kilka słów. Sprawdzanie w necie pochłania trochę czasu a nie bardzo mogę sobie pozwolić na przynoszenie z biblioteki książek wybranych na chybił trafił.
Panie w bibliotece śmieją się ze mnie gdy wybiorę kilka książek a potem muszę zmierzyć się z ich łączną wagą no i coś odrzucić.
Przed pójściem do biblioteki sprawdzam na stronie internetowej czy książka która mnie interesuje leży na półce. Jeśli jest to rarytas, dzwonię i proszę o zatrzymanie np. do następnego dnia.
A interesuję mnie głównie historia, reportaże i książki o tematyce obyczajowej, ale tak bardziej dotyczące krajów wschodnich, Afryki. No i dobrym kryminałem też nie pogardzę.

Raziel - 2017-01-18, 19:46

Kieruję się tym, co chcę czytać. Jest za dużo książek, abym się uzależniał od jakichś kanonów.
magragora - 2017-01-18, 19:56

U mnie wszystko zależy od "fazy" i przybiera postać wybrakowanej sinusoidy. :mrgreen:
Faza Stalina, kryminałów, auto i biografii, reportażu, historii etc.
Dwie pierwsze dominujące.. :)

Raziel - 2017-01-18, 22:04

Też kiedyś miałem potrzebę znajomości kanonów i tak dalej. Potem stwierdziłem, że mam za mało czasu, ochoty i może też życia.
Córka Lavransa - 2017-01-19, 00:18

Raziel napisał/a:
mam za mało czasu, ochoty i może też życia
'
:brawo:

ren - 2017-01-19, 20:13

Jeśli nie mam ochoty na konkretny gatunek lub autora, to kieruję się opisem/okładką/oceną i recenzjami na lubimyczytac albo goodreads. Czasami zaglądam do tomiszcza pt. "1000 książek, które musisz przeczytać" albo na listy typu właśnie ta Le Monde, ale to z ciekawości co też frankofoni uważają za kanon, a nie w poszukiwaniu rekomendacji.
Najbardziej chyba jednak lubię czytanie książek-niespodzianek, po których nie spodziewam się kompletnie niczego, bo trafiły do mnie przypadkiem. Kiedyś np. dostałam tak z około stu książek od cioci, stare, zczytane, komuś kiedyś drogie. Przez pewien czas je wertowałam od deski do deski. M.in. była tam najlepsza książka sportowa, jaką w życiu przeczytałam - "Kłapaczowa jedenastka". :D Podobno gdzieś kiedyś klasyk, dzisiaj kompletnie zapomniana. Rozpadające się cudeńko o domowej drużynie piłki nożnej. Albo "Daleki szlaki" Siergiej Sniegowa, czyli kwiat radzieckiego science-fiction. Pewnie bym w życiu na nie się nie natknęła, gdyby nie sprezentowana mi kiedyś mini-biblioteczka. Lubię też czasami zgarnąć z półki w bibliotece coś czego nikt nie czyta. Chociaż za czasów papierowych kart było to dużo łatwiejsze. :)
Wybieranie na chybił trafił to nie jest metoda na dłuższą metę, ale co jakiś czas może być czymś fajnym i poszerzającym horyzonty tak dobrze, jak snobistyczne (piszę to z sympatią ;) ) rankingi.

Córka Lavransa - 2017-01-19, 23:06

ren napisał/a:
bym w życiu na nie się nie natknęła, gdyby nie sprezentowana mi kiedyś mini-biblioteczka.

Ja tak trafiłam na "Dziewczęta" Biednego. Stały sobie na półce u mojej przyszywanej babci i nikt o nich nie pamiętał, aż kiedyś je stamtąd z nudów wyjęłam... i zakochałam się w nich od pierwszej strony. :)

ren - 2017-01-20, 22:57

Nono! Półki rodziców, dziadków, zakurzone regały w bibliotece, archeologia dla moli książkowych. :) Fajne się wydają te "Dziewczęta". Po opisie i strzępkach informacji w internecie pachnie mi połączeniem "Jak hartowała się stal" z "Jeżycjadą". :mrgreen:
Córka Lavransa - 2017-01-22, 22:50

ren napisał/a:
Fajne się wydają te "Dziewczęta".

Są urocze, takie niedzisiejsze... Ta zadziorna Tośka-kucharka nawet chwyta za serce, ale mnie osobiście najbardziej ujęła Anfisa i Nadia. Obie historie strasznie smutne i życiowe.
Mam nadzieję, że gdzieś ci się je uda dorwać, bo warto. Pożyczyłabym ci, ale większość książek mam gdzieś zachomikowanych i nie ma bata, żebym była w stanie dojść do tego, gdzie akurat ta jedna jest, więc powodzenia! :)

magragora - 2017-01-22, 23:12

Szukam tych "Dziewcząt" uparcie.
Na razie bez sukcesu.. :-(
A apetyt rośnie...

magragora - 2017-01-23, 18:54

Szukajcie, a znajdziecie.. :mrgreen:
Ulubiony antykwariat stanął na wysokości zadania i "Dziewczęta" są moje!

ren - 2017-01-23, 20:00

Córka Lavransa napisał/a:
ren napisał/a:
Fajne się wydają te "Dziewczęta".

Są urocze, takie niedzisiejsze... Ta zadziorna Tośka-kucharka nawet chwyta za serce, ale mnie osobiście najbardziej ujęła Anfisa i Nadia. Obie historie strasznie smutne i życiowe.
Mam nadzieję, że gdzieś ci się je uda dorwać, bo warto. Pożyczyłabym ci, ale większość książek mam gdzieś zachomikowanych i nie ma bata, żebym była w stanie dojść do tego, gdzie akurat ta jedna jest, więc powodzenia! :)


Na allegro jest za drobne, więc sobie zamówię. :)

magragora - 2017-03-12, 18:39

Ostatnio azymut na moje lektury wyznaczyła Alibaba "Histeriami rodzinnymi", no i poszłam za ciosem.. :-D
Czytam kolejną książkę Izabeli Pietrzyk -"Babskie gadanie":-)
I pośmiać się można, i podumać chwilę..

Jutrzenka - 2017-03-12, 20:31

Ja kieruję się najpierw gatunkiem (Young Adult, New Adult, Fantasy/Paranormal romance, romans historyczny, fantasy), a później fabułą :-D

Jutrzenka :roll: :oops:

alibaba - 2017-03-12, 22:52

Szukam najpierw co jest na forum i cieszę się, gdy oprócz tytułu książki jest informacja o autorze ,gatunku i najlepiej jak kilka słów o samej książce. Nie lubię fantastyki ani bibliografii a poza tym uwielbiam historię. Reszta to "jak leci" byle było ciekawe i strawne.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group