Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Powieść historyczna - Powieści ze starożytnego Rzymu

M - 2010-11-17, 09:21
Temat postu: Powieści ze starożytnego Rzymu
Odnośnie dyskusji w wątku związanym z moim przybyciem na forum, postanowiłem stworzyć osobny temat o powieściach historycznych ze starożytnego Rzymu.
Powieści "rzymskich" trochę przeczytałem, więc coś niecoś na ten temat mogę powiedzieć:
1) Colleen McCullough - cykl "Władcy Rzymu"
Genialny cykl, który został wydany w Polsce tylko fragmentarycznie, bo Zysk & S-ka w połowie przerwał wydawanie. Na Allegro (bo już niestety nie w księgarniach) można dostać tomy: I "Pierwszy w Rzymie", II "Wieniec z trawy", III "Wybrańcy Fortuny" i IV "Rzym. Cezar i Kleopatra" (wydany przez Bellonę w dwóch częściach). Pisałem do Zysku i Bellony, ale nie mają w planach wydania kolejnych tomów :( Cykl przedstawia ostatnie 100 lat republiki i początki cesarstwa. Wiem, że autorka ma plany na pisanie kolejnych powieści z początków cesarstwa, ale oczywiście w Polsce chyba ich nie przeczytamy :(

2) Conn Iggulden - cykl "Imperator"
Dobry cykl, który świetnie się czyta, ale gorzej z prawdą historyczną. Autor nagina fakty historyczne na potrzeby fabuły tak bardzo, że aż zęby bolą. Cykl składa się z następujących tomów: I "Bramy Rzymu", II "Śmierć królów", III "Pole mieczy" i IV "Bogowie wojny". Książki opowiadają o Juliuszu Cezarze - od lat dziecięcych do dyktatury, zakończonej tragiczną śmiercią w idy marcowe...

3) Mika Waltari "Trylogia rzymska"
Ten cykl został wydany w jednym tomie, ale widziałem też wydania poszczególnych części:
I "Tajemnica królestwa", II "Rzymianin Minutus" i III "Mój syn Juliusz". Całość absolutnie genialna. Opisuje trzy pokolenia rodziny Manilianusów. Pierwszy jest świadkiem śmierci Chrystusa na krzyżu, drugi uczestniczy w podboju Brytanii, a trzeci jest świadkiem okrucieństw Nerona. Jedynym minusem są silne akcenty chrześcijańskie, ale myślę, że jest to do przeżycia. Polecam!

4) Robert Harris "Cycero"
Powieść otwierająca trzytomowy cykl (Cycero, Spisek, Dyktator) pisany z punktu widzenia sekretarza słynnego filozofa i polityka - Marka Tulliusza Cycerona. Czytałem tylko pierwszy tom, nawet nie wiem czy wyszły kolejne. Niezłe, ale nie porywa. Zgodność z rzeczywistością historyczną nawet nawet ;)

5) Robert Harris "Pompeje"
Powieść o zagładzie Pompejów, zaś w tle zagadka kryminalna którą rozwiązuje młody inżynier. Dobre, naprawdę dobre.

6) Henryk Sienkiewcz "Quo Vadis"
Powiem szczerze, że czytało się nieźle, ale nie jest to żadna rewelacja. Męczyły nieco dłużyzny, katolicka poprawność i nieścisłości historyczne. Poza tym opisanie czasów Nerona nawet się udało - również w kontekście oddania ducha epoki.

7) Lindsey Davies - cykl "Marcus Didius Falco"
Cykl o detektywie, który rozwiązuje zagadki kryminalne w Rzymie za czasów cesarza Wespazjana. Na cykl składają się tomy: I "Srebrne świnki", II "Wykute w brązie", III "Miedziana Wenus" i IV "Żelazna ręka Marsa". Czytałem tylko dwa pierwsze tomy, z których pierwszy był bardzo dobry, zaś drugi nudny jak flaki z olejem. Fikcja historyczna nie jest ważna, gdyż jest tylko tłem nie mającym znaczenia dla fabuły. Myślę, że to niezła lektura na długie zimowe wieczory.

8) Allan Massie – powieści "Cezar", "Marek Antoniusz" i "Kaligula"
Książki napisane w postaci wspomnień wyimaginowanych osób, będących w otoczeniu Cezara, Antoniusza i Kaliguli. Czyta się nieźle, ale razi niezgodność z historią. Niemniej, ciekawa lektura.

To wszystkie książki jakie czytałem. Mam na półce "Ja, Klaudiusz" Roberta Gravesa, który czeka na swoją kolej już od ponad 1,5 roku ;)
W wolnej chwili wyszukam książki i cykle, które są z tego okresu. Jest ich całkiem sporo, ale rzeczywistość nie pozwoliła na zapoznanie się z nimi. Oczywiście, jeśli komuś się chce, to może to zrobić za mnie ;)

Paleolog - 2010-11-17, 17:43

Zachęcony pochwałami zamierzam sięgnąć po "Władców Rzymu" Colleen McCullough.

Zdecydowanie wart dopisania do listy jest Graves z ksiązkami "Ja, Klaudiusz" i "Klaudiusz i Messalina".

Jeśli założyć, że mówiąc o powieściach ze starożytnego Rzymu chcielibyśmy cofnąć się w czasy mocno przed imperialne, to warto wspomnieć jeszcze o "Turmsie nieśmiertelnym" Waltariego. Co prawda akcja zaczyna się w Grecji, ale później zwiedzamy między innymi Syrakuzy, a cała przygoda kończy się w Etrurii. Zacna książka, acz niestety do "Trylogii rzymskiej" wiele jej brakuje.

Tifa Lockhart - 2010-11-17, 19:47

Ze swojej strony poleciłabym ''Nerona'' Aleksandra Krawczuka. Bardzo ciekawa. Jest jeszcze Gajus Juliusz Cezar tegoż autora, ale tego jeszcze nie czytałam.
A ''Pompeje'' Harrisa- wspominam całkiem miło. Ciekawa dosyć książka, to była.

Tina - 2010-11-17, 20:23

Z wyżej wymienionych czytałam tylko "Ja, Klaudiusz" i "Klaudiusz i Messalina", którymi jestem zachwycona. I częściowo "Quo vadis", gdybym nie przerwała kiedyś czytania w połowie, to pewnie skończyłabym to, a teraz mi się już nie chce.

Ale przynajmniej mogę poszerzyć listę do przeczytania o kilka pozycji.
Widziałam ostatnio w taniej książce całą "Trylogię rzymską" za 25zł, wypadałoby zakupić.

Może to nie powieść, ale również w taniej książce wypatrzyłam pozycję o tytule "Rzym i okolice". To przewodnik turystyczny po Rzymie z 300r. n.e. Ciekawa rzecz.

