Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Książki - Czy książka potrafi odmienić człowieka?

Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-11-10, 23:42
Temat postu: Czy książka potrafi odmienić człowieka?
To jest dobre pytanie. Z jednej strony czytelnictwo możemy traktować jak dobrą rozrywkę. Bierzemy książkę, czytamy, odkładamy i wszystko pozostało jak dawniej. Z drugiej, wierzę w to, że niektóre książki mają naprawdę silny dar oddziaływania na czytelnika, że nie pozostawiają go obojętnym, a po lekturze nie pozwalają zapomnieć o swojej treści.

Jedne przypominają o sobie przez dzień, inne przez tydzień, a są i takie, które potrafią znacząco wpłynąć na nasze życie. To nie koniecznie musi być wielki, monumentalny wpływ, który nagle spowoduje diametralną zmianę naszego charakteru czy postrzegania rzeczywistości. Ale książka może sprawić, że spojrzymy na daną rzecz inaczej, odkryjemy w czymś piękno, którego wcześniej nie dostrzegaliśmy itp.

Czy pojawiły się w Waszych przygodach literackich książki, o których można powiedzieć, że Was w jakiś sposób zmieniły, że zmieniły coś w Waszym życiu? Dały Wam do myślenia?

Utopiste - 2008-11-11, 10:15

Może to się wydać dziwne, ale w moim życiu trochę namieszał Pratchett. Zawsze lubiłam ironię i specyficzne poczucie humoru, a jego książki dostarczają tego w nadmiarze. Przez jakiś czas trudno się było ze mną porozumieć, ponieważ wszyscy doszukiwali się ironii w każdym słowie, które wypowiadałam. Teraz jednak staram się tego unikać.

Oczywiście wyjątkowy wpływ wywarła na mnie ( i wywiera każdego dnia) Biblia. W obojętnie którym miejscu otworzę, zawsze znajdę jakiś fragment, który pasuje do mojej aktualnej sytuacji i pobudza do refleksji nad własnym postępowaniem.

Twórczość Kapuścińskiego niezmiennie mnie zachwyca. Jego książki otwierają oczy na inne kultury i pokazują zupełnie inny sposób postrzegania świata. To co mi się wydaje istotne, okazuje się zupełnie nieważne dla kogoś, kto nie wie jak ma przeżyć następny dzień. Te reportaże nauczyły mnie, że zanim uznam coś za naprawdę ważne i wartościowe dziesięć razy się zastanowię.

Jak się zaczęłam zastanawiać nad twoim pytaniem Uczniu, to doszłam do wniosku, że prawie każda książka zostawiła po sobie ślad w moim życiu. Jest jeszcze Lem, Tolkien, Hugo, Bradbury, Gaiman, Dostojewski, Bułhakow... I w sumie mogłabym tak wymieniać bez końca, ale nie będę przynudzała, ponieważ z mojej wypowiedzi zrobi się wypracowanie ;-)

Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-11-11, 10:32

Utopiste napisał/a:
ponieważ z mojej wypowiedzi zrobi się wypracowanie


Nie miałbym nic przeciwko temu Uti. :)

Oczywiście, że każda książka na swój sposób coś w nas pozostawia, wpływa na kształtowanie naszego charakteru. Jednak gdy jedne książki pozostawią po sobie jedynie niewielki znak, są takie, które diametralnie wpływają na sposób naszego myślenia. I nawet nie sposób tu wymienić jakiegoś ogólnego przykładu, bo każdy na pewno znajdzie w swoich lekturach taką niesamowitą książkę. Tak mi się przynajmniej wydaje.

U mnie książką, która jakoś szczególnie wpłynęła na moje życie był Władca Pierścieni, jedna z pierwszych książek stricte fantasy, jakie przeczytałem. Władca, prócz swojej wielkiej wartości i zawartej w nim mądrości, którą zawsze mam w pamięci, sprawił, że moje gusty literackie zwróciły się w kierunku fantastyki. To dzięki niemu pokochałem ten gatunek i mam teraz na półkach wiele fantastycznych książek.