Córka Lavransa - 2010-11-18, 00:40
Temat postu: Re: Powieści ze starożytnego Rzymu
Martinus Jachus napisał/a:

1) Colleen McCullough - cykl "Władcy Rzymu"
Genialny cykl, który został wydany w Polsce tylko fragmentarycznie, bo Zysk & S-ka w połowie przerwał wydawanie. Na Allegro (bo już niestety nie w księgarniach) można dostać tomy: I "Pierwszy w Rzymie", II "Wieniec z trawy", III "Wybrańcy Fortuny" i IV "Rzym. Cezar i Kleopatra" (wydany przez Bellonę w dwóch częściach). Pisałem do Zysku i Bellony, ale nie mają w planach wydania kolejnych tomów :( Cykl przedstawia ostatnie 100 lat republiki i początki cesarstwa. Wiem, że autorka ma plany na pisanie kolejnych powieści z początków cesarstwa, ale oczywiście w Polsce chyba ich nie przeczytamy :(


Uwielbiam "Władców Rzymu" i aktualnie poluję na "Wybrańców Fortuny".
Niestety, "Październikowego Konia" zmasakrowała Bellona. Wydanie, po kastracji opatrzone tytułem "Rzym. Cezar i Kleopatra" jest nie do czytania - niechlujne, pełne literówek (np. Brudnisium zamiast Brundisium, korektorka chyba akurat robiła pranie), potknięć stylistycznych, i zwyczajnych zaniedbań typu niewidoczna część tekstu, źle opisana mapka czy wmawianie czytelnikowi, że Kleopatra była mężczyzną.
Nie da się tego czytać bez skrętu kiszek. Stanowczo odradzam.
Mogę się tylko cieszyć, że Bellona nie planuje wydać nic więcej.

Do listy mogę dorzucić "Nerona" A. Dumasa.


PS. A czytałeś McCullough "Pieśń o Troi"?

PPS. Jest jeszcze takie czytadło Francine Rivers w trzech tomach - "Znamię lwa". Opowiada o początkach chrześcijaństwa i koncentruje się na losach pięknej a niewinnej niewolnicy Hadassy oraz silnego i wspaniałego gladiatora Atretesa. W tle ich wiara oraz związki z rodziną rzymską. Nachalne w kwestiach religijnych i babsko-romansowych, ale zaskakująco ciekawie są tam przedstawione realia - przynajmniej z tego, co pamiętam, że mnie to zaskoczyło. No i to, że chętnie bym to przeczytała jeszcze raz, ale to pewnie dlatego, że - jak łatwo zauważyć - jestem babą. :mrgreen:

M - 2010-11-18, 08:43
Temat postu: Re: Powieści ze starożytnego Rzymu
Córka Lavransa napisał/a:
Uwielbiam "Władców Rzymu" i aktualnie poluję na "Wybrańców Fortuny".
Ja "Wybrańców Fortuny" kupiłem w promocji merlin.pl, gdzie zapłaciłem za nią 10 zł + 7,50 zł za przesyłkę ;)

Córka Lavransa napisał/a:
Niestety, "Październikowego Konia" zmasakrowała Bellona. Wydanie, po kastracji opatrzone tytułem "Rzym. Cezar i Kleopatra" jest nie do czytania - niechlujne, pełne literówek (np. Brudnisium zamiast Brundisium, korektorka chyba akurat robiła pranie), potknięć stylistycznych, i zwyczajnych zaniedbań typu niewidoczna część tekstu, źle opisana mapka czy wmawianie czytelnikowi, że Kleopatra była mężczyzną.
Nie da się tego czytać bez skrętu kiszek. Stanowczo odradzam.
Bez przesady. Oczywiście tłumacz i korektorka to kompletne nieporozumienie. Jak czytałem, to aż mi zęby zgrzytały ze złości. Niemniej, pomimo tego - czyta się bardzo dobrze.

Córka Lavransa napisał/a:
Mogę się tylko cieszyć, że Bellona nie planuje wydać nic więcej.
Też bym wolał, zeby Zysk dalej kontynuował wydawanie cyklu, ale na to się niestety nie zanosi :( W związku z tym - jeżeli Bellona miałaby kontynuować, to i tak byłby bardzo zadowolony. Lepsze niechlujne wydanie po polsku niż jego kompletny brak.

Córka Lavransa napisał/a:
Do listy mogę dorzucić "Nerona" A. Dumasa.
Nie słyszałem. Napiszesz coś więcej?


Córka Lavransa napisał/a:
A czytałeś McCullough "Pieśń o Troi"?
Tak, niestety niespecjalnie mi się podobała. Już o wiele lepszy był "Bieg Morgana".
Córka Lavransa - 2010-11-18, 21:18

A widzisz, to tu się nie zgadzamy. Ja wolę brak przekładu niż zły przekład.
Może dlatego, że nie jest dla mnie problemem czytanie w oryginale.

"Nerona" Dumasa czytałam bardzo dawno, pamiętam tylko, że bardzo mi się podobało (pewnie dlatego, że uwielbiam styl Dumasa, dla mnie to mistrz snucia powieści) i że miałam wrażenie, że Sienkiewicz "zerżnął" z tego materiał na "Quo vadis?". :mrgreen:

BlueEyed Girl - 2010-11-19, 08:36

Z książek które wymieniłeś, na pewno zapoznam się z Trylogią rzymską Miki Waltari i cyklem Marcus Didius Falco Lindsey Davies, bo czytałam kiedyś intrygującą recenzje. Zobaczę twórczość Colleen McCullough. Pozostałe przeczytam, jak mi wpadną w ręce - nie lubię książek, które nie zgadzają się z faktami historycznymi.

I w reszcie przeczytaj Klaudiusza - gorąco zachęcam - mi się bardzo podobało ;-)
Oraz polecam serial Rzym.

M - 2010-11-19, 09:18

Córka Lavransa napisał/a:
A widzisz, to tu się nie zgadzamy. Ja wolę brak przekładu niż zły przekład.
Może dlatego, że nie jest dla mnie problemem czytanie w oryginale.
Ja wolę zły przekład niż brak przekładu, bo brak przekładu wiąże się dla mnie niemożnością przeczytania danej pozycji. Mój angielski jest na poziomie 3-letniego syna Albionu, a nawet jeszcze niższy :mrgreen:

BlueEyed Girl napisał/a:
I w reszcie przeczytaj Klaudiusza - gorąco zachęcam - mi się bardzo podobało ;-)
Wiem, wiem. Słyszałem na temat tej książki wiele dobrych i ciepłych słów. Niestety, brak czasu determinuje taką postawę, że sięgam często po książkę, którą uda się szybciej przeczytać lub będzie łatwiejsza w odbiorze. Oczywiście to błąd, ale przy nadmiarze obowiązków - często nie mam wyjścia. Obiecuję jednak, że w nowym roku NA PEWNO sięgnę po książkę Roberta Gravesa :)

BlueEyed Girl napisał/a:
Oraz polecam serial Rzym.
Polecasz serial "Rzym" mojej osobie? Największemu pasjonatowi starożytnego Rzymu na tym forum? :mrgreen:
Oba sezony serialu obejrzałem już dawno, dawno temu. Bardzo mi się podobał :)

Córka Lavransa - 2010-11-19, 22:14

Jak tylko dwa sezony, to ja też się może zapoznam... ;)
A ja "Klaudiusza" nigdy nie przeczytałam do końca, choć - ciekawostka - moja mama ma od zawsze :) obydwie części powieści, i ja mam je również, specjalnie zakupione w celu skończenia wreszcie choć pierwszego tomu. Nie wiem czemu, ale stale mi się nie udaje...

Panna Jeż - 2010-11-20, 15:38

Jak Klaudiusza pochłonęłam wręcz łapczywie, tak "Klaudiusza i Messaliny" zacząć nie mogę od ilu? Ośmiu lat :]
Paleolog - 2010-11-21, 11:06

Córka Lavransa napisał/a:
Jak tylko dwa sezony, to ja też się może zapoznam... ;)


Zdecydowanie warto. Doskonały serial. A postacie Kleopatry i Antoniusza - jak dla mnie mistrzostwo świata, nie tylko starożytnego.

Ravena - 2010-11-22, 14:44

Pfff, ja tam do Rzymu mam uraz, choć nie przeczę, że to bardzo dobry serial i warto obejrzeć ^^
BlueEyed Girl - 2010-11-22, 17:29

Paleolog napisał/a:
A postacie Kleopatry i Antoniusza

Tutaj najciekawiej w świeci przestawili tą parkę :D

Córka Lavransa - 2010-11-22, 21:13

Rav, a czemu masz uraz?

"Rzym" jest już w drodze. :)

Ravena - 2010-11-23, 09:46

Cytat:
Rav, a czemu masz uraz?

A to związane jest z Eksiem i niezbyt przyjemnym rozstaniem ^^
Jeśli chodzi o Rzym to jeszcze polecam "Heliogabala" Nowackiej i "Kochałam Tyberiusza" Dored - obydwie mi się bardzo podobały. A czytał ktoś z Was może "Rzym" Saylora?

M - 2010-11-23, 10:05

Ravena napisał/a:
A czytał ktoś z Was może "Rzym" Saylora?
Ja kilkakrotnie się przymierzałem, ale nigdy nie udało mi się ostatecznie sięgnąć po jakąkolwiek książkę autorstwa Stevena Saylora. Pewnie doskonale o tym wiecie, ale potwierdzę fakt, że Saylor napisał nie tylko powieść "Rzym", ale też cały cykl ROMA SUB ROSA - powieści z czasów końca republiki, których głównym bohaterem jest prywatny detektyw Gordianus Poszukiwacz. W Polsce ukazały się następujące tomy:

Rzymska krew (tom: 1)
Dom westalek (tom: 2)
Gladiator umiera tylko raz (tom: 3)
Ramiona Nemezis (tom: 4)
Zagadka Katyliny (tom: 5)
Rzut Wenus (tom: 6)
Morderstwo na Via Appia (tom: 7)
Rubikon (tom: 8)
Ostatnio widziany w Massilii (tom: 9)
Mgliste proroctwa (tom: 10)
Werdykt Cezara (tom: 11)
Triumf Cezara (tom: 12)

Ravena - 2010-11-23, 10:58

Martinus Jachus napisał/a:
Ja kilkakrotnie się przymierzałem, ale nigdy nie udało mi się ostatecznie sięgnąć po jakąkolwiek książkę autorstwa Stevena Saylora.

Ale w sensie, że ciężko się czytało czy nie było okazji w ogóle zacząć?

M - 2010-11-23, 11:05

Ravena napisał/a:
Martinus Jachus napisał/a:
Ja kilkakrotnie się przymierzałem, ale nigdy nie udało mi się ostatecznie sięgnąć po jakąkolwiek książkę autorstwa Stevena Saylora.

Ale w sensie, że ciężko się czytało czy nie było okazji w ogóle zacząć?
Sięgnąć ;) Nie udało mi się nigdy sięgnąć po jakąkolwiek książkę. Na zakup nigdy nie miałem wystarczających środków w portfelu, a w bibliotece zawsze były inne, o wiele ciekawsze książki ;) Dlatego też, jakoś tak się złożyło, że nigdy nie sięgnąłem po książki Stevena Saylora. Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda. Na dzień dzisiejszy nie mogę nic powiedzieć na temat twórczości tego autora.
Córka Lavransa - 2010-11-23, 21:52

Bardzo lubię powieści Elisabeth Dored. Mam dwie: "Kochałam Tyberiusza" i "Piłat i Nazarejczyk". Polecam obydwie. :)
M - 2010-11-24, 08:09

Córka Lavransa napisał/a:
Bardzo lubię powieści Elisabeth Dored. Mam dwie: "Kochałam Tyberiusza" i "Piłat i Nazarejczyk". Polecam obydwie. :)
Z "Piłatem i Nazarejczykiem" spotkałem się kiedyś w szczecińskim oddziale Empiku. Nie śmierdziałem wtedy groszem, więc nie zdecydowałem się na zakup pomimo atrakcyjnej ceny. Skoro zachwalasz, to znaczy, że mogłem i powinienem zaryzykować i wzbogacić się o tę pozycję ;) Nadrobię te zaległości przy najbliższej okazji.
Tifa Lockhart - 2010-11-24, 17:31

Córka Lavransa napisał/a:
"Kochałam Tyberiusza"

Czytałam to w gimnazjum. Ciekawa, spodobała mi się bardzo.

Procella - 2010-11-25, 18:12

Ostatnio kupiłam sobie "Sprzysiężenie" Johna Herseya, widzę, że jeszcze nikt o tym nie wspomniał. Podobno bardzo dobre, ale jeszcze nie zdążyłam tego sprawdzić osobiście.
M - 2010-12-06, 08:55

Przypomniałem sobie o jeszcze jednej powieści historycznej, której lekturę bardzo miło wspominam. Mianowicie jest to "Mur Hadriana" Williama Dietricha. Jest to swego rodzaju powieść o miłości między córką rzymskiego senatora przebywającej wraz z mężem na posterunku obok Wału Hadriana w Brytanii a barbarzyńskim Brytem wojującym z rzymskimi legionistami. Książka pomimo bardzo rozbudowanego wątku miłosnego zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i mogę z czystym sumieniem polecić ją każdemu miłośnikowi powieści historycznej ;)
William Dietrich wydał jeszcze kilka innych powieści historycznych, a przynajmniej jedna jest jeszcze poświęcona rzymskiemu imperium - "Attyla. Bicz boży". Nie wpadła ona jeszcze w moje ręce, więc nic na jej temat nie potrafię powiedzieć.