Możecie wierzyć lub nie, ale po lekturze Władcy Pierścieni inaczej patrzę otaczającą mnie przyrodę. Większą frajdę sprawiają mi spacery po lesie czy po górach. Z obrzydzeniem patrze, jak w moim mieście sarumanowe sługusy wycinają drzewa, które pamiętam od dziecka. :zlo
Myślę, że gdyby nie WP, moje zainteresowania i w ogóle znaczna część życia wyglądałaby zupełnie inaczej.

Utopiste - 2008-11-11, 14:44

Ciekawe, ale jak myślę o Władcy Pierścieni to również w pierwszej chwili widzę zielony Shire i hobbicie norki, Las Galadrieli, Rivendell... Z pewnością WP może pomóc w innym spojrzeniu na otaczającą nasz przyrodę, szczególnie jak ktoś od dziecka miłował wszelkie otaczające go stworzenia.

Oprócz hm... świadomości ekologicznej (bo nie wiem jak to inaczej nazwać) WP uświadomił mi siłę przyjaźni, szczególnie, że swojego czasu straciłam zaufanie i wiarę w ludzi. To naprawdę wspaniała rzecz móc przeczytać o takich silnych uczuciach.

Kwestia przyjaźni na nowo pojawiała się u mnie po przeczytaniu książek Scotta Lyncha :) Locke i Jean może nie są idealnymi ludźmi, ale trzeba przyznać, ze ich przyjaźń jest godna najwyższego szacunku. Szczególnie podziwiam Jeana i jego cierpliwość (może dlatego, że mi tej cechy często brakuje).

jagus - 2008-11-11, 15:22

W moim życiu istnieje wiele książek, które zmieniły moje życie.

1. Ania z Zielonego Wzgórza
Byłam małym szkrabem, który zaraz po powrocie ze szkoły zabierał się za pracę domową z matematyki, pozostawiając inne przedmioty na później. Książki o Ani były pierwszymi, które zmieniły mój priorytet. Najpierw trochę o Ani, później szybko lekcje i znowu Ania. Byłam i jestem zachwycona tymi książkami. Podkochiwałam się w Gilbercie, jak pewnie każda dziewczynka ;) Były to pierwsze moje "poważne książki", które wciągnęły mnie w ten niesamowity świat biblioteki, bo to przez brak 2 tomu zmuszona byłam zapisać się do innej, niż szkolna, biblioteki. To właśnie tam mogłam sobie swobodnie pospacerować między taaaaaakimi wielkimi regałami książek. Ach.... Teraz są takie malutkie...

2. Saga o Wiedźminie
Będąc już w liceum trafiły mi w ręce opowiadania o Wiedźminie. Zobaczyłam, że świat fantastyczny może czasami być bardziej realistyczny, niż ten "realny". Nie wiem dlaczego, ale właśnie w okresie wiedźmińskim stałam się trochę bardziej wyluzowana, przestałam się stresować otoczeniem.

3. Trylogia Sienkiewicza
Dzięki Potopowi zyskałam inny pogląd na literaturę, a zwłaszcza na opisy bitew. Odkryłam w sobie ciekawość do planowania, analizy ruchów wojska. To właśnie po pierwszej lekturze Ogniem i mieczem zaczęłam spoglądać na mecz piłki nożnej jak na przemyślaną grę taktyczną, gdzie logika jest wszechobecna.


Jest wiele książek, które wywarły na mnie wielkie wrażenie, po których miałam jakieś ciekawe przemyślenia, wnioski, które doprowadzały mnie do śmiechu. Wdaje mi się, że 90% tego co przeczytałam zmieniło mnie. Każda przeczytana strona, każdy rozdział wpłynął na moje życie, moje myślenie, jednak o tych 3 pozycjach myślę zawsze najcieplej :)

Uczeń Czarnoksiężnika - 2008-11-13, 09:17

Mnie jak byłem małym szkrabem i trochę później pochłaniały książki Alfreda Szklarskiego, lubiłem czytać o ich przygodach i podróżach, te wszystkie piękne krainy, które bohaterowie zwiedzali. Bardzo zżyłem się też z samymi bohaterami, z bosmanem Nowickim, Janem Smugą, Zbyszkiem i Nataszą, Andrzejem Wilmowskim i Sally. Żeby jak najwięcej takich ludzi chodziło po świecie.