Procella - 2010-12-16, 15:37

Nie pojawiła się jeszcze w tym wątku "Łódź przeznaczenia" Keitha Robertsa.
Cytat:
Bogata w szczegóły obyczajowe powieść historyczna, doskonale oddająca atmosferę epoki schyłku cesarstwa rzymskiego. Gajusz Sergiusz Paulus jest synem Rzymianina i kobiety, w której żyłach płycie celtycka krew. Po śmierci matki pod wpływem niepohamowanego gniewu, nazywając ojca mordercą i podnosząc na niego zbrojna dłoń, skazuje się na wygnanie z rodzinnego domu. Jego wędrówka, a raczej bezustanna ucieczka, obfituje w sploty nieprzewidzianych wydarzeń, które doprowadzają go do kraju matki - Brytanii. Tam Gajusz, dowódca legionu rzymskiego, spotyka piękną Kriry...

Bruixa - 2010-12-17, 00:10

Ravena napisał/a:

Jeśli chodzi o Rzym to jeszcze polecam "Heliogabala" Nowackiej

A ja "Rok trzech cezarów" tejże autorki. Opowiada o burzliwym okresie po śmierci Nerona, gdy po władzę sięgneli, wyniesieni przez legiony Galba, Marek Otho i Witeliusz. Narracja rozpisana jest na głosy, m. in. żony tego ostatniego.
Dorzucę jeszcze powieść dla młodzieży "Uczniowie Spartakusa" Haliny Rudnickiej i "Ostatnie dni Pompejów" Edwarda Bulwer-Lyttona - czytadło z wątkami kryminalnym, romansowym i katastoficznym.
Poleciłabym też książkę "Przemija postać świata" Hanny Malewskiej, ale to już wczesne średniowiecze (VI w.), a nie starożytność.

owp - 2010-12-19, 18:53

Czytałem cykl ROMA SUB ROSA i polecam.
Nie jest to literatura najwyższych lotów, ale czyta się szybko i z przyjemnością.

sylwia21g - 2010-12-20, 15:30

czy ktoś byłby tak miły i napisał mi coś o książce Przemija postać świata, H. Malewskiej, jakieś streszczenie lub opowiadania, bardzo proszę.
Ravena - 2010-12-20, 18:14

Polecam przeczytać :) Czyta się bardzo przyjemnie, a korzyść z lektury niewątpliwa. Większa, niż ze streszczenia czy opowiadania ^^
sylwia21g - 2010-12-20, 18:28

Bardzo proszę o pomoc. Mam to na jutro na zaliczenie przedmiotu. Prosi biedna studenka :->
M - 2010-12-20, 20:05

sylwia21g napisał/a:
Mam to na jutro na zaliczenie przedmiotu. Prosi biedna studenka :->
Ja mam taką zasadę, że nie "pomagam" studentom odrabiając za nich prace domowe. Mogę pomóc w podaniu literatury, naprowadzeniu na jakieś zagadnienie itd. Ale zrobić to za ciebie? Nigdy w życiu. Osobiście sam ciężko pracowałem na swoje studia i ciężko pracowałem na studiach. Nikt nigdy za mnie się nie nauczył, nie napisał eseju czy pracy... Sam to wszystko zrobiłem. Pamiętaj, że studia to inwestycja w samego siebie - w samorozwój intelektualny i pojęcie pracowitości. Prosząc nas o odrobienie za ciebie pracy pokazujesz, że nie zależy ci na własnym intelekcie, a to jest to po prostu przykre.
Nieznany - 2011-01-03, 18:45

Dawno mnie nie było na FK a tu taki ciekawy wątek. :D

Martinus napisał/a:
1) Colleen McCullough - cykl "Władcy Rzymu"
Genialny cykl, który został wydany w Polsce tylko fragmentarycznie, bo Zysk & S-ka w połowie przerwał wydawanie. Na Allegro (bo już niestety nie w księgarniach) można dostać tomy: I "Pierwszy w Rzymie", II "Wieniec z trawy", III "Wybrańcy Fortuny" i IV "Rzym. Cezar i Kleopatra" (wydany przez Bellonę w dwóch częściach). Pisałem do Zysku i Bellony, ale nie mają w planach wydania kolejnych tomów :( Cykl przedstawia ostatnie 100 lat republiki i początki cesarstwa. Wiem, że autorka ma plany na pisanie kolejnych powieści z początków cesarstwa, ale oczywiście w Polsce chyba ich nie przeczytamy :(
Pomyłka w numerowaniu tomów, Martinusie, W Polsce ukazały się tomy od 1-3 oraz 6. Tom szósty został rozbity na dwie wspomniane części - "Cezar" i "Kleopatra". A generalnie cała seria liczy sobie siedem tomów. Co do książek, to uznaję je za świetne i basta, bardzo mi się podobały. :)

Cytat:
4) Robert Harris "Cycero"
Powieść otwierająca trzytomowy cykl (Cycero, Spisek, Dyktator) pisany z punktu widzenia sekretarza słynnego filozofa i polityka - Marka Tulliusza Cycerona. Czytałem tylko pierwszy tom, nawet nie wiem czy wyszły kolejne. Niezłe, ale nie porywa. Zgodność z rzeczywistością historyczną nawet nawet ;)
Ja również czytałem pierwszy tom tego cyklu. Drugi już się ukazał w oryginale, ale jeszcze brak tłumaczenia na język polski. Jeśli chodzi o zawartość, to całkiem, całkiem, nieźle się daje czytać, podoba mi się ustanowienie narratorem sekretarza Cycerona, Tirona.

Notabene tego samego Tirona spotka czytelnik, który weźmie się za cykl "Roma sub rosa" Stevena Saylora, czyli powieści historyczno-detektywistyczne, że tak napiszę. ;) Bohaterem Saylora jest starożytny "detektyw", Gordianus Poszukiwacz, który wyszukuje wyjaśnienia różnych spraw dla swych klientów. W pierwszym tomie pomaga on Cyceronowi w sprawie Sekstusa Roscjusza, oskarżonego o ojcobójstwo - sprawa ta, dzięki świetnej mowie Marka Tuliusza Cycerona, uczyniła go jednym z najpopularniejszych adwokatów w Rzymie. Przy okazji kolejnych opowieści o przygodach Gordianusa poznajemy wielu bohaterów Rzymu z I wieku p.n.e. - Mariusza, Sullę, Katylinę, Cezara, Pompejusza Magnusa i in. I to jest duży plus - tło historyczne ciekawie i lekko "zapodane" w stylu powieści Chandlera. Minusem jest to, że pomimo różnic kolejne tomy są bardzo do siebie podobne i przeczytawszy kilka pierwszych łatwo się znudzić.

Zahaczę jeszcze o Gravesa i jego "Klaudiusza" - ja sam mam tak, jak niektórzy przedpiścy, książkę "Ja, Klaudiusz" pochłonąłem już więcej niż raz z dużą dozą przyjemności a przez "Klaudiusza i Mesalinę" nie mogę się jakoś przebić...

alibaba - 2011-01-06, 17:58

Nauczona przykrym doświadczeniem o którym pisałam w poście" Co ostatnio wypożyczyliście.." - spisałam wszystkie wymienione tu książki i zacznę poszukiwania w bibliotekach.
Dziękuję wszystkim za podpowiedzi.