Później pochłonął mnie Dziki Zachód i Wschód, które zwiedzałem z Old Shatterhandem i Kara ben Nemsim. :)

montano - 2008-11-13, 16:11

Myślę, że każda książka w pewien sposób odmienia nasze życie, a funkcje "rozrywkowe" czytelnictwa są, przynajmniej w moim wypadku, na bardzo dalekim planie. Literatura to jest dla mnie nieustanny dialog, wymiana myśli i uczuć, poszerzająca widzenie rzeczywistości, pozwalająca na odkrywanie i kształtowanie własnej tożsamości. Po prostu coś wyjątkowego i niezbędnego.

Moje życie w pewien sposób ukształtował "Harry Potter" ( :mrgreen: ), bo to była w zasadzie pierwsza książka, którą przeczytałem z własnej i nieprzymuszonej woli. To właśnie Rowling rozbudziła we mnie pasję literacką, chociaż nie dobrnąłem do końca tego cyklu. Ta potteromania mocno mnie zniechęciła do jej książek. Odarła je z jakiegoś rodzaju magii i zrobiła zwyczajny produkt. Potem wymieniłbym "Dziennik" Gombrowicza i w ogóle całą jego twórczość, która wywarła na mnie ogromny wpływ, ukształtowała moje aktualne postrzeganie rzeczywistości i mój światopogląd.

Rachel - 2008-11-13, 17:11

Na mnie wpływ ma wiele rzeczy od muzyki, książki wszystko co spotykam na swojej drodze w jakiś sposób kształtuje, zmienia mój pogląd na świat. czasami trwa to chwilę ale nawet taka chwilowa zmiana zostawia coś w nas. Pamiętam bardzo mnie zabolało kiedy wycieli drzewo na którym siedziałam w dzieciństwie to było może w 3 klasie podstawówki i płakałam wtedy jak bóbr zresztą poi przyjaciele także. Jedną z ważniejszych dla mnie książek był "Winnetou" była to pierwsza książka po którą sięgnęłam nie tyle zmuszania co namowy, znalazłam fragment w moim podręczniku do polskiego w którym para razy wystąpiło wycięcie tekstu ([...]) na tyle mnie to zaintrygowało że sama sięgnęłam po książkę. Następną książką był oczywiście Harry Potter, niech sobie mówią co chcą ale to jedna z lepszych książek dla nastolatków. I możliwe że dzięki niemu poznałam co to magia i polubiłam fantasy.
Pamiętam jak wielkie wrażenie na mnie zrobiły książki które znalazłam na strychu u mojej babci. Byłam skazana na nudę podczas wakacji na wsi bo przecież robiłam wszystko co robić można w okolicy. Pewnego dnia zaczęłam się rozglądać po ciemnym, zakurzonym strychu z latarką w ręce. Gdy znalazłam ogromną skrzynie z książkami: Niziurski, May, Nienacki, Makuszyński wszyscy się dziwili gdzie ja znikam na całe dnie a ja zabierałam po jednej książce i szłam na łąkę poczytać wracam dopiero jak skończyłam. To lato najbardziej przyczyniło się do tego że bez książek nie mogę żyć!
Jest jeszcze jedna książka która ogromnie na mnie wpłynęła a przeczytałam ją dzięki moim rodzicom którzy podarowali mi "Świat Zofii" na 15 urodziny. bardzo zmieniła pogląd na wszystko co mnie otacza i chodź była to ciężka książka przeczytałam od deski do deski. :mrgreen:

elfrun - 2008-11-15, 12:42

Tak, ksiazka moze odmienic czlowieka.
Kazda ksiazka zostawia we mnie jakis slad niekoniecznie dobry.
Czytam od ponad 30 lat i w tym czasie zetknelam sie z wieloma bardzo szczegolnymi ksiazkami. Gdybym chciala napisac o tym jaki wplyw mialy na moje zycie sama musialabym napisac ksiazke i to pewnie w kilku tomach. ;-) :-P
Napisze wiec o kilku ksiazkach ktore pierwsze przyjda mi do glowy:

1. Cykl o Muminkach Tove Jansson
Uwielbiam te bajkowe trole do dzisiaj. Nie bylo roku w ciagu ostatnich 26 lat zebym nie siegnela do tych pieknych pokrzepiajacych serce opowiesci. W tych historiach wszystko jest takie proste, przejrzyste, radosne (nie we wszystkich tomach). Urzeklo mnie miedzy innymi to ze tak latwo przybywalo w rodzince nowych czlonkow, kiedy pojawiala sie nowa osoba tatus Muminka wstawial do sypialni nowe lozko a do stolu przybijal kolejna deske zeby go powiekszyc. :D Teraz kiedy mieszkam w Skandynawi rozumiem lepiej specyfike tych opowiesci.