M - 2011-01-06, 20:33

Nieznany napisał/a:
Dawno mnie nie było na FK a tu taki ciekawy wątek. :D
Bo trzeba częściej nas odwiedzać ;-)

Nieznany napisał/a:
Pomyłka w numerowaniu tomów, Martinusie, W Polsce ukazały się tomy od 1-3 oraz 6. Tom szósty został rozbity na dwie wspomniane części - "Cezar" i "Kleopatra". A generalnie cała seria liczy sobie siedem tomów. Co do książek, to uznaję je za świetne i basta, bardzo mi się podobały. :)
Faktycznie, masz rację. Dzięki za zwrócenie uwagi. Po "Wybrańcach fortuny" (tom 3) jest jeszcze: "Caesar's Women" i "Caesar", potem dopiero jest "The October Horse", czyli nasz bellonowski "Rzym" (tom 6). Na dokładkę niedawno wyszedł właśnie "Antony and Cleopatra" (tom 7) . Tak więc brakuje nam dokładnie trzech tomów. Niestety.

Colleen McCullough, która z wykształcenia jest neurofizjologiem, powinna zająć się wyłącznie pisaniem książek o Rzymie. Pomyśl, ile jeszcze niesamowitych wydarzeń "pocezarejskich" mogłaby opisać! Takiego Kaligulę i Nerona. Czy może Wespazjana, Tytusa i Domicjana oraz Marka Aureliusza jako przeciwwagę. Może coś o Hadrianie i Trajanie? Wybór jest przeogromny i można pisać do końca świata, a Zysk i Bellona oczywiście nie wydadzą dalszych tomów...

Córka Lavransa - 2011-01-06, 20:57

Zastanawiam się nad zakupem serii McCullough w oryginalnej wersji językowej. Muszę poszukać na internecie, czy w ogóle jest gdzieś dostępna.

Martinus napisał/a:
Colleen McCullough, która z wykształcenia jest neurofizjologiem, powinna zająć się wyłącznie pisaniem książek o Rzymie.


Dokładnie tak. :)

Nieznany - 2011-01-06, 20:59

Masz rację co do pani McCullough, choć jednocześnie z zawodem z wyuczonym zawodem para się przecież pisarstwem już od dawna i choć w nasz czytelniczy celownik wpadła dzięki książkom o starożytnym Rzymie, to przecież najbardziej zasłynęła dzięki "Ptakom ciernistych krzewów", zwłaszcza po tym, jak powstał na jej podstawie serial z Richardem Chamberlainem i Rachel Ward w rolach głównych.
M - 2011-01-07, 08:10

Córka Lavransa napisał/a:
Zastanawiam się nad zakupem serii McCullough w oryginalnej wersji językowej. Muszę poszukać na internecie, czy w ogóle jest gdzieś dostępna.
Przy dobrym angielskim to świetny pomysł ;-)

Nieznany napisał/a:
Masz rację co do pani McCullough, choć jednocześnie z zawodem z wyuczonym zawodem para się przecież pisarstwem już od dawna i choć w nasz czytelniczy celownik wpadła dzięki książkom o starożytnym Rzymie, to przecież najbardziej zasłynęła dzięki "Ptakom ciernistych krzewów", zwłaszcza po tym, jak powstał na jej podstawie serial z Richardem Chamberlainem i Rachel Ward w rolach głównych.
Oczywiście, sam oglądałem kiedyś ten serial, stąd moja chwilowa konsternacja przed sięgnięciem po pierwszy tom cyklu, czyli "Pierwszy w Rzymie". Bałem się, że to jakieś tanie romansidło :mrgreen:
Co do książek Colleen McCullough, to polecam jeszcze "Bieg Morgana", opowiadającą o czasach odkrycia Australii i pierwszych kolonistów, których Wielka Brytania zsyła na kolonię karną. Czyta się naprawdę nieźle, ale to nie poziom "Władców Rzymu"... Natomiast odradzam sięganie po "Pieśń Troi". Słabe. Po prostu słabe.

Nieznany - 2011-01-07, 10:36

Dzięki za info, Martinus. :) Zapisuję "Bieg Morgana" na listę "do przeczytania". :)
M - 2011-01-07, 10:42

alibaba napisał/a:
Nauczona przykrym doświadczeniem o którym pisałam w poście" Co ostatnio wypożyczyliście.." - spisałam wszystkie wymienione tu książki i zacznę poszukiwania w bibliotekach.
Życzymy powodzenia, alibabo ;-)

Nieznany napisał/a:
Dzięki za info, Martinus. :) Zapisuję "Bieg Morgana" na listę "do przeczytania". :)
Nie ma sprawy, polecam się na przyszłość ;-)
Córka Lavransa - 2011-01-08, 08:30

Mnie bardzo podobała się "Pieśń o Troi", niektóre pomysły wyjaśniające zagadki tego mitu były dość zaskakujące. Ale nie czytałam tego już bardzo dawno, więc odświeżę sobie i napiszę, co myślę o tym teraz. Stoi na półce, żal przegapić okazję do dyskusji. :)

Natomiast "Ptaki ciernistych krzewów" dla mnie były naprawdę cierniste, nie umiałam tego zmóc nawet jako egzaltowana nastolatka, a co dopiero teraz. Byłam naprawdę ciężko zdziwiona po lekturze "Pierwszego w Rzymie". Pewnie bym się za niego w ogóle nie zabrała, gdyby nie to, że byłam wtedy chora, a mama właśnie to przyniosła mi z biblioteki i po prostu nie miałam wyboru. Co za szczęśliwy pech. :)

Nieznany - 2011-01-08, 21:26

Wiem, że to offtopic, ale jeśli chodzi o książki o Troi, to nie czytałem i długo chyba nie przeczytam lepszej od trylogii "Troja" Davida Gemmella. :!: Jak dla mnie jest to mistrzostwo świata.
Bruixa - 2011-10-15, 00:23

Nieznany napisał/a:

[...] cykl "Roma sub rosa" Stevena Saylora, czyli powieści historyczno-detektywistyczne, że tak napiszę. ;) [...] Minusem jest to, że pomimo różnic kolejne tomy są bardzo do siebie podobne i przeczytawszy kilka pierwszych łatwo się znudzić.

Właśnie pożyczyłam 3 tomy Saylora. Czytam 1. - "Rzymska krew" i póki co bardzo mi się podoba. Piszesz, że cykl może znudzić z racji podobieństwa kolejnych książek. Ano, zobaczymy. Mam nadzieję, że tak się nie stanie.
A swoją drogą byłam przekonana, że film "Wiek zdrady" powstał na podstawie jednej z tych powieści. Też o prywatnym detektywie ze starożytnego Rzymu, tylko że nazywał się Falco i działał za czasów Wespazjana.