2. Hans Christian Andersen "Mala syrenka"
Mala Syrenka to przepiekna opowiesc o milosci, poswieceniu, umiejetnosci postawienia dobra innych ludzi wyzej niz wlasnego. Uksztaltowala mnie.

3. Jerome K. Jerome "Trzech panow w lodce nie liczac psa"
Specyficzny humor i glebokie wnikliwe prawdy dotyczace zycia zmienily moje spojrzenie na wiele spraw i sprawily ze na wiele rzeczy patrze w zyciu z szerokim usmiechem na ustach.

4. Ksiazki Tolkiena
Obudzily wiele pieknych marzen w moim sercu i przypomnialy o tym co w zyciu najcenniejsze.

5. "Mistrz i Malgorzata"
Pozwolily zatopic sie w niezwyklym swiecie i sklonily do wielu glebokich refleksji.

6. Ksiazki Miki Waltariego
Sprawily ze pierwszy raz w swoim zyciu dotknelam absolutu, to bylo najbardziej metafizyczne zdarzenie w moim zyciu.

7. Ksiazki Isabel Allende
Daly sile, przywrocily harmonie w moim zyciu, otworzyly drzwi do lepszego swiata.

8. ksiazki Ericy Jong
Obudzily od zawsze towarzyszace mi pragnienie zeby zawsze myslec samodzielnie i nie ulegac stereotypom

9. ksiazki Karen Blixen
Zaprosily mnie do swiata zupelnie innego od tego w ktorym zyje, fascynujacego i tetniacego zyciem.

10. Lisa See "Milosc Peonii"
Ukazala mi jak nieokielznanym zywiolem moze byc milosc i dodala odwagi.

11. ksiazki Paulo Coelho
Zainspirowaly do realizacji wlasnych marzen i daly sile do zycia w chwilach wielkiego mroku.

12. Ksiazki o Ani Lucy Maud Montgomery
Ukazaly mi swiat czysty, piekny, bliski idealu. Przekonaly mnie na cale zycie ze zyje w swiecie pieknym, pelnym dobrych ludzi i ze milosc i przyjazn sa najwazniejsze.

Camelai - 2008-11-30, 18:09

Oczywiście, że książka potrafi odmienić czlowieka ;)
W życiu nie zafascynowałabym się Kolumbią, gdybym pewnego pięknego dnia dwa lata temu nie sięgnęła po "sto lat samotności" Marqueza... :roll: Ta książka jest dla mnie czymś bardzo wyjątkowym, bo ukształtowała jedno z moich głównych zainteresowań ^^ O Kolumbii i Marquezie mogłabym gadać gooodzinaaami ;-) Przez Marqueza także literatura iberoamerykańska stała się jedną z moich ulubionych kategorii literackich.
W związku z powyższym mam taki a nie inny cytat pana Prousta w podpisie :)

karinka - 2008-11-30, 18:26

Ja jako 12-letnia dziewczyna przeczytalam ksiazke tadeusza Zimeckiego pt. "Australia kusząca obietnica" i umarł w butach, pokochalam ten kraj jakbym była Australijka co najmniej od dwóch pokolen
Do dzis zbieram australijskie gadżety, ksiazki o Australii, przewodniki. Kiedys tam pojade bo to moja ziemia obiecana. Mogę wiec z czystym sumieniem powiedziec, ze ta ksiazka wywarła wpływ na moje zycie.


Ktos tu wspomniał Andersena.
Jest takie "Opowidanie o matce" - Andersen próbuje wytłumaczyc, ze smierc, nawet smierc dziecka potrafi być dobrodziejstwem, pokazuje wielkosc matczynej miłosci. zawsze gdy trace kogos bliskiego przypomina mi sie to opowiadanie. Nie powiem, ze pomaga w danym momencie, ale jest zemną, zawsze w takich chwilach. A to tez dużo.

Ravena - 2008-11-30, 19:36

karinka napisał/a:
"Opowidanie o matce" - Andersen

Okropnie źle mi się kojarzy, choć obiektywnie patrząc jest piękne.

Ishikawa - 2008-11-30, 22:52

Tiaaa...niektórych odmienia Koran, innych Biblia. ;-)
burli - 2008-12-01, 11:14

ja jeszcze nie straciłam nikogo bliskiego - TFU TFU Tylko mój dziadek ... ale miałam wtedy 6lat i niewiele pamiętam ... nawet ni byłam na pogrzebie bo to 340km od Wawy
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-01-06, 20:19

Kazimiera Szczuka w jednym z felietonów napisała taki oto fragment:

Cytat:
Znam z życia wiele osób, które fikcja literacka zaprowadziła na studia, do kariery, sławy i bogactwa. „Ruszże no się, zrób coś”, mawiają - jakże niesłusznie - rodzice do czytających dzieci i może temu towarzyszyć szturchaniec albo kuksaniec. Ale książki nie są już tak groźne i potężne jak kiedyś, na ogół je po prostu olewamy.


Takie zachowanie w stylu "lepiej byś coś pożytecznego zrobił zamiast siedzieć i czytać te głupoty" chyba niejednemu z Was nie jest obce. Myślę, że bardzo często można je spotkać. Wydaje się czymś na kształt paradoksu. Z jednej strony świat i kraj nasz także ubolewa nad marną kondycją czytelnictwa, że młodzież i dzieci nie chcą brać książki do ręki.
Z drugiej, jeśli znajdzie się w tym wielkim gronie ignorantów literatury zapaleniec, który chce, z własnej nieprzymuszonej woli, czytać, spotyka się w krzywym wzrokiem rodziców. Mógłbym w to może nie uwierzyć, stwierdzić, że rodzice się tak nie zachowują, że wszyscy chcą, by ich pociechy były mądre i oczytane. Mógłbym to zrobić, gdybym nie znał takich przykładów z własnego podwórka. Za zwyczaj nie zwracamy na to uwagi, bo prócz tekstu, który autorka felietonu przytoczyła, nie dzieje się nic więcej. Nikt nam nie wyrywa książek z rąk, nie zabrania czytać tego, co chcemy czytać. Warto to docenić. :) Były czasy, kiedy za czytanie czy choćby posiadanie 'niewłaściwych' książek można było pójść do więzienia.

Specjalnie wytłuściłem ostatnie zdanie z przytoczonej wypowiedzi, bo wydaje mi się one, niestety, dość prawdziwe. A przynajmniej bardziej prawdziwe niż dawniej. I to nie z winy książek, one się przecież nie zmieniły. Ale może macie jakieś argumenty na obalenie tego stwierdzenia? :) Może pani Szczuka jednak nie ma racji? :)

montano - 2009-01-06, 21:56

Teraz dużo groźniejsza jest telewizja i środki masowego przekazu - niewiele jest w tym odkrywczego. Aczkolwiek literatura wciąż potrafi wywoływać skandale i bulwersować, więc chyba nie jest aż tak źle ;-).
Ja podczas przerwy świątecznej usłyszałem od mojego kochanego tatusia, że chyba mam depresję, bo nic innego nie robię tylko czytam :roll: .

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-01-09, 10:09

montano napisał/a:
Teraz dużo groźniejsza jest telewizja i środki masowego przekazu - niewiele jest w tym odkrywczego. Aczkolwiek literatura wciąż potrafi wywoływać skandale i bulwersować, więc chyba nie jest aż tak źle


Myślę, że autorce wypowiedzi bardziej chodziło o wpływ książki na nasze losy, na podejmowane przez nas decyzje, aniżeli na możliwość wywoływania skandali. :)
Że dawniej książki miałem o wiele większą siłę oddziaływania na czytelnika, bo były jednym z podstawowych środków i do zdobywania informacji, i do rozrywki. W czasach bez Internetu, gdy telewizja dopiero się rozwijała dwie największe role informacyjno rozrywkowe pełniły radio i książki właśnie.