Nieznany - 2011-10-15, 15:21

Pewno, chętnie poznam Twoje zdanie, Bru. :) A Falko to bohater książek Lindsay Davies.
Najaa - 2011-11-09, 22:20

21 września do księgarń trafił drugi tom książki R.Harrisa pt. Cyceron.Książka wydana została w Polsce pod tytułem"Spisek". Jest to solidnie napisana książka, bez większych rozminięć z historią
M - 2011-11-10, 15:04

Najaa napisał/a:
21 września do księgarń trafił drugi tom książki R.Harrisa pt. Cyceron.Książka wydana została w Polsce pod tytułem"Spisek". Jest to solidnie napisana książka, bez większych rozminięć z historią
Wszystko zależy co dokładnie rozumiesz przez stwierdzenie "większe rozminięcie z historią". Jeżeli interpretujesz tę uwagę jako w miarę zgodną rzeczywistość historyczną, w której postacie historyczne umieszczone w tle prawdziwych wydarzeń, to owszem - niewątpliwie miałabyś rację i byłbym zmuszony przyznać ci rację. Natomiast tak prawdę mówiąc, wcale nie uważam aby rzeczywistość przedstawiona przez Harrisa miała wiele wspólnego z obiektywną rzeczywistością historyczną. Autor postawił sobie za zadanie napisanie fabularyzowanej biografii jednego z największych mówców nie tylko starożytności, ale w ogóle w dziejach. Już sam fakt takiego zamiaru pisarza stawia go w nieco niekorzystnej sytuacji, gdyż jak wiadomo fabularyzowana biografia siłą rzeczy jest podkoloryzowane subiektywnymi wyobrażeniami autora, a to musi kłócić się z tym, co jest napisane w podręcznikach szkolnych i akademickich. Robert Harris dokonuje bowiem pewnej ekstrapolacji znanych historycznych źródeł i na tej podstawie tworzy iście sensacyjną fabułę. Dlatego też przemówienia Cycerona wygłaszane w rzymskim senacie lub przed trybunami ludowymi bardzo przypominają mowy adwokatów ze współczesnych thrillerów prawniczych. Podobnie przedstawione zostały konflikty między ówczesnymi największymi graczami na politycznej arenie - tu znów kłania się klasyczna powieść z nurtu political fiction. Trzeba jednak przyznać, że autor troszczy się również o zachowanie realiów starożytnego Rzymu, co osobiście odbieram jako plus. Powieść ta nie jest może czystą fikcją literacką, ale nie można go nazwać historycznym opracowaniem, a najwyżej jedną z interpretacji historii.
Nieznany - 2011-11-10, 16:02

Nie wiedziałem, że już wyszedł drugi tom, będę szukał go w bibliotece, skąd miałem pierwszy tom, który był w istocie całkiem interesujący. :)

Martinusie, książka Harrisa jest powieścią historyczną, co oznacza, że jest to historia fabularyzowana a nie opracowanie historyka piszącego o starożytnym Rzymianinie, speca od prawa rzymskiego lub retoryka piszącego opracowanie krytyczne na temat mów sądowych Marka Tulliusza czy politologa oceniającego jego karierę polityczną i celność jego wyborów (jak wiadomo postawił na złego konia październikowego ;-) idąc za Gnejuszem Pompejuszem Magnusem zamiast za Gajuszem Juliuszem Cezarem). Nie oczekuj zatem ścisłego trzymania się faktów a kto chce poznać elokwencję pana Groszka niech po przeczytaniu Harrisa sięgnie raczej po "Mowy" Cycerona". ;-)

Najaa - 2011-11-10, 17:26

Cytat:
"Wszystko zależy co dokładnie rozumiesz przez stwierdzenie "większe rozminięcie z historią". Jeżeli interpretujesz tę uwagę jako w miarę zgodną rzeczywistość historyczną, w której postacie historyczne umieszczone w tle prawdziwych wydarzeń, to owszem - niewątpliwie miałabyś rację i byłbym zmuszony przyznać ci rację. Natomiast tak prawdę mówiąc, wcale nie uważam aby rzeczywistość przedstawiona przez Harrisa miała wiele wspólnego z obiektywną rzeczywistością historyczną."


Piszą o większych rozminięciach z historią miałam na myśli fakt, że autor trzyma się głównych faktów i wydarzeń z życia Cycerona. I nie wymyśla niestworzonych historii jak na przykład autor wspomniane tutaj tetralogii Iggulden Conn. W tym wypadku fakty historyczne potraktowane są jako rodzaj szkieletu na którym autor rozwija całą narrację starając się przedstawić bohatera.Oczywiście wizja bohatera przedstawionego w książce jest subiektywnym obrazem autora. Dlatego mówimy że to powieś na nie książka naukowa.

Cytat:
Autor postawił sobie za zadanie napisanie fabularyzowanej biografii jednego z największych mówców nie tylko starożytności, ale w ogóle w dziejach. Już sam fakt takiego zamiaru pisarza stawia go w nieco niekorzystnej sytuacji, gdyż jak wiadomo fabularyzowana biografia siłą rzeczy jest podkoloryzowane subiektywnymi wyobrażeniami autora, a to musi kłócić się z tym, co jest napisane w podręcznikach szkolnych i akademickich. Robert Harris dokonuje bowiem pewnej ekstrapolacji znanych historycznych źródeł i na tej podstawie tworzy iście sensacyjną fabułę.


Nie uznałam bym tej książki za biografię. I jak już napisałam wyżej treść powieści nie kłóci się z tym co wiadomo o Cyceronie.Owszem autor mógł sobie pozwolić na dodanie paru rzeczy, ale to powieść i w dodatku w przypadku postaci historycznych pochodzących z antyku nie zawsze wiemy o nich wszystko.

Cytat:
Dlatego też przemówienia Cycerona wygłaszane w rzymskim senacie lub przed trybunami ludowymi bardzo przypominają mowy adwokatów ze współczesnych thrillerów prawniczych.


Bo sam Cyceron był prawnikiem. Odsyłam do "Mów przeciwko Katylinie" "Filipiki"- mów przeciwko M.Antoniuszowi. Po drugie wydźwięk tych mów może zależeć od stylu ich tłumaczenia.

Cytat:
Podobnie przedstawione zostały konflikty między ówczesnymi największymi graczami na politycznej arenie - tu znów kłania się klasyczna powieść z nurtu political fiction. Trzeba jednak przyznać, że autor troszczy się również o zachowanie realiów starożytnego Rzymu, co osobiście odbieram jako plus. Powieść ta nie jest może czystą fikcją literacką, ale nie można go nazwać historycznym opracowaniem, a najwyżej jedną z interpretacji historii.


Ten wątek zatytułowany jest powieść historyczna, i a po drugie, gdzie piszę, że jest to książka naukowa.