A dziś.. Co prawda nadal jest sporo takich ludzi, dla których czas jakby się zatrzymał, tzn. mimo całego postępu cywilizacyjnego nadal kochają papierowe książki, nadal piszą listy i wysyłają je na poczcie.
Ale równocześnie przybyła ogromna ilość populacji, której technika zastąpiła książki, a nawet jeśli czytają je od czasu do czasu, to są na nie mało wrażliwi.

To, że ponad połowa miejsca na moich półkach zajęta jest przez fantastykę to zasługa w zasadzie jednej książki - Władcy Pierścieni. I choćby w tym sensie książka ta odmieniła moje życie. :)

Ravena - 2009-01-09, 11:17

Ale jeśli dobrze zrozumiałam Montano, chodziło o to, że nie jest jeszcze tak źle skoro książka potrafi poruszyć na tyle, żeby wywołać skandal. Znaczy : jest czytana. A im więcej szumu wokół książki, tym bardziej pewne, że sięgną po nią osoby, które nawet niespecjalnie jakoś czytają. Choćby historia z "Kodem" Browna na to dowodem.
montano napisał/a:
Ja podczas przerwy świątecznej usłyszałem od mojego kochanego tatusia, że chyba mam depresję, bo nic innego nie robię tylko czytam

Rozwalił mnie ten tekst :lol: Wygląda na to, że większość z forumowiczów ma depresję przez całe życie. Jazda, do psychiatry! :D

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-01-11, 09:35

Ravena napisał/a:
Choćby historia z "Kodem" Browna na to dowodem.


W zasadzie tak, choć w przypadku Kodu wydaje mi się, że największy szum zrobili wokół książki Ci, którzy jej w zasadzie nie czytali. Ktoś podniósł larum a reszta to podchwyciła, dlatego tylko, że autor krzywo zarysował wierzenia Kościoła Katolickiego. A po drugie, szum powstał jedynie dlatego, że książka stała się szeroko znana.

Weźcie cykl Piekary o Mordimerze. Przecież, gdyby to stało się światowym bestsellerem to by środowiska katolickie autora wgniotły w ziemię. A że czyta to tylko wąska grupa miłośników fantastyki, to ma autor spokój.

Ravena napisał/a:
Ale jeśli dobrze zrozumiałam Montano, chodziło o to, że nie jest jeszcze tak źle skoro książka potrafi poruszyć na tyle, żeby wywołać skandal.


To jeszcze zależy, co rozumieć przez 'skandal'. Jak dla mnie 'Kod' żadnego skandalu nie wywołał. Ot autor trochę pofantazjował, co w końcowej części książki stało się już mało wiarygodne i głupawe.

Poza tym, wracając do tematu, czy taki Kod jest lekturą, która może wpłynąć zasadniczo na życie człowieka? Raczej nie.

andy - 2009-01-11, 10:46

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Jak dla mnie 'Kod' żadnego skandalu nie wywołał.

Dla mnie też, ale poważne autorytety moralne, przypadkiem i kościelne (lub przykościelne) się wypowiadały w rożnych tonacjach negacji

montano - 2009-01-11, 11:13

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:

To jeszcze zależy, co rozumieć przez 'skandal'. Jak dla mnie 'Kod' żadnego skandalu nie wywołał. Ot autor trochę pofantazjował, co w końcowej części książki stało się już mało wiarygodne i głupawe.


Ja miałem raczej na myśli takie książki jak "Lubiewo" Witkowskiego, "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną" Masłowskiej, twórczość Rushdiego, może poniekąd Houellebecqa.
Ja myślę, że książki wciąż są w stanie wywoływać w społeczeństwie żywe dyskusje, a więc nie jest z nimi aż tak źle ;-). Oczywiście daleko nam od procesów za "obrazę moralności", jakie wytoczono Flaubertowi chociażby, ale to jest po prostu kwestia obyczajowości. Literatura wciąż potrafi odbić się głośnym echem w społeczeństwie i to jest bardzo ważne.

elfrun - 2009-01-14, 21:18

Tak "Sztanskie wersety" Rushdiego rzeczywiscie byly przyczyna sporego poruszenia. Nawet dzisiaj wiele lat po wydaniu budza kontrowersje. Moi pakistanscy przyjaciele, wyznawcy islamu totalnie nie akceptuja tego ze czytuje jego ksiazki.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group