M - 2011-11-13, 10:41

Nieznany napisał/a:
Martinusie, książka Harrisa jest powieścią historyczną, co oznacza, że jest to historia fabularyzowana a nie opracowanie historyka piszącego o starożytnym Rzymianinie, speca od prawa rzymskiego lub retoryka piszącego opracowanie krytyczne na temat mów sądowych Marka Tulliusza czy politologa oceniającego jego karierę polityczną i celność jego wyborów (jak wiadomo postawił na złego konia październikowego ;-) idąc za Gnejuszem Pompejuszem Magnusem zamiast za Gajuszem Juliuszem Cezarem). Nie oczekuj zatem ścisłego trzymania się faktów a kto chce poznać elokwencję pana Groszka niech po przeczytaniu Harrisa sięgnie raczej po "Mowy" Cycerona". ;-)
Pełna zgoda, drogi kolego. Dlatego też w poprzedniej wypowiedzi napisałem "Jeżeli interpretujesz tę uwagę jako w miarę zgodną rzeczywistość historyczną, w której postacie historyczne umieszczone w tle prawdziwych wydarzeń, to owszem - niewątpliwie miałabyś rację i byłbym zmuszony przyznać ci rację." Od tego rozpocząłem w zasadzie swoją wypowiedź, gdyż całe rozważania dotyczyły tylko i wyłącznie kwestii zwrotu "większego rozminięcia z historią". Oczywistym jest przecież, że powieść historyczna rządzi się swoimi prawami i nijak odnosi się do opracowania stricte naukowego.

Najaa napisał/a:
Piszą o większych rozminięciach z historią miałam na myśli fakt, że autor trzyma się głównych faktów i wydarzeń z życia Cycerona. I nie wymyśla niestworzonych historii jak na przykład autor wspomniane tutaj tetralogii Iggulden Conn. W tym wypadku fakty historyczne potraktowane są jako rodzaj szkieletu na którym autor rozwija całą narrację starając się przedstawić bohatera.Oczywiście wizja bohatera przedstawionego w książce jest subiektywnym obrazem autora. Dlatego mówimy że to powieś na nie książka naukowa.
Pełna zgoda, zresztą o tym samym wspomniałem w swojej wypowiedzi. Sam autor próbował - i w pewnym sensie mu się to udało - zachować realia historyczne starożytnego Rzymu, co osobiście uznaję jako plus. Co zaś do samego Conna Igguldena, to może lepiej spuścimy zasłonę milczenia nad osobliwą twórczością tego pana ;-)

Najaa napisał/a:
Nie uznałam bym tej książki za biografię. I jak już napisałam wyżej treść powieści nie kłóci się z tym co wiadomo o Cyceronie.Owszem autor mógł sobie pozwolić na dodanie paru rzeczy, ale to powieść i w dodatku w przypadku postaci historycznych pochodzących z antyku nie zawsze wiemy o nich wszystko.
Za biografię też bym jej nie uznał, ale za sfabularyzowaną biografię i owszem.

Najaa napisał/a:
Bo sam Cyceron był prawnikiem. Odsyłam do "Mów przeciwko Katylinie" "Filipiki"- mów przeciwko M.Antoniuszowi. Po drugie wydźwięk tych mów może zależeć od stylu ich tłumaczenia.
To że Cyceron był prawnikiem, to rzecz oczywista i raczej nie podlegająca jakiejkolwiek dyskusji. Dyskusyjna jest natomiast kwestia samych jego wystąpień, która według mnie przypomina bardziej wystąpienia współczesnych amerykańskich prawników rodem z książek Grishama. Oczywiście to pewnie kwestia mojego zamiłowania do Rzymu i przekonania o wyjątkowości tej epoki, w połączeniu z ogromnym poczuciem iż współczesna kultura nie jest w stanie przekazać dzisiejszemu społeczeństwu osobliwości antycznych Rzymian. Jeśli zaś chodzi o "Filipiki", to jednak były to mowy przeciwko Antoniuszowi i raczej miały charakter polityczny, choć oczywiście nie da się ukryć, że prawo i polityka w starożytności były jeszcze ściślej powiązane niż obecnie.

Droga Najoo (chyba tak się odmienia?), nie chciałbym, abyś uznała moją poprzednią wypowiedź jako jakiś spersonifikowany atak na twoją osobę. Chciałem po prostu wyjaśnić pewne kwestie i stąd wynikła cała ta dyskusja. Mam nadzieję, że zostaniesz na tym forum i będziesz okraszać swoją obecnością również inne wątki dyskusyjne :)

alibaba - 2011-11-13, 19:45

Martinusie- przeczytałam "Rzym" Stevena Saylora i drugi tom "Cesarstwo". Szczerze mówiąc, pierwszy tom czyta się jak bajkę. Dotyczy powstania Rzymu a w tle historia rodzin Potycjuszów i Pinariuszów. Drugi tom- trochę nudzi, bo choć napisana jest b. ciekawie, to jednak treścią są znane fakty historyczne.
Jutro być może dostanę kilka innych pozycji Saylora- zamówiłam u koleżanki w jednej z bibliotek i obiecała coś mi przygotować.

Najaa - 2011-11-13, 21:02

Co go mów Cycerona u Harrisa, to trudno mi się wypowiedzieć. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać tej książki w tłumaczeniu.Czytałam ją po angielski i nie odniosłam takie wrażenia, choć może to wynikać z faktu, że nie przepadam, za czytaniem thilerów prawniczych zwłaszcza w języku Szekspira. Nie miałam też możliwości sprawdzenia, czy w książce u niektórych przypadkach użyto autentycznych mów Cycerona.

Z Seylora czytała jedynie cykl Roma sub rosa i muszę przyznać, że była to całkiem przyjemna lektura

M - 2011-11-14, 08:52

Najaa napisał/a:
Co go mów Cycerona u Harrisa, to trudno mi się wypowiedzieć. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać tej książki w tłumaczeniu.Czytałam ją po angielski i nie odniosłam takie wrażenia, choć może to wynikać z faktu, że nie przepadam, za czytaniem thilerów prawniczych zwłaszcza w języku Szekspira.
Swego czasu thrillerów prawniczych przeczytałem całkiem pokaźną liczbę. Johna Grishama do dnia dzisiejszego cenię za naprawdę niezłe powieści, które na swój sposób otworzyły mi oczy i sprawiły, że poniekąd zrozumiałem podstawy filozofii amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości, który przecież dość znacznie różni się nie tylko od polskiego systemu prawnego, ale również od kontynentalnego europejskiego. Jeśli do tego dodamy moje ogromne zamiłowanie do antycznego Rzymu i przekonanie o wyjątkowości tej epoki historycznej, to mamy efekt w postaci właśnie nie pasujących mi osobiście elementów w układance Roberta Harrisa. Oczywiście z cała pewnością się czepiam, ale jak na mój gust mowy Marka Tulliusza Cycerona w książce były zbytnio uwspółcześnione i ja to bezceremonialnie traktuję jako spory minus. Czy słusznie? Nie mnie oceniać.

alibaba napisał/a:
Martinusie- przeczytałam "Rzym" Stevena Saylora i drugi tom "Cesarstwo". Szczerze mówiąc, pierwszy tom czyta się jak bajkę. Dotyczy powstania Rzymu a w tle historia rodzin Potycjuszów i Pinariuszów. Drugi tom- trochę nudzi, bo choć napisana jest b. ciekawie, to jednak treścią są znane fakty historyczne.
alibabo, w życiu nie przeczytałem żadnej książki, która wyszła spod pióra (bądź klawiatury ;-)) Stevena Saylora. Dlatego też, nie podejmę się jakiejkolwiek oceny tych dzieł, ani nie będę się jakoś specjalnie wdrażał w temat, bo najzwyczajniej w świecie - nie mam ku temu podstaw. Wydaje mi się jednak, że bajkowość pierwszego tomu może mieć pokaźny związek z tym, że w historii i faktografii początki powstania Rzymu są dość mgliste i w dużej mierze opierają się na legendach napisanych przez annalistów działających na zlecenie rządzących rodów. Dalsza historia jest już o wiele bardziej udokumentowana, więc i nieco nudniejsza ;-) dla tych, którzy ją znają... Wszystko zależy od tego jak sprawnie autor operuje słowem i potrafi przykuć uwagę czytelnika. Colleen McCullough w cyklu "Władcy Rzymu" również pisała o wydarzeniach znanych i ugruntowanych w historii, a jednak była to iście pasjonująca lektura, nie pozwalająca odłożyć książki na bok ;-)
alibaba - 2011-11-14, 10:34

Martinusie- swój post skierowałam do Ciebie bo 23 listopada 2010r.pytałeś o to czy ktoś przeczytał "Rzym" Saylora.
W pierwszym tomie zaskakujące jest m.in. to, że autor obala mit o wykarmieniu bliźniaków przez wilczycę. Uważa, że wykarmiła je prostytutka bo mianem "wilczyca" określano kobiety lekkich obyczajów. Jest jeszcze wiele innych informacji i dlatego warto to przeczytać.

Córka Lavransa - 2011-11-14, 10:53

alibaba napisał/a:
W pierwszym tomie zaskakujące jest m.in. to, że autor obala mit o wykarmieniu bliźniaków przez wilczycę. Uważa, że wykarmiła je prostytutka bo mianem "wilczyca" określano kobiety lekkich obyczajów. Jest jeszcze wiele innych informacji i dlatego warto to przeczytać.

Przyznam, że to mnie zachęca. Dla mnie zawsze ciekawym jest, jak autorzy tłumaczą niektóre mity/podania funkcjonujące w historii.

Najaa - 2011-11-14, 13:00

W środę powinnam mieć już Harrisa po polski, więc dokładnie przyjrzę się tym mowom.
Nieznany - 2011-11-14, 13:42

Najaa napisał/a:
Z Seylora czytała jedynie cykl Roma sub rosa i muszę przyznać, że była to całkiem przyjemna lektura
Zgadzam się, całkiem przyjemna lektura - historyczna powieść detektywistyczna - choć kolejne tomy zbudowane są na podobnym schemacie i najlepiej czytanie kolejnych przedzielić lekturą innych autorów.
alibaba - 2011-11-15, 16:24

Dzisiaj zaczęłam "Rzymską krew". Nie mam wszystkich tytułów tego cyklu i nikła szanse na ich zdobycie, więc zadowolę się tym co mam a mianowicie:
"Rzymska krew", "Zagadka Katyliny", "Ostatnio widziany w Massalii", "Mgliste proroctwa", "Werdykt Cezara", "Dom Westalek".

Vesper - 2012-02-16, 20:26

Trochę nie mój klimat, ale "Pompeja" Roberta Harris jest moim zdaniem super. Dawno temu czytałam , ale pamiętam, że nie mogłam się oderwać.
Tifa Lockhart - 2013-11-23, 16:59

Od dawna miałam ochotę na książkę, której akcja działaby się w starożytnym Rzymie. Jedyne co udało mi się wypożyczyć to ''Srebrne Świnki''. Cóż, mam nadzieję, że będzie to ciekawa lektura. :)
ren - 2016-10-23, 15:49

Kiedyś spotkałam się ze stwierdzeniem, że każdy kto lubi historię, musi przeżyć okres fascynacji Rzymem bądź II Wojną Światową. W moim przypadku wygrywa pierwsza opcja. Część z moich ulubionych książek dotyczących tego okresu (większość) w dotychczasowej dyskusji już się pojawiła. Lubię cykl Stevana Saylora o Gordianusie Poszukiwaczu. Seria jest w sumie dość nierówna i czasami razi potocznym, nadto współczesnym językiem, ale podoba mi się to jak został ukazany schyłek Republiki oraz postaci historyczne, tzn. odchodzenie od utartych podręcznikowych sądów w stylu Katylina - zły, Cycero - dobry itp. No i to kryminały ("Rzymska krew" i "Ramiona Nemezis" są wyśmienite).
"Ja Klaudiusz" Gravesa - coś genialnego. Jedna z moich ulubionych książek w ogóle. Słuchałam audiobooka i wykonanie Mirosława Baki jest po prostu fenomenalne. Pozycja obowiązkowa.
"Klaudiusz i Messalina" - w sumie tytuł robi książce niedźwiedzią przysługę. Czytelnicy spodziewają się wyuzdanej Messaliny, a ona właściwie jest na bocznym torze. Tak czy inaczej książka słabsza niż poprzedniczka, ale jak doścignąć ideał? Kontrast między ideałami Klaudiusza a jego rządami oraz losy Heroda Agryppy czynią ją wartą przeczytania.
"Neron" i "Julian Apostata" A. Krawczuka. Gawędziarski styl, solidna porcja historii, profesor jest w tym znakomity. Teraz mam w odległych planach jego cykl palestyński.
Roberta Harrisa czytałam tylko "Pompeję". Książka to w sumie niespecjalnie porywający kryminał, ale opis samej katastrofy niesamowicie plastyczny i przekonujący. Cykl o Cyceronie mnie ciekawi, ale podchodzę do niego nieufnie, bo jestem przywiązana do wizji wielkiego adwokata, którą zaproponował Saylor - dwulicowej łajzy :P
I tak z zupełnie innej beczki, tej z napisem "Co by było, gdyby...?", cykl "Romanitas" Sophie McDougall. Czytałam to dość dawno temu, ale pamiętam, że mi się podobało. Seria pewnie przede wszystkim dla nastolatków, ale punkt wyjścia całkiem ciekawy - Rzym nie upadł, jest światowym mocarstwem, a mamy rok 2004...

Sporo na rynku jest powieści, całkiem świeżych, o rzymskich legionistach itp., ale do nich mnie na razie nie ciągnie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group